18, 19, 20 kwietnia -wariacje i warsztaty

W niedzielę pogoda pod zdechlym azorkiem więc nie wypaliły plany wyjazdowo/wyjściowe. Po mszy pojechaliśmy na basen. Paweł poszalał w wodzie i całe popołudnie już raczej leżakował/spokojnie sie bawił. Leniwa niedziela.**** PAWEŁ DOSTAŁ SIE DO PRZEDSZKOLA. Mam nadzieje, ze będzie ok. Ujęli mnie tym, ze 1 czerwca organizują integracyjny kinderbal dla wszystkich dzieci - tych nowoprzyjętych też.Cały poniedziałek spędziliśmy u M. u dziewczynek. Dzieci szalaly, a ja mogłam pozajmować się moją półroczną (cieżką) chrześnicą (ku radości jej mamy haha). Cał rodzina D. cieszy sie równie mocno jak moja, ze oczekujemy dziecka. Miała trohcę pytań, ale bardzo rzeczowych. Dzieci sie wyhasały po lesie, potem na ogródku. Paweł usnął w drodze powrotniej w samochodzie***Wtorek całe przedpołudnie w parku. Jak zwykle Paweł bawił sie z z ładną dziewczynką (heheheh). Trohcę w dziewczyńskie rzeczy - piekli tort, potem musiałm dmuchać świeczki i dawać im prezenty, a potem pojechali samochodem -najpierw na frytki, potem do zoo. Rośnie mi mały mężczyzna brrrrrrrrr. Wieczorem warsztat o pielęgnacji niemowląt, a w zasadzie -pani dr powiedziałą jak wygląda życie dzieci na oddz. preadopcyjnym, z czym mamy isę liczyc itp. Kolejny warsztat i kolejne "nihil novi". Wszytko przez tego bociana hahahahah. 3 warsztaty za nami, w piętek jedziemy na Spotkania.... Bliżej niż dalej ;)

0
Twoja ocena: Brak