Autor:

magdales

Data publikacji:

16.02.2010

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Jest źle...

Właściwie to od czego tu zacząć...hmmm....Ostatni dzień karnawału, ja w jednym pokoju szanowny mąż w drugim...Cisza, milczymy i pewnie tak juz zostanie. Za dużo padło słów by moc powiedzieć coś jeszcze. Nigdy bym bowiem nie podajrzewała że ten cudowny facet na co dzień walczący o dziecko tak jak ja powie coś takiego. Właściwie wstyd mi o tym pisać ale zastanawaim się czy któraś z was - żon coś takiego przeżyła czy tylko mnie to spotkało. Drobna kłótnia przerodziła się w gigantyczną kończącą się słowami: \\"Nigdy nie będziesz jak moja matka bo ona ma piątkę dzieci a Ty nie możesz mieć nawet jednego\\"!!!
To jakby mi serce pękło...i co począć dalej??? Crying or Very sad Crying or Very sad Crying or Very sad

Komentarze

  • avatar
    kasiunia2124

    16/02/2010 - 18:02

    Głowa do góry po tych smutnych i ciężkich dla Was dni będą radosne:)
    Pozdrawiam i życzę wytrwałości!!

    Staraliśmy się ok 5 lat po drodze histeroskopia, laparoskopia.
    2 inseminacje nieudane, aż tu nagle udana naturalna ciąża.:)
  • avatar
    arvena

    16/02/2010 - 20:02

    Przykre. W nerwach różne słowa ludzie sobie mówią, byle zranić. Kilka lat temu właśnie w takiej kłótnie mój mąż mi powiedział, że nie chce mieć wcale dzieci... To było jak kubeł zimnej wody. Bolało. Później wiele sobie przemyślał, przeprosił. Mamy syna.

  • asiarem

    16/02/2010 - 20:02

    Tak, to prawda że w nerwach się przeważnie mówi rzeczy których tak naprawdę nie chciało się powiedzieć......wiem to z własnego doświadczenia niestety. Daj czas mężowi. To dla niego pewnie tak samo ciężki okres jak i dla Ciebie. Macie tak naprawdę tylko siebie .

    KUBUŚ
    Jesteś moim szczęściem :love:

    Co mnie nie zabije to mnie wzmocni....
  • avatar
    MonikaGCK

    16/02/2010 - 21:02

    w gniewie mówi się różne rzeczy... Jak ochłoniecie to na pewno się pogodzicie... sama przeżyłam coś podobnego...

    niedrożne jajowody
    I ICSI 29.01.2011.- SET- IGNAŚ :loving:
  • funda

    16/02/2010 - 21:02

    Kochana, usłyszałam od ex coś znacznie gorszego. Ale nie o to chodzi.
    Pytania są dwa:
    czy Twój mąż chce mieć żonę, czy drugą matkę?
    czy Ty koniecznie musisz być taka jak jego matka?
    A może jego mamusia interweniowała?
    Co dalej? Powiedzieć wprost, że ten tekst był okrutny, chamski i nie zasłużyłaś sobie na takie traktowanie. Bo to nie jego matki zasługa, że jest płodna i nie Twoja wina, że Ty nie jesteś. Posiadanie dzieci dzięki sprawnemu narządowi rodnemu nie jest żadnym wyczynem, byle menelka to potrafi. Wyczynem jest wywalczyć szczęśliwą rodzinę, a do tego potrzebne są co najmniej dwie osoby.
    Jeśli mąż chce mieć klacz rozpłodową, to powinien zastanowić się nad Waszym związkiem, bo Ty chcesz być jego ŻONĄ, a żony się w taki sposób nie traktuje. Nie kopie się ukochanego człowieka po nerach, zwłaszcza, kiedy życie mu wystarczająco mocno dokopuje. Ukochanego człowieka chroni się, dba się o niego i pomaga mu się. Mamusia powinna była go tego nauczyć... ale może przy piątce dzieci nie miała czasu?
    Trzymaj się!

  • avatar
    didi82

    17/02/2010 - 05:02

    Uważam, że to było okrótne z jego strony, bo wiedział, że to bardzo zaboli, zaboli jak nic innego. Nie wyobrażam sobie, żeby mój mąż kiedykolwiek wygarnął mi moją niepłodność. To okrutne, nieludzkie...Przykro mi, że zostalaś w tak podły sposób porównana do teściowej...przykro mi, że usłyszalaś takie słowa...Ech...tulę...

    maj 2001- Aniołek :cry:
    09.04.2008- Aniołek :cry:
    HSG-macica hypoplastyczna
    30.10.2008 - I wizyta w OAO
    kariotyp-inwersja chrom. 9
    11.12.2008- Aniołek :cry:
    KWALIFIKACJA 06.2009
    26.10.2010 Jessica jest z nami :)
  • avatar
    Agatka

    17/02/2010 - 08:02

    Okrutnie potraktował Cię Twój mąż... nie znam Waszej sytuacji, czy oficjalnie jest powiedziane, że to Twoja choroba spowodowała brak potomstwa? Jakby na to nie patrzeć jego ojciec spłodził piątkę dzieci, a on? Nie chodzi tu o obrzucanie się i obwinianie.
    Niech Twój mąż dobrze przemyśli czego pragnie, jak napisała tutaj już Funda...
    Przy całej mojej miłości do męża nie wyobrażam sobie nawet, żeby mógł coś takiego powiedzieć, chyba by mu to przez myśl nie przeszło...
    Przytulam i życzę dużo siły.


    http://www.suwaczki.com/tickers/zpdoxqpk5iifc0l8.png
    http://agatkaboj.blogspot.com/
  • avatar
    Allunia

    17/02/2010 - 14:02

    ok, powiedział to w nerwach, to jego jedyne usprawiedliwienie. Ale nie zmienia to faktu że zranił Cię na wskroś i masz prawo oczekiwać że cię będzie gorąco za to przepraszał. Dlaczego on, facet który nie ma żadnego dziecka, sam nie zestawi się ze swoim ojcem który \\\"zrobił\\\" piecioro??
    Co dalej? chyba musisz ochłonąć i zaczekać aż miną emocje bo w emocjach można wszystko ale potem będzie się załować, mimo że mąż powiedział coś tak okrutnego...

    Okruszek - VII.04
    Gabrielka - X.05
    Arturek - IX.07
    Basia - III.14
  • avatar
    Allunia

    17/02/2010 - 15:02

    ha, widzę ze jestem jednomyślna z Agatką, chociaż Ona ładniej napisała

    Okruszek - VII.04
    Gabrielka - X.05
    Arturek - IX.07
    Basia - III.14
  • avatar
    elka27

    17/02/2010 - 17:02

    trzymaj sie przyjdą dobre dni

  • avatar
    tosia_34

    17/02/2010 - 19:02

    gigantyczna awantura pociąga za sobą potok słów które nie padły by podczas spokojnej rozmowy, wiesz co ja myślę że sytuacja trudności zaciążenia przerosła was, macie w sobie kumulację emocji które nie znajdują ujścia, może stąd te głupie i przykre słowa
    próbowaliście szukać pomocy u osób ratujących duszę?