Ciąża naturalna po 8 latach prób i nieudanym in vitro

Temat: 
Nasze historie

Nasze historieMam 33 lata, od 10 lat jestem szczęśliwą mężatką. Od 8 lat staraliśmy się o dziecko. Naszym problemem były bardzo słabe wyniki nasienia męża. Jedynym ratunkiem było dla nas in vitro, na które zdecydowaliśmy się w 2005r. Mimo pobrania 15 zarodków nie udało się. Okazało się już po zabiegu, że mąż ma żylaki powrózka nasiennego i to może być przyczyną jego niepłodności. W styczniu 2006r. poddał się operacji. Pół roku po zabiegu wyniki były jeszcze gorsze. Nikt nie dawał nam szansy. Drugi raz na in vitro nie chciałam się zdecydować więc postanowiliśmy, że może dane jest nam cieszyć się wyłącznie sobą.

Jakie było moje zdziwienie gdy w czerwcu 2010 nie dostałam okresu, myślałam że znowu jakieś "przesunięcia", ale w dniu w który okropnie mnie mdliło przyszło mi do głowy, że może jestem w ciąży. Zrobiliśmy test a dwie kreski pojawiły się od razu. Potem zrobiłam jeszcze cztery różne testy i każdy pokazywał to samo.
Dzisiaj jestem w czwartym miesiącu ciąży (14 tydzień) widziałam już swoje maleństwo na USG, zrobiłam badania prenatalne i wyniki są bardo dobre.
Oboje z mężem bardzo się cieszymy.
Dzisiaj wiem, że nie mam rzeczy niemożliwych, że trzeba się wyluzować i wspierać, w końcu życie ma się tylko jedno. Obojętnie co wydarzy się dalej dziękuję za każdy dzień i czekam z niecierpliwością na dalsze losy.

Istotne informacje czyli co mogło wpłynąć na poprawę wyników męża:
- rzucił palenie 2 lata temu,
- zmieniłam pracę na dużo mniej stresującą,
- mniej pracujemy więcej przebywamy na łonie przyrody,
- przestaliśmy ciągle rozmawiać na temat braku dzieci a szukaliśmy plusów tego stanu a jest ich bardzo dużo,
- zajęliśmy się realizacją własnych pasji między innymi zrobiliśmy patent żeglarza jachtowego,
- nauka pozytywnego myślenia,
i generalnie dobrze się bawiliśmy.

Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję, że każda/każdy z was znajdzie swoją drogę do szczęścia.
Agnieszka

4.642855
Twoja ocena: Brak Średnia: 4.6 (14 głosów )

Odpowiedzi

Portret użytkownika ania0021

Optymistyczna historia :)

Optymistyczna historia :) Gratuluję! I oby więcej takich cudów się zadarzało.

~~ starania od 03/2008
~~ początek leczenia 09/2009 /słaba armia, ja-wysoka prolaktyna, owu w kratkę/
~~ witaminki,niewielka zmiana trybu życia,stymulacja CLO (obydwoje)
~~ 09/2010 - ostatnia miesiączka :)
~~ 11/2010 - piękne, mocne 2 kreseczki na teście

Portret użytkownika monikass

ciąża naturalna po 8 latach prób.

Twoja historia jest niczym moja tez 10 lat szczęśliwego małżeństwa 8 lat starań 5 inseminacji jedno udane ( niestety w 7 tygodniu poronienie zatrzymane) in vitro.A teraz brak okresu ,test dwie kreseczki i radość ciąża i wierzę że będzie wszystko dobrze.

Starania od 2002r,5 inseminacji,2010.01.31. in vitro IMSI.,tydzień 7 aniołek.Lipiec 2010 ciąża naturalna 02.04.20011 nasz synuś jest już z nami.:)

Portret użytkownika niuniek

gratulacje!

Bardzo się cieszę, że się udało. Trzymam kciuki, życzę szczęścia!!!

II ICSI Białystok, Amelia z 22 lipca 2008 r.

Portret użytkownika Aguś24

Gratulację , bardzo cię

Gratulację , bardzo cię cieszę i mam nadzieje ze te mała istotka będzie już niebawem z wami :) mnie też się udało po kilku latach i teraz jestem w 30tc, pozdrawiam

" 4lata starań"
04.11.2010 godz 6.20 synek Radek w 39tc

Portret użytkownika Maciejka2

Gratuluje!!!

Twoja historia jest bardzo podobna do mojej. Prawie 10 lat staran, 2 nieudane ivf, 2 stracone ciaze. A teraz jestem najszczesliwsza mama na swiecie dwoch pieknych blizniakow!!! Oczywiscie ciaza naturalna. Nie mozna nigdy sie poddac. Trzymam kciuki za wszystkie starajace sie pary! Pozdrawiam

Portret użytkownika martka3133

uwielbiam czytac takie

uwielbiam czytac takie historie, aż łza mi się w oku zakręciła.Ja już ponad 8, 5 roku się staram i nic.Ale ja już nie wierzę w cuda.......

8, 5 lat starań i ciągle nic :( ale wierzę,że kiedyś usłyszę słowo mamusiu...
laparoskopia-wszystko ok
co dalej z moim życiem???

Portret użytkownika marlexi

takie cuda mnie podbudowują

Ja z mężem bardzo szybko zauważyliśmy że coś jest nie tak , zrobiliśmy badania u mnie ok a mąż azoospermia...... nie wiem czy możemy liczyć na cud jesteśmy pół roku po ślubie mam 22 lata mąż26 a tu taki cios:( ale ciesze się że chociaż Pani się udało. Takie historie się miło czyta:) pozdrawiam

Portret użytkownika monika1901

właśnie wczoraj dowiedziałam

właśnie wczoraj dowiedziałam się że jestem w 8 tygodniu ciąży po 5 latach walki. przygotowywaliśmy się do podejścia do in vitro a tu.... natura! życie nas zaskoczyło. cda się zdarzają

Łatwo jest wierzyć-gorzej żyć gdy tej wiary brak (5 lat leczenia-PCOS)

Portret użytkownika ADZI

dzisiaj Wiktorek ma 7 miesięcy

Ciąg dalszy tej historii jest taki, że w 36 tygodniu urodził się zdrowiutki Wiktorek. Poleżałam 2 miesiące przed porodem w szpitalu ale dla syneczka mogłabym leżeć 9 miesięcy.

Pozdrawiam
Adzi

Agnieszka