zgoda na ciasteczka

List bioetyków w sprawie projektów ustaw regulującej zasady zapłodnienia in vitro

Temat: 
Pytania Podstawowe, Przemyślenia, Opinie

8 komórkowiecList został wysłany 9 kwietnia do prezydium Sejmu na ręce ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego. Następnego dnia wydarzyła się katastrofa smoleńska i autorom nikt nie odpowiedział.

Polski parlament podejmie wkrótce decyzje legislacyjne w kwestii stosowania metod wspomagania rozrodczości zwanych umownie zapłodnieniem in vitro. Jako bioetycy na co dzień zajmujący się kwestiami etycznymi związanymi z medycyną, od dawna postulujemy rozwijanie i doskonalenie prawa medycznego tam, gdzie w obecnej postaci nie przystaje ono do zmieniających się warunków i potrzeb, a zwłaszcza nie nadąża za rozwojem technik i procedur medycznych.

Również w przypadku zapłodnienia in vitro konieczne jest wprowadzenie regulacji kładących kres całkowitej niemal swobodzie w sposobach stosowania tych metod w naszym kraju. Brak unormowań prawnych jest szkodliwy i niebezpieczny. Wszelako równie szkodliwe i niebezpieczne jest zastępowanie regulacji mówiących, co wolno, a czego nie wolno robić, wyłącznymi zakazami, które sprawiają, że niedozwolone praktyki będą istniały, wszelako poza prawem, czyli "w podziemiu", a osoby pragnące z nich korzystać legalnie szukać będą możliwości po temu za granicą.

Niezależnie od tego, czy zakazywane przez prawo postępowanie samo w sobie jest moralnie dopuszczalne, czy nie, zakaz ma sens tylko wtedy, gdy można go skutecznie egzekwować. W przeciwnym wypadku pozostaje on martwym prawem obniżającym autorytet całego systemu prawnego. Co więcej, napiętnowana nielegalnością praktyka bardzo szybko ulega degeneracji, co oznacza, że nadużycia, którym zakazy mają postawić tamę, szerzą się bardziej niż wtedy, gdy mądre regulacje zachęcają obywateli do poddania się pewnym ograniczeniom, w zamian za legalność ich poczynań.

Prosimy polski Sejm, aby uchwalając ustawę o in vitro kierował się w pierwszym rzędzie zaufaniem do polskich lekarzy. Niechaj głos lekarzy, którzy zabiegi te przeprowadzają i najlepiej rozumieją ich istotę, brzmi w tej sprawie najdonośniej. Sądzimy, że pomimo różnicy zdań w kwestii moralnej oceny procedur in vitro wszystkich niemal obywateli łączy moralne przekonanie, iż ludzkie zarodki powinny podlegać ochronie prawnej. Z pewnością chcielibyśmy, aby było jak najmniej tzw. zarodków nadliczbowych niemających szans na rozwój.

Podobnie chcielibyśmy, aby stosując terapie hormonalne w leczeniu niepłodności, jak najrzadziej dochodziło do poronień. Niestety, pary mające trudności z poczęciem dziecka zwykle tracą pewną liczbę zarodków, większą, niż ma to miejsce w przypadku par zdrowych. Stosowanie procedury in vitro nie przesądza jednakże o zwiększeniu liczby zarodków, które będą utracone w długoletniej nieraz walce danej pary i jej lekarzy o spłodzenie potomstwa. Postępy technik wspomaganej rozrodczości oraz wrażliwość lekarzy na wsobną wartość ludzkiego zarodka sprawiają, że zarodków nadliczbowych powstaje coraz mniej.

Nie wiążmy lekarzom rąk szczegółowymi przepisami wchodzącymi w techniczne aspekty zapłodnienia in vitro, przepisami, które już za kilka lat mogą okazać się nieadekwatne do stanu wiedzy i umiejętności medycznych. Pozwólmy lekarzom wykonywać swoją profesję i obdarzmy ich zaufaniem, na które przecież zasługują.

Kwestia in vitro jest przede wszystkim kwestią medyczną. Jest jednakże również kwestią społeczną i etyczną. Wiele osób uważa metodę in vitro za nieetyczną z zasady, inni zaś uważają ją za przejaw ludzkiego geniuszu i widzą w niej etycznie piękno. Różnicy przekonań moralnych w tym względzie nie usunie żadna dyskusja - ani wśród bioetyków, ani wśród lekarzy, ani wśród parlamentarzystów.

Pozwólmy więc przeciwnikom metody in vitro powstrzymywać się od jej stosowania, a zwolennikom pozwólmy ją stosować. W odróżnieniu od pobicia czy kradzieży, co do których panuje powszechna zgoda dotycząca ich moralnej naganności, w kwestii zapłodnienia in vitro oraz statusu zarodka ludzkiego przekonania moralne obywateli są bardzo podzielone.

Władze demokratycznego kraju nie powinny stawiać się w pozycji strony tego rodzaju sporów zwanych kwestiami sumienia. Zakaz in vitro byłby właśnie taką stronniczością, podczas gdy dopuszczenie stosowania in vitro pod pewnymi warunkami oznaczać będzie pozostawienie obywatelom i ich sumieniom wyboru, nie zaś opowiedzenie się przeciwko przekonaniu, że metoda in vitro jest nieetyczna.

Apelujemy do Sejmu Rzeczypospolitej o zaufanie do lekarzy, o szacunek dla wolności sumienia Polaków, o nieuchwalanie przepisów, których wykonywania nie będzie można egzekwować, ale także o szczególną wrażliwość na niebezpieczeństwo wprowadzenia do przepisów ustawy o in vitro elementów dyskryminacji.

Jako bioetycy czujemy się w obowiązku przypomnieć, że świadczenie usług medycznych oraz ich dostępność powinny wynikać ze stanu zdrowia i potrzeb zdrowotnych zainteresowanych osób, nie zaś z ich statusu społecznego, stanu cywilnego ani innych względów pozamedycznych.

Uzależnianie dostępu do zapłodnienia in vitro od względów innego rodzaju niż medyczne mogłoby stanowić fatalny precedens w stanowieniu prawa medycznego, otwierający drogę do arbitralnej eugeniki. Prosimy pamiętać, że prawo do posiadania dzieci jest jednakowe dla wszystkich - żyjących w małżeństwach i w wolnych związkach, biednych i bogatych, młodych i starszych, heteroseksualnych i homoseksualnych.

Stanowiąc prawo o in vitro, nasz parlament stoi przed szczególnym wyzwaniem, gdyż w kwestiach bioetycznych bardziej niż w innych rozum i sumienie mącą demony ignorancji, hipokryzji oraz pychy. Wierzymy, że ci najgorsi z doradców nie znajdą dostępu do sal obrad naszego narodowego ustawodawcy.

Z wyrazami szacunku

dr Anna Alichniewicz (Uniwersytet. Medyczny w Łodzi)
dr Weronika Chańska (Collegium Medyczne UJ)
prof. Jan Hartman (Coll. Med. UJ)
prof. Alicja Przyłuska-Fiszer (AWF w Warszawie)
dr Anna Szczęsna (Uniw. Med. w Łodzi)
prof. Kazimierz Szewczyk (Uniw. Med. w Łodzi)
dr Marcin Waligóra (Coll. Med. UJ)
prof. Marek Wichrowski (Warszawski Uniwersytet Medyczny)

źródło:
bio-etyka.blogspot.com
wyborcza.pl

0
Twoja ocena: Brak