Egoizm

Od dłuższego czasu wchodzę na Bociana i podczytuję Wasze posty, często je komentuję, wzruszam się losem jednych, innym mocno kibicuję, jeszcze inne głęboko podziwiam. Sama do tej pory nie czułam potrzeby opisywania moich przeżyć i doświadczeń. Nie były w niczym inne niż Wasze, więc uznałam, że wystarczająco odnajduję się w Waszych historiach. Ale dzisiaj głęboko poruszył mnie wpis "Nadzieja" Martusińskiej. Pisząc o decyzji o poddaniu się zapłodnieniu in vitro, przyznaje ona, że może jest w tym egoizm. Bardzo mnie to oburzyło. Ale nie to, że ona tak uważa, tylko to, że uważa tak przez Kościół Katolicki. Kościół, który powinien wspierać swoich członków w najtrudniejszych dla nich chwilach, uczyć miłości i akceptacji, wybaczania i tolerancji, być opoką i pociechą w życiu. Zamiast tego wywołuje u ludzi nieustające poczucie winy i pogardy do siebie. Jeśli chcesz mieć dziecko to na pewno z egoizmu ... Otóż nie, drogi Księże Biskupie, Arcybiskupie czy Proboszczu. Dzieci pragnie się z miłości. Z miłości, którą mamy w sobie i chcemy ofiarować innym. Z potrzeby dawania, a nie z chciwości i chęci brania. Dzieci pomagają nam pielęgnować najpiękniejsze emocje i uczucia, jakich możemy w życiu doświadczyć. Sprawiają, że mogę tygodniami nie spać, mogę zrezygnować z ulubionych rozrywek, zajęć, mam niewyczerpane źródło cierpliwości i energii. A kiedy egoistycznie chcę wyskoczyć z przyjaciółką do kina albo na masaż bolącego krzyża, mam poczucie winy, że kradnę coś, co należy się im. Ale żeby ksiądz mógł to wiedzieć, musiałby sam doświadczyć, co to znaczy być rodzicem... Być rodzicem to znaczy DAWAĆ SIEBIE a nie BRAĆ DLA SIEBIE. Dajemy siebie i uczymy dziecko tak długo, jak tego wymaga, a potem pozwalamy mu żyć własnym życiem i podejmować samodzielne decyzje, wspierając i radząc, kiedy tego będzie potrzebować, ale nie narzucając i nie zmuszając do niczego. Ja tak pojmuję również rolę Kościoła. Niestety, Kościół nieco inaczej postępuje wobec wiernych, może dlatego nie jest w stanie również pojąć, czym jest rodzicielstwo i z jakich pobudek rodzi się potrzeba dawania życia.
Kościół nie rozumie również, że nie można traktować adopcji jako leku na własną niepłodność. Adopcja to nie jest rodzicielstwo za wszelką cenę, zamiast tego biologicznego. To byłby dopiero egoizm ... Inną kwestią już jest to, jak trudno adoptować małe dziecko w Polsce, ile trzeba przejść i jak trudne kryteria spełnić. Przy tym nikt nie liczy się z naszymi emocjami. Procedura adopcyjna jest nie mniej wyczerpująca niż in vitro. Może tylko ciało ma lżej ...

Od tak dawna kipiały we mnie emocje spowodowane nagonką na ludzi decydujących się na in vitro, traktowanie ich jak rokapryszone dzieci, które nie mogąc dostać gwiazdki z nieba, kupują ją sobie, że w końcu eksplodowałam. Wybaczcie! Gorąco ściskam wszystkie mamy po in vitro. Nie dajcie sobie wmówić, że jesteście złe i egoistyczne!

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika rybulenka

masz rację!!! popieram

masz rację!!! popieram

długie staranka
2008-2009 wizyty w Novum
PCOS
nasienie m ok
listopad 2009 II kreski :)lipec 2010 Bartuś
kolejne starania od listopada 2011
marzec 2012 II krechy:)
7.11.2012 Adaś

Portret użytkownika martusinska

odp

Dziękuję za słowa otuchy i wsparcia. To dla mnie bardzo ważne. Przepraszam za ten egoizm, ale czasem słuchając wypowiedzi różnych osób, łapię dołek psychiczny i już sama nie wiem co myśleć... Twoje słowa bardzo mnie podbudowały i mam nadzieję, że nigdy nie przyjdą mi do głowy podobne myśli :) W 100% ZGADZAM SIĘ Z TWOJĄ WYPOWIEDZIĄ! :)

Zdecydowaliśmy się z mężem na in vitro i czuję, że to dobra decyzja. Nie potrafię pojąć zdania Kościoła. Co w tym złego, że dwoje kochających osób chce mieć dziecko?! Jak łatwo jest oceniać.

Portret użytkownika Venona

Nie przepraszaj ;)

Zbieraj siły, bo będziesz ich potrzebować! Oby udało Ci się za pierwszym razem. Ja nie miałam tego szczęścia. Udało się dopiero za drugim razem - z mrozaczków. Teraz już są z nami na świecie: cudna, zdrowa parka, chłopczyk i dziewczynka. Mają 3 miesiące. Wykorzystałam wszystkie moje zarodki. Żaden nie leży zamrożony na wieki wieków. Tym bardziej nie mam sobie nic do zarzucenia. A że moja droga do rodzicielstwa była nieco inna, trudniejsza i bardziej skomplikowana? Na pewno nie uznam tego za moją winę i coś, z czego miałabym spowiadać się. Oczywiście, że wolałabym zajść w ciążę naturalnie, bez udziału lekarzy, konieczności poddawania się skomplikowanej procedurze, setek zastrzyków (brałam zastrzyki w brzuch również w ciąży, prawie do końca), ale niestety było to niemożliwe.

Portret użytkownika martusinska

dziękuję

Dziękuję, nawet nie wiesz jak ważne są dla mnie Twoje słowa... Dodają mi sił, wiary i nadziei, że wszystko będzie dobrze.
Gratuluję cudnej, zdrowej parki :)
Pozdrawiam

Portret użytkownika nela81

w pełni popieram to co napisałaś chociaż

sama chyba nie zdecydują się na in vitro, nie dlatego że zabrania tego Kościół czy że to dla nie których "nieetyczne" ale dlatego że jak narazie brak mi odwagi albo zdeterminowania. Trzymam kciuki. Buziaki

Portret użytkownika myszka1852

czytam i gotuję sie we mnie

czytam i gotuję sie we mnie wszystko, jak czytam o tym jak kościł podchodzi do tematu in vitro i wiecie co przypomniałam wlasnie sobie pewien reportaż z jakims arcybiskupem(nie pamiętam kto to byl), rozmowa byla na temat in vitro.
Ten arcybiskup oburzony darl się na reportera, że gdyby Bóg chcial dać takiej parze dziecko to by dał a in-vitro to wbrew jego woli,
na co reporter odpowiedzial mu ze spokojem: -gdyby Bog chcial by ksiądz mial zdrowy wzrok to by go księdzu dal,a mimo to kssiądz korzysta z postępu medycznego i nosi okulary. Zapadla cisza.
Tak więc dziewczyny glowa do góry, Kościl nie ma nic do tego , a tym bardziej uważam, że ksiądz nie powinien się wypowiadać na takie tematy

3 lata starań MedArt , cud-01/2009 synuś
Gdy przyszedłeś na ten świat moje życie całkiem rozjaśniało
Jesteś moim światełkiem - tak przecież być musiało!
Dziękuję Ci że jesteś, że śmiejesz się i płaczesz
Że czasem tak na mnie patrzysz
Tak jakoś piękni

Portret użytkownika Bobetka

O tym wzroku ... cudna riposta

Jestem zdecydowanie ZA in vitro i .... tu muszę się ostrzej wyrazić się ... WARA kościołowi od rodziców i dzieci poczętych tą metodą. Dziewczyny nie dajcie się!!!!

Synku, nie mógłbyś być bardziej mój :love:

:telefon: :domek: 01.2005

W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć

Portret użytkownika Bobetka

O tym wzroku ... cudna riposta

Jestem zdecydowanie ZA in vitro i .... tu muszę się ostrzej wyrazić się ... WARA kościołowi od rodziców i dzieci poczętych tą metodą. Dziewczyny nie dajcie się!!!!

Synku, nie mógłbyś być bardziej mój :love:

:telefon: :domek: 01.2005

W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć

Portret użytkownika Bobetka

O tym wzroku ... cudna riposta

Jestem zdecydowanie ZA in vitro i .... tu muszę się ostrzej wyrazić ... WARA kościołowi od rodziców i dzieci poczętych tą metodą. Dziewczyny nie dajcie się!!!!

Synku, nie mógłbyś być bardziej mój :love:

:telefon: :domek: 01.2005

W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć