Miejsce na Twoją reklamę

Rodzina zastępcza dla dziecka z rodziny...

O adopcji na poważnie. Czy adopcja jest lekarstwem na nasze problemy? Dlaczego adoptujemy? Czego się boimy? Może ktoś ma już gotową odpowiedź?

Moderator: Moderatorzy adopcyjne dylematy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
kiwinka
Posty: 171
Rejestracja: 01 sty 2005 01:00

Rodzina zastępcza dla dziecka z rodziny...

Post autor: kiwinka »

Witam !
Może ktoś z Was poradzi ... dowiedziałam sie o dziecku z mojej dalekiej rodziny, które przebywa w ośrodku prowadzonym przez siostry zakonne, takie miejsce gdzie mało kto zagląda bo są tam bardzo chore dzieci.Dziewczynka chodzi juz do szkoły, jest niepełnosprawna, nigdy u niej nie byłam, nie pojadę tak nagle aby ją odwiedzić, bonie chcę robić dziecku nadziei ponownie(ktos ja juz odwiedzał a potem przestał ). czy ktoś wie czy zachowania dziecka z takiego miejsca są podobne jak dziecka z DD ?
wiem że panuje tam dość duży reżim, pobudka wczesnym porankiem, modlitwy, śniad. wyjazd do szkoły, o 16 powrót, kolacja, kąpiel, spać...wiem od mamy że dziewczynka jestbardzo spragniona miłości i domu...mamy ogromny dylemat, bardzo chcę jej pomóc i równocześnie boję się że nie damy rady, odwiedzanie i branie na próbe nie wchodzi w grę, wiem że gdyby nic z tego nie wyszło wyrzadzilibyśmy jej krzywdę a z drugiej strony nie chcę całe życie myśleć że mogłam coś jednak zrobić...przepraszam że tak się użalam, to dla mnie naprawdę ciężkie, nie wiem co zrobić. wciąż myślę oniej i o tym że nie ma tam gdzie jest szans na normalne życie bo dzieciństwo już prawie za nią,
proszę o zrozumienie, chęci są ale nie mamy żadnego doświadczenia, dlatego odważyłam się to opisać licząc na Wasze doświadczenie, nikt za nas decyzji nie podejmie, może tylko praktycznie poradzić.
Dziękuję i pozdrawiam !
Ostatnio zmieniony 19 maja 2005 09:10 przez kiwinka, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Agna
Posty: 3014
Rejestracja: 21 lut 2002 01:00

Post autor: Agna »

kiwinko, na Waszym miejscu skontaktowałabym się z jakimś dobrym ośrodkiem adopcyjnym, który ma też doświadczenie w rodzinach zastępczych, z dobrym psychologiem tam pracującym;

musicie moim zdaniem "przepracować" temat z taką obiektywną, a posiadającą wiedzę merytoryczną osobą;

moim zdaniem nie ma nic złego w odwiedzaniu Joasi - jesteście wszak jej rodziną i w takim charakterze możecie ją odwiedzać - bez żadnego obiecywania adopcji etc. Każda osoba, która ją odwiedza i jest dla niej jedynie, zabierze na spacer czy na weekend to plus i pozytywne wydarzenie; a może po rozmowach z psychologiem okaże się, że taka forma wspierania i pomocy okaże się tą optymalną ("rodzina zaprzyjaźniona")?
Mama Jasia :), Małgosi :), Szymka :) i Martusi :)
www.agna01.neostrada.pl
[url=http://www.zielona.poczekalnia.prv.pl][img]http://193.243.146.13/astley/bar.gif[/img][/url]

Awatar użytkownika
gosh
Posty: 1855
Rejestracja: 01 kwie 2004 00:00

Post autor: gosh »

Kiwinka Wlasnie wczoraj skonczylam czytac ksiazke Marii Kwiecien "Rodziny Adopcyjne. Rodziny nadziei". Piekna ksiazka opowiadajaca o rodzinie zastepczej z roznych punktow widzenia: rodzicow zastepczych, dzieci biologicznych i tych przyjetych do rodzin. Mi ta ksiazka bardzo przyblizyla temat rodzin zastepczych i mysle, ze moze pomoze Wam - chocby odrobine - podjac ta decyzje zycia.
fragmenty książki
Pozdrawiam
Gosh, szczęśliwa mama Stasia Żołnierza :love:

Awatar użytkownika
kiwinka
Posty: 171
Rejestracja: 01 sty 2005 01:00

Post autor: kiwinka »

Dziękuję Agna i Gosh za odpowiedz, dziś idę porozmawiać z Panią, która prowadzi rodzinę interwencyjną w swoim mieszkaniu, może coś również poradzi.
Pozdrawiam !
:flowers:

Awatar użytkownika
kiwinka
Posty: 171
Rejestracja: 01 sty 2005 01:00

Post autor: kiwinka »

Witajcie !
Chciałam się z Wami podzielić tym co dzieje się w sprawie Joasi :D sprawy potoczyły się piorunująco i nieprzewidzianie wspaniale !
od poniedziałku będę widywać się z Joasia kilka godz. dziennie !
ponieważ dostałam się na odbycie praktyki zawodowej właśnie do ośrodka w którym ona przebywa !
nie spodziewałam się że pójdzie tak dobrze a to dlatego że jak wspominałam ten ośrodek prowadzą siostry zakonne i taki drobny fakt że jestem innego wyznania mógłby im się nie bardzo spodobać...
ale na szczęście siostra Dyrektorka to nader wyrozumiała i wspaniała osoba, której, tak jak mi leży na sercu dobro dzieci.
Tak jak bardzo bałam się tego miejsca tak teraz bardzo cieszę się że moje modlitwy zostały wysłuchane !
Gdyby nie przyjęto mnie na praktykę nie wiem czy odważyła bym się odwiedzać tam jednak dziewczynkę, musiałabym jej wtedy powiedzieć kim jestem a to mogłoby wzbudzić w niej ponowną nadzieję. ...nie potrafię wyobrazić sobie tego co ona czuje...
Ja poznam ją jako obca osoba, nie powiem jej od razu że jestem jej rodziną, będę z nią przebywać jednocześnie nie wzbudzając żadnej nadziei, Będę wdzięczna za każdą zachętę, radę
Całuję i pozdrawiam wszystkich wspaniałych rodziców i Wasze pociechy !!!


:cmok: :flowers:
Ostatnio zmieniony 19 maja 2005 09:14 przez kiwinka, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Agna
Posty: 3014
Rejestracja: 21 lut 2002 01:00

Post autor: Agna »

powodzenia!
Mama Jasia :), Małgosi :), Szymka :) i Martusi :)
www.agna01.neostrada.pl
[url=http://www.zielona.poczekalnia.prv.pl][img]http://193.243.146.13/astley/bar.gif[/img][/url]

Awatar użytkownika
gosh
Posty: 1855
Rejestracja: 01 kwie 2004 00:00

Post autor: gosh »

Kiwinka - to wspaniala wiadomosc!
Ja - wprawdzie jeszcze nie rodzic i do tego na samym poczatku adopcyjnej drogi - mysle, ze to dobrze, ze chcesz najpierw poznac dziewczynke, przeanalizowac wszystkie za i przeciw zabrania jej do siebie. Sama chyba zbyt czesto kieruje sie emocjami - na szczescie moj kochany malzonek twardo stoi na ziemi i mnie "prostuje" ;) A w przypadku dziecka chorego, decyzja o stworzeniu domu dla niego z pewnoscia wymaga jeszcze wiekszego przemyslenia niz przy adopcji dziecka zdrowego. Ludzie zastanawiaja sie czy poradza sobie wlasnie ze zdrowym adoptusiem wiec co dopiero mowic o Waszej sytuacji. Tym bardziej, ze - jak piszesz - w tej dziewczynce juz raz rozbudzono wielkie nadzieje....
Zycze Wam kochani powodzenia i samych DOBRYCH decyzji.
:cmok:
Gosh, szczęśliwa mama Stasia Żołnierza :love:

Awatar użytkownika
kiwinka
Posty: 171
Rejestracja: 01 sty 2005 01:00

"spisana na straty"...

Post autor: kiwinka »

Niemożliwe staje się możliwe ! :D
cd. losów Asi...
Nigdy nie przypuszczałam że mogę zostać mamą niepełnosprawnego dziecka :love:
zawsze myślałam raczej o zdrowym,bystrym maluszku...a tu taka niespodzianka!
Nie jestem w stanie wyrazić i opisać tego co czuję...wszystko potoczyło się tak szybko i niesamowicie,odwiedzamy małą w ośrodku,poznajemy się nawzajem, odrabiamy lekcje, bawimy się i rozmawiamy a ona otwiera szeroko oczy i jakby nie dowierza że przyjeżdzamy tylko do niej i że chcemy spędzać z nią czas
pomału budzi się miłość, taka jaką mamy do swojej córki, podobna
kiedy nie myśli się o przeszkodach, niepełosprawność nie jest już problemem, myślimy jak praktycznie pomóc, co możemy zrobić i jak to zrobić
zaczęło się czekanie na odpowiedz sądu aby zabierać małą do nas na weekendy, zaniedługo zaczniemy kurs dla rodzin zastępczych, ona nic o tym nie wie dla jej dobra
po co ma przeżywać, to będzie najpiękniejszy dzień kiedy przyjedziemy i powiemy jej że jedziemy do domu...
już nie boję się jej niesprawności, wystarczy gdy ukradkiem próbuje choć na chwilę się przytulić, choć położyć głowę na moim lub męża ramieniu podczas zabawy, gdy w ferworze zabawy pomyłkowo :wink: zawoła "mamo podaj piłkę!" za moją córką :love: :love: :love: :love: :love:
nie opiszę wszystkiego ale żal ściska serce gdy widzę warunki a raczej ich brak, w których żyje w ośrodk...wyć mi się chce!! :cry:
...mam nadzieję że tak jak dobrze się zaczęło,mimo obaw zawartych w poprzednich postach, że tak dodrze się to potoczy dalej czyli że Asia znajdzie się u nas jak najszybciej, kochana, wesoła i zdolna dziewczynka która jak powiedział mój kochany mąż była " spisana na straty"...

Dziś ważna razmowa od któraj dużo zależy odnośnie Asieńki więc kończę i pozdrawiam wszystkich wspaniałych obecnych i przyszłych rodziców !
:flowers:
Ostatnio zmieniony 19 maja 2005 09:16 przez kiwinka, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Vill
Posty: 1645
Rejestracja: 20 paź 2003 00:00

Post autor: Vill »

kiwinko trzymam kciuki :lol: , napisz oczywiscie jaki jest c.d użo radości i szczęscia Wam życzę...
Vill

Awatar użytkownika
gosh
Posty: 1855
Rejestracja: 01 kwie 2004 00:00

Re: "spisana na straty"...

Post autor: gosh »

kiwinka pisze: Nigdy nie przypuszczałam że mogę zostać mamą niepełnosprawnego dziecka :love:
zawsze myślałam raczej o zdrowym,bystrym maluszku...a tu taka niespodzianka!
Kiwinka - GRATULUJĘ DECYZJI :cmok:
kiwinka pisze: to będzie najpiękniejszy dzień kiedy przyjedziemy i powiemy jej że jedziemy do domu...
Oby on nastal jak najszybciej :!: :love: :love: :love:
kiwinka pisze: Dziś ważna razmowa od któraj dużo zależy odnośnie Asieńki

POWODZENIA :!: :!: :!:
Sciskam kciuki z calej sily :bigok: :bigok:
Gosh, szczęśliwa mama Stasia Żołnierza :love:

Awatar użytkownika
zuzola
Posty: 3237
Rejestracja: 06 gru 2003 01:00

Post autor: zuzola »

Kiwinko, mam nadzieję, że już niedługo nadejdzie ten piękny dzień i zamieszkacie razem! Z całego serca życzę Waszej rodzinie szczęścia :D
Mama Zuzi (IX. 2002) i Filipka (IX. 2008)

Awatar użytkownika
waw
Posty: 1221
Rejestracja: 28 kwie 2004 00:00

Post autor: waw »

Kiwinko :cmok: Zyczę Wam dalszej odwagi i dobrych decyzji.
[url=http://zpo.ath.cx/zp/i.php?ik=22][img]http://zpo.ath.cx/b/22.png[/img][/url]
[url=http://www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=35975]Wielki Mały Człowiek[/url]

Awatar użytkownika
marycha
Posty: 1212
Rejestracja: 06 kwie 2004 00:00

Post autor: marycha »

Kiwinko :cmok: , wierzę, że wszystko będzie jak najlepiej, :bigok:
mama Kasi (2001) i Michała (2003)

Awatar użytkownika
gajaw
Posty: 155
Rejestracja: 25 mar 2003 01:00

Post autor: gajaw »

Jak to wspaniale :lov2:
Gdyby tak każda rodzina chcąca adoptować starsze dziecko a mająca już dzieci mogła w tak naturalny sposób się poznawać. Dziecko nie robi sobie jeszcze nadziei a jest czas aby sprawdzić czy każdy z członków tej nowej rodziny się zaakceptuje i pokocha....
Gdyby tak każda rodzina............................................
Trzymam z całych sił kciuki, ale coś czuję, że mamy tu do czynienia z początkiem nowej, ciepłej rodzinki.... :wink:
Pozdrawiam- Gaja
Gaja- mama Adrianka, Kacperka, Pawełka i Kubusia.

Awatar użytkownika
Agna
Posty: 3014
Rejestracja: 21 lut 2002 01:00

Post autor: Agna »

to najmilsza wiadomość dzisiejszego dnia :) bardzo serdecznie gratuluję i trzymam mocno kciuki!!!
Mama Jasia :), Małgosi :), Szymka :) i Martusi :)
www.agna01.neostrada.pl
[url=http://www.zielona.poczekalnia.prv.pl][img]http://193.243.146.13/astley/bar.gif[/img][/url]

ODPOWIEDZ

Wróć do „Adopcyjne dylematy”