Autor:

Alicjaaaaa

Data publikacji:

01.02.2017

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Przedoperacyjnie

Termin laparoskopii zbliża się wielkimi krokami, a ja coraz częściej drżę ze strachu. Może przez to 2 dni temu, ni stąd, ni zowąd, zaczęłam plamić. O kilkanaście dni za wcześnie… Pierwszego dnia wmawiałam sobie, że to plamienie implantacyjne. Jasne, że to naiwne. Po prawie 5 latach bezskutecznych starań, jednym nieudanym in vitro i tuż przed planowaną operacją to byłby istny cud, gdyby coś zaskoczyło. No, ale nadal tli się we mnie iskierka nadziei i jeśli to plamienie nie przerodzi się w normalny okres, to pewnie zrobię test.

A jeśli się przerodzi… to mam przerąbane, bo muszę dzwonić do profesorka, żeby wymyślił, co dalej. Termin laparo mam ustalony, czekałam na niego dwa miesiące. A ponieważ chcą zrobić jednocześnie HSG, to musi być zrobione do 12 dc. Więc trzeba będzie przesuwać. Kurna! Ja nie wytrzymam kolejnych 2-3 miesięcy w zawieszeniu!

Są za to dobre (chyba) wieści, choć jeszcze z nikim nieskonsultowane. Otóż przez długi czas zadręczałam się laparoskopią w kontekście moich wyników FSH (17,48 U/I, czyli bardzo źle). Na pytanie, czy po laparo mi się poprawi, profesorek odparł, że jeśli już to pogorszy. Więc się przejęłam, bo jak może się pogorszyć, skoro powyżej 18 U/I nie ma już nic?! No i powtórzyłam badanie w innej klinice. Wyszło… prawidłowe – 6,5 mIU/ml.
Ki czort?

Niby po to robiłam, żeby wyszło dobrze, ale chyba nie wierzyłam, że tak się stanie. No i teraz nie wiem, co myśleć. Cieszyć się? Dziwić? Wątpić? Przez ostatnie 3 miesiące myślałam, że jestem na skraju menopauzy, a tu takie coś. I po co mi były te nerwy?

Komentarze

  • mam.nadzieje.

    01/02/2017 - 18:02

    Nie ma co się denerwować ! Dzieje się tak bo tak musi być. Ja też sobie tak to tłumaczę. Że nic nie dzieje się bez powodu.
    Nade mną wisi widmo utraty pracy :( też sobie tłumaczę,że tak musi być.
    Jedź, odpocznij, zresetuj się.
    Powodzenia, kochana !! ;*

  • avatar
    kinga27.30

    02/02/2017 - 08:02

    No faktycznie, można się zdziwić, że tak diametralnie różne wyniki się pojawiły...Szczerze nawet nie wiem, co napisać. A badałaś AMH? I chyba jednak przydało by się skonsultować te wyniki? Pozostaje chyba tylko czekać.
    Cierpliwości Kochana, trzymam kciuki, aby drugi wynik był tym prawdziwym :)

    2014.06. - start
    2016.02.10 - 9tc Aniołek :*
    nied. tarczycy, hiperprolaktynemia, PAI-1 4G + Czynnik V R2 heterozygoty, NK: 24%, CD4/CD8: 2,90, AMH:3,5
    3xCLO, Ovitrelle, Doxtinex, Euthyrox
    HSG - drożne
    Histeroskopia z biopsją - zły obraz
  • avatar
    Alicjaaaaa

    02/02/2017 - 09:02

    AMH mam prawidłowe. Po in vitro jest nieco niższe niż przed, ale nadal powyżej 1 ng/ml. Wyniki skonsultuję na pewno. Ciekawe jak doktorek to wyjaśni... Zwłaszcza że już raz miałam taki skok. Pod koniec 2015 r. FSH wyszło dobrze, kilka miesięcy później tragicznie. Tylko że wtedy można to było tłumaczyć pojawieniem się torbieli, a teraz... przecież mi nie zniknęły.

    Starania od czerwca 2012 r.
    Endometrioza + słabe nasienie
    05. 2011 r. - laparoskopia
    10. 2016 r. - IMSI (3 zarodki, 2 podane, nie udało się)
    03. 2017 r. - laparoskopia 2
    05. 2017 r. - IMSI 2 (2 zarodki, 2 podane, 12 dpt beta 312,5 i są 2 serduszka!)
  • avatar
    Alicjaaaaa

    02/02/2017 - 09:02

    O tak, jest wiele przesłanek w moim życiu, które mówią, że doświadczenie niepłodności było mi od początku pisane. I co bym nie robiła, żeby tego uniknąć - nie da rady. Z Twoją pracą też tak może być. Jesteś po transferze, być może teraz nadszedł czas na inne sprawy niż praca :-) Tego Ci życzę.

    Starania od czerwca 2012 r.
    Endometrioza + słabe nasienie
    05. 2011 r. - laparoskopia
    10. 2016 r. - IMSI (3 zarodki, 2 podane, nie udało się)
    03. 2017 r. - laparoskopia 2
    05. 2017 r. - IMSI 2 (2 zarodki, 2 podane, 12 dpt beta 312,5 i są 2 serduszka!)