Najnowsze artykuły

Chciałabym

Chciałabym spytać kogoś, czy to moja wina, że zarodek z AZ się nie zagnieździł i czy to znaczy, że nie mogę zajść w ciążę już nigdy. Chciałabym też spytać ile razy można podchodzić do AZ i czy faktycznie ma ono 80% skuteczności na transfer? A jeśli tak, to czy podawanie mi kolejnych zarodków to marnotrawstwo? Ile jeszcze razy mogę podejść do AZ zanim klinika mi odmówi?
Tylko nie mam kogo spytać.
Najgorsza jest ta niewiedza. Nie wiadomo czemu nie zachodzę w ciążę. Diagnoza mogłaby mnie uwolnić od ciągłego rozmyślania.

Co dalej?

Plan jest jasno określony. Wizyta u immunologa już umówiona, badania zaplanowane. Data laparoskopii ustalona. Powinno mi ulżyć. A ja nie mogę dojść do siebie po porażce. Do tego stopnia, że zaczynam się źle czuć fizycznie. Boli mnie praktycznie wszystko i mam zawroty głowy. Zupełnie nie wiadomo skąd. Dużo też śpię i zaczynam unikać ludzi. Oni mogą mieć dzieci. Zaczynam też znowu mieć problemy z kobietami w ciąży i dziećmi... Może to już było dla mnie zbyt wiele.

3miesiące

Wczoraj minęło 3 miesiące od uzyskania kwalifikacji, w tym czasie dzwoniłam dwa razy do ośrodka...
Cza leci szybko ale przy tym proporcjonalnie wzrasta tęsknota- żeby to było już, dziś.
Czy za rok o tej porze będą już z nami?
Oczekiwanie jest trudne, tym bardziej,że nie wiadomo jak długo potrwa. Gdybym chociaż wiedziała w jakim będą wieku to kupowałabym zabawki, meble do pokoi, ubranka.
Na razie kupuję im książki. Różne, od przygód Muminków po Przygody Tomka i Moby Dicka.

No tak

Pan Doktor potraktował mnie jak debila... Przepraszam za słownictwo ale żadne inne określenie nie oddaje w pełni Jego zachowania. Ja moim Doktorom wierzę, szanuję i słucham się ich bezkrytycznie. A i tak mi się zawsze dostanie... Bo nie zachodzę w ciążę...?
Może to całe leczenie jest bez sensu. Już zaczynam w to wszystko wątpić. Może czas się definitywnie poddać.
Poza kliniką leczenia niepłodności jestem całkiem szczęśliwa i nie czuję się jak bezużyteczny śmieć...

Ja

Zawieszenia broni, juz nie walcze staram sie pogodzic z tym ze nie bede miala dzieci. Sa dni lepsze i gorsze a czasami stany zawieszenia, tzn sama nie wiem co czuje. Staram sie nie myslec ale samo wraca. Wraca smutek, wiem ze to potrwa i bede musiala stawic czola jeszcze wielu gorszym dniom. Wiem tez ze ogromna czesc mnie juz nie chce staran i badan. Ale maciupka marzy jeszcze, a moze...Nie wiem co lepsze czy ludzic sie dalej czy po prostu wybic to sobie z glowy. Czasami chce krzyczec ze zlosci, czasami pokornie sie godze na los. A dzis zawieszam bron, ta ciagla wojna... juz jej nie chce.

Leczenie estrofemem

Byłam wczoraj na usg. Jestem na ostatnim dniu brania estrofemu 21 dzień. W moim przypadku jutro plamka krwi miesięcznej. Moje Endo 5 mm, a powinno być min 10. Jajniki nie są nawet z pcos. Ponoć gdyby były z pcos to byśmy sobie poradzili. One po prostu nie robią nic. Kto mi może pomóc? A tak się ostatnio rozmarzylismy nad imieniem dla noworoda... przecież przy tym nie mam nawet szans na in vitro z komórką dawczyni skoro macica nie odpowiada na leki....

Dziesiat lat po ...

Witam wszystkich!!!
Nie było mnie tu lat 11... Zawrót głowy
Ale muszę się pochwalić że od 14 miesięcy jestem najszczesliwsza babcią pod słońcem. Moje szczęście ma na imię Oliwia i jest najcudowniejszych dzieckiem na świecie. Więc moi drodzy mimo przeciwności losu mimo bólu badań wizyt u lekarza i wiecznego płaczu przyjdzie czas ukojenia,wiem że marne pocieszenie ale ja się pogodzilam z losem dawno temu a ten po wielu latach odwdzięczyl się.Walczylam o drugie dziecko bardzo długo. Niebylo mi dane, dlatego teraz całą miłość której mam naprawdę nadmiar przelewam na wnuczke...

Bo kocham życie

Nie będąc w ciąży można robić wiele wspaniałych rzeczy. Przede wszystkim pić wino, kawę i brać gorące kąpiele z pianą. Można też iść na całodzienny spacer po lesie z psami i umyć 17 okien naraz. Można też iść na zumbę i nie opuszczać zajęć językowych. Można jeść surowe ryby w sushi i pić litrami herbatę. Już sobie przypomniałam, że kocham to wszystko i że na dziecku mój świat się nie kończy.

Smutny czas

Ile razy serce może się rozpaść na tysiąc kawałków? Czasami myślę, że nieskończenie wiele. Wstaję, trzymam się, popłaczę sobie też co jakiś czas, użalam się nad sobą, wpadam w melancholijny nastrój, planuję dalsze leczenie, planuję wakacje i znowu płaczę. Gorsze od śmierci jest pozbawienie człowieka sensu życia.
Chcę z doktorem porozmawiać, że może to już czas najwyższy na laparoskopię. Bóle stają się nie do zniesienia.

Mała główka a rozwój

Pamiętam ten dzień bardzo dokładnie. Synek wrócił z kolejnego zabiegu, powoli wybudzał się z narkozy, ale coś było nie tak. Trząsł się jak galareta, płakał, nie można go było uspokoić, lekarze nie wiedzieli, co się dzieje. Od tamtej pory zaczął mieć problemy z jedzeniem i przybieraniem na wadze (obecnie ma 2 kg mniej od brata, jest bardzo mały i chudy), obniżyło mu się napięcie mięśniowe (już jest lepiej, ale przez długi czas był wiotki jak gałązka) i przestała mu rosnąć główka. Było to widać na siatkach dla wcześniaków. Przed zabiegiem ładnie szło do góry, po zabiegu constans.

Subskrybuje zawartość