Autor:

MalaMi87

Data publikacji:

03.12.2015

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

rutyna

W tym miesiącu mam owulację z prawej strony. W związku z tym podeszliśmy po raz 3 do inseminacji. Zero emocji i nadziei. IUI stała się już naturalną częścią cyklu. Nie wiem w którym dniu kalendarzowym byl 1 dzień cyklu, ani kiedy jest termin spodziewanej miesiączki. Nie myślę o tym tak samo jak nie myślę o macierzyństwie. Nie wiem czy będzie mi dane podejść do in vitro. Jeśli nie załapiemy się na program rządowy,to nie wiem czy mój mąż będzie chciał ponieść taki wydatek. Wczoraj mi powiedzial, że wolałby wyjechać na wakacje, bo nie wierzy, że in vitro się uda.
Zastanawiam się co powiedzieć moim teściom jak spytają przy wigilijnym stole kiedy będziemy mieć dziecko. Rozważam dwa scenariusze. W pierwszym mówię im, że nie będą mieć wnuka, bo nie możemy mieć dzieci, a dofinansowanie in vitro zostało zabrane. W tym miejscu podziękuję im za oddanie głosu na PiS (czego jestem pewna). W drugim wariancie powiedziałabym im, że nie chcę mieć dzieci, ponieważ życie bez dzieci jest wygodne, mogę robić karierę, podróżować i wydawać pieniądze na siebie, swoje ubrania i kosmetyki.

Trudny wybór...

Komentarze

  • avatar
    EwkaMarchewka1985

    04/12/2015 - 05:12

    MalaMi jesteśmy tak różne, a tak podobne w swoim bólu :(. Ja ostatnio każdy dzień zaczynam od placzu. Później wstaje robię kawę, maluje się i idę do pracy udając, że przecież mogę żyć bez dziecka, nie momogę lub po prprostu nie chcę. Nie wiem czy ty tez masz tak, że czujesz się inna ? Wśród naszych znajomych wszyscy mają dzieci i to dwoje, każdy z tzw wpadki. Wyobrażam sobie co będzie jak w w najbliższym otoczeniu zaczną rodzic się dzieci wśród meza i mojego rodzeństwa, a my wiecznie sami. Ktoś powie jest adopcja, ale ja muszę pogodzić się, z żałoba po dziecku którego nigdy nie miałam. MalaMi będę mocno trzymać kciuki, żebyście dostali ten wymarzony prezent na święta.

    U mnie dobrze...
    We mnie źle.....
  • avatar
    justysia0301

    04/12/2015 - 07:12

    Mała musisz wierzyć w powodzenie. Tyle co musimy przejść, żeby się udało musi być przecież wynagrodzone! :) Wiem jak ciężko jest w rodzinie, moi teściowie niby nie naciskali ale jak się przyznałam, że możliwe że się udało to słyszałam "no w końcu, ileż można..." więc do końca ich radość jakoś na mnie nie wpłynęła...ale cóż są ludzie i ludzie :) Ja wierzę, że każdej z Nas się uda, miałam momenty zwątpienia, smutku, płaczu ale ciągle wierzyłam :)
    Trzymam za Was kciuki baaaardzo mocno, może akurat się uda, niespodziewanie jak u mnie. Nie dawałam sobie szans, zero objawów czy czegokolwiek a tu niespodzianka :)

    Dzisiaj idę na wizytę, ciekawe co mi lekarz powie. Mam nadzieje, że dziecko się rozwija jak trzeba i nic złego nas nie spotka :

    Buziaki :*

    starania od grudnia 2013...
    słabe owulacje...
    słabe FSH...
    termin na koniec lipca 2016 !
    udało się! :) trzymajcie kciuki ! :)
  • avatar
    MalaMi87

    04/12/2015 - 10:12

    Robię dobrą minę do złej gry. Maluje sie i idę do pracy, wracam do domu, opadam na kanapę i czuję smutek. Znajomych już praktycznie nie mamy w ogóle. Unikamy ludzi. Przeprowadziliśmy się do domu na wieś gdzie nikt nas nie zna. Cieszymy się odludziem... po ostatnich wydarzeniach w Polsce czuję się jeszcze bardziej wyobcowana i odepchnieta przez społeczeństwo.

  • avatar
    MalaMi87

    04/12/2015 - 10:12

    Dziękuję i życzę powodzenia :)

  • avatar
    EwkaMarchewka1985

    04/12/2015 - 12:12

    Właśnie odebrałam wynik bety po crio, nie udało się znowu :(

    U mnie dobrze...
    We mnie źle.....
  • AgataTofik

    04/12/2015 - 12:12

    Tule

  • avatar
    MalaMi87

    04/12/2015 - 13:12

    Strasznie mi przykro :(((((

  • avatar
    bloo

    04/12/2015 - 17:12

    "Rozważam dwa scenariusze. W pierwszym mówię im, że nie będą mieć wnuka, bo nie możemy mieć dzieci, a dofinansowanie in vitro zostało zabrane. W tym miejscu podziękuję im za oddanie głosu na PiS (czego jestem pewna). W drugim wariancie powiedziałabym im, że nie chcę mieć dzieci, ponieważ życie bez dzieci jest wygodne, mogę robić karierę, podróżować i wydawać pieniądze na siebie, swoje ubrania i kosmetyki.

    Trudny wybór..."

    ja bym zaproponowała trzeci wariant:

    powiedzieć, że pragniecie mieć dziecko i macie nadzieję, że tak się niedługo stanie. Jeśli dobrze Wam życzą mogą się za Was pomodlić (o ile jesteście wierzący, bo nie wiem) i trzymać kciuki. Jesli się uda z pewnością się o tym dowiedzą jako jedni z pierwszych. A że te starania dużo kosztują, nie obrazicie się za finansowe wsparcie ;)

    W ten sposób będzie zarówno afirmująco na przyszłość (owszem, zostaniecie rodzicami i nie traćcie nadziei!), bez wymieniania in vitro z nazwy (im zostawiasz decyzję, czy chcą się zapytać wprost) i jednocześnie bez wstawiania bajki o karierze. Nie psujcie sobie świąt kłamstwami ani robieniem dobrej miny do złej gry- lepiej powiedzieć mniej i zostawić niedopowiedzenie, niż skrzywdzić siebie samą zbudowaniem nieprawdziwego obrazu "wygodnickich bezdzietnych".
    Powodzenia przy choince :)

  • avatar
    EwkaMarchewka1985

    08/12/2015 - 07:12

    Co u Ciebie MałaMi ? Jak się trzymasz ? Kiedy test ?

    U mnie dobrze...
    We mnie źle.....
  • avatar
    MalaMi87

    09/12/2015 - 19:12

    Ach totalnie olałam dbanie o siebie po IUI. Przeprowadziliśmy się i do nocy sprzątałam i dźwigałam. Dzisiaj jest 11 dzień po i dostałam bólu brzucha jak na okres. Zaczynam mieć wyrzuty sumienia... A jak Ty się trzymasz?