jutro pierwsza wizyta w OA

Archiwum forum "Moja adopcyjna droga"

Moderatorzy: Moderatorzy grupa wdrożeniowa, Moderatorzy

Awatar użytkownika
atena
Posty: 119
Rejestracja: 25 sie 2002 00:00

jutro pierwsza wizyta w OA

Post autor: atena »

Witajcie
Jutro idziemy z mężem na pierwszą wizyte do OA - strasznie się boję - właściwie nie wiem czego....boję się ze powiem coś, co może zostać źle odebrane przez panie z OA
Proszę poradźcie jak mamy przez to przebrnąć?
pozdrawiam

Awatar użytkownika
haniaaa
Posty: 860
Rejestracja: 02 cze 2003 00:00

Post autor: haniaaa »

Cześć, Atenko!
Jestem w tej samej sytuacji (wizyta w OAO tuż, tuż) i też odczuwam lęk, choć i cieszę na nią ogromnie. Daj znać, jak przebiegała rozmowa! Trzymam kciuki. Chyba to normalne, że tak się boimy... :roll:

Awatar użytkownika
Reniq
Posty: 461
Rejestracja: 30 gru 2002 01:00

Re: jutro pierwsza wizyta w OA

Post autor: Reniq »

atena pisze:Jutro idziemy z mężem na pierwszą wizyte do OA - strasznie się boję - właściwie nie wiem czego....


Tez odczuwalismy lek, jak szlismy pierwszy raz do OAO. Tego uczucia pewnie nie da sie uniknac. Ale wiem jedno - musi bic z was pewnosc, ze chcecie to zrobic!!! Ze na 200% jestescie pewni swojej decyzji, ze przedyskutowaliscie temat...

No i badzcie soba :) A wszystko bedzie OK !!

Trzymam za was! :bigok:

Ancia
Posty: 1021
Rejestracja: 25 sie 2003 00:00

Post autor: Ancia »

Atena! Trzymam :bigok: . Na pewno wszystko będzie dobrze! Po powrocie napisz coś więcej :D :flowers: .
Pozdrawiam
Ancia

Awatar użytkownika
Kastor
Posty: 180
Rejestracja: 16 sty 2004 01:00

Post autor: Kastor »

Atena :bigok: :flowers: :bigok: :flowers: :bigok: :flowers: :bigok: :flowers: :bigok: :flowers:

Bądzcie sobą, wiem że warto być szczerym i otwartym, bo panie z naszego OAO, po kwalifikacji powiedziały nam, że właśnie to im się najbardziej w nas spodobało :D :D :D
Moje Szczęście ma na imię Zosia - Kastor

Awatar użytkownika
atena
Posty: 119
Rejestracja: 25 sie 2002 00:00

Post autor: atena »

Dziękuję Wam dziewczyny....

Spotkanie tuż tuż - oczywiście napisze jak było

Z tą szczerością zgadzam sie całkowiecie - natomiast co do pewności... hmm jesteśmy zdecydowani, ale nie wiem czy na 200%...raczej mamy nadzieję ,że spotkanie w OA pomoże nam utwierdzić się w słuszności podjętej decyzji.... zresztą ja nie będę ukrywać, że tak właśnie jest , bo wydaje mi sie , ze gdy będziemy "zbyt entuzjastyczni" panie w OA wyczują, że jednak coś jest nie tak, a nie o to mi chodzi.

pozdrawiam

Awatar użytkownika
atena
Posty: 119
Rejestracja: 25 sie 2002 00:00

Post autor: atena »

no i byłam - było moim zdaniem bardzo dobrze... rozmowa była bardzo przyjemna, pani w OA stwierdziła, że mamy duże szanse i to na malutkie dziecko :D :D :D

No i co najważniejsze nie musimy uczestniczyć w warsztatach Pride, droga adoocyjna jest inna niż rodziny zastępczej - mamy mieć tylko rozmowy osobiste z psychologiem i pedagogiem, wizyty w domu i tyle. Z tego co zrozumieliśmy dziecko może byc już niedługo!

Cieszymy się bardzo. :D :D

pozdrawiam

Awatar użytkownika
Reniq
Posty: 461
Rejestracja: 30 gru 2002 01:00

Post autor: Reniq »

Jeju, ale fajnie!!!! Dzisiaj sa same wspaniale wiadomosci!!!

Bociany pracuja, rozmowy i kwalifikacje przebiegaja sprawnie!!

Oby tak dalej!!!

gobaj
Posty: 1370
Rejestracja: 30 lip 2006 00:00

Post autor: gobaj »

Atena zyczę abyś jak najszybciej zobaczyła swoje maleństwo...

Awatar użytkownika
Madźka
Posty: 6235
Rejestracja: 25 paź 2002 00:00

Post autor: Madźka »

ech... stare wątki....
gobaj :lol: spójrz na datę ostatniego wpisu ateny... :wink:

gobaj
Posty: 1370
Rejestracja: 30 lip 2006 00:00

Post autor: gobaj »

Oj faktycznie :-)

Awatar użytkownika
atena
Posty: 119
Rejestracja: 25 sie 2002 00:00

stary wątek

Post autor: atena »

witam
rzeczywiście stary wątek - ale może napiszę co się zmieniło od czasu ostatnich informacji

moja córcia adopcyjna pojawiła się w naszym domku w grudniu........2005!!! miała wtedy 7 tygodni, jest już z nami długo :D

a zaraz po niej - tj w lipcu 2006 8O urodziła się córcia biologiczna :D

dwa szcześcia

małe siostry są wspaniale, rozwijają się super - można powiedzieć - "tylko pozazdrościć" - niestety nie wszystkiego - moje małżeństwo rozpada się. nie wiem jak długo da się jeszcze udawać i męczyć.

trudne chwile przed nami, ja jestem dorosła i przeżywam potworny stres, a dzieci? ehhh szkoda że nowy wątek nie jest tak optymistyczny jak stary.

niemniej, moja radość życia - moje córki - to jednocześnie mój potencjał na życie, dla nich chce się żyć i myśleć o przyszłości

pozdrawiam
życzę wszystkim szczęścia w staraniach i krótkiego oczekiwania
A

Dodane po: 5 minutach:

witam
rzeczywiście stary wątek - ale może napiszę co się zmieniło od czasu ostatnich informacji

moja córcia adopcyjna pojawiła się w naszym domku w grudniu........2005!!! miała wtedy 7 tygodni, jest już z nami długo :D

a zaraz po niej - tj w lipcu 2006 8O urodziła się córcia biologiczna :D

dwa szcześcia

małe siostry są wspaniale, rozwijają się super - można powiedzieć - "tylko pozazdrościć" - niestety nie wszystkiego - moje małżeństwo rozpada się. nie wiem jak długo da się jeszcze udawać i męczyć.

trudne chwile przed nami, ja jestem dorosła i przeżywam potworny stres, a dzieci? ehhh szkoda że nowy wątek nie jest tak optymistyczny jak stary.

niemniej, moja radość życia - moje córki - to jednocześnie mój potencjał na życie, dla nich chce się żyć i myśleć o przyszłości

pozdrawiam
życzę wszystkim szczęścia w staraniach i krótkiego oczekiwania
A

Awatar użytkownika
piorko
Posty: 7592
Rejestracja: 10 maja 2002 00:00

Post autor: piorko »

Atena gratuluje dwóch córuń!
Szkoda że nie udało się ocalić tego szczęścia :( Przykro mi że tak się Wasz los potoczył, trzymaj się!

gobaj
Posty: 1370
Rejestracja: 30 lip 2006 00:00

Post autor: gobaj »

Atena gratuluję córeczek :-)
Szkoda, że w małżeństwie źle......
możesz nam pisać i wylewać łzy żalu i szczęścia....

Awatar użytkownika
inspektor
Posty: 1047
Rejestracja: 13 cze 2004 00:00

Post autor: inspektor »

Atena nie pomyliłaś się? czytam Twoje posty i wszędzie piszesz, że jedna jest z 2004 a druga z 2005?

Zablokowany

Wróć do „Archiwum - Moja adopcyjna droga”