zaczynam od nowa

WITAM ZACZNE OD POCZATKU MAM 30 LAT ,I JESTEM CHORA NA PCOS PRZES CO MIALAM ROBIONOM LAPAROSKOPIE Z KAUTERYZACJA JANIKOW I SPRAWDZANIE DROZNOSC JAJOWODOW . STARALISMY SIE ZAJSC W CIAZE PRZES 6 MIESIECY OD ZABIEGU ( OGOLEM 10 LAT CALEJ MOJEJ DROGI OD LEKARZA DO LEKARZA) NARESZCIE SIE UDALO .BOZE JAKA TO RADOSC USLYSZEC PO 10 LATACH JEST CIAZA ,JAKIE TO SZCZESCIE USLYSZEC BICIE SERCA SWEGO UPRAGNIONEGO DZIECKA. NIESTETY PO 3 TYGONIACH ZACZOL SIE KOSZMAR NAJPIERW PODCZAS KOLEJNEGO BADANIA USG USLYSZALAM ZE JEST ZMNIEJSZONA POJEMNOSC PECHEZYKA CIAZOWEGO ,NA PYTANIE CZYM TO GROZI ODPOWIEDZ PADLA ROZNIE MOZE BYC SA CIAZE KTORE ROZWIJAJA SIE PRAWIDLOWO ALE SA I TAKIE CO OBUMIERAJA .POMYSLALAM JEST NADZIEJE PRZECIEZ NIC MNIE NIE BOLI NIC NIE MOZE SIE STAC 10 LAT WALKI .ALE PO NASTEPNYCH DWOCH TYGONIACH ZACZELAM PLAMIC GDY POJECHALAM DO SZPITALA ZROBIONE ZOSTALO MI KOLEJNE USG I TU SZOK CIAZA OBUMARLA PLACZ ROZPACZ MOJA ORAZ MOJEGO MEZA JAK TO? PRZECIEZ NIC MNIE NIE BOLI? DZIEWCZYNY SA CO MAJA KRWOTOKI I UDAJE SIE URATOWADZ MALENSTWO A DLACZEGO MOJEGO NIE UDALO SIE URATOWAC NASTEPNEGO DNIA KOLEJEN USG I WYROK ZABIEG łYZECZKOWANIE GDY CZEKALAM NA ZABIEG USLYSZALAM OD DZIEWCZYNY KTORA BYLAM W DOSC ZAWANSOWANEJ CIAZY I LEZALA OBOK ZE TO NIE BYLO DZIECKO TYLKO WYGLADAL JAK KOSMITA OKROPNE PRZECIEZ DLA MNIE TO BYLO I JEST MOJE DZIECKO KTORE KOCHAM .ZYCIE JAK W JAKIMS OKROPNYM SNIE Z KTOREGO NIE DA SIE OBUDZIC .OD TEGO DNIA MIJA WLASNIE DWA TYGODNIE A JA NADAL PLACZE,PALE SWIECZKI W DOMU DLA MOJEGO UKOCHANEGO ANIOłKA I CZASAMI MYSLE ZE LEZY ZE MNA NA łUżKU TULAC SIE DO MNIE (WIEM ZE TO MOZE GłUPIE ALE TAK MI JEST LżEJ ).KTOś KTO TEGO NIE PRZEZYL NIE JEST W STANIE ZROZUMIEC MNIE JA POPROSTU TESKNIE ZA KIMS KOGO NIGDY NIE POZNALAM ,NIE WIDZIALAM,NIE PRZYTULILAM ,ALE TO BYLO MOJE NAJUKOCHANSZE DZIECKO Matka,która straciła nienarodzone dziecko, wie jak to jest tęsknić za kimś kogo się nie widziało i płakać za kimś kto odszedł zanim zdążyła go poznać... kocham cie anioŁku Gdyby nasza miłość mogła ocalić nasze dzieci, nigdy by od nas nie odeszły..

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika mimi84

Tak bardzo mi przykro z

Tak bardzo mi przykro z powodu tego co się Wam przydarzyło, nawet boję się wyobrazić co czujecie. Przytulam mocno.

Portret użytkownika anula70

tule cie mocno. mialam tak

tule cie mocno. mialam tak samo.9tc i moj wewnetrzny glos nakazywal idz na usg.i poszlam.i tez okazala sie ciaza obumarla.myslalam ze umre wtedy.ryczalam i ryczalam. cala noc jadac na zabieg mialam szparki zamiast oczow.nie bylo nikogo ktoby mnie zrozumial.wszyscy mowili zebym sie nie martwila.bede miec dzieci jeszcze,a to i tak mogloby byc jakies chore.byla tylko jedna osoba polozna Asia,ktora podeszla do mnie jak do osoby ktora cierpi.nie mowila ze bedzie dobrze.kazala mi plakac ile sie da.powiedziala ze tak trzeba.no i trzeba. teraz mam synka.i mam aniolka.plakalam dlugo i nadal placze czasem.ale kiedys spotkam mojego aniolka i utule.
co moge poradzic-placz i rozmawiaj o tym.kazdy kto kogos straci musi przezjsc przez zalobe.trzeba ci teraz spokoju.ja ze swojej strony tule mocno.jakbys kiedys chciala cos zapytac lub pogadac pisz.pa

Portret użytkownika slonkozusa

dziekuje

dziekuje wszystkim wam bo tak bardzo potrzeba mi teras rozmowy i wyzalenia sie do kogos kto cos takiego przezyl

Mama trzech aniołków i synka Mikołaja ur 7 maj 2014 i syna Wiktora ur 27 listopad 2015

Portret użytkownika natii2002

bardzo mi przykro, czytając

bardzo mi przykro, czytając płakałam razem z Tobą, ja też straciłam 2 aniołki i mimo, że minęło już sporo czasu cały czas o nich myślę, ale w końcu szczęście uśmiechnęło się do mnie i siedzi mi teraz na kolanach mając 4 miesiące, pamiętaj nigdy nie zapomnisz o swoim aniołku ale zawsze musisz wierzyć i mieć nadzieję, że się w końcu uda, bo musi, a to że płaczesz to normalne, zawsze jest czas na żałobę, a my staraczki wiemy jak jest ciężko po odejściu kruszynki i kochamy je nawet w postaci fasolki, ludzie, którzy tego nie doświadczyli nigdy tego nie zrozumieją, trzymam mocno kciuki za 40 tygodniową ciążę

ciężkie 2 lata starań
11.01.2011 2 kreski na teście
12.09.2011 14.35 na świat przyszedł Karolek

Portret użytkownika martencja

[*]

Płacz,płacz ile tylko chcesz,musisz przeżyć swój ból.Ja po stracie pierwszego Aniołka dochodziłam do siebie przez 8 miesięcy,praktycznie do terminu porodu...kolejne dwie straty były bólem który zwalczałam kolejnymi staraniami.Wiem,że moje 3 Aniołki czuwały nad swoją siostrą gdy urodziła się w 27tc i nad drugą by mogła przyjść na świat zdrowa i bezpieczna.
Przyjdzie i Twój czas gdy podniesiesz się by dalej walczyć.Twój Aniołek na pewno jest z Tobą,zapalam dla niego światełko [*]

Serduszko-13.06.05r [*]7/8t Kruszynka- 07.04.06r[*] 7/8t Słoneczko-09.04.09[*]9/10t
moją drogę oświetlają 3 gwiazdy
Karolinka ur. 22.12.2006 27tc,
Agatka ur.11.04.2011 39tc
jak dobrze,że są...moje dwa serduszka

Portret użytkownika eee

Słonko.... bądż silna. życie

Słonko.... bądż silna. życie jest okrutne i niesprawiedliwe, nikt i nic tego nie zmieni. wiem o czym piszesz, straciłam pięcioro dzieci... teraz jest ze mną moja najdroższa, wymarzona, wymodlona, wyczekana Córeczka. odwagi i wytrwałości. powodzenia.

maj 2005 Aniołek
luty 2006 Aniołek
luty2008 Aniołek
grudzień 2008 Aniołek
Prof.Malinowski
sierpień 2009 zielone światło
lipiec 2010 Aniołek
29.05.2011 Nasz Cud: HANIA

Portret użytkownika izabelach1

Wiem ze nie jest latwo tak

Wiem ze nie jest latwo tak dlugo walczyc o cud a co dopiero stracic ten cud nie rozumiem tylko tej idiotki ktora twierdzi ze to byl KOSMITA nie wiem dlaczego ludzie sa tak nieczuli na krzywde drugiegiego czlowieka ja nigdy nie stracilam dziecka ale moja mama stracila 18 miesieczna coreczke to byla moja siostra nie bylo jej latwo wrocic do normalnego zycia ale z czasem sie udalo przestala plakac i Ty tez z czasem przestaniesz plakac i moze jeszcze raz zawalczysz o dziecko czego Ci z calego serca zycze

dlugie staranie -13 lat
Novum 2007-2008
2009-blizniaki Kevin i Chris