Autor:

MalaMi87

Data publikacji:

14.06.2019

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Laparoskopia

Trzy dni temu miałam laparoskopię. Straszne przeżycie. Jak narazie najpoważniejszy zabieg jaki miałam w trakcie leczenia. Opieka lekarzy i pielęgniarek super. Warunki w szpitalu super. Ale wiadomo, ogólnie nic przyjemnego. Leżę teraz pocięta w domu i zaczyna mi się nudzić. To chyba dobry znak, że dochodzę do siebie. Wycięli mi torbiel lewego jajnika i teraz mam drozne oba jajowody. Nie można było tego zrobić pięć lat temu...? Czemu żaden z prowadzących mnie lekarzy na to nie wpadł? Wszyscy widzieli torbiel... W każdym razie usunęli też liczne ogniska endometriozy i nie będę miała już takich bóli, za co jestem bardzo wdzięczna. Okazuje się, że poza torbielką moje jajniki i jajowody pozostały nieruszone przez endo. A to oznacza, że endo nie jest przyczyną naszych in vitrowych porażek. A jeśli nie endo, biorąc pod uwagę, że wszystkie inne wyniki są w normie, to jesteśmy w punkcie wyjścia. Nie wiadomo, czemu nie mamy dzieci... Nie wiem już czy się śmiać, czy płakać, czy po prostu podejść do kolejnego in vitro

Komentarze

  • avatar
    Alicjaaaaa

    16/06/2019 - 18:06

    Endometrioza przeszkadza kobiecie nie tylko w zajściu w ciążę, ale też w produkcji dobrych jajeczek, zagnieżdżeniu zarodka i w donoszeniu ciąży. Jest problemem praktycznie na każdym etapie. Jeśli miałaś liczne ogniska, to najpewniej one były przyczyną niepowodzeń, nawet jeśli jajniki i jajowody nie były zajęte. Bardzo to dziwne, że tyle lat się staracie, wiadomo, że to endometrioza, a nikt nigdy nie zalecił laparoskopii. To jak oni to niby leczyli? Przecież to się leczy właśnie robiąc laparo, a potem przepisując hormony, żeby zminimalizować szansę narastania kolejnych ognisk. Ale powiem tak - teraz, kiedy już jest po wszystkim, szanse na ciążę są duże! Tylko trzeba działać szybko, bo po operacji bardzo szybko tworzą się zrosty, które znowu skomplikuja sprawę. Jak rozumiem, robicie kolejne in vitro? Już w następnym cyklu? Ja po laparoskopii i szybkim IMSI wreszcie zaszłam w ciążę. Trzymam kciuki i wierzę, że tym razem się uda!

    Starania od czerwca 2012 r.
    Endometrioza + słabe nasienie
    05. 2011 r. - laparoskopia
    10. 2016 r. - IMSI (3 zarodki, 2 podane, nie udało się)
    03. 2017 r. - laparoskopia 2
    05. 2017 r. - IMSI 2 (2 zarodki, 2 podane, 12 dpt beta 312,5 i są 2 serduszka!)
  • avatar
    MalaMi87

    17/06/2019 - 08:06

    Lekarze mówili, że przez endo mam niedrożny jajowód, ale że w in vitro się to omija i nie ma powodu, żeby robić laparo. Mówili też, że podczas laparo komórki jajowe mogą ulec dodatkowemu uszkodzeniu i lepiej nic nie ruszać. W końcu sama się zdecydowałam na laparo, bo minęło 5 i pół roku, nie udało się nam AZ, po czym zaliczyłam naturalną ciążę biochemiczną i stwierdziłam, że już nie mam nic do stracenia. Dodatkowo czułam bardzo silne bóle w czasie miesiączki i chciałam sobie poprawić komfort życia. Lekko zmusiłam mojego lekarza do wpisania skierowania. Teraz wiem, że to była dobra decyzja, bo ból towarzyszył mi już praktycznie codziennie. Na pewno chcemy działać jak najszybciej. Cały czas się łamiemy czy ivf, czy aż... Kiedy zaczęłaś symulację do ivf? Już od pierwszego dnia cyklu po laparo?

  • avatar
    Alicjaaaaa

    17/06/2019 - 19:06

    Laparoskopia oczywiście wpływa na rezerwę jajnikową i na jakość jajeczek pewnie też, bo jak usuwają torbiel z jajnika, to naruszają tym samym jajnik. Dlatego czasami mówią, żeby nie ruszać, jeśli nie ma konieczności. Ale nie po wielu latach starań i niepowodzeniach ivf. Wtedy trzeba wybrać mniejsze zło. Ostatni lekarz, specjalista od endo, pokazywał mi filmik z laparoskopii u kobiety z III czy IV stopniem. I ogniska liczne to jedno, ale drugie to tam jest wszystko ze sobą pozrastane. Z takim bałaganem w brzuchu naprawdę ciężko zaciążyc. Sama mam jajnik przyrośnięty do macicy. Także torbielki to tylko szczyt góry lodowej. Myśmy odczekali jeden cykl po laparo, bo lekarz coś tam zauważył na usg, chyba torbielki czynnościowe i chciał sprawdzić, czy się wchłoną po lekach. No, w każdym razie, gdyby nie to, to byśmy od razu robili stymulacje, bo tak się generalnie zaleca.

    Starania od czerwca 2012 r.
    Endometrioza + słabe nasienie
    05. 2011 r. - laparoskopia
    10. 2016 r. - IMSI (3 zarodki, 2 podane, nie udało się)
    03. 2017 r. - laparoskopia 2
    05. 2017 r. - IMSI 2 (2 zarodki, 2 podane, 12 dpt beta 312,5 i są 2 serduszka!)
  • avatar
    MalaMi87

    17/06/2019 - 21:06

    Dziękuję, bardzo mi pomogłaś :) umówiliśmy się na jutro do lekarza i zaczynamy nasze trzecie in vitro. Jak to się mówi na ASAP :)

  • AgataTofik_nowaja

    24/06/2019 - 08:06

    Widzę, że nie poddajesz się.
    Jestem pod wrażeniem ile masz w sobie siły.

    Trzymam kciuki

    30.12.2010 r. Aniołek
    01.06.2011 r. Aniołek
    27.03.2013 r. Aniołek
    _____________________
    30.12.2016 r. Anastazja
  • avatar
    MalaMi87

    24/06/2019 - 09:06

    Cześć :) Lizałam rany przez ponad dwa lata, ale w tym czasie bardzo się zmieniłam. Zbudowałam w sobie większą pewność siebie i z dużo większym spokojem i dystansem podchodzę do leczenia. Mam też nowego lekarza, który nie wywiera na mnie presji i nie daje złudnej gwarancji powodzenia. Mam spokój w duszy i jestem pogodzona z chorobą, która mnie dotknęła. To daje mi siłę, żeby iść dalej. A jak Wasza Malutka??