Autor:

MalaMi87

Data publikacji:

05.12.2019

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Idzie nowe

Wczoraj byliśmy u lekarza. W styczniu zaczynamy stymulację do ivf. Dzisiaj wzięłam pierwszy encorton. Jest we mnie spokój do którego dojrzewałam przez kolejne lata starań, porażek, gór i dołów. Mimo chwil zwątpienia, cały czas wierzę, że po coś to wszystko się dzieje i że moja droga, może wyjątkowo kręta nawet jak na bocianowe historie, prowadzi do celu. Nie czuję niepokoju, strachu i presji czasu, które czułam przecież będąc dużo młodszą kobietą. Mam swoje życie, całkiem dobre nawet :D plan B, C i D, które i tak zostaną 1000razy zmienione, mam męża, który nadal ze mną jest, lekarza, któremu ufam i który wprowadza spokój w całą procedurę, odłożone pieniądze na procedurę. To już i tak dużo. Poszłam za radą psychologa i pozwoliłam sobie zrobić miejsce na dziecko w mojej głowie i moim życiu. Kocham Cię dziecino, gdziekolwiek teraz jesteś :)

Komentarze

  • avatar
    goplana89

    06/12/2019 - 13:12

    Nowy rok nowe nadzieje :)
    My w styczniu będziemy mieć drugą inseminację. Oby tylko przeżyć te straszliwe Święta. Jak sobie z nimi radzisz?

  • avatar
    MalaMi87

    06/12/2019 - 22:12

    Kiedyś były dla mnie koszmarem. W jedne pamiętam, że miałam inseminację i wynik był tuż przed Wigilią. To nie było łatwe. Teraz cieszę się na Święta. Dekoruję dom, pakuję prezenty i staram się myśleć pozytywnie. Już nie zastanawiam się co powie nam w Święta rodzina. Raczej cieszę się z dni wolnych, dobrego jedzenia i prezentów. No i mam psy, które wnoszą do naszego życia mnóstwo radości. Dzisiaj urządziliśmy im mikołajki i szukały swoich prezentów po domu. Wszystko to kwestia podejścia do siebie samej, szacunku i miłości do siebie. Nie mam dziecka, więc postaram się, żeby były to najlepsze „bezdzietne święta” z możliwych. Życzę Ci duuużo siły i cierpliwości no i powodzenia :)

  • Anonim

    09/12/2019 - 11:12

    Bardzo czekałam na taki wpis od Ciebie :) nieustannie trzymam kciuki!