Autor:

MalaMi87

Data publikacji:

21.05.2016

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Czasu nie odzyskam

Doskonale umiem sobie przypomnieć siebie w wieku 25 i 26 lat. Teraz mam lat 29 i wydaje mi się, że dwóch ostatnich lat w ogóle nie było. Nie mamy z tego okresu żadnych zdjęć i żadnych wspomnień. Te lata spędziliśmy w poczekalniach pod gabinetami lekarzy, wydając ostatnie pieniądze na kolejne próby i badania. Większość wieczorów przepłakałam, a w ciągu dnia marzyłam żeby zapaść się pod ziemię. Dwa lata straconego życia. Już nigdy nie będę dużo przed trzydziestką. Jestem coraz starsza i nie mam już szansy na bycie młodą mamą o czym zawsze marzyłam.
Patrzę jak rośnie w moim sercu nadzieja przed drugim podejściem. Pozwalam sobie na marzenia o tym, że będę matką. Z odrobiną wstydu wchodzę na strony sklepów z zabawkami. Jestem tak blisko i tak daleko celu. Ile kolejnych lat życia stracę na walkę? Czy w końcu się uda i kim wtedy będę? Czy będę potrafiła postawić sobie granicę i powiedzieć że to już koniec. Zrezygnować z marzenia i zacząć żyć.

Nie wiem

Komentarze

  • avatar
    Ann1984r

    21/05/2016 - 09:05

    Tez zadaje sobie podobne pytania, pocieszam sie ze patrząc na historie innych dziewczyn choćby tu na bocianie ze prędzej czy pózniej prawie kazda zostaje mamą, zarówno przez invitro, naturalnie czy przez adopcje, historie są rożne ale większość kończy sie happy andem.
    Nie wiem jak bedzie w naszym przypadku, gdzie jest nasza granica i jak bardzo w trakcie będę w stanie ja przesunąć, ale wiedz kochana jedno: nie jesteś sama w swoich dylematach :)

  • avatar
    Ann1984r

    21/05/2016 - 09:05

    Tez zadaje sobie podobne pytania, pocieszam sie ze patrząc na historie innych dziewczyn choćby tu na bocianie ze prędzej czy pózniej prawie kazda zostaje mamą, zarówno przez invitro, naturalnie czy przez adopcje, historie są rożne ale większość kończy sie happy andem.
    Nie wiem jak bedzie w naszym przypadku, gdzie jest nasza granica i jak bardzo w trakcie będę w stanie ja przesunąć, ale wiedz kochana jedno: nie jesteś sama w swoich dylematach :)

  • anamnezis83

    21/05/2016 - 10:05

    Dobrze znam twój ból. Nie jesteś sama jest nas więcej, wiele więcej. To jest smutne, ale wiele par ma taki problem. Ja jestem po 30 dziś 5 rocznica mojego ślubu. Od 5 lat walczymy z "wiatrakami", morze wylanych łez, godziny modlitw juz nie o cud, ale o siłę bym mogła i chciała dalej żyć. Serce popekane na tysiące kawałków i ciągły ból przeszywajacy na wylot. Juz nigdy nie będę ta sama uśmiechnięta z iskierka w oku dziewczyna przed 30.
    Ale muszę żyć...codziennie wyznaczam sobie nowe cele aby wstać z łóżka i dziękować Bogu za to co mam.

  • avatar
    bloo

    21/05/2016 - 13:05

    no pewnie, że nie będziesz już nigdy tą samą uśmiechniętą dziewczyną przed 30tką, bo będziesz starsza i będziesz mieć inne iskierki :) Niepłodność, kiedy trwa, ciągnie się jak spaghetti. Ale potem przychodzi czas na deser. Zawsze tak jest, serio. Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija.

  • anamnezis83

    22/05/2016 - 15:05

    Dziękuję.

  • avatar
    sina

    23/05/2016 - 05:05

    Ja też chciałam urodzić przed 30-stką.
    Potem chciałam urodzić w ogóle. Być mamą!
    Udało się gdy miałam 32 i 37 lat.
    Dziś już nie pamiętam tych długich lat bez dzieci. Tych kilometrów przejechanych po klinikach, badań, kłucia, tabletek. Tego czasu jakby utraconego. Jakby go nie było. Jakby dzieci były zawsze. Bo były - w moim sercu. Tylko trzeba było czasu by się urzeczywistniły.
    Z całego serca życzę by się spełniło Twoje marzenie. Nie patrz na to jak na czas stracony. To czas, który zbliża Cię do macierzyństwa.
    Trzymaj się mocno!

    Mama 5 Aniołków
    Mama Dziedzica urodzonego 19 stycznia 2010 ;)
    Mama Spadkobierczyni urodzonej 7 stycznia 2015 ;)
    https://dziedzicispolka.wordpress.com/

  • avatar
    MalaMi87

    23/05/2016 - 17:05

    Dziękuję Kochana:* twój wpis daje mi nadzieję ;)
    W sumie sa też plusy macierzyństwa po 30

    Zaczęłam dzisiaj czytać Twojego bloga od samego początku. Czytając go czuję się tak jakbym czytała o sobie. Mam nadzieję, że dla mnie też w końcu zaświeci słońce:)

  • avatar
    kinga27.30

    23/05/2016 - 15:05

    Życzę Ci, abyś jak najszybciej mogła spełnić to swoje marzenie... Powiem Ci szczerze, że ja dzisiaj natknęłam się na zdjęcie moje i mojego męża sprzed 3 lat... Jacy my byliśmy wtedy beztroscy - ja miałam 25 lat, on 28... i uświadomiłam sobie (chyba po raz pierwszy tak naprawdę), jak bardzo się oboje zmieniliśmy... Brak dziecka, wszystkie trudy z tym związane i przepłakane noce odcisnęły na nas swoje piętno... Musimy się nauczyć z tym żyć - czasu już nie odzyskamy.

    2014.06. - start
    2016.02.10 - 9tc Aniołek :*
    nied. tarczycy, hiperprolaktynemia, PAI-1 4G + Czynnik V R2 heterozygoty, NK: 24%, CD4/CD8: 2,90, AMH:3,5
    3xCLO, Ovitrelle, Doxtinex, Euthyrox
    HSG - drożne
    Histeroskopia z biopsją - zły obraz
  • avatar
    MalaMi87

    23/05/2016 - 17:05

    Dziękuję:***** i trzymam kciuki za Wasz nowy początek. Ścigamy się która pierwsza? ;)

  • avatar
    kinga27.30

    23/05/2016 - 20:05

    Po prostu wsiadzmy razem na tą karuzele ;) trzymaj się Kochana i ja dziękuję :***

    2014.06. - start
    2016.02.10 - 9tc Aniołek :*
    nied. tarczycy, hiperprolaktynemia, PAI-1 4G + Czynnik V R2 heterozygoty, NK: 24%, CD4/CD8: 2,90, AMH:3,5
    3xCLO, Ovitrelle, Doxtinex, Euthyrox
    HSG - drożne
    Histeroskopia z biopsją - zły obraz
  • karnataka

    24/05/2016 - 12:05

    Czytam i jakby o mnie. Z m mamy po 29. 3 lata po ślubie z których nic nie pamiętam poza ciągłym czekaniem. Odkąd podjęliśmy decyzję o staraniach, to pamiętam tylko wizyty, zastrzyki, estradiol. Na szczęście pojawiło się własne M3. Co z tego, kiedy nawet nie mamy zrobić remontu - bo czekamy.
    Zdjęć sprzed ślubu - masa. Ostatnie 3 - jakbym była w jakiejś hibernacji, jakby to co leci swoim biegiem to nie było moje życie. ostatnio mąż zrobił fotki na spacerze. Widzę siebie - postarzałam się, siwe włosy na szczęście przykryła farba. 10 kg na plusie nie ukryję :(
    Po 4 stymulacjach na własnych komórkach, znowu czekamy - tym razem na komórki dawczyni. Czy kiedykolwiek przestanę na coś czekać, czy kiedykolwiek zacznę żyć?
    Parę lat temu marzyliśmy - dwójka dzieci przed 30stka. Ba nawet chcieliśmy trójkę, bo 3 łatwiej się dogadają niż 2. Za pół roku skończę 30stkę, a moje przypuszczalne szczęście zależy od dobroci obcej kobiety.
    Ale mam psa, na szczęście od szczeniaka była zalewana dużą ilością miłości z mojej strony więc mam 30kg amstaffa-przylepę i gdyby nie ona to chyba bym pękła :(

    4 IVF, 3 transfery, 2 cb :(
    06.16 2 2dniowe maluszki - 9dpt :testI: ,10dpt(84),12dpt(271),14 dpt(686),20 dpt(8286),29dpt dwa :love: :love:
    6.02.17 38tc :bobas: :bobas:
    5.03.18 :testI: :opad:
    19.03.18 DWA :opad: -> dwie dziewuszki -> TP