Inormacja o ciąży

Dowiedziałam się przed momentem o ciąży kuzynki. Razem w tamtym roku wychodziłyśmy za mąż. Ona jest dwa lata młodsza ode mnie. Tak bałam się tej informacji. Czuję się fatalnie i boję się zarazem co będzie z nami. Dobrze, że do wizyty w klinice zostało parę dni. Gdy myślę o sobie jest mi smutno i przykro. Chce się wyryczeć, wykrzyczeć w niebogłosy a nie mogę bo siedzę w pracy. Serce mi pęka z żalu i strachu. Oby lekarz dał nam szansę na własne dziecko. Dobijające jest to, że zamiast cieszyć się z ciąż bliskich ja muszę wykrzyczeć swój smutek.

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika nela81

jestem z Tobą

No niestety to jest taki etap że nie potrafimy reagować inaczej jak złością, płaczem..moze to i dobrze że jesteś w pracy jakoś tak to się rozejdzie. Trzymaj się.

Portret użytkownika zwierzyna83

Ja też jestem z Tobą

W takich sytuacjach czuję to samo. Ale myślę , że to naturalne odczuwać zazdrość kiedy innym spełniają się Twoje marzenia...Jedyne co można zrobić to ją przeżyć. Pozdrawiam i przytulam:)

Portret użytkownika Kasika84

Tydzień temu przeżyłam to samo

Witaj, głowa do góry - będzie dobrze. Ja w tamtym tygodniu na urlopie dowiedzialam się o ciąży kuzynki męża - pogratulowałam jej, jednak w moim sercu aż grzmiało. Dobrze, że to były Złote Gody dziadków i był alkohol - inaczej ryczałabym jak bóbr, tym bardziej iż my z mężem staramy się od marca 2008 r.

Jednakże powiem Ci, że sama wiadomość niebyła najgorsza. Kilka dni później babcia (ze strony męża) mi stwierdziła : " A nie wstyd Ci, że R. jest w ciąży, a nie Wy ? Skoro żeniliście się od niej rok szybciej i do tego jesteście starsi to na co czekacie ? "

I wtedy odjeło mi mowę.

Uważam, że co nas nie zabije to nas wzmocni :)

Pomyśl, że ona urodzi i wtedy Ty jej oznajmisz wspaniałą nowinę i to Ona będzie Tobie zazdrościć.

Ależ się rozpisałam...
Pozdrawiam

Staramy się - marzec 2008 r.
leczymy się - grudzień 2009 r.

Portret użytkownika martag253

Dziekuję Wam dziewczynki.

Dziekuję Wam dziewczynki. Serce mi rośnie od tych słów pocieszenia. Dobrze, że jestem na boćku. Jesteście kochane.

Portret użytkownika asiarem

skarbie naprawdę Cię

skarbie naprawdę Cię rozumiem. U nas było tak samo: przez ponad 5 lat ciągle informacje o ciążach. A najbardziej bałam się jednego: że tylko my zostaniemy bez dziecka,i tak też było. W ciąży były wszytskie znajome i wszyscy w rodzinie, ale jakoś przetrwałam ten trudny okres i na mnie przyszedł czas. Musisz być silna i pamiętać że i na Was przyjdzie czas. życzę Ci dużo cierpliwości i upragnionej ciąży. buziaki

KUBUŚ
Jesteś moim szczęściem :love:

Co mnie nie zabije to mnie wzmocni....

Portret użytkownika rybulenka

rozumiem co czujesz bo zanim

rozumiem co czujesz bo zanim mi się udało to wszystkie moje siostry cioteczne były w ciąży albo dopiero co urodziły dziecko. to było przykre ale i też dopingujące.postanowiliśmy z mężem,że nie ważne ile nas to będzie kosztować, ile czasu na to poświęcimy to BĘDZIEMY SZCZĘŚLIWI. życzę ci tego!!!!

długie staranka
2008-2009 wizyty w Novum
PCOS
nasienie m ok
listopad 2009 II kreski :)lipec 2010 Bartuś
kolejne starania od listopada 2011
marzec 2012 II krechy:)
7.11.2012 Adaś