Dzidziuś po latach walki z losem

Temat: 
Ciąża po latach walki

Nasze historie
Cześć Wszystkim. Chcę opisać swą historię by podnieść na duchu te osoby, które cierpią z powodu niepłodności. Moja walka o dziecko zaczęła się w 2000r.

Zaraz po ślubie chciałam mieć dziecko, jednak nie wychodziło nam nic z tego. Zaczęłam szukać lekarzy. Nie wiedziałam jak mam się do tego zabrać. W końcu znalazłam lekarza z Warszawy i razem z mężem wierzyliśmy że się uda.
Jednak później okazało się że doktorowi zależało tylko na naszej kasie...

Jaki czas potem trafiłam do Łodzi i po 6-u latach walki zaszłam w ciąże. Cieszyłam się ogromnie jednak moja radość nie trwała długo. Ciąża przestała się rozwijać. Był to dla mnie ogromny cios. Jednak gdzieś w duszy miałam nadzieje że jeszcze mogę być szczęśliwa, bo jednak zaszłam a to w moim przypadku duża nadzieja. W Łodzi przeszłam 5 inseminacji 2 histeroskopie no i 4 podejść do In Vitro w tym 10 transferów no i w tym była ta jedna ciąża o której pisałam wyżej. Jednak nie poddawałam się, głównym celem w mym życiu było to bym została mamą.
Zrobiłam roczną przerwę odpoczęłam od leków i zajęłam się sobą. Po roku zaczęłam walczyć dalej, zmieniłam lekarza i trafiłam do Novum. Tam przeszłam kolejne in vitro. No i osiągnęłam sukces teraz mam przy sobie 2-letnią córeczkę. Chcę przekazać wszystkim kobietom by nie poddawały się tylko walczyły o szczęście. Bo jeśli mi się udało to i innym się uda. Trzymam za was kciuki.

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (5 głosów )

Odpowiedzi

Portret użytkownika asiar

dziekuję za nadzieję

bardzo Ci dziękuję, że napisałaś swoją historię. Własnie jestem po 4 nieudanym ICSI, przy II ICSI zaszłam w ciążę, kt. przestała się rozwijać - czytałam Twoją historię i czułam że jest o mnie. Szczęśliwe zakończenie Twoje walki daje mi siłę żeby się jeszcze nie poddawać. Może i dla nas los będzie łaskawy.
Dzięki.

Leczenie od 2008, podwyższone FSH
3 x IUI :(
5 x ICSI :(
06.2013 IMSI :), 33 dpt serduszko :D
Nataszka ur. 12.03.2013 :D
27.02.2014 II kreski - naturalny cud :D, 8 t.c. - serduszko bije :D
Ninka ur. 07.11.2014 :D

Portret użytkownika niuniek

nadzieja ode mnie

Za mną laparoskopia, 5 inseminacji, icsi - ciąża obumarła w 10 tygodniu, icsi -ciąża bliźniacza, po 6 tygodniach pojedyńcza, a teraz jest nią 2,5 letnia córka. Dziewczyny, wierzę we wszystkie z Was, tylko się nie poddawajcie, to ważne. Smutek odchodzi, trzeba się pozbierać i znowu zawalczyć. Trzymam kciuki i powodzenia! BUZIAKI!!!

II ICSI Białystok, Amelia z 22 lipca 2008 r.

Portret użytkownika agacz14_2010

brak

Bardzo się cieszę, że moja historia podniosła Cię na duchu. Wierze że Wam się uda, tym bardziej że już raz zaszłaś. Pamiętaj żeby się nie poddawać, tylko walczyć bo jest o co. Zwróć uwagę tylko na to czy jesteś w dobrych rękach lekarskich bo to jest też bardzo ważne. Życzę powodzenia na Nowy Rok oby był owocny.

Portret użytkownika claudia.iwona

dziękuję

dziękuję za nadzieję. u nas było, a raczej jest podobnie, starania kilkuletnie, okazało się, iż u męża w nasieniu bardzo mała liczba plemników w ogóle, nie mówiąc o zdrowych i nadających się do naturalnego zapłodnienia, po konsultacjach lekarskich werdykt - wodniaki obu jąder. dwa zabiegi, w tym jeden prawie windujący męża na "tamten świat", i... w efekcie "zafundowaliśmy" sobie całkowity brak plemników w nasieniu; "szanowni" profesorzy w gdańsku zapomnieli wspomnieć, że przed taką operacją należy oddać nasienie na depozyt.. następnie 1.ICSI w gdańsku: 3-miesięczne leczenie, a raczej naciąganie na niepotrzebne nikomu i do niczego badania, chamstwo, traktowanie jak osoby niepełnosprawne umysłowo, ale za to z pełnym portfelem, nie udało się, zarodek nawet nie chciał się zaimplantować :( po trzech następnych miesiącach 2.ICSI w białymstoku i sukces; byliśmy tacy szczęśliwi, niestety, w 30tc okazało się, iż nasz utęskniony synek jest bardzo chory, a w 32tc było już po "wszystkim", synek nas opuścił:( pozostał ból, strach i rozpacz, ale próbujemy znowu, teraz szykujemy się do 3.ICSI i mam cichutką nadzieję, że tym razem się uda. życzę tego wszystkim, co czekają.

Portret użytkownika Beciaczek

Jakie to

Jakie to niesamowite..niesamowita historia i Ty niesamowita,że miałaś w sobie tyle odwagi i że nie poległaś w tej walce...