Autor:

MalaMi87

Data publikacji:

02.08.2016

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

:)

M: Bo takie adoptowane dziecko nie będzie ze mną spokrewnione. Jak ja go nie pokocham?

Ja: A ja też nie jestem z Tobą spokrewniona a mnie kochasz, a Twoja ciocia Irka jest a Jej nie kochasz...

M: A jak to będzie dziecko PIJAKA?
Ja: Ja też jestem dzieckiem pijaka
M: Nie mów tak
Ja: Ale to prawda...

M: Nie będzie miało ze mną więzów krwi!
Ja: Mój ojciec ma ze mną więzy krwi a jest dla mnie zupełnie obcym człowiekiem

M: Bo Tobie jest łatwiej, bo Cię ojciec w dzieciństwie porzucił!

Życie jest bardziej niesamowite niż nasze najdziwniejsze o nim wyobrażenia...

Dobranoc ;)

Komentarze

  • avatar
    maggddzia

    02/08/2016 - 21:08

    MałaMi, strasznie lubię czytać Twoje posty i jednocześnie okropnie Ci kibicuje. Zycie przynosi czasem niespodzianki, o ktorych największym uczonym sie nie śniło. Bez względu jaka drogę obierzecie, chciałam Ci napisać ze Twoj maz ma na prawdę duuuuuzo szczęścia mając taką Żonę. Swoją droga, sama ostatnio zastanawiam sie nad adopcja i chyba każdy mierzy sie z takimi dylematami jak Twoj maz ( pewnie Ty skrycie tez ), natomiast nikt nam nie daje gwarancji ze nasze biologiczne dziecko bedzie bez wad, nad tym sie po prostu nie zastanawiamy. PS powinnas założyć bloga - jedna czytelniczkę juz masz. Pozdrawiam ciepło !

  • avatar
    Miniula

    03/08/2016 - 07:08

    No to czekam co dalej :-)
    Kochana, z trójki wychowywania przez nas dzieci jedno jest idealne. Piękne, mądre, zdrowe (poza astmą oskrzelową dziecięcą). To adoptowane. A nawet gdyby nie było takie idealne... A my jesteśmy?
    Popraw koronę i do przodu. Po miłość :-D
    Ona rodzi się z czasem poświęconym na opiekę. A kiedy człowiek słyszy "kocham cię mamusiu /tatusiu" to jakie znaczenie mają więzy krwi?

    Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...
    Miniek już Miniulowy :love:
    Nela8
  • avatar
    Tykrokylek

    03/08/2016 - 08:08

    Adopcja nigdy nie jest łatwą decyzją... Ale moja podpowiedź na chwilę obecną jest taka: idźcie do OA, tam są psycholodzy zatrudnieni, mają szeroką wiedzę i sporo rzeczy Wam wyjaśnią. Dylematy związane z adopcją najlepiej rozwiązywać w OA a nie na forum. Jak będziesz miała jakieś pytania to wal na PW i nie daj się nakręcić emocjom. Będąc w OA na spokojnie możecie podchodzić do kolejnych prób poczęcia biologicznego dziecka.
    Przed pójściem do OA, musicie sobie jednak najpierw uświadomić, że adopcja jest dla dziecka a nie dla rodziców i tak działają wszystkie OA. To dla dziecka wyszukuję się najlepszej opcji, a do Was będzie należeć decyzja czy się na to zgodzicie czy nie.
    Trzymam kciuki za właściwą dla Was decyzję... Na tym etapie chwila spokoju jest dla Was konieczna!

    Tygrysek i ...
    http://picasaweb.google.com/KwiatkowyTygrysek/Magda?authkey=Gv1sRgCOnSppWiprioHA#
    http://tykrokylek.blogspot.com/
  • karnataka

    03/08/2016 - 10:08

    A nie myśleliście o adopcji zarodka? Po 4 stymulacjach,3 transferach i 2 biochemicznych nareszcie jestem w ciąży, bliźniaczej :) My zaadaptowaliśmy dwie komórki jajowe. Też sie bałam czy je pokocham, próbowałam tłumaczyc ze beda podobne do meza. I tak sie bałam, że je odtrące. Traktowałam moje ciało jak inkubator. Do teraz, w 11tc na usg zobaczyłam te dwa ludziki i pokochałam :)
    Może warto spróbowac? Klasyczna adopcja nie zawsze jest dla każdego, na pewno nie dla mnie.

    4 IVF, 3 transfery, 2 cb :(
    06.16 2 2dniowe maluszki - 9dpt :testI: ,10dpt(84),12dpt(271),14 dpt(686),20 dpt(8286),29dpt dwa :love: :love:
    6.02.17 38tc :bobas: :bobas:
    5.03.18 :testI: :opad:
    19.03.18 DWA :opad: -> dwie dziewuszki -> TP
  • k_anilorak

    04/08/2016 - 12:08

    To już coś skoro wyszukuje absurdalnych wymówek :)

  • avatar
    MalaMi87

    04/08/2016 - 14:08

    Ja już nie chcę się więcej leczyć. Nie chcę czekać w poczekalni gdzie siedzą same kobiety z brzuszkami i ja... Nie chcę słyszeć o kolejnych ciążach które się udały w mojej klinice, a ja ciągle nic. Nie chcę więcej usg, leków, niepewności i łez. Nie chcę niszczyć swojego ciała kolejnymi procedurami które nic nie dają.

    Po prostu mam do tego wszystkiego wstręt...

  • avatar
    MalaMi87

    04/08/2016 - 14:08

    To na razie była pierwsza luźna, niezobowiązująca rozmowa. Rany są jeszcze za świeże i nie przeżyliśmy swojej żałoby. We mnie ta decyzja dojrzewa już od roku. Dla mojego męża jest czymś zupełnie nowym i potrzebuje więcej czasu (jak to faceci). Wiem że nie będzie łatwo ale czuję, że to jest moja droga. Jak zaczniemy podejmować jakieś konkretne kroki to na pewno będę miała mnóstwo pytań. Twoja pomoc byłaby nieoceniona :)

  • karnataka

    05/08/2016 - 13:08

    Ja też miałam dośc. Nigdy wiecej nie chce przez to przechodzic. Przy adopcji komórek miałam 1 USG, w 11dc, zeby sprawdzic czy endo sie nadaje. Na cyklu sztucznym, bez zadnego zbednego monitoringu. Druga wizyta to juz był transfer. I tyle calego zamieszania.
    Póki co odpocznij, chocby psychicznie. Ja, po 4 stymulacjach w ciagu roku, uznalam ze nie chce czekac. Jak ma sie udac to sie uda, jak nie to odpuszczam na amen.

    4 IVF, 3 transfery, 2 cb :(
    06.16 2 2dniowe maluszki - 9dpt :testI: ,10dpt(84),12dpt(271),14 dpt(686),20 dpt(8286),29dpt dwa :love: :love:
    6.02.17 38tc :bobas: :bobas:
    5.03.18 :testI: :opad:
    19.03.18 DWA :opad: -> dwie dziewuszki -> TP