Rodzeństwo naszego dziecka

Archiwum forum "Adopcyjne dylematy"

Moderatorzy: Moderatorzy grupa wdrożeniowa, Moderatorzy

Awatar użytkownika
kasialu
Posty: 1394
Rejestracja: 13 mar 2004 01:00

Post autor: kasialu »

Rozpędziłam się i oczywiście nie wynika z aktu urodzenia tylko z karty urodzenia, którą wypisują w szpitalu :D Przepraszam za pomyłkę :oops:
Dwie drogi, dwa szczęścia...

mamaemilki
Posty: 285
Rejestracja: 04 sie 2005 00:00

Post autor: mamaemilki »

Witaj!
Tydzień temu dowiedzieliśmy się, że biologiczna matka naszego dziecka spodziewa się następnego dziecka.i jezeli tylko się go zrzeknie to chcemy go adoptować.Ze starszym i jefo rodziną zastępczą io ile w niej pozostanie chcemy w przyszłości nawiązać kontakt jezeli oni się na to zgodzą.
Pozdrawiam Kasia mama Emilki (ur 12.07.2004)

Awatar użytkownika
Madźka
Posty: 6235
Rejestracja: 25 paź 2002 00:00

Post autor: Madźka »

Wyciągam ten temat ( dla Berusków :cmok: i nie tylko).

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Kaśka
Posty: 558
Rejestracja: 26 wrz 2002 00:00

Post autor: Kaśka »

stefan-rolnik pisze:Cały czas jednak myślę, jak mądrze to wytłumaczyć mojemu dziecku :?:
Jego urodziła inna pani/ mama nam, a tamte dzieci urodziła innym rodzicom , i są jego rodzeństwem 8O
Trudne ...
A może tylko mnie tak się wydaje ?


To jedna z najtrudniejszych kwestii do wytłumaczenia dziecku, tak mi się wydaje.
Ja tez się zaczynam zastanawiać, bo u Zosi tez jest rodzeństwo i ich koleje losu dośc skomplikowane do zrozumienia.
Kaśka - mama Zosi /2003/

Awatar użytkownika
Iskra1
Posty: 2028
Rejestracja: 19 paź 2005 00:00

Post autor: Iskra1 »

Dla mnie to też jest temat trudny, trudniejszy niz rozmowa o biologicznych rodzicach, więc jeśli ktoś ma doświadczenie w tym względzie albo przemyślenia to mam prośbę o zaprezentowanie.
Iskra

Awatar użytkownika
waw
Posty: 1221
Rejestracja: 28 kwie 2004 00:00

Post autor: waw »

Iskra, ja mam podobnie...
Wielkie obawy związane z tym, że oprócz siostry Pauliny Mały ma też biologiczne siostry...
Które pewnie kiedyś będą chciały go znależć i poznać...


Mam gdzieś w sobie głęboko lęk przed... zranieniem corki...
Dziwne, nie?!
A może nie...

Chyba muszę z nią porozmawiać o tym, że tak może się zdarzyć...
Bo na szereg rozmów z Synkiem jestem gotowa, a z Córą o tym jeszcze nie rozmawiałam...

Awatar użytkownika
RM
Posty: 118
Rejestracja: 19 cze 2006 00:00

Post autor: RM »

Moje córeczki też mają starsze rodzeństwo o ponad 13 i 16 lat. Przed adopcją była badana więź emocjonalna, której nie stwiedzono. Ale Marynia miała wtedy 2 latka a Zosia 0,5 roku. Ale postanowiłam, że mają siebie jao siostry i nie będę im mówiła o rodzeństwie. Po prostu nie ma tego tematu. Myślę, że tylko bym zaburzyła ich świat taką infomacją, która nic by nie dała.

Awatar użytkownika
malgosik
Posty: 5298
Rejestracja: 13 sty 2002 01:00

Post autor: malgosik »

nika ma mnoooooooostwo :lol: rodzenstwa. z jednej strony to fajnie )ale paradoks, a teraz jej brakuje towarzystwa do zabaw), z drugiej......... przeciez ona nie zna tych dzieci. najstarszy brat jest pelnoletni, jako mialaby kontakt z doroslym chlopakiem?

powiem jej, jak wyczuje ze ja to interesuje. wpelni ufam swojej corce, wiem, ze pyta, jak chce sie dowiedziec.
malgosik- mama
NIKI ( 11. 2002) i
TUSI (11. 2007)

Awatar użytkownika
Aleksandra23
Posty: 14
Rejestracja: 03 wrz 2007 00:00

Post autor: Aleksandra23 »

my mieliśmy byc rodzina adopcyjną jednak zostaniemy na razie zastępczą ale naszym celem będzie adopcja tych dzieci jesli sprawa sie ureguluje chcielismy z mężem od razu wziąśc rodzeństwo najlepiej dziewczynki :P marzymy o zdrowych dzieciach z racji że jeszcze swoich nie mamy
jesli chodzi o kontakty z rodzina biol to ja tego sie naj bardziej obawiam szczerze mówiąc raczej jestem przeciw :|
chyba to wynika z tego że sama jestem adoptusiem :roll: i nigdy mi nie zależało na kontaktach z biol boje sie żeby z tego nie wynikła jakaś niezdrowa sytuacja

Awatar użytkownika
bordo
Posty: 1217
Rejestracja: 07 wrz 2006 00:00

Post autor: bordo »

Aleksandra23 - Tu bede musiala Cie troszke zmartwic :( Decydujac sie na RZ musisz liczyc sie z tym, ze bedziesz musiala utrzymywac kontakty z Rodzina Biologiczna dzieci ( no chyba, ze rodzice biol. nie beda tego chcieli ) . W tym przypadku niestety nic nie masz do powiedzenia bo taka role odgrywa RZ. O ilosci , czestosci i miejscu spotkan najczesciej decyduje Sad. Mysmy tez na poczatku mieli byc RZ do czasu uregulowania sie sytuacji prawnej a pozniej adoptowac , a wyszlo tak, ze do sprawy o uznanie nas RZ nie doszlo, poniewaz MB jest odrazu do odebrania praw , wiec teraz czekamy do lutego na jej sprawe dotyczaca albo przywrocenia jej albo odebrania praw. I mimo tego , ze moze bedziemy rodzicami adopcyjnymi musimy malego wozic na spotkania z MB.

p.s.
W ktorym OAO jestescie? W Rybniku czy w Gorzycach ? ( jesli mozna wiedziec? ) Bo widzialam, ze tez pisalas na watku Rybnickiego OAO. Mysmy konczyli w grudniu kurs w R-ku.
Obrazek
Viki i Mati -:)))

Awatar użytkownika
Aleksandra23
Posty: 14
Rejestracja: 03 wrz 2007 00:00

Post autor: Aleksandra23 »

ja jestem w Gorzycach ale dzwoniłam do Rybnika i wiem że tam są dzieci małe co sprawa jest w toku o odebranie i zaprosili nas na rozmowę bo u nas nie ma takich dzieci
jesli chodzi o kontakty to pisałam że dzieciom adopcyjnym dam wolną rękę wiadomo że RZ nie ma tu nic do gadania
pozdrawiam

Awatar użytkownika
kola2
Posty: 416
Rejestracja: 17 lip 2004 00:00

Post autor: kola2 »

myślę sobie ,ze bycie rodzeństwem bilo nabiera prawdziwego znaczenia tylko i wyłącznie jeśli maluchy a później dorośli ludzie razem żyją. maja wspólne przeżycia , wspomnienia i możliwiości. a spotkanie ludzi o podobnym wygladzie , po latach jest poprostu smutne, bo nie da sie nadrobić lat i wskrzesić nieistniejących uczuć siostrzano-braterskich. smutne bo to fajne uczucia jednak :cry:
ktoś już pisał, że to trudniejsze niz rozmowa o rodzicach biolo.
Obrazek
syneczek skarbeczek :)

morri
Posty: 98
Rejestracja: 22 maja 2003 00:00

Post autor: morri »

Gdyby zadzwonili z Ośrodka że moja córcia ma rodzeństwo, bez zastanowienia powiedzielibyśmy że chcemy adoptować. Co do pozostałego rodzeństwa a wiem, że ma 5, na razie niema mowy o jakiejkolwiek wiedzy bo wychowują się w rodzinie biologicznej. Boje się jak jej to wytłumaczę, że pozostałe rodzeństwo jej mama biologiczna wychowuje a ją nie. Zobaczymy co czas przyniesie :)
Pozdrawiam
Morri

Awatar użytkownika
lares
Posty: 21
Rejestracja: 09 lut 2008 01:00

Post autor: lares »

Witajcie,
Wątek jest bardzo teoretyczny, mnie interesuje praktyka. Oczywiście jestem ciekawa, co ktoś by zrobił, gdyby dostał propozycję rodzeństwa, ale... Najbardziej zaprząta mi głowę to, jak często w ogóle takie sytuacje się zdarzają. Nam mówili w ośrodku że bardzo często, ale nie sprecyzowali. Madźka, może Ty coś na ten temat powiesz? Chodzi o jakiś +/-, ile matek z tych, które oddało kiedyś dziecko do adopcji, wraca z następnymi. I średnio po jakim czasie? Czy na przykład można przyjąć, że jak przez 4-5 lat od poprzedniego malca, matka biologiczna nie wróci, to znaczy że raczej jakoś ułożyła sobie życie poprawnie i nie będzie rodzeństwa? Czy nie ma tu żadnej reguły i zdarza się zarówno po roku, po dwóch, po pięciu, jak i dziesięciu?
Lares

Ty jesteś mą wiosną dziecino,
tą najmilszą, najpiękniejszą, jedyną.

Awatar użytkownika
kasiavirag
Mateczka
Mateczka
Posty: 4121
Rejestracja: 24 lip 2002 00:00

Post autor: kasiavirag »

W naszym oao, mówili, że regułu NIE MA. Żadnej.
Kasia, mama (z)mieszana, ale się porobiło...

Zablokowany

Wróć do „Archiwum - Adopcyjne dylematy”