Chrzest dziecka przed formalna adopcja?

Archiwum forum "Ośrodki i procedury adopcyjne"

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy grupa wdrożeniowa

Awatar użytkownika
chica4
Posty: 2259
Rejestracja: 16 lis 2002 01:00

Chrzest dziecka przed formalna adopcja?

Post autor: chica4 »

Ola za kilka dni konczy 3 miesiace. Jeszcze przed swietami Bozego Narodzenia obdzwonilam 3 bliskie mi (duchowo) koscioly z pytaniem o chrzest Oli. W jednym dowiedzialam sie, ze "od niedawna wyszly przepisy, ktore zakazuja, aby dziecko nalezace do danej parafii bylo chrzczone w innej i w zwiazku z tym proboszcz musi mi odmowic"..., w drugiej parafii dowiedzialam sie, ze najlepiej zebym sie zwrocila (osobiscie) do Kurii, do Sadu Duchownego i tam prawnik koscielny udzieli mi pewnej informacji na temat gdzie i kiedy moge ochrzcic moje dziecko... W trzecim kosciele (moim) dowiedzialam sie, ze mam wrocic, ale ze wszystkimi dokumentami- decyzja Sadu o adopcji, odpisem aktu urodzenia...itp. itd. bo bez tego nic nie da sie zalatwic...
Myslalam, ze uda nam sie ochrzcic Ole na Swieta Bozego Narodzenia...Jaka ja bylam naiwna, wszedzie ta biurokracja :( :( nawet w kosciele... Chyba trzeba bedzie przemyslec szybko udanie sie do Sadu Duchownego, moze tam cos zaradza w naszje sprawie?
Ale sa koscioly i KOSCIOLY, jak ludzie i LUDZIE, ksieza i KSIEZA... Pod Wroclawiem nasi znajomi bez problemu ochrzcili swojego dzidziusia, mimo, ze jesczcze bez zadnych papierow z sadu i USC... Dla tego kosciola papiery, a raczej ich brak, nie byl problemem.
Wyliczylam, ze jesli wszystko ulozyloby sie na styk z terminami, to papiery z Sadu bedziemy miec zaraz po swietach Wielkanocnych, czyli chrzest na Wielkanoc tez odpada... :cry: :cry: Ale przeciez my jeszcze nie wiemy kiedy bedzie nasza rozprawa... Pozostaje nam chyba tylko czekac z nadzieja, ze zdazymy chociaz przed wakacjami...

Jak to bylo u Was?? Czy mieliscie problemy z chrztem dzieci?
Chica i Chic- szczęśliwi rodzice Oleńki:-) (ur. 16.10.03r, z nami od 24.10.03r.):-) http://foto.onet.pl/0,18279706,710070,user.html

Awatar użytkownika
basiac
Posty: 67
Rejestracja: 28 lis 2002 01:00

Post autor: basiac »

Chica, ja nie jestem mama adopcyjna, ale chrzcilam dziecko ;) - ksiadz wymagal od nas aktu urodzenia malca - moze tu jest problem?
Poza tym dowiadywalam sie, ze jest mozliwy chrzest w 'nieswojej" (terytorialnie ;) ) parafii, o ile ma sie pisemna zgode od "swojego" proboszcza (moj maz skomentowal, ze chrzest do dla parafii profity przez cale zycie ochrzczonego - ile razy potrzebny jest akt chrztu, tyle razy dobrowolne ofiara...).
Wielu ksiezy tego nie przestrzega ani jednego, ani drugiego przepisu - wiec zycze powodzenia w omijaniu biurokracji :)

Buziaczki dla Oli :)

natabocian
Posty: 10965
Rejestracja: 08 gru 2002 01:00

Post autor: natabocian »

Chica my też musieliśmy mieć akt urodzenia :!:
Nie chrzciliśmy dziewczyn w naszej parafi :!: Też ksiądż coś próbował kręcić nosem, ale my nie z tych co to się dają zastraszyć :wink: W razie czego od razu prosimy o numer telefonu do instancji wyższych żeby sprawę załatwić na miejscu. To trochę tak jak w hipermarkecie - jak nie możesz czegoś załatwić z kasjerką albo w obsłudze klienta to prosisz kerownika - zwykle pomaga :wink: Powodzenia :!: :!: :!:
Nasze dziewczynki miały półtorej roku jak je chrzciliśmy :!:

Awatar użytkownika
elka_7
Posty: 49
Rejestracja: 26 maja 2002 00:00

Post autor: elka_7 »

To wszystko zależy od ludzi na jakich się trafi.
My chrzciliśmy naszą też Oleńkę :lol: jak miała 5 miesięcy w naszą 5 rocznicę ślubu i nie był przeszkodą brak aktu urodzenia, który obiecaliśmy dostarczyć tak szybko jak tylko będzie to możliwe.
Życzę wytrwałości w poszukiwaniu tych właściwych ludzi :-))

Awatar użytkownika
Licia
Posty: 1095
Rejestracja: 17 wrz 2002 00:00

Post autor: Licia »

Hmmm, powiem więcej, słyszałam, że lepiej nie przyznawać się, że dziecko jest adoptowane. A to dlaczego??? Bo są księża, którzy mają obsesję kazirodztwa i każą podać sobie dane dziecka z rodziny biologicznej, żeby w przyszłości bronić przed np. ślubem z "biologiczną" rodziną 8O ale to tylko plotki.

My czekamy z chrztem do lata - Stasiek będzie miał wtedy z rok.
Lidka, mama Stasia i Basi

Awatar użytkownika
kala
Posty: 2263
Rejestracja: 15 kwie 2003 00:00

Post autor: kala »

Pierwszy termin chrztu Wojtka musiał być zmieniony, bo panie w sądzie pomyliły się przy wypwłnianiu dokumentów do USC. Więc trochę to trwało zanim USC poinformowało sąd, potem sąd musiał wypełnić na nowo a potem dopiero USC wystawiło akt urodzenia. Bez aktu urodzenia ksiądz nie chciał nam małego ochrzcić. Chica piszesz, że masz tam wrócić z dokumentami z sądu. Myślę, że to bezsensu, bo przecież w akcie urodzenia to wy jesteście rodzicami i kogo to obchodzi jak do tego doszło.
Marzenia się spełniają: Wojtek (2002) i Inga (2004)

Awatar użytkownika
sowa
Posty: 3306
Rejestracja: 21 lut 2002 01:00

Post autor: sowa »

Chica, my poczekaliśmy z chrztem do czasu kiedy dostaliśmy akt urodzenia Weroniki. Nie dawaliśmy postanowienia sądu (to bez sensu) tylko akt urodzenia. Nawet nie mówiliśmy, że jest adoptowana, bo przecież nie ma to znaczenia jeśli chodzi o chrzest. Weronika miała wtedy 21 miesięcy.

Awatar użytkownika
chica4
Posty: 2259
Rejestracja: 16 lis 2002 01:00

Post autor: chica4 »

Kala,Oczywiscie nie chodzi o dokumenty z sadu, tylko o akt urodzenia, ktory jest ostatnim etapem calej sprawy, bo akt otrzymujemy dopiero po 3 tygodniach od rozprawy-po uprawomocnieniu plus okolo tygodniu na przeslanie decyzji sadu do usc i wystawieniu nowego aktu urodzenia. Moze i nikogo nie powinno to obchodzic, ale jak przedstawilam szczerze cala sprawe proboszczowi, to stwierdzil, ze bedzie potrzebny caly komplet dokumentow, ale u nas takie wymagania sa przy kazdym chrzcie, tak mam napisane w informatorze koscielnym, wiec nie jestesmy wyjatkiem, ktory ma dostarczyc takie papiery-przynajmniej tak mi sie wydaje.
Chica i Chic- szczęśliwi rodzice Oleńki:-) (ur. 16.10.03r, z nami od 24.10.03r.):-) http://foto.onet.pl/0,18279706,710070,user.html

Awatar użytkownika
Melma
Posty: 356
Rejestracja: 28 paź 2003 01:00

Post autor: Melma »

Przepraszam, że się wtrącę. Proponuję poszukać innego księdza, wydaje mi się, że zawsze można się jakoś porozumieć tylko trzeba trafić na odpowiedniego człowieka. Ja przerabiałam "kłopoty z księżmi i biurokracją kościelną", kiedy chodziło o mój ślub. W jednym kościele był problem ze wszystkim, a w drugim zostaliśmy przyjęci "z otwartymi ramionami" i wszystko załatwiliśmy od ręki. Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
gonia36
Posty: 341
Rejestracja: 05 mar 2003 01:00

Post autor: gonia36 »

To prawda, że wszystko zależy od ludzi. Nam udało się ochrzcić Misia przed rozprawa adopcyjną, chociaż pierwsza reakcja ksiedza proboszcza z naszej parafii była taka, że musi być akt urodzenia. Po dłuższej rozmowie ksiądz proboszcz uległ, a my zobowiazaliśmy się dostarczyć akt urodzenia jak tylko go otrzymamy. Więc nie jest to chyba tak do końca kwestia przepisów tylko zwykłej, ludzkiej dobrej woli.
Życzę Chica byście znaleźli wyrozumiałego księdza i jak najszybciej mogli ochrzcić Waszego Aniołeczka.
Najszczęśliwsza mama najcudowniejszego Misia i równie cudownej Zosi

Awatar użytkownika
igaa
Posty: 636
Rejestracja: 06 cze 2002 00:00

Post autor: igaa »

Licia to niestety nie są plotki.U nas jak powiedziłam ,że Nika jest adoptowana(bo byłam szcera0zaczęły sie schody.ksiądz powiedział,że musi złożyć wniosek do kurii o pozwolenie.strasznie sie zdenerwowałam.

Po kilku dniach z aktem urodzenia poszłam do księdza i powiedziałam,że nie podam mu rzadnych straych danych.Że to tajemnica i będe strzegła mojego dziecka.Że proszę o chrzest bo to moje dziecko.Był;am tak wściekła,że prawie byłam gotowa zrezygnowac z chrztu.Choć jestem katoliczką i jest to dla mnie strasznie ważne.

Proboszcz pomyślał i mnie przeprosił.Nie wziął nawet pienędzy.Powiedział,że nas bardzo szanuje.Ulżyło mi.
Chrzciłam w innej parafii niż swoja bo uparłam sie na oddzielny chrzest w sobotę.(wynajęty lokal).Musiałam uzyskać zgodę ze swojej parafi na chrzest gdzie indziej.Zresztą za 3 razem.Ech szkoda gadać...
Koleżanka po moich przejściach chrzcząć 2 letniego synka nie prztyznała się,że jest adoptowany.Po prostu wolała nie ryzykować.
Ksiądź nie zauważył róznic w dacie na akcie urodzenia.
Miała wyrzuty,ale cóż życie...

Pozdrowionka igaa

Chica może lepiej poczekaj. :cry:

natabocian
Posty: 10965
Rejestracja: 08 gru 2002 01:00

Post autor: natabocian »

To ja trafiłam na wspaniałego księdza :!:
Ponieważ mamy ze sobą do czynienia więcej niż tylko cotygodniowa msza św. 2 lata temu, po świętach Bożego Narodzenia, życzył nam powiększenia rodziny na co ja, że przygotowujemy się do adopcji. Ksiądz 8O 8O 8O 8O i baardzo się wzruszył a nie jest osoba zbyt wylewną :!: Ptem właściwie nie było okazji się spotkać, ale jak zobaczył dziewczynki, że dwie i wogóle to nastepne wzruszenie (rok później też po Bożym Narodzeniu :wink: ), i odtąd zawsze kiedy nas widzi podchodzi, rozmawia, błogosławi itd. A nie jest to jakiś nasz bliski znajomy. Są ludzie i ludzie :!:

Awatar użytkownika
BEAZAR
Posty: 112
Rejestracja: 15 kwie 2003 00:00

Post autor: BEAZAR »

Nata, jak zachowywały się Twoje dziewczynki w czasie chrztu ?
Moja Kasia będzie miała roczek i jestem trochę przerażona jak przetrzyma całą długą ceremonię.
Pozdrawiam !
Beata Romek i Kasienka

natabocian
Posty: 10965
Rejestracja: 08 gru 2002 01:00

Post autor: natabocian »

BEAZAR porpoś księdza, żeby skrócił ceremonię.
Przygotujcie się na wygłupy. Moje biegały po schodach od ołtarza do krzesełek (chrzest był w Kaplicy MB na Jasnej Górze), krzyczały, śpiewały, tarzały sie po dywanie, Monika podciagała sukienkę i klepała się po brzuszku :hihi: :hihi: :hihi:
Księdzu to nie rpzeszkadzło - oprócz tego, ze nie mógł się skupić na tekście i cały czas patrzał pod nogi żeby ich nie nadepnąć :wink:
Jak macie mniej cierpliwego księdza to raczej stanąć przy wyjściu :wink:

Awatar użytkownika
dorotka
Posty: 48
Rejestracja: 04 paź 2002 00:00

Post autor: dorotka »

Mój Maticzek był ochrzczony dokładnie w swoje trzecie urodziny - świętowaliśmy jego pierwsze urodzinki z nami i chrzciny jednocześnie. Ksiądz, który prowadził ceremonię był wspaniały, wiedział że Matik jest adoptowany i zrobił indywidualną ceremonię tylko dla nas (w sobotę poprzedzającą niedzielę w która odbywały się normalnie chrzciny w naszej parafii). Większym problemem niż akt urodzenia Matika było co innego. Trzeba było sprawdzić czy Mateuszek nie był już wcześniej ochrzczony w biologicznej rodzinie lub domu dziecka (mieszkał z kobietą która go urodziła przez dwa lata a w domu dziecka przez pół roku) - tego sakramentu nie można powtarzać. Nie było z tym większych problemów - ksiądz skontaktował się z domem dziecka w którym był Matik i tam sprawdzono w jego poprzedniej parafii czy przypadkiem Mati nie był juz raz ochrzoczny. Okazało się że nie i mogliśmy spokojnie przeżyć to razem. Nie bardzo wiem co by było gdyby się okaząło że już wcześniej był ochrzczony - nie powtórzono by tej ceremonii, nie wiedzielibyśmy nawet kim są chrzestni naszego syna. A przecież chrzestni uczestniczą później w wielu wydarzeniach w życiu dziecka - komunia, bierzmowanie, ślub... Nie wiem jak by to było gdyby Mati był już ochrzczony a często się przecież zdarza że dzieci chrzczone są przez pielęgniarki w szpitalu, w domach dziecka, lub chociażby wcześniej przez biologicznych rodziców.

Zablokowany

Wróć do „Archiwum - Ośrodki i procedury adopcyjne”