Otwarta adopcja

Temat: 
Pytania Podstawowe, Przemyślenia, Opinie

katalog rodziców adopcyjnychDziś zupełnie przypadkiem znalazłem taką stronę - http://www.iheartadoption.org/

To strona amerykańskiej agencji adopcyjnej, pośredniczącej w otwartych adopcjach. Strona kierowana jest do rodziców biologicznych zastanawiających się nad oddaniem swojego dziecka do adopcji. Głównie chodzi o noworodki.

Strona udostępnia katalog zweryfikowanych i wykwalifikowanych potencjalnych rodzin adopcyjnych, który można przeszukiwać według wielu kryteriów. Rodzice biologiczni mogą wirtualnie "porozmawiać" z innymi osobami w tej samej sytuacji życiowej. W FAQ można przeczytać że rodzice biologiczni oprócz wyboru rodziny adopcyjnej mogą liczyć na kontakty z dzieckiem już po adopcji, a w niektórych stanach zwrot kosztów za lekarza, ubrania ciążowe czy nawet jedzenie i wynajem mieszkania.

Chciałoby się powiedzieć - inny świat, kosmos, u nas tak nie ma i długo nie będzie ... gdyby nie fakt, że znalazłem również polski odpowiednik, z analogicznymi funkcjonalnościami! Wykonanie bardziej siermiężne, brak umocowania prawnego i jakiejkolwiek weryfikacji kandydatów na rodziców adopcyjnych, ale jest katalog rodzin, forum do rozmów i możliwy jest (jak się dogadają) zwrot kosztów różnych. Strony polskiej nie podam, bo nie :-P .

Ja jako rodzić adopcyjny jestem mocno rozbity. Z jednej strony to na pewno duży komfort psychiczny dla rodziców biologicznych, z drugiej ostra schizofrenia dla adopcyjnych. No i ten zwroty kosztów zalatujący trochę niemiło. Wbrew pozorom jestem przekonany, że dzieci by sobie świetnie poradziły w sytuacji fizycznego dostępu do kompletu rodziców. Po namyśle jestem na NIE. A co wy drodzy bocianowicze sądzicie?

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika Bobetka

Tak zastanawiam się nad Twoim pytaniem

i dodam, że wcale nie jestem przekonana co do swojej odpowiedzi. Mam wątpliwości.

Wydaje mi się zAtem, że też jestem na NIE... Z punktu widzenia rodzica adopcyjnego, ale ..... gdyby to ja jakimś cudem była tą matką b. (w innym wcieleniu) i decyzja o adopcji byłaby dla mnie trudna .... byłabym na TAK.

Mówiąc NIE mam na myśli moją delikatną w tej materii psychikę.
Z drugiej jednak strony chciałabym mieć możliwość rozmowy z MB mojego synka. Zadałabym jej mnóstwo pytań, nie koniecznie twarzą w twarz, bo to byłoby dla nas obydwu wydaje mi się zbyt trudne. Ale gdyby była możliwość np. wirtualnej rozmowy myślę, że bym z niej skorzystała. Taka rozmowa pomogłaby mi w rehabilitacji mego synka i skróciła diagostykę.
Myślę, że kiedyś taka rozmowa nastąpi, gdy mój mały podrośnie i zechce poznać korzenie.

ps.
Znalazłam tę stronę....

Synku, nie mógłbyś być bardziej mój :love:

:telefon: :domek: 01.2005

W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć