Autor:

MalaMi87

Data publikacji:

16.05.2016

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

A KIEDY WY???

Ostatnio pojawiło się na forum sporo wpisów na temat tego, jak otoczenie potrafi być okrutne dla nas niepłodnych. Opisy niektórych scen są na prawdę wstrząsające i nasuwa się pytanie: "jak one to znoszą?". Ale nie o tym chciałam pisać.

Zastanawiam się co skłania osoby z naszego otoczenia do zadawania 1000 bolesnych pytań i krępujących komentarzy. Co ciekawe, dzisiaj rozmawiałam na ten temat z koleżanką z pracy. Ona codziennie zmaga się z docinkami rodziny, ponieważ nie wyszła jeszcze za mąż. Niby podłoże inne, ale właściwie problem ten sam. Dziewczyna chciałaby wyjść za mąż i założyć rodzinę, ale nie spotkała jeszcze odpowiedniego partnera. W czym zawiniła?
Według mnie od małego jest nam wpajany schemat życia, który jest prezentowany jako jedyna słuszna droga:
Matura - odhaczone
Studia-odhaczone
Praca na etacie-odhaczone
Ślub-odhaczone
Kredyt hipoteczny-odhaczone
Dziecko-odhaczone
Itd, itp. aż do...
Stypa - odhaczone
Ludzie trzymają się tej listy jak Biblii. Niektórzy wypełniają punkt po punkcie, mimo, że czują się nieszczęśliwi. Może byliby znakomitymi podróżnikami? Albo kompletnie nie nadają się do małżeństwa albo do rodzicielstwa? Ale brną tą drogą dalej BO TAK NALEŻY. Kiedy spotykają osobę, która odbiega od znanego im schematu, czują strach. Ktoś żyje inaczej, można żyć inaczej, może lepiej? Może ten ktoś jest szczęśliwszy? Wtedy uruchamia się mechanizm obrony. Ależ nie, niemożliwe, zaraz mu powiem jak żyje się właściwie! Niech sobie nie myśli!
Ludzie szczęśliwi nie wytykają innym ich słabości. Nie oceniają życia innych. Robią to osoby słabe, nieszczęśliwe i zakompleksione. Najbardziej nieszczęśliwa osoba którą znam odhaczyła wszystkie punkty na liście. Ma piękny dom, męża i dzieci. Nie umie się z tego cieszyć. Nigdy nie widziałam jej uśmiechniętej. Niby ma wszystko, a jednak jest mi jej żal. To ona najczęściej wytyka mi brak dziecka.

Kiedyś sama odhaczałam swoją listę. Przy punkcie "dziecko" zapaliła się czerwona lampka. Raz nie zdane, dwa razy nie zdane, 20 razy niezdane. Co się dzieje??? I wtedy się obudziłam z tego szaleństwa. Zatrzymałam się i odkryłam, że nadal żyję i oddycham, mimo, że nie nadążam za swoją listą rzeczy do zrobienia. Nadal jestem i mam prawo żyć inaczej. Na świecie czeka na mnie tyle możliwości... Wyrzuciłam swoją listę do kosza i współczuję tym, którzy nadal ją mają. Ja czuję spokój w swojej duszy. Myślę, że jeśli kiedyś będzie mi dane zostać matką, to po walce z niepłodnością będę lepiej wypełniać tą rolę. Mam nadzieję, że moje dziecko będzie żyło pełnią życia i cieszyło się pięknem świata, a nie ograniczy swojego istnienia do listy z kilkoma podpunktami.

Komentarze

  • RAnna

    17/05/2016 - 04:05

    Ja ostatnio na pytanie"A kiedy wy" odpowiadam: "Nigdy!"
    Oczywiście zaraz po tym słysze "no co ty zwariowałaś,jak można nie chciec dzieci" wiec znowu grzecznie odpowiadam "a czy ja powiedzialam ze nie chce?" i wierzcie miny i zmieszanie takich osób bezcenne:) tak to im ma byc glupio nie mi.skoro to jest takie oczywiste ,że jak jest mąz,dom ,praca itp to też ma być dziecko to chyba nie potrzeba za dużo wyobraźni żeby się domyślić,ze może jednak jest jakis problem.

    Endometrioza III stopien
    niedrozny jajowód
    AMH 0,3
    11.2014 in vitro- 0 zapłodnnionych komorek:(
    05.2015 in vitro - 0 zaplodnionych komórek.
    04.2016 in vitro- 1 komórka, mrozimy i szykujemy się do kolejnej stymulacji.
    05.2016 in vitro - 3 komorki,

  • avatar
    mysiuniaa86

    17/05/2016 - 20:05

    Czasem trzeba sie trzzymac czegokolwiek. Chocby listy najbardziej bezbadziejnej na swiecie.
    Matura - odhaczona
    Studia - tez
    Praca - niestety nie, bo zajmuje sie 24h dzieckiem
    Kolejne dziecko - nie donosilam
    Malzenstwo - nie istnieje w realu (tylko formalnie).
    Patrzac na to wiem, ze osiagnelam wiele, choc straacilam jeszcze wiecej. Ale przynajmniej mam jakas liste. I w zaleznosci od tego czy mam ochote dzis sie powiesic czy usmiechnac, to patrze na nia pozytywnie lub negatywnie. Bez listy zycie po prostu sie toczy, a dla mnie to za trudne wyzwanie, bo wolalabym, zeby swiat sie zatrzymal. Lista daje mi jakos funkcjonowac. No jutro kupie surfinie - i dzieki temu bede sie czula lepiej.
    o mojej listy probuja sie dopieprzyc inni. Pytaja 'kiedy dziecko kolejne', "jak ci sie zyje w nowym domu". eraz juz mam to w d###. to moja lista. Pozdrawiam

    Starania od 2008r.
    Laparotomia w 2009r. - endometrioza
    3 X IUI - bez skutku
    IVF - 26 luty 2013 synek Nikodem <3
    24 lipiec 2014 - transfer
    16 wrzesien 2014 Aniolku czuwaj
    07.01.2015 - transfer
    23.01.2015
    Dzis nie ma juz nas. Nastal koniec.
  • avatar
    Dagusia82

    17/05/2016 - 20:05

    My jak staraliśmy się o pierwsze dziecko usłyszałam z mężem jedną z najgorszych słów - co dziecka nie potrafisz zrobić- teraz na okrągło kiedy drugie, jak naturalnie zaszłiśmy teraz -to przecież nie chcieliście a ja nie chciałam jeszcze raz przechodzi przez koszmar leczenia .jak poroniłam - uślyszałam że za szybko o ciąży mówiłam bo napoczątku to wszystko może się stać, a ja porostu chciałam całemu światu powiedzieć o moim szczęściu , zawsze ktoś ma coś do powiedzenia a ja mam ochotę odpowiedzieć im wszystkim jedno- spierdalać.

    starania od 08.2006
    pco, niedoczynność tarczycy
    24.04 I IUI
    II IUI 13 dpo beta 305, 15 dpo beta 298, 17 dpo 550,9 19 dpo 1088 rośnij zdrowo kruszynko
    10.07.08 widziałam serduszko
    21.02.09 Córcia Kornelia
    06.05.16 Aniołek
  • avatar
    MalaMi87

    18/05/2016 - 09:05

    Skoro już tak trzymasz się swojej listy, to ja bym do Niej dodała:

    Zajść w ciążę i przez 9 miesięcy nosić dziecko pod sercem - odhaczone
    Usłyszeć słowo "mama" - odhaczone
    Pierwszy kroczek - odhaczone :)
    Zobaczyć w dziecku podobieństwo do siebie - odhaczone

    To niesamowite! Nie wiem czy mi kiedykolwiek będzie dane to przeżyć.

    I dodałabym parę miłych/niestandardowych rzeczy na przyszłość. Takich żeby ludzie mogli Cię obgadać i żebyś miała co wspominać:

    Nowe studia podyplomowe, może kurs rysunku, może otwarcie swojej własnej firmy, wyjazd w jakieś egzotyczne miejsce?

    Ściskam Cię mocno i życzę Ci szczęścia :) nie warto tracić życia na rozpaczanie nad rzeczami na które nie mamy wpływu

  • avatar
    mysiuniaa86

    18/05/2016 - 19:05

    Nie mowilam, ze dziecko sie nie liczy do listy. Po prostu istota ludzka jest tak zawilym stworzeniem, ze zawsze jej czegos brak. Mi brak dla syna rodzenstwa, zwlaszcza wtedy gdy mi sam mowi, ze by chcial. Zal mi patrzec na niego jak sam sie bawi w pokoju. Ja nie zastapie mu rodzenstwa. Juz i tak staje na glowie, zeby zastapic mu ojca. Boli mnie, ze ma taka matke, choc staram sie byc najlepsza, to nie moge mu dac rodzenstwa.... zycia, na jakie zasluzyl. O ktore tak walczylam.

    Starania od 2008r.
    Laparotomia w 2009r. - endometrioza
    3 X IUI - bez skutku
    IVF - 26 luty 2013 synek Nikodem <3
    24 lipiec 2014 - transfer
    16 wrzesien 2014 Aniolku czuwaj
    07.01.2015 - transfer
    23.01.2015
    Dzis nie ma juz nas. Nastal koniec.