Autor:

MalaMi87

Data publikacji:

10.10.2015

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

lekarz rodzinny prawdę Ci powie

Z powodu moich dziwnych plamień dostałam od mojego ginekologa skierowanie na badanie CRP. Mam wykupione ubezpieczenie w enel-med, w związku z tym postanowiłam zrobić to badanie właśnie u nich. Żeby badanie było zrobione w ramach posiadanego przeze mnie ubezpieczenia, muszę mieć skierowanie od lekarza enel-med. Miła pani z infolinii poradziła mi, żeby zapisać się do pierwszego wolnego internisty i poprosić o skierowanie. Zapisałam się na dzisiaj na wizytę i przy okazji postanowiłam wziąć od niego skierowanie na beta hcg - żeby też za nie dodatkowo nie płacić. Spotkałam już wielu ciekawych lekarzy rodzinnych, którzy byli pełni zapału w doradzaniu mi w zakresie mojego problemu. Moja poprzednia lekarz rodzinna radziła mi, żebym sobie tak z całych sił wyobraziła, że nie będę miała dziecka, zapisała się na medytację i wtedy... zajdę w ciążę :D Moja dobra koleżanka-lekarka, z którą chodziłam do szkoły i uważałam ją zawsze za najmądrzejszą osobę jaką znam, powiedziała mi, że problem mam w swojej głowie i póki nie przestanę się denerwować, to nie zajdę w ciążę (wielka fanka naprotechnologii - czyli kalendarzyka małżeńskiego). Pan doktor przebił je na każdym froncie!!! Nie widział na co jest badanie CRP i beta HCG... Pytał się mnie, czy w zeszłym miesiącu też je robiłam i teraz chcę skontrolować, czy coś się zmieniło w związku z leczeniem :D Powiedziałam bardzo poważnie, że owszem miałam beta hcg na bardzo niskim poziomie i właśnie w tym miesiącu na skutek leczenia powinno być wyższe :D Zapisał to biedak w mojej karcie :D Nie wiedział też co to jest inseminacja - myślał, że to proces przygotowywania się do in vitro. Na koniec stwierdził, że po dwóch latach to już raczej nie będę miała dzieci i po co to wszystko "Czy wie pani, że można przysposobić, znaczy adoptować dziecko?". Odpowiedziałam grzecznie, że owszem wiem, że mogę adoptować dziecko... Trzęsącą ręką wypisał mi skierowania i teraz w nocy będzie słyszał wołanie tych wyobrażonych przez Niego bezbronnych zarodków:D Ja już nawet nie mam siły się złościć, już tylko mogę się śmiać :-)

Komentarze

  • avatar
    nynyny

    10/10/2015 - 17:10

    Dobre masz podejście :-)
    W sumie strasznie smutny post, no ale z drugiej strony skąd taki biedny internista ma wiedzieć.. na studiach o o invitro nie uczyli ;-)
    Zaciskam kciuki za ciebie!

    2014-2015 -> 3 pełne procedury, 5 x ET, 7 zarodków, aż w końcu...
    02.2016 r. urodziła się nasza Kruszynka :love:

    05.2017 r. - crio :-)
    01.2018 r. urodził się Klusek :love:
  • avatar
    bloo

    10/10/2015 - 19:10

    luz luzem, skargę trzeba było napisac, bo jak złoto się należała panu doktoru.

  • avatar
    HelenaK

    10/10/2015 - 21:10

    Dramat...podziwiam Twoje opanowanie podczas tej wizyty. Braki w wiedzy, to jedno, ale już ta wylewność na tematy osobiste, to kompletne przegięcie.

    Starania od 08.2010 Laparo 10.2014 - endo III st. i niedrożne oba jajowody
    ICSI 04.02.2015, 10 DPT beta 136,1, 8.03 - serduszko <3 21.10. 2015 Tosieńka już na świecie :D !!!
    03 maja 2017 criotransfer. 13 maja
    12 czerwca naturalny cud
  • avatar
    anula70

    11/10/2015 - 07:10

    Boże zlituj sie nad lekarzami :) mi prawde powiedziała neurolog. zwolnienia nie może mi dać bo jeszcze chodze,ale mam zapomnieć juz o zachodzeniu w ciąże bo z moim kręgosłupem to na wózku skończę. kciuki trzymam za piekną bete :)

  • avatar
    MalaMi87

    11/10/2015 - 07:10

    Tym bardzie, że Pan Doktor skończył studia jakieś 50 lat temu :)

  • avatar
    MalaMi87

    11/10/2015 - 07:10

    Przez dwa lata walki nauczyłam się, że nie mam co oczekiwać na zrozumienie i współczucie. Ludzie boją się osób niepłodnych i ich problemu. Usłyszałam wiele przykrych rzeczy zarówno od obcych jak i od bliskich. Staram się podchodzić do tego z dystansem i obracać w żart, bo biorąc to na poważnie mogłabym zwariować.

  • avatar
    MalaMi87

    11/10/2015 - 07:10

    Dziękuję!!! Oj przydadzą się te kciuki, przydadzą! :)

  • avatar
    EwkaMarchewka1985

    12/10/2015 - 17:10

    MalaMi co u ciebie ?

    U mnie dobrze...
    We mnie źle.....
  • avatar
    MalaMi87

    12/10/2015 - 20:10

    Fantazjuję o tym, że mówię szefowi, że jestem w ciąży :-) Jak się trzymasz??

  • avatar
    EwkaMarchewka1985

    13/10/2015 - 07:10

    Oby teraz sie udało trzymam mocno kciuki. Szefa mina bezcenna ;) Ja staram się myśleć o moim pingwinku w przyszłym cyklu crio. Jedna rzecz mnie przeraża czuję że endometrioza wróciła i robi spustoszenie w moim brzuchu. Niby wiedziałam, że po stymulacji będzie tak jak jest, ale żyć z bólem to inna sprawa. Rok temu laparoskopie i pewnie teraz jak się nie uda zajść w ciąże będzie kolejna ehhh

    U mnie dobrze...
    We mnie źle.....
  • bez radna

    13/10/2015 - 07:10

    no widzisz jakie to proste,tyle fachowych rad,tylko my głupiutkie nie wpadłyśmy na to.myśle że najskuteczniejsza to ta medytacja,dzięki niej na pewno zajdziemy w ciąże,ale z drugiej strony skoro już dwa lata staran minęły wszystkie składajmy wnioski o adopcje,bo dzieki twojemu wspaniałemu panu doktorowi który w końcu nas oswiecił i uświadomił że to wszystko na nic i że itak żadnej z nas się nie uda,no chyba ze starasz się mniej niż 2 lata to masz jeszcze szanse:) haha
    Kochana ale się uśmiałam,choć poważnie rzecz biorąc to wypadało by tu płakać no ale cóż innego nam pozostało.
    pozdrawiam Cię cieplutko :*

  • avatar
    MalaMi87

    14/10/2015 - 10:10

    Może wcale nie wróciła. Jak sie ostatnio przekonałam na własnej skórze, leki do stymulacji mogą powodować bóle i złe samopoczucie i wcale nie musi to oznaczać, ze to od endometriozy. Zauważyłam też po sobie, ze jak mysle o tym swoim biednym brzuchu to od razu boli bardziej. Powiem Ci, ze ja po drugiej IUI dwa dni nie moglam wstać tak mnie brzuch bolal. Nie spodziewałam się takiego bólu i nie wiem ile tak fizycznie dam rade.