zgoda na ciasteczka

DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

Temat: 
Ciąża po latach walki

Nasza historia opisana na łamach "Mama i Dziecko" - wersja HTML
Czasem niełatwo jest zostać mamą i tatą. Niektórzy szybko rezygnują, inni latami starają się, by mieć dziecko.

Czasem
niełatwo jest zostać mamą i tatą. Niektórzy szybko rezygnują,
inni latami starają się, by mieć dziecko. Często jedynym ratunkiem jest
zapłodnienie in vitro.

(wersja
HTML z art. zamieszczonego w Mama i Dziecko - Październik 2002)

Poznaliśmy się przed ośmiu
laty, a dwa lata później wzięliśmy ślub i prawie natychmiast postanowiliśmy
mieć dziecko Niestety, nie mogłam zajść w ciążę. Na szczęście trafiłam
do dobrego lekarza z Instytutu Matki i Dziecka (dr Krzysztofa Kucharskiego),
który zalecił monitorowanie mojego cyklu i razy w miesiącu kontrolowano
mi poziom hormonów. Dowiedziałam się, że Jestem zdrowa - wspomina Ewa.
- Dopiero po przebadaniu męża, stwierdzono. Iż jego nasienie Jest genetycznie
osłabione, bo Piotr był nosicielem mukowiscydozy. Trafili do prywatnej
kliniki, ponieważ jeszcze kilka lat temu w okolicy Warszawy nie było żadnego
publicznego ośrodka leczenia niepłodności. Lekarze zalecili, aby sprawdzić,
czy Ewa nie ma zrostów w narządach rodnych. Konieczna była laparoskopia.
Ale zabieg kosztował kilka tysięcy złotych (tyle, ile zapłodnienie In
vitro), więc z niego zrezygnowali.
- Nie załamaliśmy się, bo wierzyliśmy, że nam się uda. - opowiada Piotr
- Na wizytę w przychodni "Novum" na Ursynowie czekaliśmy J miesiące.
Już po pierwszej rozmowie oceniliśmy, że Jesteśmy w dobrych rękach, lekarze
z tej przychodni byli bowiem profesjonalistami, wszystkie decyzje podejmowali
po konsultacji z nami. Kiedy zrobiliśmy badania okazało się, że nie tylko
mąż, ale i ja mam problemy zdrowotne, na jajnikach powstawały torbiele.
In
vitro daje nadzieję

Po rozmowach z lekarzami, nie od razu zdecydowali się na zapłodnienie
pozaustrojowe In vitro (męskie l żeńskie komórki płciowe łączy się poza
organizmem mamy, a następnie umieszcza zapłodnione Jajo w macicy) Najpierw
postanowili skorzystać z dużo tańszego l mniej skomplikowanego zabiegu
- Inseminacji. W dniu owulacji, do jamy macicy wstrzyknięto Ewie specjalnie
przygotowane nasienie męża (wyizolowano najsilniejsze plemniki). Jednak
pierwsza próba nie powiodła się, trzy następne - robione co miesiąc -
też się nie udały.
Państwo Pałaszowie stanęli przed trudną decyzja: co dalej? - Nie wyobrażaliśmy
sobie życia tylko we dwoje. Zdecydowaliśmy się, więc na zapłodnienie in
vitro i to szczególnego rodzaju - z mikromanipulacja. (dawało nam większą
szansę, na dziecko). Najpierw przez dwa tygodnie podawano mi hormony,
które zwiększają produkcję jajeczek. Podczas badania usg, co kilka dni
(a pod koniec nawet co drugi) sprawdzano liczbę i wielkość pęcherzyków,
w których rosły. Powstały aż 25 komórki jajowe (w tym 19 dojrzałych).
Był to wynik całkiem niezły, choć wyrosło Ich za dużo. Wszystkie komórki
pobrano metoda punkcji, pod narkoza l kontrolą usg. Następnie w laboratorium
połączono plemniki z komórkami Jajowymi. Wykorzystano plemniki zamrożone
do pierwszej inseminacji, bo były jednak najsilniejsze. Ale okazało się,
że tylko 8 jajeczek zostało zapłodnionych. Dwa zarodki umieszczono w macicy.
Przez następne tygodnie państwo Pałaszowie żyli nadzieją, że wreszcie
zostaną rodzicami. Niestety, Ewa poroniła... Jeszcze nie wszystko było
stracone, bo w specjalnym termosie w „Novum" zachowano 6 pozostałych
zarodków... Ale szybko pojawił się kolejny ból i rozczarowanie, bowiem
żaden nie przeżył rozmrożenia... - Było nam ciężko. Postanowiliśmy szukać
innych rozwiązań Chodziliśmy do bioenergoterapeutów, piłam tybetańskie
zioła, ale po nich tylko dostałam wysypki -mówi Ewa. W maju 2001 roku,
po półrocznej przerwie, zdecydowali się na drugie zapłodnienie in vitro
Nie chcieli tracić czasu, bo choć byli zmęczeni leczeniem, wiedzieli,
że są coraz starsi i szansę na dziecko maleją. Tym razem wyniki były lepsze:
pobrano 13 komórek, zapłodniono 11, a 3 zarodki umieszczono w macicy.
Ale, niestety, znów ciąża się nie utrzymała.
Musimy
mieć dziecko!

przez Internet znaleźli pary, które - tak jak oni - cierpiały na niepłodność.
Najpierw spotykali się w swoim gronie, potem zaczęli zapraszać psychologa.
Założyli Stowarzyszenie na rzecz leczenia niepłodności i wspierania adopcji
NASZ BOCIAN, które ma własną stronę internetową - (www.nasz-bocian.pl).
Korzysta z niej 800 osób z Polski i z zagranicy. Wymieniają się doświadczeniami
i dzielą radościami, gdy urodzi się dziecko.
Już po pierwszej nieudanej próbie in vitro, państwo Pałaszowie postanowili
adoptować malucha. Zgłosili się do ośrodka adopcyjnego TPD - W listopadzie
2001 roku, wciąż czekając na dziecko z adopcji, zdecydowaliśmy się na
trzecie zapłodnienie in vitro, choć nie bardzo wierzyliśmy, że się uda
- opowiada Piotr. - W grudniowy poniedziałek 2001 roku, Ewą zrobiła kolejny
test ciążowy. W okienku pojawiły się dwie kreski, ale tą druga była bardzo
słaba. Dopiero lekarze z „Novum" potwierdzili dobrą nowinę. Nasza
radość nie miała końca, bo nie spodziewaliśmy się, że na Gwiazdkę dostaniemy
tak wspaniały prezent! Dwa dni później pracownicy ośrodka adopcyjnego
poinformowali Pałaszów, że mogą mieć dziecko już na Boże Narodzenie zrezygnowali
jednak z adopcji, bo Ewa przez cały czas musiała, leżeć - nie mogliby
wiec zapewnić malcowi odpowiedniej opieki.

Nareszcie z nami

- Lekarze podawali mi progesteron, hormon podtrzymujący ciążę. Opiekowali
się mną prawdziwi profesjonaliści - dr Piotr Lewandowski l dr Katarzyna
Kozioł Dla nich nasza ciąża była tak samo cenna, Jak dla nas Dzięki Ich
zaangażowaniu udało się ją utrzymać. Ale przez cały czas musiałam leżeć.
Wstawałam tylko, by pójść do łazienki. W dziewiątym tygodniu, nagle zaczęłam
krwawić. Skierowano mnie do szpitala. Bałam się, że nie donoszę dziecka,
ale na szczęście wszystko było w porządku. Potem zrobiono mi dokładne
usg z pomiarami płodu.
Słyszeliśmy, jak bije jego serduszko, widzieliśmy jak rośnie. Mogliśmy
dostrzec nawet rysy jego twarzy. To było niesamowite! Kochaliśmy go od
pierwszych chwil życia. Proponowano mi, abym zrobiła amniopunkcję, która
wykrywa niektóre wady genetyczne, m.in. zespół Downa. Ale nie zgodziliśmy
się, bo nawet gdyby dziecko było chore, to l tak bym Je urodziła. Przez
12 tygodni podawano mi progesteron - drogo nas kosztował, bo wszystkie
leki są całkowicie odpłatne. Nie mogłam też korzystać z bezpłatnych badań,
ponieważ kasa chorych nie refunduje kosztów związanych z ciąża in vitro.
Pod koniec 3. trymestru miałam silne skurcze, groziło mi poronienie. Na
szczęście zahamowano je w szpitalu. Patryk urodził się 12 sierpnia tego
roku, w 37. tygodniu ciąży, w szpitalu AM przy ul Karowej Odebrał go prof.
Krzysztof Czajkowski Przyszedł na Świat przez cesarskie cięcie - zaplanowane,
bo synek byt duży, a ja drobna. Mamy wreszcie Patryczka i nasze szczęście
nie zna granic! Zdążyliśmy nawet przed zmianą ustawy, jestem więc na 6-miesięcznym
urlopie macierzyńskim!

Planujemy jeszcze jedno maleństwo. Właściwie to ono jest, tylko, ze jeszcze
nie z nami. W specjalnym termosie w "Novum" przechowywane są
nasze zarodki, jest ich 11. Mówimy na nie eskimoski, a lekarze z kliniki
dzieci. Nie ma 100 proc pewności, że się rozmrożą, i zagnieżdżą. Ale nie
chcemy Ich zostawić. Pragniemy dać Im szansę...
Jolanta Lisowska

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (3 votes)

Odpowiedzi

Portret użytkownika iwo_nka

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

Brawo!!! Za odwage, za szczerosc i za Bociana, ktory moze nie jest Waszym dzieckiem ale z pewnoscia jest Waszym dzielem. Oby wszystkie Wasze dzieci rosly zdrowo i szczesliwie !!!

Iwona z synkiem urodzonym po 12 latach leczenia

Portret użytkownika Bietka

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

Ja także gratuluje.......... za to wszystko co Iwo_nka... I za Bociana....

Wierzę, że coraz więcej ludzi znajdzie w nim oparcie.

Odnaleźliśmy Cię... córeczko!

Portret użytkownika Aska

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

Pamiętam jak jeszcze niedawno w "Zwierciadle" pojawił się artykuł o niepłodności, w którym pary występowały pod zmienionymi imionami. Wy zrobiliście OGROMNY KROK NAPRZÓD ujawniając swoje autentyczne dane. Daliście nam przykład, że nie należy się wstydzić niepłodności i kryć się z nią przed całym światem. Trzeba mówić o niej otwarcie. To przełomowy artykuł w historii Boćka.

Portret użytkownika admin

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

Cieszę się Waszym szczęściem, ....jestem przed drugim IVF i mam nadzieję, że i ja ujrzę dwie kreski na teście ciążowym, a za 9 miesięcy - moje dziecko....Gratuluję, i życzę zdrowia i szczęścia...Anna.

Portret użytkownika Olivia

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

Nic dodać nic ujac do poprzednich wypowiedzi, może tylko tyle że leciałam po tą gazetę w deszczu i z wysoką goraczką, ale opłacało się mam dodatek w postaci czapeczki koloru BLU z dziurką

Całuję Was mocno jak zawsze :-)))

Portret użytkownika a-m

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

Nasi Drodzy.

Czytając artykuł miałem wrażenie, jakby cała historia była mi doskonale znana :-)... Dzięki Wam i Bocianowi, wiele osób mimo swoich problemów, czuje się pewniej, pozytywnie myślą o dniu jutrzejszym. Sami jesteśmy tego przykładem. Przed IVF i przez całą naszą trudną ciążę, wiedziałem że jest gdzieś ktoś, kto nie pozostawi naszych pytań bez odpowiedzi !! To właśnie Wy Rebas, EwaP, Krzysiek i wielu, wielu innych bocianich stronników. Dziękujemy !!!!!!!!!

a-m

Portret użytkownika munia

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

Jesteście wspaniali ! Czytałam o Was i słyszałam wiele od bocianowiczek/bocianowiczów. Po przeczytaniu postu Małgosika o Waszym artykule 'polowałam' na to czasopismo. I naprawdę warto było. Nie potrafię wyrazić tego słowami, ale mój duch gdzieś wzleciał i ... znów mam w sobie pozytywną energię. Gorąco Was pozdrawiam i całuję każdego w oba policzki.

PS czerwona czapeczka jest idealna dla dzidzi mojej przyjaciółki - powiedziałam niuni, że to Was.

Portret użytkownika admin

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

Gratuluję synka! Na pewno jest Waszym wielkim Śzczęściem. Ja też trafiłam parę lat temu do tej kliniki! Niestety nie mam miłych wspomnień. Zostaliśmy potraktowani przedmiotowo, jako kolejna KASA. Byłam bardzo oczytana, także w metodach zagranicznych, kiedy nie dawaliśmy sobie wstawić kitu dowiadzieliśmy się, że jesteśmy WYRODNYMI rodzicami, którzy NIE CHCĄ własnego dziecka! Byliśmy załamani!!! A do tego nasza sytuacja była gorsza od Waszej. Wróciliśmy rozżaleni, zdegustowani kliniką i podejściem dr W. , który nas przyjął. Nie przeczę, że pracują tam wspaniali ludzie! I dzięki Bogu, że na takich trafiliście! Trzeba jednak przyznać, żę aby przeprowadzać zapłodnienie In vitro, trzeba mieć"trochę" pieniędzy. Należy więc spojrzeć trochęrealnie, co w danej sytuacji jest niezmiernie trudne. Nie rozumiem, czemu wystąpiliście o Adopcję i in vitro jeszcze raz, w tym samym czasie? Ja od czterech lat jestem szczęśliwą mamą 4,5 letniej Olęńki i prawie 2 letniego Krzysia!!! To nasze adopcyjne dzieci! Jesteśmy szczęśliwi, czego i Wam z całego serca życzę!!!

Portret użytkownika tusia

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

Ewo, Rebasku, Patryku

sama nie wiem co napisać. Znowu pokazaliście wszystkim jacy jesteście cudowni i odważni. Bez was nie byłoby Bociana i wszystkiego. Pokazujecie po raz kolejny wszystkim że warto, że trzeba, że wszystko jest możliwe. Dziękuję.

Portret użytkownika Rebas

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

Czemu wystąpiliśmy o adopcje ?

Pewnie dlatego, że nie mieliśmy już więcej siły i środków na próbowanie IVF.

Czas leciał a naszej rodziny jak nie było tak nie było. Byliśmy zdecydowani na adopcje na 100%. To ostanie In vitro było na zasadzie rzutu na taśmę... a proces adopcyjny został skrócony. Liczyliśmy się z minimum 9 miesiącami oczekiwania a tu po 7 był Ten telefon. Widocznie tak miało być.

Mam pełną świadomość że ten artykuł wpisuje się w serie tzw. success stories, sami doskonale wiemy że nie wszystkie drogi kończą się tak wspaniale jak nasza. Wiemy, co pisaliśmy w Zwierciadle, że IVF nie gwarantuje dziecka, że często jest tylko początkiem drogi, drogi do własnej rodziny. Dlatego mówimy na Bocianie tak dużo o adopcji.

Jednak nam się udało, udało dzięki lekarzom z Novum, przyjaciołom i, w co wierzę, dzięki Bocianowi. Nie zależnie jaka jest droga, na której spotykamy nasze Szczęście, czy leczenie czy adopcja, ważne jest żeby z niej nie rezygnować, walczyć do końca, do skutku. Możecie mi wierzyć – WARTO. Jestem przekonany, że potwierdzą to wszyscy rodzice, którzy wypowiadają się na stronach Bociana – nie zależnie od swoich doświadczeń.

Serdecznie dziękuje za wasze słowa.

Cały czas jesteśmy na Bocianie – z tego gniazda nie wylatuje się nigdy.

Portret użytkownika Axela

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

Jesteście wspaniałymi ludźmi. Gratuluje odwagi, wytrwałości, DZIECKA i BOCIANA. Życzę wiele szczęścia ! Z całego serca ! Dzięki Bocianowi moje życie bardzo się zmieniło.

Mama Ignasia

Portret użytkownika admin

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

przez Anonymous dnia 28-10-2002 o godz. 14:05:21

Gratuluję synka! Na pewno jest Waszym wielkim Śzczęściem. Ja też trafiłam parę lat temu do tej kliniki! Niestety nie mam miłych wspomnień. Zostaliśmy potraktowani przedmiotowo, jako kolejna KASA. Byłam bardzo oczytana, także w metodach zagranicznych, kiedy nie dawaliśmy sobie wstawić kitu dowiadzieliśmy się, że jesteśmy WYRODNYMI rodzicami, którzy NIE CHCĄ własnego dziecka! Byliśmy załamani!!! A do tego nasza sytuacja była gorsza od Waszej. Wróciliśmy rozżaleni, zdegustowani kliniką i podejściem dr W. , który nas przyjął. Nie przeczę, że pracują tam wspaniali ludzie! I dzięki Bogu, że na takich trafiliście! Trzeba jednak przyznać, żę aby przeprowadzać zapłodnienie In vitro, trzeba mieć"trochę" pieniędzy. Należy więc spojrzeć trochęrealnie, co w danej sytuacji jest niezmiernie trudne. Nie rozumiem, czemu wystąpiliście o Adopcję i in vitro jeszcze raz, w tym samym czasie? Ja od czterech lat jestem szczęśliwą mamą 4,5 letniej Olęńki i prawie 2 letniego Krzysia!!! To nasze adopcyjne dzieci! Jesteśmy szczęśliwi, czego i Wam z całego serca życzę!!!

Portret użytkownika malgosik

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

rebaski,

mam wrazenie, ze autor atykulu jedna rzecz przekrecil: napisal, ze panstwo nie zwraca kosztow zwiazanych z prowadzeniem ciazy po in vitro. cos nie tak???

a zdjecia wspaniale. i oby wiecej takich succes stories.

malgosik- mama
NIKI ( 11. 2002) i
TUSI (11. 2007)

Portret użytkownika Rebas

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

a no nie zwraca... nie pasuje do programu jako ciązą z powikłaniami a jak jest ciąza normalna to masz USG za darmo a IVF to nie jest ciąża normalna ...

Portret użytkownika admin

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

Od jakiegoś czasu bywam na forum bociana. Od pierwszego nr czytam Mamę i Dziecko i oczywiście z zaciekawieniem czytałam ten artykuł. Od razu zaczęłam się zastanawiać, czy nie bywacie przypadkiem na tej stronie www i czy już gdzieś nie widziałam tych twarzy ;-) ... a tu no proszę.

Pozdrawiam, CHABEREK

Portret użytkownika Chaberek

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

... cd

nie poznałam samych Rebasów.

... miało być dalej :-(

Agnieszka Mariusz i MAŁE CHABERKI DWA

Portret użytkownika admin

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

GDY STWIERDZILISMY ZE WARUNKI SA WYSTARCZAJACE BY WSZYSTKO DZIECKU ZAPEWNIC (DOM)A BYLO TO PO SZESCIU LATACH OD SLUBU.ZAPLANOWALISMY POCZECIE TAK BY DZIECKO URODZILO SIE NA POCZATKU LATA.PO DWOCH NIEUDANYCH MIESIACACH NAJPIERW ZONA A POTEM JA UDALISMY SIE DO LEKARZA.ZONA DOSTALA ZASTRZYKI,JA ZE WZGLEDU NA ZYLAKI SKIEROWANIE NA ZABIEG (W RAMACH MAZOWIECKIEJ KASY CHORYCH DO WAM W WARSZAWIE.OD RAZU PRZYSTAPILEM DO ZBIERANIA BADAN POTRAEBNYCH DO ZABIEGU.ODSTAWILISMY LEKI I POSTANOWILISMY CZEKAC AZ WSZYSTKO WROCI DO NORMY PO ZABIEGU. I TU NIESPODZIANKA ,PO NASTEPNYM MIESIACU POJAWILY SIE KRESKI.MIMO TO REALIZOWALISMY TO CO POSTANOWILISMY.PODROZ DO CZESTOCHOWY I ZABIEG KTORY DOSZEDL DO SKUTKU W ROKU NASTEPNYM W KWIETNIU.TO TAK NA PRZYSZLOSC.A SZPITAL DO PORODU NA INFLANCKIEJ.A LULCIA URODZILA SIE W NIEDZIELE RANO 11.08.2002 R.

Portret użytkownika admin

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

Zastanowiliście się jak poczuło sie dziecko którego nie zaadoptowaliście? Ja rozumiem, że swoje jest najbardziej kochane, ale . . . to z domu dziecka . . .

Portret użytkownika Trinitronka

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

Kochani, bardzo się wzruszyłam, poleciały mi łezki. Macie bardzo sliczego dzidziusia. Podziwam was za odwagę i siłę, która jest nieobliczalna. Zazdroszczę Wam. wasza historia daje wiarę i nadzieję. Pozdrówka i serdeczne uściski.

Portret użytkownika admin

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

bardzo się przejełam państwa historią jest naprawdę wzruszająca i chociaż sama staram się o dziecko to naprawde niewiem skąd tyle macie sił aby przez to przeiś.Jaleczę się już 4 lata i bez rezultatów ;przeszłam 2 operacje /laparoskopie/12wlewów/2 drożnośći jajowodów/monitorowanie cyklów/i szereg wielu badańo których nie sposób zliczyć/a wrezultacie stwierdzono;jeden jajowód.obecnie szykuję się na zabieg in vitro i niemogę sobie jakoś tego poukładać.Jak wy to robićie?

Portret użytkownika admin

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

bardzo się przejełam państwa historią jest naprawdę wzruszająca i chociaż sama staram się o dziecko to naprawde niewiem skąd tyle macie sił aby przez to przeiś.Jaleczę się już 4 lata i bez rezultatów ;przeszłam 2 operacje /laparoskopie/12wlewów/2 drożnośći jajowodów/monitorowanie cyklów/i szereg wielu badańo których nie sposób zliczyć/a wrezultacie stwierdzono;jeden jajowód.obecnie szykuję się na zabieg in vitro i niemogę sobie jakoś tego poukładać.Jak wy to robićie?

Portret użytkownika admin

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

bardzo się przejełam państwa historią jest naprawdę wzruszająca i chociaż sama staram się o dziecko to naprawde niewiem skąd tyle macie sił aby przez to przeiś.Jaleczę się już 4 lata i bez rezultatów ;przeszłam 2 operacje /laparoskopie/12wlewów/2 drożnośći jajowodów/monitorowanie cyklów/i szereg wielu badańo których nie sposób zliczyć/a wrezultacie stwierdzono;jeden jajowód.obecnie szykuję się na zabieg in vitro i niemogę sobie jakoś tego poukładać.Jak wy to robićie?

Portret użytkownika admin

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

bardzo się przejełam państwa historią jest naprawdę wzruszająca i chociaż sama staram się o dziecko to naprawde niewiem skąd tyle macie sił aby przez to przeiś.Jaleczę się już 4 lata i bez rezultatów ;przeszłam 2 operacje /laparoskopie/12wlewów/2 drożnośći jajowodów/monitorowanie cyklów/i szereg wielu badańo których nie sposób zliczyć/a wrezultacie stwierdzono;jeden jajowód.obecnie szykuję się na zabieg in vitro i niemogę sobie jakoś tego poukładać.Jak wy to robićie?

Portret użytkownika admin

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

bardzo się przejełam państwa historią jest naprawdę wzruszająca i chociaż sama staram się o dziecko to naprawde niewiem skąd tyle macie sił aby przez to przeiś.Jaleczę się już 4 lata i bez rezultatów ;przeszłam 2 operacje /laparoskopie/12wlewów/2 drożnośći jajowodów/monitorowanie cyklów/i szereg wielu badańo których nie sposób zliczyć/a wrezultacie stwierdzono;jeden jajowód.obecnie szykuję się na zabieg in vitro i niemogę sobie jakoś tego poukładać.Jak wy to robićie?

Portret użytkownika admin

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

bardzo się przejełam państwa historią jest naprawdę wzruszająca i chociaż sama staram się o dziecko to naprawde niewiem skąd tyle macie sił aby przez to przeiś.Jaleczę się już 4 lata i bez rezultatów ;przeszłam 2 operacje /laparoskopie/12wlewów/2 drożnośći jajowodów/monitorowanie cyklów/i szereg wielu badańo których nie sposób zliczyć/a wrezultacie stwierdzono;jeden jajowód.obecnie szykuję się na zabieg in vitro i niemogę sobie jakoś tego poukładać.Jak wy to robićie?

Portret użytkownika admin

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

bardzo się przejełam państwa historią jest naprawdę wzruszająca i chociaż sama staram się o dziecko to naprawde niewiem skąd tyle macie sił aby przez to przeiś.Jaleczę się już 4 lata i bez rezultatów ;przeszłam 2 operacje /laparoskopie/12wlewów/2 drożnośći jajowodów/monitorowanie cyklów/i szereg wielu badańo których nie sposób zliczyć/a wrezultacie stwierdzono;jeden jajowód.obecnie szykuję się na zabieg in vitro i niemogę sobie jakoś tego poukładać.Jak wy to robićie?

Portret użytkownika admin

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

bardzo się przejełam państwa historią jest naprawdę wzruszająca i chociaż sama staram się o dziecko to naprawde niewiem skąd tyle macie sił aby przez to przeiś.Jaleczę się już 4 lata i bez rezultatów ;przeszłam 2 operacje /laparoskopie/12wlewów/2 drożnośći jajowodów/monitorowanie cyklów/i szereg wielu badańo których nie sposób zliczyć/a wrezultacie stwierdzono;jeden jajowód.obecnie szykuję się na zabieg in vitro i niemogę sobie jakoś tego poukładać.Jak wy to robićie?

Portret użytkownika admin

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

bardzo się przejełam państwa historią jest naprawdę wzruszająca i chociaż sama staram się o dziecko to naprawde niewiem skąd tyle macie sił aby przez to przeiś.Jaleczę się już 4 lata i bez rezultatów ;przeszłam 2 operacje /laparoskopie/12wlewów/2 drożnośći jajowodów/monitorowanie cyklów/i szereg wielu badańo których nie sposób zliczyć/a wrezultacie stwierdzono;jeden jajowód.obecnie szykuję się na zabieg in vitro i niemogę sobie jakoś tego poukładać.Jak wy to robićie?

Portret użytkownika admin

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

bardzo się przejełam państwa historią jest naprawdę wzruszająca i chociaż sama staram się o dziecko to naprawde niewiem skąd tyle macie sił aby przez to przeiś.Jaleczę się już 4 lata i bez rezultatów ;przeszłam 2 operacje /laparoskopie/12wlewów/2 drożnośći jajowodów/monitorowanie cyklów/i szereg wielu badańo których nie sposób zliczyć/a wrezultacie stwierdzono;jeden jajowód.obecnie szykuję się na zabieg in vitro i niemogę sobie jakoś tego poukładać.Jak wy to robićie?

Portret użytkownika admin

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

bardzo się przejełam państwa historią jest naprawdę wzruszająca i chociaż sama staram się o dziecko to naprawde niewiem skąd tyle macie sił aby przez to przeiś.Jaleczę się już 4 lata i bez rezultatów ;przeszłam 2 operacje /laparoskopie/12wlewów/2 drożnośći jajowodów/monitorowanie cyklów/i szereg wielu badańo których nie sposób zliczyć/a wrezultacie stwierdzono;jeden jajowód.obecnie szykuję się na zabieg in vitro i niemogę sobie jakoś tego poukładać.Jak wy to robićie?

Portret użytkownika admin

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

bardzo się przejełam państwa historią jest naprawdę wzruszająca i chociaż sama staram się o dziecko to naprawde niewiem skąd tyle macie sił aby przez to przeiś.Jaleczę się już 4 lata i bez rezultatów ;przeszłam 2 operacje /laparoskopie/12wlewów/2 drożnośći jajowodów/monitorowanie cyklów/i szereg wielu badańo których nie sposób zliczyć/a wrezultacie stwierdzono;jeden jajowód.obecnie szykuję się na zabieg in vitro i niemogę sobie jakoś tego poukładać.Jak wy to robićie?

Portret użytkownika admin

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

bardzo się przejełam państwa historią jest naprawdę wzruszająca i chociaż sama staram się o dziecko to naprawde niewiem skąd tyle macie sił aby przez to przeiś.Jaleczę się już 4 lata i bez rezultatów ;przeszłam 2 operacje /laparoskopie/12wlewów/2 drożnośći jajowodów/monitorowanie cyklów/i szereg wielu badańo których nie sposób zliczyć/a wrezultacie stwierdzono;jeden jajowód.obecnie szykuję się na zabieg in vitro i niemogę sobie jakoś tego poukładać.Jak wy to robićie?

Portret użytkownika admin

Re: DŁUGO NA CIEBIE CZEKAŁAM

bardzo się przejełam państwa historią jest naprawdę wzruszająca i chociaż sama staram się o dziecko to naprawde niewiem skąd tyle macie sił aby przez to przeiś.Jaleczę się już 4 lata i bez rezultatów ;przeszłam 2 operacje /laparoskopie/12wlewów/2 drożnośći jajowodów/monitorowanie cyklów/i szereg wielu badańo których nie sposób zliczyć/a wrezultacie stwierdzono;jeden jajowód.obecnie szykuję się na zabieg in vitro i niemogę sobie jakoś tego poukładać.Jak wy to robićie?