7 miesięcy podwójnego szczęścia

Agatka 11 listopada skończyła już 7 miesięcy...a ja tak niewiele o niej pisałam przez ten czas,ale ten cudowny brak czasu był nie do przeskoczenia.
Moja mała Agatka jest już rozrabiającym brzdącem który tyle gada,że jestem pod wrażeniem ;) Karolinka tak nie miała,no ale żeby porównać moje córeczki to więcej by się doszukać można było różnić niż podobieństw,choć niektórzy twierdzą,że fizycznie są podobne to dla nas takie różne:)
Nie da się ukryć,ze 7 miesięczna Agatka to nie ta sama maleńka dziewczynka która nie mogła odessać się od piersi mamy i ja nie jestem tą samą mamą z początku mojego podwójnego macierzyństwa.
Było mi nie łatwo to mówię w prost pogodzić wymagającą Agatkę z obowiązkami domowymi,z byciem dla Karolinki mamą taką jak dawniej,z byciem żoną.Był kryzys,mega kryzys z moim M.Były przepłakane wieczory zakrawające na depresję poporodową i szukanie zrozumienia i najgorzej,że ciągnęło się to i ciągnęło odbierając radość bycia mamą.
No i najśmieszniejsze jest to,że podniosłam się z wszystkiego tak już zupełnie gdy zostałam sama.W październiku M. wyjechał na miesiąc do pracy za granicę.Bałam się,bo na żadną pomoc nie mogłam liczyć.Wtedy logistyka jaka się we mnie obudziła czasem zdumiewała i mnie;) Wszystko układałam niczym jak w zegarku i czasem oczywiście nie szło wszystko jak być miało,ale udawało się większość.Nie smęciłam M. w listach,że jest ciężko,że go nie ma,a ja nie daję rady choć nie raz padałam ze zmęczenia,przestałam marudzić,że wszystko muszę sama.Wiedziałam,że zarabia dla nas potrzebne pieniążki a ja muszę zająć się domem jak najlepiej.Dostałam niesamowity zastrzyk energii a gdy M. wrócił do domu czuł tę inną atmosferę domu,zobaczył uśmiechnięte dziewczynki,uśmiechniętą żonę...
Fakt też jest taki,że Agatka "zeszła" z rąk,nie jest przyklejona wciąż do mnie jak kiedyś,że bawi się obok gdy bawię się z Karolinką,że Karolinka zaakceptowała siostrę i są cudowne.
Ten trudny początek nadał znów inny sens mojemu życiu,mojemu rodzicielstwu,dał doświadczenie by cieszyć się każdą chwilą.Dlatego masując stópki Agatki po wieczornej kąpieli myślę sobie jak cudownie,że ją mam,że kiedyś nie wierzyłam,że będę mamą i to podwójną a całując już śpiącą Karolcię myślę sobie,że jest już taka duża,taka wyczekana,moja Pomarańczka za którą jeszcze niedawno tyle bocianowych cioć się modliło by żyła i żadna z moich córeczek nawet się nie domyśla jak głęboka moja miłość w sercu.

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (1 głos )

Odpowiedzi

Portret użytkownika netka

:-))

Martusiu pamiętasz jak pisałam Ci,że z czasem będzie coraz lepiej i najtrudniejsze jest pierwsze pół roku :-)
Agatka z Twoich opisów to chyba bardzo podobny charakterek do Franka ;-)
Buziaki dla obu Dziewczynek i wspaniałej Super-Mamy :-*

Dwoje Rozrabiaków :-)

Portret użytkownika Tykrokylek

Piękny, prawdziwy wpis...

Piękny, prawdziwy wpis... Wszystkiego dobrego podwójna mamo!

Portret użytkownika Agatka

Miłość

To jak głęboka jest Twoja miłość widać w spokoju jaki osiągnęły Twoje Córeczki, wyczekane, wymodlone, kochane.

Portret użytkownika ASKAB_1979

...

Cieszę się, że wszystko się tak dobrze zaczyna układać. Kolejne dziecko to znowu obrót w życiu o 180 stopni i trzeba wszystko na nowo poukładać! Ale ja i tak się na to piszę! ;-)
Dużo dobrego dla Waszej czwóreczki!

Portret użytkownika Allunia

one dobrze wiedzą jak je

one dobrze wiedzą jak je kochasz, na każdym kroku czują tę miłość i kiedyś ci sie za nią odwdzieczą :- )
te wspólne wieczory i patrzenie na śpiace dzieci jest cudowne....
pozdrawiam!!

Okruszek - VII.04 [*]
Gabrielka - X.05
Arturek - IX.07
Basia - III.14

Portret użytkownika eee

Martuś, jesteś dla mnie

Martuś, jesteś dla mnie wzorem mamy. Czytam i uczę się od Ciebie, uwielbiam Twoje dziewczynki, są cudne, tak bardzo Cudne... a Ty cierpliwa, pełna ciepła i Wielaka - Wielka Mama :)
Uściski.

maj 2005 Aniołek
luty 2006 Aniołek
luty2008 Aniołek
grudzień 2008 Aniołek
Prof.Malinowski
sierpień 2009 zielone światło
lipiec 2010 Aniołek
29.05.2011 Nasz Cud: HANIA