Autor:

MalaMi87

Data publikacji:

26.01.2020

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Zmiana planów

Zdecydowaliśmy się podejść jednak do adopcji zarodka. Przy tak nikłych szansach na powodzenie, nie chcemy tracić czasu i pieniędzy na nieudaną próbę. Ja nie jestem w stanie słuchać przez kolejne miesiące, że nie mogę nawet podejść do stymulacji. Zbyt mocno to przeżywam. Nie młodniejemy i mam wrażenie, że to już nasza ostatnia szansa na dziecko. Czasami dopada mnie panika, że już nie zdążę zostać matką. Gorszy od tego jest strach, że kolejne AZ też się nie uda i co wtedy? To był nasz plan B, a planu C nie mamy. M zaczyna już mówić, że widocznie nie mamy mieć dziecka i że jeśli teraz się nie uda AZ to chciałby odpuścić temat. A ja chciałabym próbować :(

Komentarze

  • łosica

    27/01/2020 - 20:01

    A nie myśleliście o klasycznej adopcji? Biologicznie wyjdzie na jedno, a przynajmniej problem ciąży będzie rozwiązany. Wiem, że to też jest trudna droga, wymaga czasu, wiąże się z dużym stresem, ale jest jednak większe prawdopodobieństwo na szczęśliwe zakończenie.

  • avatar
    MalaMi87

    28/01/2020 - 07:01

    Przez te 6 lat byliśmy 2 razy w ośrodku. Braliśmy papiery, mieliśmy je złożyć, no i na tym się niestety kończyło. Nie byliśmy widocznie gotowi. Teraz widzę to jasno i świadomie, że chcę się ubiegać o adopcję i jak tylko się trochę ogarniemy z innymi sprawami, to złożymy papiery do ośrodka. Przeraża mnie pisanie życiorysu i cała procedura. Boję się, że nie przejdziemy. No i ten czas oczekiwania na sam kurs w Gdańsku to półtora roku, dwa lata plus oczekiwanie na dziecko/dzieci... Ktoś mądry powiedział mi niedawno, że mam tylko jedno życie i to prawda. Zamiast kręcić się w kółko trzeba walczyć o swoje marzenia. Stresuję się, że jestem już taka stara i przez ostatnie dni dotarło do mnie bardzo jasno, że już nie mam czasu na zastanawianie się i czekanie na mannę z nieba

  • spitovechajajemeslawrufreslidrucreslajagedrochauithocafriniu

    28/01/2020 - 09:01

    Mala Mi. W grudniu zostalam mama adopcyjna. Jesli mialabys pytania napisz ☺ooczywiscie jesli bedziesz chciala i czula potrze. Sama zdecyduj kiedy i czy chcesz. Trzymam bardzo mocno kciuki za Was

  • Ewunia1111

    28/01/2020 - 09:01

    MałaMi, masz rację, do decyzji o adopcji trzeba dojrzeć. Odpowiedz sobie na pytanie, czy zależy Ci też na tym, by być w ciąży (bo dla wielu kobiet to bardzo ważny etap) czy tylko na tym by mieć dziecko.
    Jeśli czujesz się choć trochę gotowa, to złóż dokumenty w OA. Cała procedura trwa kilka lat, przez ten czas wiele może się jeszcze zdarzyć, ale będzie już w kolejce na szkolenie. Sam kurs jest po to, by sobie wszystko poukładać i upewnić się czy adopcja to jest ta właściwa droga. Nieustannie trzymam za Ciebie kciuki!
    Z perspektywy czasu mogę Ci napisać, że pisanie życiorysu czy sam kurs nie był dla mnie najtrudniejszy. Najgorsze dla mnie było czekanie na ten telefon po szkoleniu.

    26.08.16 zadzwonił TEN telefon!
    Mamy córeczkę!
  • łosica

    28/01/2020 - 11:01

    Wysłałam Ci wiadomość na priv.
    Pewnie, że trzeba walczyć o marzenia. Do wszystkiego trzeba dojrzeć. Początkowo wykluczałam adopcję. Myślałam, że albo urodzę, albo dziecka nie będzie wcale. Potem zrozumiałam, że nie zależy mi na ciąży i nie tego zazdroszczę innym kobietom. Chciałam po prostu być mamą, nie ważne w jaki sposób. Dziś wiem, że podjęłam najlepszą decyzję. Życzę Ci, żebyś postąpiła zgodnie z tym, co czujesz i żeby to przyniosło upragniony efekt.

  • trawruluchuspipeswabishutokuprumushowejicamigudrawrecashishe

    29/01/2020 - 20:01

    Bardzo dobry wybór - Trzymam kciuki !

  • Motyl16

    02/02/2020 - 10:02

    Ewunia, podpisuję się pod tym co napisałaś obiema rękami. Czekanie na wizytę domową, kurs, na Dziecko - wszystko to trwa. W międzyczasie można podchodzić do ivf, leczyć się. Są szanse na rodzinkę z dziećmi - są różne ścieżki do bycia rodzicem.
    MałaMi, trzymam kciuki za Ciebie. Za dobre decyzje, pokój w sercu i głowie... mnie przez całą procedurę leczenia tego brakowało.

    2014-ciaza naturalna (*6tc)
    pwcj,mutacja MTHFR 1298C, nt,
    2017-leczenie immuno... MLR 14,3%,
    2017-ciaza naturalna (*11tc),
    2.1.2018-transfer 2 Zarodków KD,beta 11 dpt:765 i 4.9.2018-Syneczek,
    20.05.2019-mamy bijące serduszko Niespodzianki,

    Mamy jeszcze jedno Serduszko w Salve... 

  • avatar
    MalaMi87

    03/02/2020 - 11:02

    Wysłałam Ci wiadomość na priv :)