Autor:

MalaMi87

Data publikacji:

06.02.2016

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

pierwszy zastrzyk komisyjny

Dziś jest ten dzień kiedy wszystko się zaczyna. Pierwszy zastrzyk z gonapeptylu za nami. Poprzedzony został intensywną rozmową czy odkażać, czy nie odkażać, czy mam stać, leżeć czy siedzieć. Potem zebrała się wokół mnie cała gromadka: spanikowany mąż który miał czynić honory, pouczająca mama i psina wystraszona, że zastrzyk jest dla niej. Potem małe ukłucie i po sprawie. Czuję się trochę rozczarowana, bo myślałam, że trudniej będzie u mnie znaleźć fałdkę na brzuchu do wkłucia... Ran wojennych na razie nie widać. Potwierdziła to komisyjne nasza psinka przebiegając mi bezceremonialnie po brzuchu.

Cały dzień mam myśli, że to co robimy to szaleństwo i tęsknię za uporządkowanym życiem. Ale przecież to nie pierwsze nasze szaleństwo i muszę powiedzieć, że wszystkie wychodziły nam na dobre.

Komentarze

  • avatar
    Ann1984r

    07/02/2016 - 07:02

    Lubię czytać Twoje wpisy i oby juz tak zostało :)

  • avatar
    Magia13

    07/02/2016 - 08:02

    Że zaczynacie. Gonapeptyl ma dość dobre igły, więc kłucie się nie powinno ci sprawiać problemu.Trzymam kciuki.pierwszy zastrzyk zawsze budzi emocje, potem traktujesz już tę czynność jak poranne mycie zębów. I może to i jest szaleństwo...ale skuteczne

    3 lata starań
    3xIUI
    XI 2015 I ICSI-SET. 31 dpt :love:
    04.08.2016 - Olga na świecie.
  • avatar
    aranha35

    07/02/2016 - 08:02

    Pamiętam mój pierwszy zastrzyk zbliżający się do brzucha:)Zamykałam oczy, a mój chłopak pełnił rolę pielęgniarki.Zawsze bałam się zastrzyków, więc było to dla mnie mega stresujące.Budziłam go rano przed pracą i biedny na śpiąco podawał mi gonapeptyl.Przy drugiej stymulacji zastrzyki robiłam sobie już sama,gdzie wcześniej wydawało mi się to niewykonalne;)Pierwszy to wydarzenie, kolejne to już rutyna!
    Ekipa wspierająca jest, więc nie ma się czego bać!
    Mam nadzieję,że u mamy lepiej:)Pozdrawiam i braku siniaków życzę!;)

    enjoylittlethings.pl
  • avatar
    MalaMi87

    07/02/2016 - 09:02

    Dziękuję

  • avatar
    MalaMi87

    07/02/2016 - 09:02

    Bo może w tym szaleństwie jest metoda :P

  • avatar
    MalaMi87

    07/02/2016 - 10:02

    Podziwiam Cię!!! Ja nie wyobrażam sobie, że mogłabym sama sobie robić zastrzyki. Wczoraj leżałam z zamkniętymi oczami i czekałam jak na ścięcie:D

    A Wy zaczynacie w marcu???

  • avatar
    aranha35

    07/02/2016 - 10:02

    Czekam na miesiączkę i zaczynam długi protokół:)Przewidywana punkcja - połowa, końcówka marca:):)Mam nadzieję,że to moje trzecie i ostatnie podejście.
    Na początku zastrzyki w brzuch przerażają,zobaczysz,że po kilku będzie łatwiej;)Tak czy siak, wystymulowałam się lepiej gdy mój chłopak mi je serwował, więc zdam się chyba teraz tez na niego;)Nie wiem jak u Was ze stymulacją ale w długim protokole bierzesz zastrzyk rano i wieczorem;)
    Jak u Ciebie z tym fsh?

    enjoylittlethings.pl
  • avatar
    MalaMi87

    07/02/2016 - 12:02

    Ja też idę długim protokołem. Najpierw wieczorem zastrzyki z gonapeptylu, a od drugiego dnia cyklu (czyli połowy przyszłego tygodnia) dochodzą rano zastrzyki z menopuru. Co do fsh zdania są podzielone. Chodzę do dwóch lekarzy. W Krakowie powiedział, że moje komórki mogą mieć większe prawdopodobieństwo wad genetycznych. Lekarz w Trójmieście powiedzial,że to bzdura ale mogę gorzej reagować na stymulację i dlatego lepiej od razu zacząć duże dawki leków. Koniec końców wygląda na to, że się zgadzają, bo dostałam 150j menopuru czyli wysoką dawkę.
    Co ma być to będzie. Najważniejsze, że czuję, że to właściwa droga :)

  • avatar
    aranha35

    07/02/2016 - 12:02

    Człowiek chodzi od lekarza do lekarza i tak naprawdę jest skazany na to co on mówi.Zostaje nam wierzyć,że wiedzą co mówią i robią;)
    Mam nadzieję,że w końcu jesteś na właściwej drodze, teraz tylko dotrzeć do celu!
    Ja tez przechodziłam różne etapy.najpierw słabe nasienie,IUI, bunt i zaprzeczanie, stracony rok,wizyta w klinice - okazało się,że jajowód mam niedrożny,pogodzenie się z tym,ze mamy problem i w końcu decyzja o in vitro. Pewnie gdyby nie program nigdy byśmy nie spróbowali.Życzę Wam aby ta stymulacja była pierwszą i ostatnią:)!

    enjoylittlethings.pl
  • avatar
    EwkaMarchewka1985

    07/02/2016 - 14:02

    No i się zaczeło :) Ja w pierwszej stymulacji miałam 200 j, a w drugiej już po 300 j.

    U mnie dobrze...
    We mnie źle.....
  • avatar
    kasica30

    07/02/2016 - 19:02

    Trzymam kciuki i mocno Wam kibicuje.Ps lubię czytać Twoje wpisy dają nadzieję na lepsze jutro :)

  • avatar
    MalaMi87

    07/02/2016 - 20:02

    Staram się podchodzić do wszystkiego z humorem. Czasami jest ciężko ale trzeba próbować

  • avatar
    Aurelia_85

    07/02/2016 - 23:02

    Też pamiętam swój pierwszy zastrzyk :-) Nieustannie trzymam kciuki!

    2012 start,oligozoospermia,MTHFR, niskie AMH
    11.03.15 IUI:-(
    6.06.15 ivf-ICSI nr1 ET:-(2xcrio:-(
    6.12.15 ivf-ICSI nr2 ET:-(
    29.04.16 ivf-IMSI nr3:10dpt HCG 293, 26dpt❤
    13.01.17 córeczka
    Naturalny cud! 6.07.18 synek
    Boże dziękujemy!
  • avatar
    czwojdziak

    08/02/2016 - 06:02

    trzymam kciuki :)

    06.06.2003 Obustronna amputacja jajowodów
    2014-2016 5 IVF Na krótką chwilę dotykaliśmy nieba...
    02.2018 Nowy etap OA.
  • AgataTofik

    08/02/2016 - 07:02

    Pamiętam te emocje przy pierwszym zastrzyku jakby to było dzisiaj. Byłam w totalnej panice ;)
    Mam nadzieję, że czas zastrzyków Ci szybciutko zleci i będziesz czekała już tylko na wynik bety :D

  • avatar
    mysiuniaa86

    08/02/2016 - 21:02

    Tez pamietam pierwszy zastrzyk, pozniej juz tylko milion kolejnych i punkcja ;-)

    Starania od 2008r.
    Laparotomia w 2009r. - endometrioza
    3 X IUI - bez skutku
    IVF - 26 luty 2013 synek Nikodem <3
    24 lipiec 2014 - transfer
    16 wrzesien 2014 Aniolku czuwaj
    07.01.2015 - transfer
    23.01.2015
    Dzis nie ma juz nas. Nastal koniec.
  • avatar
    MalaMi87

    08/02/2016 - 22:02

    Dziękuję Dziewczyny za ciepłe słowa :*