Najnowsze artykuły

Nerwy

Dzisiaj 18dc. Jestem strasznie rozdrażniona i ze wszystkimi się kłócę. Niedługo nie będę miała do kogo otworzyć buzi...
Jak tak dalej pójdzie to zwariuję w oczekiwaniu na @. A tu jeszcze z jakieś 1,5 tygodnia. Nie czuję żebym była w ciąży. Nic mi nie jest poza rozdrażnieniem, a to raczej nie objaw ciążowy.
Myślę, że niedługo czas na leczenie w profesjonalnej Klinice. Jeszcze tylko poczekam na badanie drożności. I wtedy będzie więcej wiadomo. Myślę, że trzeba się szykować na wiosnę-lato. Psychicznie i finansowo. Za pół roku stuknie mi 27 lat.

Koniec ze złudzeniami

Wczoraj pozbawiłam się ostatnich złudzeń. Byłam na usg - to była, a w zasadzie jest torbiel (28 mm) i to ona zablokowala m-czkę. Koniec z "naturalnym" poczeciem.
W przyszłym roku zaczynamy procedurę in vitro - ICSI najprawdopodobniej. Mamy teraz mniej więce pół roku na wybór klinki. Na ten moment jest to nOvum w Warszawie.

zarażam?????

nie wiedziałam, że jestem taka infekująca ( hihihihihi :))

Chyba to dobrze, że można z siebie "wypluć" wszystko co siedzi głęboko.
Wczorajsza rozmowa napełniła mnie spokojemi oczekiwaniem, że być może wreszcie wiem, kiedy "urodzę"...
To pokrzepiające.

Jak sie tak dobrze zastanowię, to dochodzę do wniosku, że moje małżeństwo kwitnie właśnie teraz, nie 7 lat temu, kiedy się pobieraliśmy. Paradoks???

bez telefonu i bez netu :-(

No i stało się, zapomniałem zaplacić za telefon i TELEPSA odcieła połączenia wychodzące. Bez telefonu i bez netu :-( .

A Karolina znowu cierpi i znowu przez zęby. Ech....

DLACZEGO????????

Nasz maluszku wczoraj sie dowiedzieliśmy że nie mozemy Ciebie jednak zabrać do domku. Tak bardzo sie rozczarowałam. Musimy czekać co postanowią bezduszne urzędy. Jesteś tam gdzieś i leżysz bez mamusi, tatusia. Ale ja wytrzyma wszystko tylko żebyś trafił do naszego domku.
Czekamy na Ciebie

26 listopada 2003

Dzisiaj idziemy do ośrodka na ostatnie zajęcia. Są dla nas nieobowiązkowe, ale chętnie posłuchamy o pielęgnacji takich maluchów, jak Ty :)

Takie warsztaty i spotkania z innymi rodzicami czekającymi na dzieci dają nam poczucie "robienia czegoś", a nie biernego czekania na Ciebie...

Wczoraj dowiedziałam się, że wiele dzieci czeka bardzo długo na spotkanie swoich rodziców ze względów formalnych: sądnie wyznacza terminu, Pani, która urodziła znika bez śladu i trzeba jej szukać, żeby sie zrzekła praw, albo okazuje się, że nie mozna znaleźć jej męża...

dół

załapałam doła... idziemy dziś na bankiet na którym będą 2 ciężarówki. czję ogromną zazdrość i nie mam w ogóle ochoty tam pójść...
moja ciąża wydaje mi się czymś odległym i nieosiągalnym... nie mam już celu w życiu. skończyłam studia, mam dobrą pracę, wyszłam za mąż i co dalej????

25 listopada 2003r.

Dzisiaj był piękny dzień - bardzo dobry dzień na urodziny kruszynko, jesli stoisz jeszcze przed tym wyborem :)

Rano byłam na jednej z ostatnich jazd doszkalających - w połowie stycznia najprawdopodobniej kupimy jakiś mały samochodzik, żeby zmieściś tam całą Waszą trójkę: Jasia, Małgosię i Ciebie :)

Potem miałam rozprawę w Sądzie na Lipowej - już w liście "ośrodkowym" chyba pisałam Ci, że jesteśmy z tatusiem prawnikami... W każdym razie potem wracałam przez park, świeciło słonko i było bardzo wiosennie.

przespałem wpis...

O rany ... zasnąłem i nic nie napisałem!!
Więc piszę teraz, żeby mi ten jeden dzień nie uciekł.
W pracy dowiedziałem się że dostanę serwer testowy, a to znaczy że nareszcie zacznie się dziać coś ciekawszego :- ).

A w domku, nadal piski. Karolinka znowu ząbkuje, jest marudna i piszcząca. Dziś babcia pozwoliła dziecku dotknąć pokrywki garnka który stał na gazie, żeby wiedziało co to siii. Przy wtórze ryku Karoliny (na szczęście raczej przestraszonej niż oparzonej) babcia odkryła że nie był to pomysł popierany przez nas.

No to zaczynam!!!

Zbierałam się już kilka dni do zrobienia mojego PIERWSZEGO wpisu.
To miał być najszczęśliwszy dzień w moim życiu.
W zeszłym tygodniu zrobiłam test ciążowy - taki zwykły sikany. Nie było jeszcze kreseczki, chociaż m-czka opóźniła się już 3 dni, a ja zawsze miałam "książkowe" cykle. Piersi zaczęły rosnąć, ogólne zmęczenie po południu no i ani najmniejszego znaczku @.
Doktor kazał zrobić test z krwi - na określenie poziomu HCG, bo "ciąża mogła rozwijać się wolniej" - tak powiedział.

Subskrybuje zawartość