Najnowsze artykuły

1 grudnia 2003 i pierwszy krok...

Zrobiliśmy mały, nieśmiały, pierwszy kroczek. Od razu z przygodami...Czy to dobra wróżba? Na pewno :) Byłam tak zachwycona bliską datą pierwszego spotkania w KOAO, że zgodziłam się na piątek na 16. Zaglądam do kalendarza -dramat. Daniel ma jakieś ważne spotkania (czy moze być ważniejsze od TEGO?), zamykanie gazety. Dramat.
Dzwonię znowu, pani próbuje odebrać, telefon się blokuje, ujjj. Ale wreszcie im ten telefon "odpsułam" i umówiłam sie na najbliższy wtorek, na 10.
Jestem przerażona, podniecona i szcześliwa.

1 grudnia 2003

Dzisiaj jest chłodniej - chyba zbliża się zima :) Co prawda nie pada deszcz, ale smutno - liście pospadały z drzew i jakos ludzie się mniej uśmiechają...

Dzisiaj pewnie będzie zwykły dzień - Jasio wieczorem idzie na basen, Małgosia ma zajęcia w szkole muzycznej. Poniedziałek to dzień, który udaje nam się przetrwać tylko dzięki pomocy Niani - cioci Krysi i zaprzyjaźnionych rodziców kolegi Jasia ze szkoły, bo w tym samam czasie dzieci mają zajęcia w różnych częściach Warszawy.

30 listopada 2003

Dzisiaj pojechaliśmy do lasu na spacer, a na obiad zjedliśmy dziczyznę. Co prawda padał deszcz i było już zdecydowanie chłodniej, ale humory nam dopisywały: Małgosia wciąż śpiewała pisenki i wymyślała gry słowne (na niektóre kolory odpowiadamy "bum"), a Jasio zabrał swój krzyżacki strój i miecz drewniany i był...

29 listopada 2003

Dzisiaj sobota. Bardzo lubię weekendy. Wtedy jesteśmy cały dzień razem. Nawet kiedy "siedzimy" w domu - robimy pranie, czy sprzątamy, jak dzisiaj.

W domu jest zawsze coś do zrobienia: dzisiaj po kilku latach mieszkania założyliśmy listwę podłogową w łazience, powiesiliśmy obrazy w sypialni. Szczerze mówiąc już straciłam nadzieję, że to kiedyś zrobimy - przyzwyczaiłam się do tych "niedoróbek" - w jednym pokoju wciąż zamiast żyrandola wisi żarówka...

Gdybyś urodził/a się dzisiaj to byłby to dla nas "poród domowy" :)

28 listopada 2003

Dzisiaj znowu piękna pogoda, bardzo ciepło. Szkoda, że nie możemy iść z Tobą na spacer.

Dzisiaj są Andrzejki :) U Twojego starszego brata Jasia i u starszej siostry Małgosi w szkole były dzisiaj wróżby :) Zabawa w przewidywanie przyszłości.

27 listopada 2003

Dzisiaj jest taki zwyczajny dzień, że gdybym go nie zapisała, to pewnie nie zapamiętałabym... A może właśnie dzisiaj się nam rodzisz? Dlatego warto go pamiętać :)

Dzisiaj cały dzień (z przerwami na pracę) zastanawiałam się "czynnie" nad tym, jak zapewnić Ci i innym dzieciom czekającym na swoich rodziców w ośrodku preadopcyjnym jak najlepszą opiekę. To strasznie smutne, ale w tym pierwszym okresie Twojego życia nie będziemy mogli być razem. Mam nadzieję, że nasze dobre myśli docieraja do Ciebie gdziekolwiek jesteś.

i co będzie dalej???

Zapomnialam...że zaczęłam prowadzic ten dziennik...
W poniedziałek byłam w AM no i jak widać piszę dalej, choc nadal nie wiem co będzie. Dowiedziałam się , że jestem "nietypowa pacjentką". Nie jest to pocieszenie, a wręcz przeciwnie, bo przecież typowe łatwiej leczyć.
Mam zrobić rezonans magnetyczny przysadki mózgowej i test z GnRH. Prawie na bank przyczyna leży w przysadce. Juz choćby moje klopoty z węchem wg lekarza świadczą o tym. A do tej pory myslałam , że ten węch marny to przez moja alergię i wieczny katar

telefon i zęby

No i czekamy aż włączą nam telefon. Podobno mają na to 48 godzin. Czyżby łykend bez?

A Karolinę znowu męczą zęby, wylazła kolejna czwórka, ale było trochę płaczu i niespokojna noc.
Z sukcesów, udało się odzwyczaić Karolinke od jedzenia w nocy, kosztowało trochę nie wyspania, ale teraz przesypia całą noc bez butli. Oczywiście tylko jak nie ząbkuje, bo jak ząbkuje, to nie przesypia całej nocy, ale butli również nie dostaje ;-) .

terapia...

Byłam dzis na terapii... czwarte spotkanie.
... przezylam cos, co wywalalo mi sie czymś niemozliwym... Lek, nazywanie go, wymawianie tego slowa kilkanascie razy, Jego opisu, przyrownanego do zjawiska przyrody, jako cos naturalnego... jednoczesne odczuwanie opisywanego stanu...
... moje niedowierzanie w autentycznosc i prawdziwosc sytuacji...

I znowu niewypał

Niestety kolejny niewypał!Kolejna próba pokonania własnych emocji,płacz i ból-dlaczego znów nam się nie udało.To był cykl stymulowany.W marcu gdy poraz pierwszy wziełam clo zaszłam.To było niesamowite.Niestety moje szczęście trwalo tylko 7 tyg.Kolejna próba w sierpniu( oczywiście nikt o tym nie wiedział)Ja chcialam się przekonać,czy znów zadziala.Niestety!!!Choć kochaliśmy się na wczasach,nie wypaliło.Ja naprawdę bylam zdziwiona,że nie wyszło?Przecież wtedy się udalo,a teraz?

Subskrybuje zawartość