Najnowsze artykuły

Klinika - stracony cykl

Kiedy byłam ostatnio u lekarza ustaliliśmy kiedy zaczynam brać leki przed AID itp.
Mówił,że w terminie usg klinika będzie zamknięta, ale nie wpadł na to by mi powiedzieć że w dniu zabiegu pewnie też. Zadzwoniłam do nich z innym pytaniem,a dowiedziałam się że na cały tydzień zamykają klinikę.
To nie w porządku że nie zostałam uprzedza o tym ani przez lekarza ani przez panie w recepcji.
Jestem zła, bo moje super pozytywne nastawienie szlak trafił.
Ja rozumiem że wolne w święta, ale np zabieg na 31 grudnia jest niemożliwy.
Mogli otworzyć choć na 2h na planowane zabiegi.Ciekawe ile kobiet w tym cyklu straci przez to swoje szanse.

Refleksja

Cześć!
Co prawda jestem dzisiaj po 24 godzinnym dyżurze, więc to co piszę może nie do końca trzymać się kupy, ale mam nadzieję ,że wybaczycie.

Stanowisko rodzin dzieci urodzonych w wyniku in vitro w sprawie odwołania Mikołaja Pawlaka ze stanowiska RPD

Temat: 
Stowarzyszenie Nasz Bocian

RPD

My, rodziny dzieci, które przyszły na świat dzięki metodzie in vitro, a także wszyscy, którym bliska jest dbałość o prawa i godność każdego człowieka, żądamy natychmiastowego odwołania Pana Mikołaja Pawlaka ze stanowiska Rzecznika Praw Dziecka.
LINK DO PETYCJI

Ta zaszczytna funkcja z definicji musi być wolna od jakiejkolwiek ideologii, sympatii politycznych czy religijnych. To rzecznik wszystkich polskich dzieci stojący na straży ich praw i godności.

Niedługo poród

Jesteśmy już w 33 tc <3 Bedzie córeczka Blanka. Jesteśmy szczęśliwi.
O tych latach walki zapomnieliśmy. Cieszymy sie tym co mamy :) Do porodu jakieś półtorej miesiąca. Boja się jak cholera ale dla niej jestemw stanie znieść wszystko :)

Dziecko w klinice niepłodności

Siedzę w klinice kilka dni temu, a tu wchodzi para z malutkim dzieckiem, wszyscy z poczekalni oczy w podłogę, ja w książkę którą czytałam ale ciężko mi się było skupić. Z jednej strony ok daja świadectwo że się udało i przyszli po rodzeństwo, a z drugiej strony to taki nietakt. Tym bardziej że oni taką popisowkę robili.Przekazywali sobie to dziecko cały czas, mimo że było spokojne wszystko pokazywali, gaworzyli do niego i pokazywali bajki w telefonie.Ogólnie dziecko było spokojne a rdzice starali się skupiać na sobie uwagę. Złapałam wzrok jednej dziewczyny z poczekalni i miała łzy w oczach,kurczowo trzymała rękę męża który gapił się w podłogę. Powinni pomyśleć też o innych i skoro sami przez to przechodzili wiedzą jakie uczucia mamy my którym jeszcze się nie udało i że jesteśmy na karuzeli gdzie w jednej chwili chce się przutulac niemowlaka a w drugiej jak się go widzi albo kobietę w ciąży popadamy w rozpacz. Ludzie czasem serio nie myślą

Spotkanie w ramach Światowej Organizacji Zdrowia - Global Summit on Safety and Access to Fertility Care

Temat: 
Aktualności ze świata IVF

WHO
W dniach 5-6 grudnia odbyło się spotkanie "Global Summit on Safety and Access to Fertility Care" organizowane przez Światową Organizację Zdrowia, w którym brała udział Anna Krawczak - przedstawicielka Naszego Bociana i Fertility Europe. To były dwa dni wypełnione intensywną i owocną pracą poświęconą analizie sytuacji osób niepłodnych nie tylko w krajach rozwiniętych, ale również w krajach rozwijających się.
O swoich systemach zdrowotnych, wyzwaniach i problemach opowiadali m.in. przedstawiciele ministerstw zdrowia i organizacji pacjenckich z Gambii, Kirgistanu, Rwandy, Mołdawii, Wietnamu i krajów europejskich, co pozwoliło nam zaakcentować także polskie problemy z dostępem do leczenia, jak i jego regulacją oraz wielu innych.

Kwalifikacja

Mamy kwalifikację, oficjalnie usłyszymy to w poniedziałek, nieoficjalnie usłyszeliśmy wczoraj.
Nie mogę opisać uczuć,które mam. Radość, niedowierzanie, podniecenie, obawa- wszystko razem...
Zaczynamy oczekiwanie. To tak jakby zobaczyć dwie kreski na teście i czekać na rozwiązanie.

Złe i dobre myśli

Miśki niedawno skończyły rok. Nie mam pojęcia, kiedy to zleciało. Pierwsze miesiące wypełnione bieganiem po szpitalach, operacjami i nieustannym strachem dłużyły mi się niemiłosiernie, ale kiedy wreszcie przyszedł spokój, dni zaczęły biec z prędkością światła. Mimo to zdążyłam się poczuć szczęśliwa. To było dobre, długie i ciepłe lato. Pierwszy raz od dawna doceniłam to, że świeci słońce, że szumią drzewa, a ptaki śpiewają. Chodziłam na długie spacery z wózkiem i czułam radość. Bo było tak pięknie, bo zimne, szare i smutne dni powoli zacierały się w mojej pamięci.

Dawca

Zawsze marzyłam że będę w naszym dziecku doszukiwać się cech męża , oczy,uśmiech czy cechy harakteru.
To straszne, decydować się na dawce.
To okropne że trzeba było z tego wszystkiego zrezygnować.
Wybierając dawce czułam się jak zdrajczyni i chociaż to mąż mi już sam dawno to proponował, ja musiałam do tego dojrzeć,a zajęło mi to 3 lata.
Mimo tego dalej nie czuję się z tym komfortowo.Bardzo chcę mieć dziecko i mieliśmy wybór albo dawca albo życie tylko we dwoje.
Jak trudno jest wybrać dawce , zwłaszcza gdy do naszej grupy krwi pasują tylko ci bez zdjęcia i żadnych danych oprócz grupy krwi, koloru włosów i oczu, oraz wzrost , waga i zawód.
Jesteśmy teraz przed stymulacją i staram się myśleć pozytywnie, choć dopadają mnie złe myśli.
Najważniejsze żeby się udało.
Marzę o tym że mamy już dziecko , jesteśmy szczęśliwi i zapominamy o dawcy.Marzę o tym by mieć wreszcie pełną szczęśliwą rodzinę i zapomnieć o koszmarze niepłodności.

Inna rzeczywistość

Po tym jak moja klinika odmówiła mi wizyty kontrolnej po łyżeczkowaniu (ŻADEN lekarz nie ma terminu przed świętami), postanowiłam wybrać się do "standardowej" placówki. Powiedziałam tylko o endometriozie i histeroskopii z łyżeczkowaniem. Doktor zrobił mi usg i cytologię. Wypisał skierowanie na badanie tarczycy (nikt jej wcześniej nie badał...) i na markery z krwi, które mogą określić czy mam endometrioze, czy nie.
Czemu poprzedni lekarze nie zlecili tych badań?

Subskrybuje zawartość