Autor:

MalaMi87

Data publikacji:

29.10.2015

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

hsg rtg

Rok temu robiłam badanie hsg usg. Wynik - oba jajowody drożne. Mój nowy lekarz zasugerował, że to badanie nie daje 100% wyniku. Pokazuje tylko, że co najmniej jeden jajowód jest drożny. Dzisiejszy wynik hsg rtg - lewy jajowód niedrożny, właściwie w ogóle go nie widać przez zrosty. Ponad 90% owulacji mam z lewego jajnika. Tyle bólu i łez. Wzajemnego obwiniania. A to po prostu nie miało szans się udać. W tym momencie pozdrawiam mojego poprzedniego lekarza, który zdiagnozował mi niepłodność idiopatyczną oraz wszystkich, którzy wmawiali mi, że problem mam w głowie. Jak usłyszałam wynik badania to się popłakałam. Ze smutku, że nie mam szans na naturalną ciążę i z ulgi, że już nikt nie powie mi, że mam się wyluzować, nie myśleć i wtedy się uda.

Przede wszystkim dziękuję mojemu obecnemu lekarzowi. Jest Pan naszym Aniołem Stróżem:-)

Komentarze

  • avatar
    Magia13

    29/10/2015 - 13:10

    Jesteś na dobrej drodze - precyzyjnej diagnozy, a co za tym idzie ustalenia dokładnego planu leczenia. Jak są zrosty, to pewnie ci lekarz da skierowanie na laparoskopię w kierunku endometriozy - można to od razu połączyć z histeroskopią i będziesz już miała diagnostykę za sobą.
    Trzymam kciuki.

    3 lata starań
    3xIUI
    XI 2015 I ICSI-SET. 31 dpt :love:
    04.08.2016 - Olga na świecie.
  • avatar
    MalaMi87

    29/10/2015 - 13:10

    Laparoskopia nic nie da. Mojego lewego jajnika praktycznie nie ma i nie da się go uratować. Czuję ulgę, bo wiem co mi jest i wiem jaką drogą trzeba teraz iść.

  • AgataTofik

    29/10/2015 - 14:10

    to dobrze, że wiesz. Ja czułam się mniej więcej tak samo jak przy 2 cp usunięto mi 2 jajowód i zdałam sobie sprawę, że nigdy już nie będę miała szans na naturalną ciążę. Czułam przeogromną rozpacz, ale też ulgę, że coś stało się czymś pewnym i to, że 3 raz tego koszmaru nie będzie.
    Trzymam kciuki za dalszy rozwój sytuacji.
    A co do lekarza nr 1. Właściwie nie skomentuję. Mi też wmawiali różne rzeczy. Jedna lekarka jak się upierałam przy hsg po 1 cp powiedziała, że 2 jajowód jest ok. Że hsg zrobiły jak nie będę zachodziła w ciążę a teraz mamy się starać. I tak się postaraliśmy o 2 cp.
    Szkoda gadać. Musimy wierzyć, że będzie taraz ok.

  • avatar
    MalaMi87

    29/10/2015 - 14:10

    Najgorsza jest niepewność.

  • avatar
    aranha35

    29/10/2015 - 14:10

    Ja tez sie wczoraj dowiedzialam,ze to badanie nie daje pewnosci to po jakiego czorta je robia?Teraz tez nie jestem pewna co do jakosci moich kabli.Jeden niedrozny podobno,no wlasnie podobno.Tyle inseminacji na Nic!Kasy,nerwow..Co robicie teraz?

    enjoylittlethings.pl
  • avatar
    MalaMi87

    29/10/2015 - 15:10

    A miałaś robione hsg przez usg? Oni wtedy tylko widzą, że sól fizjologiczna przepłynęła ale nie wiedzą czy przez 1 jajowód czy przez oba. A mi lekarz w Gamecie ściemniał, że widzi jak przepływa przez prawy, a potem lewy... Na rtg było widać jak na dłoni. Nawet lekarz zwiększył ciśnienie i pokazała się tylko czarna bariera i kontrast na nią napierający. W moim przypadku nie ma szans na przepchanie jajowodu. Laparoskopia nie przyniesie efektów. Jak się uda, to próbujemy IUI przy owulacji z prawego jajnika, a w lutym in vitro. Już nie mam złudzeń, że uda się naturalnie. To straszne ale czuję ulgę.

  • avatar
    aranha35

    29/10/2015 - 16:10

    Masz zdjęcie, więc wiesz co na nim jest.Ja miałam usg, więc tylko czułam.Na pewno któryś był niedrożny bo bolało jak diabli.Podobno niedrożny jest lewy, a owulację mam ciągle z prawego, więc już nie wiem o co chodzi, a chodzi chyba o coś na styku plemnika i jajka bo za diabła nie chcą się połączyć:D Bo w tym cały jest ambaras...;)

    enjoylittlethings.pl
  • najna33

    29/10/2015 - 16:10

    Miałam taką samą sytuację, niedrozny pracy jajowod, lewy niby ok ale lekarz powiedział że też nie wiadomo czy właściwie spełnia swoją funkcję, jajeczkowanie praktycznie tylko z prawego jajnika,do inseminacji nawet nie podchodzilam od razu in vitro.

    Trzymam kciuki Mała Mi

  • avatar
    kinga27.30

    29/10/2015 - 17:10

    Kurcze, że szybciej nikt nie wpadł na to, żeby ponowić badanie (właśnie metodą rtg), albo laparoskopię diagnostyczną. A to czekanie najgorsze... teraz przynajmniej wiesz na czym stoicie. Ja dalej czekam na hsg rtg i tak jak na początku obawiałam się tego badania, tak teraz już się go doczekać nie mogę...

    Trzymam ogromne kciuki za Was!

    2014.06. - start
    2016.02.10 - 9tc Aniołek :*
    nied. tarczycy, hiperprolaktynemia, PAI-1 4G + Czynnik V R2 heterozygoty, NK: 24%, CD4/CD8: 2,90, AMH:3,5
    3xCLO, Ovitrelle, Doxtinex, Euthyrox
    HSG - drożne
    Histeroskopia z biopsją - zły obraz
  • avatar
    MalaMi87

    29/10/2015 - 18:10

    No właśnie okazuje się, że na sono to tylko wróżenie z fusów. Szkoda, że mi tego nie powiedzieli jak kasowali 600zł...
    Jeśli macie wątpliwości odnośnie zdolności przenikania plemnika do komórki jajowej, to może warto zrobić badanie HBA nasienia? My w tym miesiącu je robimy. Drogie jak @# ale jak widać po dzisiejszym dniu bardzo ważna jest dokładna diagnostyka.

    Trzymam za Ciebie kciuki!!! :)

  • avatar
    MalaMi87

    29/10/2015 - 18:10

    Jestem zdecydowana podejść do in vitro na początku przyszłego roku. A jak jest w Twoim przypadku? Udało się ivf?

  • avatar
    MalaMi87

    29/10/2015 - 18:10

    Doskonale Cię rozumiem. Jak dzisiaj sobie przypomniałam, że nie wzięłam antybiotyku jak lekarz zalecił i że mi dzisiaj tego hsg nie zrobi, to dostałam ataku paniki. Najgorsze jest, że to całe leczenie tak się wlecze w czasie. Powodzenia :*

  • najna33

    29/10/2015 - 18:10

    Tak, na świeżo podane 2 zarodki, mam syna osmiolatka, rok temu zabraliśmy 1 pingwinka, tym razem córa, więc pełen sukces.
    W Twoim przypadku będzie tak samo, zobaczysz :-))

  • avatar
    MalaMi87

    29/10/2015 - 20:10

    Takie historie dają mi nadzieję :)

  • avatar
    justysia0301

    30/10/2015 - 08:10

    Kochana ja miałam robione hsg przez rtg i z opisu radiologa "oba jajowody drożne" bardzo się ucieszyłam. Jednak sobie pomyślałam, że pójdę do recepcji i sobie wezmę płytkę ze zdjęciem i pokażę lekarzowi prowadzącemu. Ku mojemu zaskoczeniu, ja sama po obejrzeniu zdjęć i porównaniu ze zdjęciami z internetu stwierdziłam, że wynik nie jest jednoznaczny. Mój lekarz z kliniki również to stwierdził i powiedział, że to badanie nigdy nie jest na 100% potwierdzeniem drożności i najlepsza byłaby laparoskopia. Teraz postanowiłam, że jeśli w tym cyklu nam się nie uda to rezygnuję z inseminacji i najpierw robię tą laparoskopię, szkoda mi tyle pieniędzy na inseminację tak naprawdę w ciemno. Miesiąc różnicy nie zrobi różnicy a może akurat pomoże.
    Trzymam za Ciebie kciuki, aby wszystko Ci się udało :)

    Uściski :*

    starania od grudnia 2013...
    słabe owulacje...
    słabe FSH...
    termin na koniec lipca 2016 !
    udało się! :) trzymajcie kciuki ! :)
  • avatar
    MalaMi87

    30/10/2015 - 11:10

    Ja w trakcie hsg obserwowałam na monitorze przepływ kontrastu na bieżąco. Widziałam jak przepływa prze macicę i prawy jajowód. Lewego w ogóle nie było widać. Od zrostów cała macica przesunęła mi się na prawą stronę. Lekarz zwiększył ciśnienie podawania kontrastu żeby ruszyć lewy jajowód. Zobaczyłam białą tarczę kontrastu napierającą na czarną ścianę. Dzisiaj miałam robione usg i doktor znalazł torbiel endometrialna właśnie po lewej stronie, która blokuje jajowód. Okazuje się, że mam endometrioze...

  • avatar
    bloo

    30/10/2015 - 12:10

    rany, biedaku :( Mogę się tylko domyślać, co czujesz :( Jedyna pociecha w tym to ta, że masz już jasność. I nie dziwię się złości na komentarze o "problemie w głowie". Oby teraz poszło już z górki.
    Jeżeli jednak rozważasz in vitro mimo wszystko radziłabym go nie odkładać. Idzie nowe i trudno powiedzieć, ile czasu zajmie zmiana ustawy. Pewne jest jednak, że nawet przy najlepszym scenariuszu nastąpi ograniczenie dotychczasowych możliwości, w najlepszym ukladzie zakażą mrożenia zarodków.

  • avatar
    MalaMi87

    30/10/2015 - 14:10

    Gorzej było jak robili ze mnie wariatkę ;-) wg mnie łatwiej walczyć z wrogiem którego widać. Chcemy podejść do in vitro na początku przyszłego roku. Mam nadzieję, że załapiemy się na program rządowy.