Autor:

MalaMi87

Data publikacji:

18.08.2015

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Czego nie dała mi niepłodność?

Niepłodność nie dała mi grona zaufanych przyjaciół, ani szczęśliwego małżeństwa, nie dała mi też zrozumienia wśród znajomych i rodziny. Nie odkryłam dzięki niej głębszego sensu w moim życiu. Nie stałam się też lepszą osobą. No i oczywiście nie dała mi upragnionego dziecka. Co mi w takim razie ofiarowała?

Niepłodność zaserwowała mi całe rzeki wylanych łez i comiesięczną żałobę przeżywaną w samotności. Tysiące kłótni z mężem i rodziną. Wzbudziła we mnie nieufność wobec ludzi, ponieważ wszyscy którym o niej powiedziałam traktują mnie obecnie jak trędowatą. Dała gniew wobec wszystkiego co do tej pory robiłam w życiu. Gniew i złość na cały świat.

Uświadomiła mi też, że jestem wolnym człowiekiem i że życie nie polega na odhaczaniu kolejnych zadań z listy do zrobienia (szkoła, studia, praca w korporacji, domek pod miastem, dwójka dzieci, labrador i SUV na podjeździe...). Właśnie, że ja nic w życiu nie muszę! Mogę sobie być bezdzietna i żyć szczęśliwie ciesząc się z tego co mam! Mogę się też czasem złościć i wściekać i czuć pokrzywdzona. Mogę nie pracować na etacie, tylko robić to co lubię, nawet jeśli oznaczałoby to mniejsze zarobki. Mogę wyprowadzić się na wieś mimo że wszyscy mi tego odradzają, bo ja tego potrzebuję! I mogę mieć duży dom i pełno pustych pokoi bo kto mi zabroni? I mam w nosie co ludzie na to powiedzą!

Komentarze

  • avatar
    mysiuniaa86

    19/08/2015 - 07:08

    Bardzo fajny wpis. Zgadzam sie w 100%. Gdyby nie nieplodnosc mialabym zupelnie inne zycie. Nie poszlam do pracy, bo staralismy sie o dziecko. Ciagle wyjazdy, to inseminacje, to in vitro. Potem udalo sie i urodzilam. Potem znow wyjazdy do kliniki, jedno, potem drugie poronienie. Do dzis nie pracuje. Z mezem tez jest zle. Dzis lepiej, jutro gorzej... dzieki nieplodnosci mam nerwice lekowa i depresje. A nie mam tego spokoju, ktory wszyscy obiecywali... pozdrawiam

    Starania od 2008r.
    Laparotomia w 2009r. - endometrioza
    3 X IUI - bez skutku
    IVF - 26 luty 2013 synek Nikodem <3
    24 lipiec 2014 - transfer
    16 wrzesien 2014 Aniolku czuwaj
    07.01.2015 - transfer
    23.01.2015
    Dzis nie ma juz nas. Nastal koniec.
  • avatar
    pati33

    23/08/2015 - 18:08

    Przez te wszystkie przejścia, poronienie nasze małżeństwo było na skraju przepaści, przyjaźnie się posypały. Miałam żal do świata, że straciłam ciążę a życie toczy się dalej, bo przecież dla mnie świat stanął w miejscu. Byłam na takim etapie, że oglądałam ulubioną komedię i ryczałam, siedziałam przy biurku w pracy i płakałam, wkurzały mnie reklamy pieluch, mleka i zabawek, nawet proszku do prania i te głupio uśmiechnięte ciężarne w kolejce do lekarza. Denerwowały mnie pytania po co nam duży samochód i dom tak jakby bezdzietni nie mieli prawa do tych wszystkich rzeczy. Mnie pomógł psycholog, do którego się wybrałam kiedy mąż mi powiedział że ja już się praktycznie nie uśmiecham. Po terapii pozwoliłam sobie na to by żyć i mieć plany bez dziecka. Przestałam odkładać różne rzeczy na później a Ty zrobiłaś właśnie pierwszy krok. Trzymam kciuki walcz o siebie, o Was.

    pati33
    Aniołek, 10 tydz., 15.07.13
    MTHFR A1298C, dodatni antykoagulant toczniowy, kariotypy prawidłowe
    27.03.2014 2 kreski, (+) BHCG, cudzie trwaj
    6.12.2014 Krzyś jest z nami
    15.04.2016 5 tydz.
  • avatar
    Miniula

    25/08/2015 - 10:08

    Pod tym się podpiszę :)
    Jest taki moment, kiedy człowiekowi biegnącemu przed siebie w pogoni za czymś nieosiągalnym przelewa się wszystko i dociera do miejsca, w którym stoi sobie wielki transparent z napisem "mam to gdzieś! i co mi zrobicie?!"
    I staje człowiek w miejscu, bierze ten transparent,odwraca się i... zaczyna robić coś, na co po prostu ma ochotę. Bo już nie ma nic do stracenia. Bo już nie ma dokąd biec.

    Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...
    Miniek już Miniulowy :love:
    Nela8