Najnowsze artykuły

  • II panel dla pacjentów w ramach kampanii "POWIEDZIEĆ I ROZMAWIAĆ"

    logo powiedzieć i rozmawiać
    "Jak powstaje życie? O dawstwie ustami embriologów (i nie tylko!)".

    Zapraszamy na drugi panel pacjencki w ramach kampanii Powiedzieć i Rozmawiać.

    Start 17 sierpnia (piątek) o godzinie 18.00

  • Adopcja prenatalna bez tabu - rozmowa dla familie.pl

    logo familie.plPoczęcie dziecka za pomocą obcych gamet oraz zarodków nie jest w żaden sposób regulowane przez polskie prawo, a dla dużej części społeczeństwa stanowi bardzo trudny, niewygodny temat… M.in. o konsekwencjach takiego stanu rzeczy rozmawiamy z Anną Krawczak ze stowarzyszenia „Nasz Bocian”.

    Urszula Szustak-Jakóbowska, Familie.pl: Czym jest adopcja prenatalna? Jak wygląda jej przebieg?

    Anna Krawczak, stowarzyszenie „Nasz Bocian”: Adopcja prenatalna, czyli przyjęcie cudzych zarodków lub komórek rozrodczych (nasienia lub komórek jajowych) to droga do rodzicielstwa dla ludzi, którzy sami nie mogą zostać biologicznymi rodzicami, a przy tym z różnych powodów nie chcą lub nie mogą rozważyć adopcji społecznej.

  • Wywiad dla tygodnika "Fakty i Mity"

    Autorzy kampanii Niepłodność w Polsce to poważna choroba, która dotyczy 19 proc. par w wieku rozrodczym. O jakości debaty publicznej na temat in vitro, roli Kościoła i prawach pacjentów „Fakty i Mity” rozmawiają z Anną Krawczak ze Stowarzyszenia „Nasz Bocian”.

    – Rzadko słychać dyskusje na temat niepłodności jako choroby.
    – To temat wstydliwy, pewne tabu w debacie publicznej. Nie tylko dlatego, że jest związana z seksualnością i dotyka bardzo intymnej sfery człowieka, ale przede wszystkim dlatego, że jest związana z zakłóceniem możliwości spełnienia jednej z podstawowych potrzeb, którą większość z nas odczuwa – potrzeby przedłużenia gatunku. Małżeństwa, w których kobieta nie może zajść w ciążę, mimo że się o to oboje starają, traktują ów fakt jako niesprawiedliwy wyrok losu. Zastanawiają się, dlaczego akurat oni – zazwyczaj wydolni wychowawczo, społecznie, finansowo. To jest poziom, który bez względu na to, czy atmosfera w danym kraju jest przyjazna, czy nie, w wielu przypadkach nakazuje się ludziom wycofać. Czują się mniej wartościowi i trudno im o niepłodności mówić – to jest problem ogólnoświatowy, wspólny dla wszystkich państw. Dalej może być łatwiej albo trudniej. Jest łatwiej, jeżeli państwo wspiera ludzi leczących się z powodu niepłodności, jeżeli jest tworzony system edukacji seksualnej.

  • "Powiedzieć i Rozmawiać" - ekspert kampanii Bogda Pawelec, psycholog mówi o dawstwie.

    Bogda Pawelec o jawności w adopcji prenatalnej.


  • Niepłodność. Pomoc medyczna i psychologiczna.

    Niepłodność. Pomoc medyczna i psychologiczna. - okładkaZ przyjemnością przedstawiamy książkę naszej ekspert Bogdy Pawelec, oraz Wojciecha Pabiana zatytułowaną "Niepłodność. Pomoc medyczna i psychologiczna." Przyjemność jest tym większa że "Nasz Bocian" jest patronem książki :)
    Książkę można nabyć w wielu księgarniach internetowych ale my odsyłamy na stronę wydawnictwa - http://sklep.smakslowa.pl/nieplodnosc.html

    Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, czym tak naprawdę jest niepłodność i jak wiele cierpienia przynosi parze, która bezskutecznie stara się o własne dziecko biologiczne. Na niepłodność nikt sobie nie zasłużył, zaskakuje ona i dotyka ludzi z różnych grup społecznych, niezależnie od wykształcenia, dochodów, miejsca zamieszkania, rasy i kultury.

  • Nowe forum eksperckie - "Po adopcji"

    bocian na dachu Wychodząc na przeciw wielu prośbom naszych forumowiczów, uruchomiliśmy nowe forum eksperckie - "Po adopcji".
    Obszary tematyczne, jakie możesz poruszać na tym forum to:

    1. rodzina i dziecko po adopcji
    2. zaburzenia więzi
    3. nawiązywanie bliskości z dzieckiem
    4. trudności w wychowaniu dzieci adoptowanych

  • "Powiedzieć i Rozmawiać" - ekspert kampanii Zbigniew Szawarski, filozof, etyk mówi o in vitro.

    Zbigniew Szawarski mówi o in vitro.


  • Szukajcie a znajdziecie - historia wieloletniej walki o Cud

    Temat: 
    Nasze historie

    Nasze historieWitam,

    Chciałbym opisać własne doświadczenia, aby dać nadzieje tym, którzy jej szukają, tym którzy starają się o własny Mały Cud, tak jak i ja kiedyś jej szukałem.

    Wspólnie z żoną od początku planowaliśmy mieć dzieci. Nieraz wyobrażaliśmy sobie nas i naszą dwójkę lub trójkę dzieci. W prawdzie na początku nie sądziliśmy ze będzie z tym jakiś problem (tym bardziej ze raz nieplanowanie usłyszeliśmy kiedyś od lekarza że "wygląda że jest pani w ciąży" jednak po tygodniu okazało się ze nie tym razem)  wiec w pierwszym roku z uwagi na tymczasowy brak własnego mieszkania nie staraliśmy się tak bardzo, ale też nic nie "przeszkadzaliśmy". Mieliśmy wtedy po 25 lat.

  • Relacja z kongresu ESHRE 1 - 4 lipca 2012 w Istambule

    kongres eshre 1-4 lipca 2012 IstambułW dniach 01-04 lipca w Istambule odbył się 28 kongres Europejskiego Towarzystwa Ludzkiego Rozrodu i Embriologii ESHRE. Byliśmy na nim obecni jako Stowarzyszenie.

    Oto krótka relacja pokongresowa:

    01.07
    Uczestniczyliśmy z kursie prekongresowym „Non-standard requests? Ethical and legal aspects of medically assisted reproduction in singles, lesbian and gay couples, and transsexuals”.

  • Macica jednorożna to nie wyrok.

    Temat: 
    Nasze historie

    Nasze historieChciałam się podzielić swoja historią starania o dziecko. Myślę, że moja historia jest dowodem dla wszystkich kobiet walczących o potomka, że nie ma przypadków beznadziejnych i warto zawsze mieć nadzieje.
    Moja walka rozpoczęła się 4 lata temu, a aktualnie jestem w 6 miesiącu ciąży naprawdę ze wspaniałym samopoczuciem. Pierwszy raz zaszłam w ciąże w 2008 roku niestety szybko poroniłam około 5 tygodnia, ta ciążą była dziełem przypadku. Było mi przykro ale szybko się ogarnęłam gdyż czułam że to jeszcze nie ten czas. Ale instynkt wkrótce się uaktywnił i strasznie zapragnęłam dziecka.
    Pół roku później rozpoczęłam starania, lecz mijały miesiące bez rezultatu.

  • "Powiedzieć i Rozmawiać" - ekspert kampanii Wojciech Eichelberger, psycholog, psychoterapeuta o adopcji prenatalnej i broszurach.

    Wojciech Eichelberger mówi o adopcji prenatalnej i broszurach "Powiedzieć i rozmawiać" Broszury można pobrać na TEJ stronie.

  • Zmiany na stronie i na forum

    galeriaDrodzy bocianowicze! W wyniku dzisiejszych prac administracyjnych pojawiły się nowe funkcjonalności na naszej stronie. Pierwsza i bardziej widoczna to galeria. Niektórzy z Was zapewne pamiętają, że galeria kiedyś już działała na bocianie. Chcemy ją przywrócić bocianiej społeczności i mamy nadzieję, że pojawią się tam Wasze zdjęcia, a jak przyjdzie pora również Waszych pociech. Przy okazji liczymy, że uda się trochę odczarować wstyd który towarzyszy niepłodności. Galeria działa trochę inaczej niż kiedyś, każdy dostaje jedną własną. Zarówno galeria, jak i zdjęcia mogą być publiczne lub prywatne - czyli niewidoczne dla innych użytkowników.

3 ciąża obumarła

Witam!.nie wiemy czy dobrze piszemy,ale mamy nadzieje ,ze ktoś nam pomoze .., to nasza 3 ciaza obumarła...zrobilismy wile badan
wiele z nich wyszło okej...
ale...
badanie MTHFR_1298A-C nieprawidłowe
PAI 4G/5G nieprawidłowe

i badanie nasienia koncentracja leukocytów 4-6 w.p.W
uwaga.... erytrocyty 5-8 w.p.w
niby to niedobrze z badaniem nasienia
co teraz?//

10 miesięcy

Równo dziesięć miesięcy temu dowiedziałam się, że zostałam mamą. Niby spodziewałam się tego i oczekiwałam jak niczego innego ale i tak byłam zaskoczona i przerażona jednocześnie.
Ten mały kurdupelek dziś jest chodzącym chłopczykiem, który jeszcze się czasem o własne nogi potyka. Ma czarujący uśmiech. Wypowiada całkiem świadomie swoje pierwsze słowa. Zanosi zużyte pieluchy i znalezione papierki do śmieci. W skupieniu wybiera książkę i przynosi, żeby mu poczytać. Pije przez słomkę, wdrapuje się na wszystko i z każdym dniem rozumie coraz więcej.

RACHUNEK SUMIENIA

Wkroczyliśmy w 17 tc i Kropek chyba zostanie Kropką - piszę chyba, bo dziecię wyjątkowo nie lubi występów przed szerszym audytorium i za nic nie chce pokazać się w całej okazałości. Lekarz musi je zachęcać.
Mimo że moja waga drgnęła minimalnie, brzuch jest już nadzwyczaj pokaźny. W końcu zrobiłam więc coming out w pracy - ciocie i wujkowie już zapowiedzieli huczne baby shower... Tak, tak - w dalszym ciągu pracuję. Mam nadzieję, że tak na razie zostanie. Oczywiście, nie przesadzam już - staram się nie brać pracy do domu.

Czas start...

Czas start... dzisiaj złożyliśmy komplet dokumentów w Ośrodku Adopcyjnym. bardzo się cieszyłam na ten dzień, ale niestety mój ukochany mąż przed wejściem do Ośrodka wyprowadził mnie z równowagi i cała radość minęła. nie wiem co mam myśleć teraz o tym wszystkim. dzisiaj nawet śniło mi się, że miałam transfer... to chyba dobry znak. jakim dziwnym stworzeniem jest człowiek? jak czegoś bardzo chce to tylko w snach to ma. mam nadzieję że ten sen będzie proroczy i w końcu nam się uda stworzyć rodzinę. tak więc założyli nam ,,teczkę bolka" i czekamy... czekamy bo nic innego nam nie pozostaje.

Jeszcze tylko troche..

Dzis mija 32 tydzień.

Zrobiłam się okrągła jak piłeczka, ciągle mam zgage i nocne skurcze nóg, ale jestem tak szczęsliwa że wytrzymie jeszcze by móc wkońcu przytulić Cię w swoje ramiona i obdarzyć miłością bezwarunkową wkońcu po tylu latach walki..
Wszystko już czeka, czeka na Ciebie synku żebyś mógł rozświetlić nasz dom swoją osobą, śmiechem, płaczem my rodzice jesteśmy gotowi by Cię powitać.
Im bliżej porodu, tym może strach większy, strach przed nieznanym.

Chaos

No i zaczął się miesiąc zmian.
Od dziś zastępstwo. No i co? Tonę w chaosie. Własnej głowy i własnego biurka.
Przecież już to robiłam a teraz się gubię. Może przez tą perspektywę, że to nie 2 tygodnie tylko przynajmniej kilka miesięcy? Nie sądziłam, że tak będę czuła, ale przytłacza mnie to. Muszę się zebrać do kupy.
Poza tym cały czas towarzyszy mi taka głupia myśl. No bo w końcu czekam na @. I dzień za dniem wypatruję jej. Ale tak na prawdę to nie wiem czy chcę, żeby przyszła czy wolałabym nie. Im bliżej startu tym bardziej mam nogi jak z waty.

pani z in vitro?... a to nie leczymy

Sytuacja z anginą i punkcją dała mi do myślenia. Byłam przeziębiona od poniedziałku. Czemu nie poszłam do lekarza rodzinnego, żeby mi coś przepisał?
Zaalarmowałam jedynie ginekologa, który stwierdził, że mogę wziąć każdy lek poza aspiryną.

Punkcja w chorobie

"czemu pani tak szybko bije serce"? Spytała mnie położna po założeniu ekg w trakcie przygotowań do zabiegu
"bo doktor jest na mnie zły, że się rozchorowałam na punkcję" w myśl znowu wszystkich zawiodłam lecą mi po policzkach łzy.
"przecież to nie pani wina. Chyba nie rozchorowała się pani specjalnie. Każdemu może się przytrafić. No chyba że się pani źle prowadziła?" :>

Długi protkół

Długi protokół jest naprawdę długi :). Poprzednio przy krótkich, to było rach ciach i po wszystkim. Średnio stymulacja trwała około 10 dni. Teraz 21 dni brania tabletek antykoncepcyjnych, bałam się jak zareaguje, ale było super nic mnie nie bolało, jakby endometrioza poszła precz. Zastrzyku z diphereline nie mogłam się doczekać, troche masochistyczna jestem :). Dostałam dawkę która wystarcza na 4 tygodnie i tu się zaczęło, uderzenia gorąca, mdłości i okropny ból głowy męczy cały czas, do tego cały czas plamię. Okres dostałam w zeszłą niedzielę, a od czwartku plamienia.

25.02 godz. 23:30

Doktorki poszły na kompromis. Jeden chciał zakończyć stymulację w środę, drugi w piątek. Po subtelnej sugestii jednej ze stron ostatni zastrzyk padł pośrodku - w czwartek 25.02 o godz. 23:30.

Jutro jedziemy do Krakowa. Co będzie dalej? Nie mam pojęcia :)

Subskrybuje zawartość