Autor:

Alicjaaaaa

Data publikacji:

25.09.2016

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Zmiany

Ponad cztery lata starań… Długo myśleliśmy, że po prostu nie trafiamy. Teraz sobie wyrzucam swoją naiwność, bo wszystko mogło się odbyć wcześniej, inaczej, łatwiej.

Niby już po roku przebąkiwałam mojemu ginekologowi, że „nie wychodzi i co zrobić”, ale on to olewał. A nie powinien, bo nie dalej jak dwa lata wcześniej sam zdiagnozował u mnie endometriozę i załatwił laparoskopię (po wszystkim jajowody drożne). Dziś myślę, że nic nie wiedział o szerszym leczeniu niepłodności, ale nie przekazał mnie specjalistom, bo nie chciał stracić pacjentki (nic dziwnego, brał 250 zł za wizytę). A skąd ja miałam wiedzieć, co robić?

Dopiero pod koniec zeszłego roku trafiliśmy do kliniki. Najpierw prowadziła mnie lekarka (niezbyt jej to szło, roztrzepana babka), wtedy jeszcze miałam nadzieję na inseminację. Bo w końcu ze mną teoretycznie było okej, mąż miał nieco obniżone wyniki, ale androlog zapisał dietę bezglutenową i witaminki za 200 zł/ opakowanie i powiedział, że będzie dobrze. Ale potem…
Endometrioza, uśpiona od czasów laparoskopii w 2011 r., wróciła i to ze zdwojoną siłą. Mój brzuch rozdął się do rozmiarów balona i zaczął boleć (za pierwszym razem nie miałam żadnych objawów). USG pokazało 5 wielkich torbieli na obu jajnikach. Pięć! Jakby tego było mało mąż powtórzył badania nasienia. Wszystkie się… pogorszyły. A MSOME 6600 to już w ogóle tragedia.

Kiedy nowy lekarz spojrzał na wyniki, od razu powiedział „in vitro”, a ja wyszłam z gabinetu, będąc pewna, że już nigdy tam nie wrócę. Ale potem zaczęłam czytać.

Teraz wreszcie rozumiem, że sytuacja jest bardzo poważna, a wszystko, co do tej pory sobie myślałam, wyobrażałam, w co wierzyłam i czego broniłam, mogę sobie w d… wsadzić. Od kilku tygodni przechodzę swoistą metamorfozę światopoglądową. Dziwnie jest nagle wyjść ze swojego poukładanego świata i spojrzeć na wszystko z zupełnie innej perspektywy.
Teraz już nie myślę „wszystko byle nie in vitro”, teraz myślę „Boże, żeby się udało!”.

Komentarze

  • avatar
    MalaMi87

    26/09/2016 - 07:09

    Nie wiem czy wiesz, ale za chwilę ivf będzie w Polsce nielegalne...

  • avatar
    mysiuniaa86

    26/09/2016 - 21:09

    Niestety malo Ci czasu zostalo, bo lada chwila in vitro bedziesz robic albo w podziemiach, albo za granica... niestety...

    Starania od 2008r.
    Laparotomia w 2009r. - endometrioza
    3 X IUI - bez skutku
    IVF - 26 luty 2013 synek Nikodem <3
    24 lipiec 2014 - transfer
    16 wrzesien 2014 Aniolku czuwaj
    07.01.2015 - transfer
    23.01.2015
    Dzis nie ma juz nas. Nastal koniec.
  • avatar
    Alicjaaaaa

    26/09/2016 - 21:09

    Wiem, co się dzieje i martwi mnie to. Chociaż chyba bardziej wkurza. Mam wrażenie, że w ciągu ostatnich dni poznałam więcej faktów na temat in vitro niż panowie posłowie w ciągu całej swojej kariery politycznej. Gdyby zainteresowali się tym tematem choć trochę, nie wygadywaliby takich bzdur jak np. pani Sobecka, która twierdzi, że w Polsce zarodki są niszczone, sprzedawane lub „oddawane w termosach rodzicom”. Mam nadzieję, że ich projekt nie przejdzie, a jeśli tak… zostają Czechy, Słowenia i inne podobne cenowo do Polski kraje. Ja zaczynam za moment, więc może zdążę. Nienawidzę PiS-u. Nie tylko z powodu IVF.

    Starania od czerwca 2012 r.
    Endometrioza + słabe nasienie
    05. 2011 r. - laparoskopia
    10. 2016 r. - IMSI (3 zarodki, 2 podane, nie udało się)
    03. 2017 r. - laparoskopia 2
    05. 2017 r. - IMSI 2 (2 zarodki, 2 podane, 12 dpt beta 312,5 i są 2 serduszka!)
  • avatar
    Alicjaaaaa

    26/09/2016 - 21:09

    Słyszałam opinie, że podziemia raczej nie będzie, bo to zbyt skomplikowane.

    Starania od czerwca 2012 r.
    Endometrioza + słabe nasienie
    05. 2011 r. - laparoskopia
    10. 2016 r. - IMSI (3 zarodki, 2 podane, nie udało się)
    03. 2017 r. - laparoskopia 2
    05. 2017 r. - IMSI 2 (2 zarodki, 2 podane, 12 dpt beta 312,5 i są 2 serduszka!)
  • avatar
    mysiuniaa86

    27/09/2016 - 05:09

    No to jeszcze lepiej dla nas nieplodnych....

    Starania od 2008r.
    Laparotomia w 2009r. - endometrioza
    3 X IUI - bez skutku
    IVF - 26 luty 2013 synek Nikodem <3
    24 lipiec 2014 - transfer
    16 wrzesien 2014 Aniolku czuwaj
    07.01.2015 - transfer
    23.01.2015
    Dzis nie ma juz nas. Nastal koniec.