dr Joanna Zalewska z Warszawy

Archiwum forum "Gdzie się leczyć?"

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy grupa wdrożeniowa

Zablokowany
Awatar użytkownika
bera
Posty: 4
Rejestracja: 17 maja 2004 00:00

dr Joanna Zalewska z Warszawy

Post autor: bera »

Witam,
czy ktoś z was leczył się u Doktor Joanny Zalewskiej (Warszawa, Saska Kępa). To kolejny lekarz do którego trafiłam i mam bardzo mieszane uczucia. Jesli ona nie wypali chyba trafie do Novum. A moze juz powinnam? mam za soba 1,5 roku staran ( closty, bromergon), poronienie po menogonie). Zrobiliśmy już wszystkie badania i wyszło, że mam słabe hormoy. (estradiol na poziomach menopauzalnych). Nowa doktor powiedziala, że bedziemy próbowac ale ostrożenie bardziej ufając naturze. Nie wiem czy to nie strata czasu. Mamy juz 32 lata wiec powinnam sie spieszyc. Z drugiej strony troche boję sie novum. Boje sie ze w novum nie beda leczyc slabych hormonów tylko od razu skieruja na IVF czy inseminacje.
Bardzo prosze o porade.

Awatar użytkownika
ane
Posty: 496
Rejestracja: 20 kwie 2004 00:00

Post autor: ane »

Witaj!
Moim zdaniem powinnaś umówić się na spotkanie a czy pójdziesz to inna sprawa. Na wizytę czeka się około miesiąca więc do tego czasu wszystko się może zdarzyć :wink: Wiem że są różne opinie na temat nOvum ale pierwsza wizyta do niczego niezobowiązuje. Zobaczysz jakie jest ich zdanie na Twój temat i wtedy podejmiesz decyzje zostać czy nie :az:
Powodzenia :flowers:

Awatar użytkownika
loga
Posty: 24
Rejestracja: 31 mar 2004 00:00

Post autor: loga »

Droga Bera !
Ja leczyłam się u dr.Zalewskiej i znam opinie na jej temat. I jeżeli masz problem tylko z hormonami to trafiłaś w dobre ręce, ale jeżeli będzie to inny problem o którym jeszcze nie wiesz to moim zdaniem przy Twoim wieku (a jest to taki jak mój) jeżeli stać Cię na in-vitro to pomyśl o tym.
Szkoda czasu a płodność Twoja i Twojego męża niestety spada. Mówie to z własnego doświadczenia. Ja zaczełam się leczyć w 1999r właśnie u dr. Zalewskiej i niestety mi nie pomogła a mogę powiedzieć że w moim przypadku to była strata czasu. Po Pani dr. wylądowałam jeszcze u innego lekarza dzięki któremu dowiedziałam się w czym jest problem, a teraz przygotowuje się do in-vitro.

Pozdrowionka
loga

Awatar użytkownika
AnkaR_a
Posty: 268
Rejestracja: 26 maja 2003 00:00

Post autor: AnkaR_a »

Chodziłam do niej 1,5 roku. Dr Zalewska pakuje w pacjentki hormony w potwornych ilościach. Dawka leków, którą mi zaserwowała spowodowała, że miałam "wypaloną" śluzówkę macicy i bardzo długo, na szczęście już u innego lekarza odbudowywałam swoje endometrium. Wizyta u niej kosztuje tyle ile kosztuje, a w kolejce mimo to musisz odczekać swoje 1,5-2 godz. Wg. mnie - szkoda czasu i atłasu... Od innego lekarza, doktora nauk medycznych, usłyszałam, że tak jak ona leczy, leczyło się kilkanaście lat temu... A ona jest zwyczajnie w modzie, bo leczą się u niej znane osoby (w poczekalni widziałam M. Rodowicz i O. Lipińską).

Awatar użytkownika
Enna
Posty: 28
Rejestracja: 28 wrz 2003 00:00

Post autor: Enna »

Ja też leczyłam się u doktor Zalewskiej i bardzo źle to wspominam :evil: Po kilka pacjentek umówionych na jedną godzinę, przynajmniej póltoragodzinne siedzenie przed gabinetem :evil: :evil: i pani pielęgniarka jako widownia przy badaniu :evil: :evil: :evil: .
Na samym początku, kiedy jeszcze nie starałam się zajść w ciążę, a zapobiegać, nawet ją sobie chwaliłam. Z czasem zaczęłam odnosić wrażenie, że coraz bardziej nastawia się na panie potrzebujęce HTZ. Resztę pacjentek traktowała trochę "per noga". Najgorsze, że lecząc się u niej wyhodowałam sobie dorodną torbiel, co skończyło się zmianą lekarza i laparoskopią (ale to już inna historia :wink: ). Ogólnie biorąc - nie polecam. W Warszawie jest wielu lepszych od niej lekarzy.
Pozdrawiam :D ,
Enna

Awatar użytkownika
elfik7
Posty: 59
Rejestracja: 20 lis 2005 01:00

Post autor: elfik7 »

Dziewczyny!!!Ja leczylam sie u p.dr Zalewskiej przez 10 miesiecy i z przykroscia stwierdzam ze byl to stracony czas i pieniadze!!!Leczac sie u dr.Z jeszcze malo interesowalam sie problemem nieplodnosci i pewnie dlatego tak dlugo dawalam sie zwodzic....Jak lekarz zajmujacy sie leczeniem nieplodnosci(wyraznie zaznaczone na wizytowce)moze calkowicie ignorowac potrzebe badania usg???!!!!!!!!Rozumiem ze nie kazdego stac na wlasny aparat do badan usg ale mozna przeciez skierowac pacjentke na badanie w inne miejsce!Przypuszczam ze chodzilo tu o obawe utraty pacjenta...Niezbyt to uczciwe!!!Poza tym badana ginekologicznie bylam tylko raz bo wizyty zawsze dziwnym trafem mialam wyznaczane na dzien miesiaczki..Badania hormonow sa tam drogie a pielegniarki (zwlaszcza jedna)baaaaardzo nieprzyjemne wrecz niegrzeczne,przysluchuja sie i przypatruja badaniom z glupim usmieszkiem...i generalnie najlepiej jakby pani doktor nie zadawalo sie zadnych pytan tylko szybko opuszczalo gabinet.Za kazdym razem czulam sie tam jak intruz i o wszystko musialam walczyc...a najbardziej wkurzylo mnie to ze gdy chcialam zadac pytanie o leczenie czy objawy pani doktor to pielegniarka albo klamala ze lekarza nie ma albo chciala zebym rozmawiala z nia(moze cos ze mna jest nie tak ale nie uwazam zeby pielegniarka byla kompetentna osobajesli chodzi o podejmowanie decyzji dotyczacych leczenia)
Aha..zapomnialabym o najwazniejszym..kilku lekarzy potwierdzilo moje obawy o nieprawidlowym(w moim przypadku)leczeniu...Szkoda mi tylko tych 10 miesiecy...

Awatar użytkownika
Stasia
Posty: 2263
Rejestracja: 18 wrz 2003 00:00

Post autor: Stasia »

Ja też leczyłam się u niej przed laty. nie interesowała mnie wtedy ciąża, ale raczej zapobieganie :oops: Pamiętam tłumy w poczekalni oczekiwanie na wizyte po 3-4 godz 8O pomimo wcześniejszego zapisu na konkretną godzinę. Pani dr. raczej niedostępna po za terminem wizyty.Wszystko załatwiały pielęgniarki. I to prawda ,że konikiem pani Z. była hormonalna terapia zastępcza, tak jakby inne dolegliwości mniej ją zajmowały ( wiem ,gdyż kiedyś byłam razem ze swoją mamą na wizycie)
Byłam leczona lekiem po którym strasznie żle się czułam ( fale gorąca, wymioty, notoryczne mdłości i jadłowstręt ) wtedy po konsultacji z panią dr. Z. postanowiłam ją opuścić- BO WEDŁUG NIEJ TO BYŁA NORMALNA REAKCJA NA LEK ! :az: Nawet mi do głowy nie przyszło,że znajdę tu- na bocianie, kogoś kto się u niej leczy 8O Zdecydowanie odradzam w leczeniu niepłodności.
z Adasiem i Marysią ur.w styczniu 2005
2007 i 2008 nieudane criotransfery
Walka z BMI znów trwa

Zablokowany

Wróć do „Archiwum - Gdzie się leczyć?”