Krzyś-braciszek Oleńki

Temat: 
Nasze historie

Napisałam o narodzinach Oleńki, czas na Krzysia.

Zawsze pragnęliśmy mieć dwoje dzieci, więc kiedy Oleńka skończyła trzy latka wystąpiliśmy ponownia do NASZEGO ośrodka o pomoc w "narodzinach" drugiego Maluszka. Tym razem we trójkę, czekaliśmy na syka i braciszka. I tym razem procedura była dużo prostsza, dzięki Pani Dyrektor!

Po paru miesiącach znów zadzwonił telefon! Nie da rady inaczej - serce skoczyło jak oszalałe.

Przyjechaliśmy na rozmowę. Pani Basia opowiedziała nam o małym 6- miesięcznym chłopczyku. Był pod opieką neurologa, miał napięcia mięśniowe. Cóż! Sprawę napięć mieliśmy przerobioną z Olą! I to nie były dobre wspomnienia. U Oli wykryto je dopiero w 8-mym miesiącu życia. Straszono nas, że Ola nie będzie chodzić itp., bo już późno. Daliśmy z siebie wszystko: 3 razy w tygodniu rehabilitacja, w tym raz prywatnie. W domu o każdej porze ćwiczenia, ćwiczenia...ale zwyciężyliśmy!

Więc, kiedy usłyszałam, że malec ma napięcia wszystko skoczyło we mnie. Przyznaję, że w pierwszej chwili zapaliła mia się czerwona lampka: STOP.

Odetchnęliśmy i zaczęliśmy pytać o wszystko, byliśmy przecież "specjlistami" w napięciach. Mięliśmy się zastanowić i dać znać. Wyszliśmy przed ośrodek. Popatrzyliśmy na siebie i zgodnie stwierdziliśmy: nad czym tu się zastanawiać? Wróciliśmy, aby umówić się na spotkanie z Maluchem. Wiedzieliśmy, że trzeba będzie wiele pracy i wysiłku, ale... przecież wiedzieliśmy, co to jest i "nie taki diabeł straszny..."

Na pierwsze spotkanie udaliśmy się sami, bez naszej córeczki. Wiedzieliśmy już, ile emocji budzi się w tej sytuacji. W głowie kołatały się myśli: jak wygląda?, jak zareaguje na nas?, czy nas zaakceptuje?, czy nie będzie płakał?... W końcu miał już prawie 6 miesięcy! To nie to samo, co 8-tygodniowy niemowlak!

Maluszek akurat się obudził. Podeszliśmy do łóżeczka, a on z rączkami zaciśniętymi w piąstki, spięty przyglądał się nam swoimi wielkimi oczami, w których kryje się chyba całe niebo /a przynajmniej spora jego część!/ Kiedy napięcie minęło, wzięłam go na ręce. Najważniejsze, że nie płakał! Przekładliśmy go sobie z rąk do rąk... Po paru godzinach malec zasnął, trzeba było iść. Na następne spotkanie przyszliśmy z Olą. Trzeba ją było poznać z braciszkiem. Trochę się tego obawiałam. Przygotowywaliśmy ją od miesięcy i na bieżąco. Co innego mówić, a co innego zobaczyć. Oleńka pogłaskała Krzysia, przyjmując do wiadomości, że to jest właśnie jej brat i pobiegła za Agatką, córką p. Danusi z rodziny zastępczej. Uf! Pierwsze koty za płoty! Pytała tylko, czemu nie możemy go natychmiast zabrać! Chodziliśmy do Krzysia i z każdą wiaytą było gorzej! Coraz ciężej było wychodzić, bez Niego.

Czekaliśmy na decyzję sądu. Pięć dni i nocy!!!! Ten wspaniały dzień wypadł akurat w pół roczku Krzysinka! Wieźliśmy nasz Skarb do domu, z radościa, ulgą i drżeniem. Co to będzie, jak zobaczy inny dom?

Misio rozglądał się ciekawie, najmniej podobała mu się łazienka, panicznie bał się dużej wanny, więc czym prędzej wyjęliśmy maleńką.

Nasz dom, nasze życie nabrało nowego wymiaru. Na początku totalnie leżała organizacja, raptem trzeba było radzić sobie z dwójką dzieci.

Krzyś nie chciał się przytulać, nie chciał bujania na rękach /na szczęście mieliśmy leżaczek/, był spokojny i jakby przyczajony. Pilnie obserwował nas i świat wokół. Najgorzej było z ty przytulaniem, bo jak tu nie tulić takiego słodkiego Okruszka!

Dzień za dniem uczyliśmy się siebie, poznawaliśmy się bez pośpiechu i przymusu. Coraz częściej uśmiech pojawiał się na małym buziaczku, niebieskie oczka nabierały blasku i któregoś razu mała, jasna główka wtuliła się w moje ramię!

Ćwiczenia i masaże tylko pomogły w naszych kontaktach. Po dwóch dniach Krzyś sam już trzymał główkę, po miesięcu sam siedział, w 10 -siątym zaczął raczkować, a w 11-stym zrobił swoje pierwsze kroczki! Jego napięcia były dużo mniejsze, niż Oli, a i szybko rozpoznane /był już rehabilitowany w rodzinie zastępczej/

Krzyś-Miś ma dziś rok i 10 miesięcy, jest jak mała kulka, puchaty, okrąglutki. Kocha jeść, choć nie może wszystkiego. Biega po domu, wchodzi w każdą "dziurę" i woła-mama. Nic więcej nie chce mówić. O przepraszam: mamam, co oznacza oczywiście-mniam!

W naszym życiu są te dobre dni i te gorsze, ale są! Pełne życia, śmiechu, przekomarzań, czasem płaczu i ...tupotu małych nóżek!

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika admin

Re: Krzyś-braciszek Oleńki

Wszystkiego najlepszego dla Waszej rodzinki.

Popłakałam się jak czytałam ten artykuł.

Jesteś wspaniałą Mamą!!!

Portret użytkownika Anitusia

Re: Krzyś-braciszek Oleńki

Jestem pod wielkim wrażeniem. Chciałabym być taką mamą jak Ty. Dałaś tym i poprzednim artykułem wspaniałe świadectwo. Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Twoją rodzinę.

mama Mateusza

Portret użytkownika malgosik

Re: Krzyś-braciszek Oleńki

hanys, ucaluj krzysia- pysia w pyszczek i olenke koniecznie tez. nie moge sie powstrzymac od mysli, ze napisalas o domu pelnym dzieci.... czy kiedys zdecydujecie sie JESZCZE powiekszyc rodzine?

malgosik- mama
NIKI ( 11. 2002) i
TUSI (11. 2007)

Portret użytkownika admin

Re: Krzyś-braciszek Oleńki

ale ty naprawdę jesteś supre mama .Wspaniałą niesamowitą super ,super wszystkiego nan naj wam wszystkim calej czwórce jesteście wspaniałą rodziną chwała wam za to.

Portret użytkownika robert7447

Re: Krzyś-braciszek Oleńki

Acne skin cleanser [kqczcj.com.cn] Cherish find hard teddies [hmsyqe.com.cn] Abuse alcoholism defeating drug into recovery voyage [pjpav.cn] Bookworms courtney naughty simpson video [qvxnzt.org.cn] Picture of gail devers [kyzlwsgh.cn] Dana wheeler nicholson [jqcwr.com.cn] Cinderella iii in soundtrack time twist [lahgcaup.org.cn] Studio a fm cretanfrom chania [jrtkcjs.net.cn] Nicotine gum buy [slgvs.net.cn] Explosion ghent in [jgvwxzce.cn] Internal revenue tax refunds [vtfefmgi.com.cn] Mathews bows for sale [xemetvr.com.cn] Emeryville amtrak station [irsdvdg.net.cn] Sexy animated emoticon [chxcty.com.cn]