Rodzina zastępcza jako próba "obejścia" adopcji - czy warto?

Dyskusja na temat wszystkiego co dotyczy rodzinnych domów dziecka, rodzin zastępczych, pogotowii rodzinnych i szeroko rozumianej tematyki rodzicielstwa zastępczego.

Moderator: Moderatorzy rodzicielstwo zastępcze

Miniula
Posty: 772
Rejestracja: 16 kwie 2012 19:38

Re: Rodzina zastępcza jako próba "obejścia" adopcji - czy wa

Post autor: Miniula »

widzę myślenie praktyczne kontra idealizm, który może i ładniej wygląda, ale nijak ma się do zastanej polskiej rzeczywistości - i co do wad tej rzeczywistości zgadzamy się jak najbardziej.
Dokładnie.
Mówię za siebie.
Wiem, jestem przekonana, że mój mąż i ja (z naciskiem na mąż) poradzilibyśmy sobie z opieką nad jeszcze jednym dzieckiem, nawet dwojgiem.
Ale gdyby to miały być dzieci starsze, z deficytami (a w naszym wieku i sytuacji tylko takie wchodzą w rachubę), to wyłącznie jako RZ. Zwyczajnie nie wyrobilibyśmy finansowo. Bo u nas wszystko prywatnie, prawdziwi specjaliści 100-150 km od nas.
I to nie dlatego, że nie chcielibyśmy mieć kolejnych dzieci "na zawsze" i "dla siebie ", ale dlatego, że dla dzieci byłoby to niekorzystne. I dla nas też, bo bylibyśmy w tzw czarnej du.ie z naszymi ideałami, bez środków na realizację.
System jest jaki jest. Musimy sobie radzić w jego ramach.

Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...

Miniek już Miniulowy :love:

Nela8



Awatar użytkownika
bloo
Członek Stowarzyszenia
Posty: 10355
Rejestracja: 13 kwie 2008 00:00

Re: Rodzina zastępcza jako próba "obejścia" adopcji - czy wa

Post autor: bloo »

... a w ogóle to nasze finansowo-etyczne rozważania są nieco śmieszne w świetle faktu, że średni koszt utrzymania wychowanka domu dziecka oscyluje wokół 4000 zł (BIP domu dziecka w Skwierzynie, analogiczne stawki w Pabianicach, w Warszawie i w większości miast, no Radom zszedł do 3300 zł), podczas gdy niezawodowa rodzina zastępcza dostaje 1000 zł na podopiecznego i państwo ma temat z głowy. To o czym my w ogóle dyskutujemy?

Miniula
Posty: 772
Rejestracja: 16 kwie 2012 19:38

Re: Rodzina zastępcza jako próba "obejścia" adopcji - czy wa

Post autor: Miniula »

Bloo to jest coś, co mnie rozkłada na łopatki.
Czytałam niedawno informacje nt. finansowania utrzymania dzieci w pieczy zastępczej.
Znalazłam co następuje.
RZ spokrewniona 660 zł (i 500+)
RZ niespokrewniona 1000 zł (i 500+)
RZ zawodowa - myślę, że razem z wynagrodzeniem wychodzi ok 1800-1900 zł na dziecko (i 500+)
RDD 1800-2700 zł (i 500+)
DD 3200 - 4350 zł i chcą jeszcze 500+
:mur:

Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...

Miniek już Miniulowy :love:

Nela8



izabelam
Posty: 155
Rejestracja: 08 gru 2010 23:27

Re: Rodzina zastępcza jako próba "obejścia" adopcji - czy wa

Post autor: izabelam »

Miniula, ale ja jestem RZ między innymi z tego samego powodu, o którym piszesz. Tyle,że zdaje sobie sprawę, po latach bycia RZ, że RZ a RA to dwie różne role. To tylko cały czas próbuję tutaj przedstawić.Idealizmu nikt mi jeszcze nie zarzucił. Ale co nas nie zabije nas wzmocni ;-) .Jak to powiem przyjaciółce, to sie popłacze ze śmiechu. Ona uważa,że jestem królową praktyczności :mrgreen: . I czesto mi to wypomina.
Więc , co do słow, to powiedzieć można wszystko, ale czasami nijak to ma się do rzeczywistości. Bo słowa, to tylko słowa.
Miniula, zostań RZ, bo brakuje nas. Chętnie "oddałabym" moją trójkę w dobre ręce. :-D

Zauważyłam , że doszło do was ile my, RZ dorabiamy się na dzieciach...

Tyle,ze to wszystko dalej nie usprawiedliwia "rodzicielstwa na próbę", jakkolwiek inaczej to nazwiemy.
iza

Miniula
Posty: 772
Rejestracja: 16 kwie 2012 19:38

Re: Rodzina zastępcza jako próba "obejścia" adopcji - czy wa

Post autor: Miniula »

Izabelam , to jak RZ "dorabiają się" na dzieciach wiedziałam "od zawsze". To jest syzyfowa praca u podstaw świadomości społecznej i czasem już nie wyrabiam jak słyszę o tym "dorabianiu się" i o tym, że RZ dostaje "2000 na każde dziecko". Żeby było śmieszniej, nader często zadawane jest mi pytanie ile JA dostaję na moje dziecko :mur:
RZ chętnie bym została, może niekoniecznie dla trójki od razu ;-) sześcioro dzieci w domu nie bardzo mi się zmieści . Ale jedno... bardzo chętnie, zwłaszcza dziewczynkę, w celu "odchamienia" męskiego towarzystwa :lol:
Problem w tym, że mój powiat woli tworzyć DD (są trzy, w tym jeden na mojej ulicy dosłownie) niż inwestować w RZ, więc, o czym pisałam już kilka razy, moje dokumenty, ślicznie zebrane w teczuszkę, leżą od wieeelu miesięcy - podanie od maja 2014, a komplet wszystkich zaświadczeń od maja 2015. I nie zanosi się żeby coś drgnęło.

A co do meritum - uważam, że przy dzieciach starszych lub mocno obciążonych lepiej mimo wszystko wejść w RZ niż ładować się w RA. I dziewczyny dokładnie opisały powody.
Może to i "rodzicielstwo na próbę". Ale to jest bardzo trudna sytuacja dla wszystkich. I uważam, że lepiej sobie zostawić poduszkę bezpieczeństwa zapewniającą pewien luz psychiczny niż po kilku czy kilkunastu miesiącach wylądować u psychiatry z depresją, bo wtedy na bank nie pomoże się dziecku.

Taka ciekawostka jeszcze a propos pomocy koordynatorów PZ dla RZ.
Nasz PCPR w tym roku wystartował z takim programem:
Od maja br Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie rozpocznie realizację programu dla rodzin zastępczych .

Program został przyjęty do realizacji w ramach ogłoszonego konkursu przez Urząd Marszałkowski Województwa , Osi priorytetowej VIII Integracja społeczna, Działanie 8.1 Dostęp do wysokiej jakości usług zdrowotnych i społecznych w zakresie wsparcia rodziny i pieczy zastępczej Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa 2014-2020.

Całkowita wartość projektu to 620 750,00 zł, wymagany wkład własny w wysokości 34 141,25 zł zabezpieczy powiat .

Projekt będzie trwał dwa lata i podczas jego realizacji rodziny zastępcze oraz ich podopieczni będą objęci szerokim i kompleksowym wsparciem. Głównym założeniem projektu jest wzmocnienie lub przywrócenie kompetencji społecznych, zaradności, samodzielności oraz aktywności społecznej wychowanków rodzinnej pieczy zastępczej oraz ich opiekunów przeżywających trudności w pełnieniu funkcji opiekuńczo – wychowawczych. Dlatego naszym uczestnikom zaproponujemy :

dla dorosłych: szkolenia, grupę wsparcia, poradnictwo specjalistyczne (spotkania z pediatrą, radcą prawnym, psychologiem);

dla dzieci: cykliczne spotkania społeczno – integracyjne, zajęcia specjalistyczne w formie terapii, spotkania ze specjalistami (psycholog radca prawny, seksuolog), opiekę wolontariuszy.

Urozmaiceniem projektu będą zajęcia integracyjne w ramach, których przewidziana jest trzydniowa wycieczka, kontynuowane będą uroczystości min. z okazji Dnia Rodzicielstwa Zastępczego, wspólne celebrowanie Świat, specjalnie dla dzieci zaplanowano kolonię oraz wsparcie wolontariuszy podczas nauki i w czasie wolnym.

Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...

Miniek już Miniulowy :love:

Nela8



Pockahontas
Posty: 2897
Rejestracja: 06 wrz 2012 15:13

Re: Rodzina zastępcza jako próba "obejścia" adopcji - czy wa

Post autor: Pockahontas »

izabelam pisze: RZ a RA to dwie różne role.
Pełna zgoda. Nie rozumiem tylko dlaczego tak mocno sprzeciwiasz się temu, by jedna z tych ról przeszła w drugą. Wielokrotnie przecież choćby pr decydują się na adopcję swoich podopiecznych.
A juz poza wszystkim - opcją dla dzieci starszych, z problemami, po przemocy jest dd. Gdy mamy taką perspektywę, uważam, że podjęcie próby zafunkcjonowania przez dziecko w rodzinie, często jest dla niego szansą. Podkreślam, często, ale nie zawsze.

Awatar użytkownika
bloo
Członek Stowarzyszenia
Posty: 10355
Rejestracja: 13 kwie 2008 00:00

Re: Rodzina zastępcza jako próba "obejścia" adopcji - czy wa

Post autor: bloo »

ja totalnie nie rozumiem sytuacji, ktora się dzieje w gminie/powiecie Miniuli. Od 2011 trąbi się o wygaszaniu pieczy instytucjonalnej na rzecz rodzinnej - wiadomo, ze nie da się tego zrobić do końca, ale nadal jest zbyt dużo DD niespecjalistycznych. Ale ostatnio pomyślałam sobie, że chyba mam jakiś klucz. Wspominałam już wcześniej o tym, że w ostatnim tygodniu zrządzeniem losu bawiłam na koloniach dla dzieci z DD. Włączył mi się oczywiście od razu tryb detektywistyczny, więc sprawdziłam sobie ten dom dziecka. I pierwsze zdziwienie - to nie jest dom dziecka, tylko trzy rodzinne domy dziecka.
Myślę sobie "cudownie, a więc w tej gminie ustawa jednak zadziałała! Rozwalili moloch i relokowali dzieciaki w rodzinach!". Ale węszę dalej i co się okazuje- te trzy rodzinne domy dziecka to nie są żadne RDDy tylko regularna instytucjonalna piecza z wychowawcami na pełen etat i z dyrektorem, które - nie wiedzieć czemu- nazywają się "rodzinne" na papierze, bo jest w nich poniżej 10 wychowanków. Prawie cała kadra z dawnego DD znalazła zatrudnienie w mniejszych DD zwanych dla niepoznaki RDD.

Tak więc pokazowe sr.anie w banię za przeproszeniem, oczywiście pisemko w tej sprawie pójdzie do gminy.

Miniula
Posty: 772
Rejestracja: 16 kwie 2012 19:38

Re: Rodzina zastępcza jako próba "obejścia" adopcji - czy wa

Post autor: Miniula »

Bloo u nas właśnie "rozwalili" moloch o podzielili go na 3 małe DD, w każdym jest max 14 dzieci. Nadal jest to piecza instytucjonalna, nadal nie jest to rodzina.
RZ w naszym powiecie jest 71 (dane na październik 2015). Wg PCPR w 2015 r utworzono 10 RZ i jest to rekord (w sensie tak dużo). Nie ma danych ile z tych RZ to spokrewnione.
Są dane z 2008 roku. Na 93 RZ tylko 24 były niespokrewnione.
Na całe województwo w 2008 roku było 1 239 RZ,w tym 206 niespokrewnionych.
Na pewno nie ma w powiecie żadnej RZ specjalistycznej. W całym województwie jest ich max 3. Na pewno jedna w mieście wojewódzkim.
Z danych na ub. rok w mieście wojewódzkim była 1 RZ zawodowa z funkcją PR, 1 RZ specjalistyczna, 41 RZ niespokrewnionych i 77 spokrewnionych.
Dzieci w wieku 3-10 lat, które zgodnie z przepisami powinny być w pieczy rodzinnej, są w DD.
No cóż...

Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...

Miniek już Miniulowy :love:

Nela8



izabelam
Posty: 155
Rejestracja: 08 gru 2010 23:27

Re: Rodzina zastępcza jako próba "obejścia" adopcji - czy wa

Post autor: izabelam »

Pełna zgoda. Nie rozumiem tylko dlaczego tak mocno sprzeciwiasz się temu, by jedna z tych ról przeszła w drugą. Wielokrotnie przecież choćby pr decydują się na adopcję swoich podopiecznych.
A juz poza wszystkim - opcją dla dzieci starszych, z problemami, po przemocy jest dd. Gdy mamy taką perspektywę, uważam, że podjęcie próby zafunkcjonowania przez dziecko w rodzinie, często jest dla niego szansą. Podkreślam, często, ale nie zawsze.
Jak tak zapytalaś, to sama nie wiem dlaczego...Może dlatego,że nie zgadzam się by ktoś na "moich dzieciach" cokolwiek próbował. One dosyć już przeszły. I dla jasności, sama adoptowałam będąc wcześniej dla nich RZ. Jednak tylko dlatego,że one wczesniej nie mogły być zaadoptowane. I uważam,że był konflikt pomiędzy mną , a RB. Bo ja bardzo chciałam,żeby one były wolne prawnie. Każdy rodzic tego bardzo chce,żeby dzieci były tylko jego, a nie jeszcze RB i instytucji. Zresztą PIKUŚ INCOGNITO pisał już o tym. I to nie sprzyjało relacji dzieci-RB. Jeżeli ktoś potrafi to pogodzić, to szacunek wielki. I cokolwiek by się okazało, jakkolwiek byliby "trudnymi" dziećmi, czy wyszłyby niewidoczne choroby, dzieci byłyby zaadoptowane przez mnie.( a wyszło i wychodzi dużo niespodzianek) I nie chodzi tutaj o idealizm, ale o odpowiedzialnośc za swoje decyzje i życie zależnych ode mnie dzieci.

Może i wy dzieci próbowac nie chcecie. Może to rzeczywiście wszystko źle dobrane słowa. Ale, gdy ktoś z góry zakłada ewentualną porażkę, to u mnie zapala się lampka,że ktos chce wybrać sobie "najlepszejsze" dziecko, a "odpad" ewentualnie umieścić w DD. I musicie wiedzieć,że opiekunowie DD tak odbieraja teraźniejsze RZ.
Nie zgadzam się tez z tym,że jakieś dziecko nie nadaje się do RZ, że jest skazane na DD. Ja to widzę inaczej, nie każda RZ nadaje sie na pełnienie tej funkcji.
iza

Pockahontas
Posty: 2897
Rejestracja: 06 wrz 2012 15:13

Re: Rodzina zastępcza jako próba "obejścia" adopcji - czy wa

Post autor: Pockahontas »

izabelam, uważam, że każdemu dziecku należy się rodzina, jestem szczególnie uwrażliwiona na szukanie rodzin dzieciom z problemami rozwojowymi, bo z takim dziećmi pracuję.Taki przykład: jednak jako terapeutka, spotykająca się z dzieckiem powiedzmy raz w tygodniu przez pół roku, znam je o wiele lepiej niż kandydaci na ra po dwóch spotkaniach. Cenię i podziwiam ich zapał, wierzę w ich duże możliwości i szczerość intencji. Ale znam dziecko - wiem jak wielkie ma problemy i jak trudne bywają jego zachowania. Z czystym sumieniem doradzę więc tym ludziom, by zostali najpierw dla niego ciocią i wujkiem, a w dalszej kolejności pomyśleli o adopcji. Przekaz nie brzmi: naobiecujcie, najwyzej się ewakuujecie, ale spróbujcie zbudować najpierw trochę inną relację niż ta, która się wam marzy, na to jest jeszcze czas.
izabelam pisze:gdy ktoś z góry zakłada ewentualną porażkę, to u mnie zapala się lampka,że ktos chce wybrać sobie "najlepszejsze" dziecko
Widzisz, mnie chodzi o to, że jedyne co w rzeczywistości możesz założyć, to to, że zrobisz wszystko co w twojej mocy, a tego jaką masz tę "moc", nie wiesz na starcie kontaktu. I dlatego w sytuacji gdy mamy do czynienia z dzieckiem potencjalnie bardzo trudnym (pod względem rozwoju, niepełnosprawności czy zachowania) i mamy dojrzałą świadomość własnych ograniczeń, lepiej jest nie obiecywać mu już na starcie, że to na pewno na zawsze. Byśmy nie okazali się kłamcami, albo przeciwnie - nie zadręczali dziecka, które być może jednak powinno trafić w inne miejsce swoim "wzięłam, to udowaodnię, dam radę za wszelką cenę".

izabelam
Posty: 155
Rejestracja: 08 gru 2010 23:27

Re: Rodzina zastępcza jako próba "obejścia" adopcji - czy wa

Post autor: izabelam »

Pockahontas, teraz jesteśmy blisko podobnego rozumienia tego nieszczęsnego "rodzicielstwa na próbę". Bo gdy ktos chce cos komus udowodnić, to już właściwie poniósł porażkę, bo minął sie z celem. Zabierając się za rodzicielstwo zastępcze nie mamy nic nikomu udowadniac, tylko opiekowac się cudzym dzieckiem, tak jakby to było nasze. ( to" tak jakby" robi oczywiście dużą róznicę). Jeżeli taka opieka wymaga nadzwyczajnych środków, to je zastosujmy i tyle. Nie ma tutaj żadnego heroizmu, a zwykła ciężka praca. Nie są tu także mile widziane eksperymenty: zobaczcie, może wam się uda. Bardziej na miejscu jest: powodzenia w bardzo trudnym zadaniu, czasami wymagającym pomocy z zewnątrz, ale wykonalnym i dającym olbrzymią satysfakcję. Zastanówcie się , czy chcecie ponieść konsekwencje swojej decyzji, bo czy jesteście w stanie , to juz inna sprawa.
iza

gabi5643
Posty: 7
Rejestracja: 08 sie 2016 19:54

Re: Rodzina zastępcza jako próba "obejścia" adopcji - czy wa

Post autor: gabi5643 »

Witam jestem tu nowa i mam pytanie jesteśmy z mężem po kursach na rodzinę zastępczą dostaliśmy propozycje dziewczynki i papiery maja trafić do sądu czy jest szansa że ją dostaniemy

Awatar użytkownika
Pikuś Incognito
Moderator
Posty: 428
Rejestracja: 29 gru 2015 22:11

Re: Rodzina zastępcza jako próba "obejścia" adopcji - czy wa

Post autor: Pikuś Incognito »

gabi5643, niewiele o sobie napisałaś, trudno więc cokolwiek wyrokować w kwestii szans.
Na dobrą sprawę nie wiadomo, kto Wam zaproponował pozostanie rodziną zastępczą dla dziewczynki. Nie wiemy też jaki wniosek ma trafić do sądu - o pozostanie rodziną zastępczą, a może na razie tylko o urlopowanie, albo może chodzi o jeszcze coś innego? Gdzie aktualnie przebywa dziecko? Jakie macie motywacje - adopcyjne, czy pozostanie rodziną zastępczą?
Co dokładnie oznacza pytanie - czy jest szansa, że ją dostaniemy?
Nie pytaj "dlaczego?". I tak nie uzyskasz odpowiedzi.

Adres bloga o naszym pogotowiu:
http://pikusincognito.blogspot.com

gabi5643
Posty: 7
Rejestracja: 08 sie 2016 19:54

Re: Rodzina zastępcza jako próba "obejścia" adopcji - czy wa

Post autor: gabi5643 »

przeszliśmy wszystkie kwalifikacje na rodzinę zastępczą skończyliśmy kursy i pcpr skierowało nas do łodzi bo jest dziewczynka do rodziny zastępczej byliśmy w domu dziecka i pani z domu dziecka miała wysłać papiery do sądu żeby ta dziewczynka trafiła do nas tylko nie wiem czy sąd nie bedzie robił problemów teraz czekamy na rozprawę boję się ze może nam się nie udać

Awatar użytkownika
Pikuś Incognito
Moderator
Posty: 428
Rejestracja: 29 gru 2015 22:11

Re: Rodzina zastępcza jako próba "obejścia" adopcji - czy wa

Post autor: Pikuś Incognito »

Sądy opierają się na opiniach. Jeżeli macie poparcie PCPR-u, a do tego jest Wam przychylny dom dziecka (co moim zdaniem jest rzeczą najważniejszą), to z pewnością dziewczynka trafi do Waszej rodziny. Osobną kwestią, jest czas, w którym to nastąpi. Jeżeli rodzice dziecka mają odebrane prawa, to przekazanie dziewczynki do Waszej rodziny może być dokonane przez sąd na posiedzeniu niejawnym, co w praktyce może oznaczać kilka dni. Jeżeli rozprawa o odebranie praw rodzicielskich jeszcze nie nastąpiła, to trzeba będzie poczekać do rozprawy. Można ewentualnie złożyć wniosek o urlopowanie dziecka. Tutaj jednak wszystko zależy od tego, jakie praktyki stosują sądy. U nas takie sprawy przechodzą bez problemu. Jednak wiem, że teoretycznie nie powinniście znać danych dziecka, co oznacza, że trudno składać wniosek o urlopowanie.
Nie pytaj "dlaczego?". I tak nie uzyskasz odpowiedzi.

Adres bloga o naszym pogotowiu:
http://pikusincognito.blogspot.com

ODPOWIEDZ

Wróć do „Rodzicielstwo zastępcze”