Autor:

MalaMi87

Data publikacji:

16.09.2015

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

a co jeśli się nie uda?

Coraz częściej paraliżuje mnie lęk, że nigdy nie zostanę matką. Jeśli faktycznie tak będzie, to nie mam pomysłu na moje życie. Nie jestem pasjonatką swojej pracy, pracuję dla pieniędzy. Właściwie to nawet nie lubie mojej firmy. Nie jestem artystką ani pisarką, nie robię w życiu nic wartościowego. Owszem uwielbiam czytać książki, dobrze gotować, teraz zajmę się ogrodem, chodzę na siłownię. Wiem, że trzeba się cieszyć z małych rzeczy, ale w moim życiu brakuje głębszego sensu, pasji. Najchętniej uciekłabym przed całym światem do miejsca, gdzie nikt nie będzie mnie pytał kiedy będę miała dziecko. Chciałabym uciec przed siebie, głęboko odetchnąć i zaakceptować siebie :(

Komentarze

  • avatar
    aranha35

    16/09/2015 - 17:09

    Ja boje sie z kolei,ze staraniom o dziecko podporzadkuje swoje życie.A jesli nigdy sie nie uda?Bede stara zgnusniala baba,ktora przeoczyla życie.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia!

    enjoylittlethings.pl
  • avatar
    MalaMi87

    16/09/2015 - 18:09

    Tez tak sobie myślę i stram si cieszyć życiem. Niestety nie zawsze mi wychodzi, a przed okresem jest najtrudniej :(

  • Darka28

    16/09/2015 - 19:09

    Ale powiem Ci tak, czytaj ksiazek jak najwiecej, gotuj jak najwiecej i dla kogo mozesz, pielegnuj ogrod, chodz na silownie, rob to co ci sprawi przyjemnosc. Ustal plan jak dazyc do tego aby miec dziecko, ale pomiedzy tym planem korzystaj z zycia ile tylko mozesz. Jak bedziesz posiadala dziecko to i tak ludzie beda sie pytali kiedy nastepne itd. Ja mam coreczke, walczylam o nia 5 lat. Kocham ja nad zycie. Ale teraz nie mam juz tego czasu na spokojne poczytanie ksiazki, o silowni juz nie wspomne. Nie to ,ze narzekam, ale gdzies w srodku czuje ze duzo stracilam na zamartwianiu sie. Zycie jest za krotkie, aby marnowac je bezczynnie. Wyobraz sobie, ze jak juz bedziesz miala dziecko, to pewne czynnosci ktore teraz mozesz robic stana sie trudne do wykonania.Zobacz ogolnie na tym forum, wiekszosci osobom sie udaje. Tylko nieliczni pozostaja bez dziecka. Wierze, ze Tobie tez sie uda. Ja walcze obecnie o drugie dziecko, ta droga nie jest latwiejsza, jest inna. Sama nie rozumialam osob ktore maja juz jedno dziecko, a jeszcze ,,marudza'' ze chca nastepne. Teraz juz wiem o co im chodzilo. Nie poddawaj sie, obierz cel, ale korzystaj przy tym z zycia, a wkrotce tez doczekasz malenstwa i nie bedziesz zalowala straconych chwil na zamartwianie sie.

    Darka
  • magda.jezewska

    17/09/2015 - 08:09

    dobrze liczę masz 28 lat? to mało masz jeszcze czas zobacz tyle osób w twoim wieku nawet nie myśli o dziecku

  • AgataTofik

    17/09/2015 - 08:09

    Też tak mam. Bardzo się boję. W tym roku 30 ;/
    Ale staram się żyć. Na zmianę z mężem jakoś się kopiemy po tyłkach
    do przodu. Musimy się trzymać mimo gorszych dni!
    Zaciskam, żeby się wszystko ułożyło :D

    I ja także wolałabym nie mieć na nic czasu, a żeby moje dzieci były ze mną...

  • AgataTofik

    17/09/2015 - 08:09

    Nienawidzę jak ktoś tak mówi. Jak zaszłam w 1 ciążę miałam 25 lat, wtedy też to słyszałam. Nie martw się, jesteś młoda, masz czas. Teraz mam 30. Dalej nie mam dziecka. I jak ktoś mi mówi nie martw się masz jeszcze czas, jesteś młoda, to mnie krew zalewa. Co to za pocieszenie? A to, że są inni którzy nie myślą o dziecku w tym wieku zupełnie mnie nie obchodzi. Mogę odwrócić rolę i zapytać "wiesz ile osób w Twoim wieku ma już całą gromadkę i cieszy się pełnią życia?". Ta strona też bardzo boli.. Na prawdę.

  • Darka28

    17/09/2015 - 12:09

    a 26 lat miałam jak zaczelam sie starac, moja droga do dziecka tez jest bardzo długa i z problemami wiec zdaje sobie sprawe, co czuja osoby, które nie moga sie doczekać pierwszego dziecka, bo przyszłość jest niewiadoma. 5 lat dlugich i wyczerpujacych starań o dziecko, teraz dobiegam do 33. Nie wiem czy zostane mama jedynaczki. Staram sie myslec pozytywnie. Bo cóż innego nam pozostaje...

    Darka
  • bez radna

    17/09/2015 - 17:09

    kochana mam dokładnie tak samo dlatego doskonale rozumiem co czujesz.Wciąż zadaje sobie pytanie a co jeśli nigdy nam się nie uda? Mąż nawet nie bierze tego pod uwagę ale ja boje się!bardzo się boję.Ta nadzieja że w końcu doczekam się swojego upragnionego maleństwa to jedyny sens mojego życia,a co jeśli się nie doczekam... :(