Autor:

Alicjaaaaa

Data publikacji:

05.11.2016

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Po transferze

Po transferze chyba wszystko dobrze, poza tym, że luteina dopochwowa piecze jak diabli (skutki uboczne), mam nieustanny ból brzucha (zapewne jeszcze po stymulacji i punkcji) i ciężko mi się robi siusiu (czyżby zapalenie pęcherza?).

We mnie żyją sobie dwa zarodeczki (podane w 3 dobie). W internetach znalazłam takie oto coś:

1dpt ( 1 dzień po transferze)... Embrion sie dzieli
2dpt... Embrion staje sie blastocystą
3dpt... Blastocysta wychodzi z otoczki
4dpt... Blastocysta zaczyna wczepiać sie w ściany endometrium
5dpt... Proces implantacji sie rozpoczyna, blastocysta zaczyna „zakopywać” sie w endometrium
6dpt... Proces implantacji jest kontynuowany, gdy zarodek wnika głębiej w endometrium
7dpt.. Zarodek jest już zaimplantowany
8dpt... Zaczyna być produkowane HCG
11dpt... HCG jest na tyle dużo, że można robić test z moczu
12 dpt... Beta HCG (krew)

Co do samego sposobu przeprowadzania transferu… niezbyt mi się to wszystko podobało. Gin wpadł i wypadł z sali, jakby go coś goniło, na pytania tylko się obruszał (zawsze to robi, chyba już tak ma), a wszystko wyglądało trochę jak w barze szybkiej obsługi. Zwłaszcza osławiona w necie „rozmowa z embriologiem”, która polegała na tym, że facet wychylił głowę przez okienko i krzyknął: „Imię_i_Nazwisko 2 zarodki!”, co brzmiało trochę jak: „hamburger, cola i duże frytki!”. Mojemu mężowi nie pozwolono wejść na salę (specjalnie brał wolne w pracy, a przecież odwieźć i przywieźć mógł mnie kto inny). Ot, sieciówka…

Martwię się o trzeci zarodek. Ponoć rozwijał się za szybko, więc postanowili zatrzymać go na obserwacji do niedzieli. To 6 doba. Długo… Jak wszystko będzie okej, to pójdzie do azotu, a jak nie… ech, wolę nie myśleć.

Beta 15 listopada.

Komentarze

  • avatar
    aranha35

    05/11/2016 - 17:11

    Masz prawdopodobnie uczulenie na luteinę.Poproś może lekarza o zmianę leków bo się umordujesz.
    Też miałam wrażenie,że to wszystko jest obdarte z intymności.
    Nie wiem dlaczego nie pozwolono by Twój mąż był przy Tobie.
    Mam nadzieję,że ,,powiększony zestaw" zostanie z Tobą na 9mcy;)
    Powodzenia!

    enjoylittlethings.pl
  • mam.nadzieje.

    05/11/2016 - 19:11

    Witaj ! Ogromnie się cieszę !
    Życzę powodzenia !

  • avatar
    Alicjaaaaa

    05/11/2016 - 22:11

    Oby! Bardzo byśmy chcieli bliźniaki. Do gina zadzwonię niestety dopiero w poniedziałek, bo w niedzielę nie pracuje. Ponoć luteinę dopochwową można wymienić na podjęzykową albo Duphaston i to pomaga.

    Starania od czerwca 2012 r.
    Endometrioza + słabe nasienie
    05. 2011 r. - laparoskopia
    10. 2016 r. - IMSI (3 zarodki, 2 podane, nie udało się)
    03. 2017 r. - laparoskopia 2
    05. 2017 r. - IMSI 2 (2 zarodki, 2 podane, 12 dpt beta 312,5 i są 2 serduszka!)
  • AgataTofik

    06/11/2016 - 09:11

    Powodzenia!
    Ja po luteinie tez roznie sie czulam. Ale zaczelam ja brac kilka tygodni po transferze. Wczesniej byl lutinus drogi jak diabli ale bezproblemowy.
    U nas na samym transferze meza tez nie bylo, ale wchodzil tuz po i pol godzinki lezenia spedzalismy rano.
    Poza tym pomysl, ze zabraliscie Wasze Maluchy i czy na pewno nie lepiej, ze jednak z Mezem? Wiesz wiadomo ze kazdy Cie moze zawiesc i odebrac, ale to przeciez taka wyjatkowa chwila :*
    Co do sikania ja tez mialam problem po stymulacji i punkcji, ale to minelo.

  • Efa83

    06/11/2016 - 13:11

    Twój opis transferu wygląda zupełnie, jak mój pierwszy we wrześniu rok temu w klinice Parens w Krakowie. Opis zachowanie lekarza zupełnie podobne + jeszcze krzyk po "czego podnoszę głowę".
    A teraz 30 września miałam transfer w Warszawie. Mąż być nie mógł na sali (sterylność niby), ale podejście do mnie zupełnie inne. I tym razem się udało! Jestem w ciąży!
    Życzę ci cierpliwości do 12 dnia po transferze i betki tak wysokiej, być podskoczyła z radości i zaskoczenia, jak ja (choć wiary w to, że się uda nie miałam żadnej!).
    Co do luteiny. Miałam tak samo - pieczenie,swędzenie, zaczerwienienie. Rok temu po kontakcie mailowym z recepcją, lekarz kazał mi sobie załatwić u lekarza jakiś tam zastrzyk. Tym razem moja lekarka z Warszawy zmieniła mi tylko na duphaston. Objawy po tygodniu ustąpiły, choć musiałam sobie wkładać probiotyki (możesz sobie kupić, są bezpieczne w ciąży) i polecam maść (też bezpieczna) neovaginal. To taki jakby lubrykant ale z kwasem mlekowym i hialuronowym. Delikatnie możesz też użyć klotimazolu.
    nie ma co się męczyć dodatkowo.
    Trzymam kciuki by Wam się udało.
    Małe trzymaj się i rośnij!!!
    Pozdrawiam

    Leczenie od 06.2013, 09.2015 ICSI (4 zarodki)03.2016 potwierdzony mozaicyzm,
    06.2016 ICSI w Warszawie (3 zarodki,wszystkie nieprawidłowe)
    30.09.2016 transfer ICSI z KD 2 zarodki,12.10. beta 235,14.03.Poród cc w 26tc,syn,01.04.Śpij Mały Książę
  • avatar
    Alicjaaaaa

    07/11/2016 - 14:11

    Dzięki, dziewczyny. Z tą luteiną już ogarnęłam. To zresztą mały problem. Jak się dziś okazało, nasz 3 zarodek nie dotrwał do mrożenia. Umarł w piątej dobie. Bardzo mi smutno... I zaczynam się zastanawiać, czy te w moim brzuchu jeszcze żyją...

    Starania od czerwca 2012 r.
    Endometrioza + słabe nasienie
    05. 2011 r. - laparoskopia
    10. 2016 r. - IMSI (3 zarodki, 2 podane, nie udało się)
    03. 2017 r. - laparoskopia 2
    05. 2017 r. - IMSI 2 (2 zarodki, 2 podane, 12 dpt beta 312,5 i są 2 serduszka!)
  • AgataTofik

    07/11/2016 - 14:11

    Nie mysl w ten sposob.
    Nasz Zarodek z 3 doby rosnie w brzuszku a do Blastki dotarl tylko jeden i to w 6 dobie w obu podejsciach.
    Wiec dalej trzymaj kciuki za Maluchy :*

  • mam.nadzieje.

    15/11/2016 - 19:11

    Kochana, co u Ciebie? Jak się czujesz?