Autor:

MalaMi87

Data publikacji:

12.07.2015

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

"A żeby Ci tak córka z czarnym!!!"

Co jakiś czas pozwalam sobie na czytanie komentarzy pod artykułami informującymi o kolejnych etapach zatwierdzania ustawy o In vitro. Niestety fala nienawiści i pogardy wobec osób zmagających się z problemem niepłodności jest ogromna. Utwierdza mnie to w przekonaniu, żeby się ze swoim problemem nie ujawniać (ale to już temat na inny post). Dzisiaj chciałabym napisać o jednym komentarzu, który wyjątkowo mocno mnie dotknął. Jedna z internautek na facebooku napisała, że życzy osobom bezpłodnym, żeby ich matka umierała na raka i żeby mieli do wyboru, czy zapłacić za leczenie matki, czy za leczenie bezpłodności. Otóż droga "życzliwa katoliczko" chciałabym Cię uspokoić, że cierpienie na bezpłodność nie wyklucza innych problemów w życiu. Moja mama ma zaawansowanego raka piersi. Przebywa obecnie w szpitalu. Jej leczenie (włącznie z lekami) jest całkowicie refundowane. Ja nie miałam robionego ani jednego badania na NFZ. Chciałabym Cię zapytać co odpowiedzieć mamie, kiedy leżąc w szpitalu i trzymając mnie za rękę mówi, że chciałaby jeszcze zobaczyć swojego wnuka...?

Komentarze

  • avatar
    HelenaK

    12/07/2015 - 21:07

    Płakać się chce...z całego serca życzę Twojej Mamie żeby wyzdrowiała i poznała upragnionego wnuka.

    Starania od 08.2010 Laparo 10.2014 - endo III st. i niedrożne oba jajowody
    ICSI 04.02.2015, 10 DPT beta 136,1, 8.03 - serduszko <3 21.10. 2015 Tosieńka już na świecie :D !!!
    03 maja 2017 criotransfer. 13 maja
    12 czerwca naturalny cud
  • bez radna

    13/07/2015 - 13:07

    Kochana nie czytaj tych bzdur! Po co przysparzać sobie kolejnych nerwów,itak z pewnością masz ich dostatecznie dużo. Z tym i tak nie wygramy.Znieczulica i brak zrozumienia ze strony otoczenia jest bolesna,wiem o tym.Dla nich bezpłodność to nie problem i niech dziękują Bogu że nie muszą na własnej skórze doświadczać tego w jak ogromnym są błędzie.
    Ja tak właśnie robię,nie jestem w temacie zmian w ustawie o IN VITRO choć wszędzie o tym trąbią bo po co mi to? Nie liczę na to że Państwo pomoże mi w jakikolwiek sposób,za dużo wrogów bo to właśnie nasza kochana Polska.
    Swoją drogą odnoszę wrażenie że jesteś wspaniała osobą,miłą ciepła i co najważniejsze silną.Tak trzymaj!
    A mamie odpowiedz że doczeka się nie jednego wnuka,mało tego!jeszcze zatańczy na ich weselu :D
    Pozdrawiam Was obie.

  • avatar
    pati33

    13/07/2015 - 19:07

    Ludzie nie nienawidzą niepłodnych tylko się ich boją. Bo istnienie niepłodności, tak jak raka, chorób genetycznych uświadamia im, że są w życiu rzeczy nieodwracalne i ostateczne. I to takie, które ich też mogą dotknąć. Co do tej Pani to sama mam takie elementy w rodzinie mojego męża. To nie są katolicy tylko idioci. Rozmawiałam z księdzem na ten temat i wiesz co on powiedział, że to bardzo ciężki Krzyż dla ludzi, ta nasza niepłodność i że on nie może mi nic radzić, że wszystkie wybory są takie jakie są. Mówił to ze współczuciem i bez potępiania kogokolwiek. Czasem ktoś religię myli z fanatyzmem i ta Pani jest tego przykładem, bardzo smutnym zresztą.

    pati33
    Aniołek, 10 tydz., 15.07.13
    MTHFR A1298C, dodatni antykoagulant toczniowy, kariotypy prawidłowe
    27.03.2014 2 kreski, (+) BHCG, cudzie trwaj
    6.12.2014 Krzyś jest z nami
    15.04.2016 5 tydz.
  • avatar
    MalaMi87

    14/07/2015 - 09:07

    Dziekuje Twoje slowa sprawily ze cieplej mi na sercu i daly nadzieje :)

  • avatar
    MalaMi87

    14/07/2015 - 09:07

    Dziekuje :)

  • bez radna

    14/07/2015 - 18:07

    Dokładnie! razem będzie nam raźniej tym bardziej że obie przygotowujemy się do IUI. A mogę wiedzieć jakie są u Ciebie wskazania?
    Jeśli o mnie chodzi to najpierw okazało się że mam niedrożne jajowody,kiedy już udało się je udrożnić a kolejne próby nie przynosiły efekty zrobiliśmy z M badania nasienia gdzie kolejne rozczarowanie-słabiutkie żołnierzyki:( przeszliśmy kuracje tabletkami wszystko wygląda dobrze a ciąży wciąż brak wiec na chwile obecne podejrzenie wrogości śluzu,dlatego właśnie mój gin stwierdził że nie będziemy dłużej czekać tylko robimy inseminacje.To tak sytuacja w skrócie wygląda u mnie.
    A co myślisz o tej metodzie? bo ja bardzo się boje porażki,inseminacja to już poważny krok bardzo często prowadzący do IN VITRO i wciąż się zastanawiam a co jeśli te 4 próby się nie powiadą.Jakoś nie potrafie podejść do tego optymistycznie,niewiem może jak bardziej zapoznam się z tematem to moje podejście się zmieni,oby.
    A jak jest u Ciebie?
    Mimo to mocno trzymam kciuki za nas obie żeby w końcu nasze maleństwa zechciały zamieszkać w naszych brzuszkach :*

  • avatar
    MalaMi87

    15/07/2015 - 06:07

    My staramy się o dzidzie ponad poltora roku. Wszystkie badania wyszly prawidlowo. Lekarze rozkladaja rece i mowia ze to nieplodnosc idiopatyczna o nieznanej przyczynie. Moj poprzedni lekarz powiedzial, ze z takimi jak ja przypadkami to nigdy nic nie wiadomo i moge nagle zajsc naturalnie, a moze nie udac się nawet in vitro. Dla mnie najgorsza jest ta niepewnosc. Doszlo do tego, ze robilismy z mexem dodatkowe badania bez skierowania od lekarza i mielismy nadzieje, ze cos wyjdzie... istna paranoja! Teraz zmienilismy lekarza. Podczas monitoringu cyklu stwierdzil, ze poprzedni zle okreslal dzien owulacji. Nie jest ona w 10 dniu tylko w 17. Tak jak u Ciebie podchodzimy do inseminacji zeby wyeliminowac potencjalna wrogosc sluzu. Czy bedziesz stymulowana do inseminacji? Wg mnie nie jest to metoda bardzo ingerencyjna. Bardziej odbieram to jako metode naturalna tylko bardziej celowana. Przeciez wszystko dzieje sie nadal w naszym organizmie. Moj gin mowi, ze powodzenie tej metody to ok 10-15% max. Ja nie mam zbyt duzej nadziei. Na pewno nie licze, ze uda sie za pierwszym razem. Nastawiam sie na kilka podejsc. Po malu zaczynam czytać o adopcji. Moj maz jest wiekszym optymista i sądzi, ze uda się za pierwszym razem. Podnosi mnie na duchu mysl, ze cuda zdarzaja sie codziennie. :) a moj nowy lekarz mowi, ze natura jest pieknie nieprzewidywalna i ze wiele kobiet ktorym robil in vitro, zaszlo potem w druga naturalna ciaze. Mowi tez ze w robieniu dzieci liczy sie ilosc a nie jakosc ;)

  • bez radna

    15/07/2015 - 11:07

    Hmm to u Ciebie sytuacja troszkę bardziej skomplikowana.A nie myśleliście nad testem na wrogość śluzu? Wiem że wielu lekarzu nie wierzy takim testom bo niby wynik często wychodzi zafałszowany ale ja jestem żywym przykładem że nie koniecznie.
    Nam od razu test wyszedł negatywnie to znaczy potwierdziło wrogość śluzu z tym że mieliśmy jeszcze dodatkowo parę innych czynników o których pisałam Ci wcześniej,dopiero teraz gdy wszystko zostało unormowane lekarz na podstawię wyniku postawił diagnozę-wrogość śluzu.
    U Ciebie jest jeszcze opcja tych zle określonych dni płodnych,jeśli celowaliście w 10 dc a owulacja przypadała na 17 jak piszesz być może właśnie to jest przyczyną.Z jednej strony to dobra wiadomość że niby nic wam nie dolega ale znowu z drugiej kiedy wiemy z czym mamy do czynienia wtedy możemy z tym walczyć.
    A powiedz mi jeszcze czy miałaś robione badanie na drożność jajowodów? pytam bo to jest podstawa do zajścia w ciążę.
    Jeśli chodzi o IUI to ja będę chciała być stymulowana,niby cykle mam idealne,dni płodne jak w zegarku co 14-sty dc ale słyszałam że stymulowane cykle dają większe szanse.
    Statystyki nie są pocieszające 15% to nie wiele ale musimy wierzyć że się uda!rownież nie liczę na cud że zajdę w ciąże za pierwszym razem,daje sobie 4 próby,słyszałam że więcej nie ma sensu robić ponieważ każda kolejna zmniejsza szanse powodzenia.
    Najważniejsze to wiara!musimy wierzyć że się uda,jak nie za pierwszym to za kolejnym raazem a nie z góry zakładać porażkę,psychika też odgrywa ważną rolę.
    Cieszę się że chociaż nasi mężowie to optymiści,bo gdyby mieli do tego takie podejście jak my to ciężko by było:)
    I jeszcze jedno,na czytanie o adopcji będziesz miała jeszcze czas albo i nie(czego Ci z całego serca życzę).Skoro zaczynasz o tym myśleć i rozglądać się za tematem to oznacza że się poddajesz i odpuszczasz a tego Ci nie wolno robić!Choć oczywiście nie uważam że adopcja jest zła.
    pozdrawiam ;*

  • avatar
    bloo

    16/07/2015 - 22:07

    Sledzenie zmian jest Ci po to, że ustawa nie dotyczy refundacji, ale każdego polskiego obywatela korzystającego z leczenia niepłodności.

  • avatar
    bloo

    16/07/2015 - 22:07

    nie ma sensu czytać komentarzy, tam trafia często największy chłam czyli frustraci, których życie jest na tyle beznadziejne, że muszą zgrywać chojraków w necie. Czytając te brednie tylko sami siebie brudzimy ich nienawiścią.

    co do nieujawniania się z ivf- zgodziłabym się z tym, gdyby z niemówienia wynikała nasza ochrona. Nie wynika. Ukrywając osłabiamy się i czynimy się tym bardziej podatnymi na ciosy. Mówienie prawdy daje sporo korzyści- pozwala usunąć z grona znajomych ludzi, którzy okażą się idiotami. Wzmacnia od środka i buduje pewność siebie. Wreszcie buduje dystans, którego nigdy nie da tajemnica.

    natomiast uważam, że ludzie w procesie leczenia powinni dbać przede wszystkim o swój dobrostan i jeśli służy mu milczenie- milczeć. Po urodzeniu dziecka to się często zmienia i wtedy optyka jest inna, bo dominuje duma i siła.

  • Efa83

    21/07/2015 - 07:07

    Przepraszam cię, ale po to chciałam zorganizować grupę wsparcia, byśmy wymieniały się doświadczeniami.
    W przypadku słabego nasienia inseminacja to tylko (wg mnie) nabijanie kasy klinice. Przy dobrym nasieniu szanse na zapłodnienie to 10 - 15 %. Ja miałam jedną, a i u mnie i u męża problemów nie ma i nic z tego nie wyszło, a po tym jak to wygląda i jak nas potraktowano w klinice (500zł) powiedziałam, że nigdy więcej!! Z resztą przez cały czas leczenia i badania słyszałam tylko o jednej ciąży z inseminacji.
    Trzymam kciuki by tobie się udało i przepraszam cię, że ci to piszę, ale wiem, jak ja się czułam wybierając badania hcg po inseminacji i widząc wynik 0,8, dlatego zastanów się, czy warto narażać i swoje pieniądze i swoje nadzieję na aż 4 inseminacje. Nie wiem ile się już leczysz, ale powiem Ci, że przy dwóch latach bezskutecznego leczenia należy ci się refundacja In vitro i nie są wymagane inseminacje!

    Leczenie od 06.2013, 09.2015 ICSI (4 zarodki)03.2016 potwierdzony mozaicyzm,
    06.2016 ICSI w Warszawie (3 zarodki,wszystkie nieprawidłowe)
    30.09.2016 transfer ICSI z KD 2 zarodki,12.10. beta 235,14.03.Poród cc w 26tc,syn,01.04.Śpij Mały Książę
  • avatar
    aranha35

    06/08/2015 - 13:08

    Życzę Tobie i mamie zdrowia bo reszta przyjdzie wraz z nim:)

    enjoylittlethings.pl