Wizyta

Archiwum forum "Ośrodki i procedury adopcyjne"

Moderatorzy: Moderatorzy grupa wdrożeniowa, Moderatorzy

Awatar użytkownika
sowa
Posty: 3306
Rejestracja: 21 lut 2002 01:00

Wizyta

Post autor: sowa »

Już niedługo bo w poniedziałek mam wizytę u mnie w domu. I powiem wam, że się boję. Sama nie wiem czego. Zdaję sobie sprawę, że to tylko konieczna formalność, ale i tak jestem zdenerwowana. Latam cały dzień po domu ze szmatką i sprzątam. Na moje zachowanie Andy powiedział, że przecież nie mamy wizyty sanepidu. Prawie przez miesiąc nie mieliśmy żadnego kontaktu z ośrodkiem. I teraz boję się czego się dowiem. Może powiedzą nam że jeszcze musimy długo poczekać..... A może dowiemy się, że już niedługo kwalifikacja, a zaraz potem ....... Boję się, że będę zdenerwowana w czasie tego spotkania i będę się zachowywać dziwnie. O rany co mnie napadło?
Proszę trzymajcie kciuki.

Awatar użytkownika
Aska
Posty: 1853
Rejestracja: 24 mar 2002 01:00

Post autor: Aska »

Sówko, to normalne, że człowiek się stresuje w takich momentach. Zapewniam Cię, że wizyta w domu jest dużo przyjemniejsza od rozmów w ośrodku. U nas to spotkanie przerodziło się wręcz w "przesłuchanie" pani z ośrodka :wink:
No wiesz na własnym terytorium i w towarzystwie drugiej bliskiej osoby człowiek ma więcej odwagi zadawać pytania.

Pomyśl sobie, że to kolejny krok naprzód.

Awatar użytkownika
Martyna
Posty: 388
Rejestracja: 04 sie 2002 00:00

Post autor: Martyna »

Sówko, oczywiście trzymam kciuki ale myślę że nie musisz się tak martwić. Potwierdzam zdanie Aśki, nasze spotkanie w domu było również bardzo przyjemne i było dużym krokiem w naszych staraniach o Michałka. Rozmowa z panią pedagog była tak miłą że gdyby nie jej obowiązki trzymalibyśmy ją jeszcze długo. Mieliśmy ciągle to nowe p[ytania a sposób w jaki na nie odpowiadała zachęcał nas do zadawania następnych. I zapewniam cię, nie zaglądała pod szafki i dywany a wręcz śmiała się że widać że mieszkamy bez dzidzi bo za duży porządek.
Jeszcze raz - trzymam kciuki!
Martyna

Awatar użytkownika
malgosik
Posty: 5298
Rejestracja: 13 sty 2002 01:00

Post autor: malgosik »

sowa,
co ty opowiadasz, dlaczego mieliby wam powiedziec, ze musicie poczekac??? przyjda, zeby wam powiedziec, ze dziecko w drodze. caluje, zajrzyj na priva
malgosik- mama
NIKI ( 11. 2002) i
TUSI (11. 2007)

Awatar użytkownika
Bear
Posty: 770
Rejestracja: 07 cze 2002 00:00

Post autor: Bear »

Wszystkiego naj... Bedzie dobrze i zobaczysz że będzie za Wami kolejny krok do upragnionego szcześcia. W poniedziałek trzymamy za Was kciuki... i wzmacniamy duchem Bociana :lol: :lol: :lol:
Pozdrawiam Bear

Awatar użytkownika
Aska
Posty: 1853
Rejestracja: 24 mar 2002 01:00

Post autor: Aska »

I jak było, Sówko?

Awatar użytkownika
Andy
Posty: 6
Rejestracja: 06 mar 2002 01:00

Post autor: Andy »

Sowa jest zbyt rozemocjonowana, żeby spokojnie zasiąść do pisania, więc zleciła zrelacjonowanie wizyty mnie. No więc po pierwsze spodziewaliśmy się, że cała sprawa zajmie tak gdzieś około godziny, góra dwóch. A tu wizyta trwała 4,5 godziny!!!!!!
Najpierw było gadu gadu na tematy najprzeróżniejsze, raczej nie związane z naszymi staraniami o dzidziusia. Ale jednak dotyczące problematyki OAO. Pora na nas przyszła później. Były pytania o nas, nasze rodziny, to jak się poznaliśmy i sporo innych rzeczy, które teraz nie tak łatwo sobie nam przypomnieć. Chwilami czuliśmy się jak na mini-szkoleniu, bo słuchaliśmy na temat tego z jakimi rzeczami dzieci adopcyjne mogą mieć problemy, no i jak próbować sobie z nimi radzić. Głównie chodziło o to kiedy i w jaki sposób rozmawiać z maluchem o tym skąd wziął się na świecie. A teoria podparta była kilkoma przykładami „ z życia ośrodka” wziętymi. Pani z ośrodka robiła notatki, aby – jak mówiła – z nich przygotować notatki dla sądu. Aha, no i oczywiście był jeszcze czas na zwiedzenie mieszkania.
A w międzyczasie furorę zrobił nasz psiak, który od początkowej nieufności przeszedł pod koniec w całkowitą zażyłość z gościem – drapiąc dopominał się natarczywie głaskania oraz poświęcania i jemu nieco uwagi.
Sowa bardzo się przejęła, że nie przewidzieliśmy tak długiej wizyty, no i nie pomyśleliśmy zawczasu o jakiejś przekąsce. W planie mieliśmy jedynie kawę, herbatę i specjalnie upieczone na tą okazję ciasto. Na razie więc muszę ją uspokajać, że dla kwalifikacji, a potem dla sądu brak kolacji naprawdę nie powinien mieć znaczenia. Taką przynajmniej mam nadzieję.
A co do kwalifikacji, to ma się odbyć za dwa tygodnie. A potem, to sami już wiecie – nerwowe oczekiwanie na jakąś informację o naszym maluszku.
W sumie mamy nadzieję, że wypadliśmy nie najgorzej, bo przecież spokojnie i długo się gaworzyło. Ale aż kusi, żeby można było zerknąć w notatki OAO, co też tam o nas sobie popisali.
Trzymajcie za nas kciuki.
Andy i Sowa

Awatar użytkownika
malgosik
Posty: 5298
Rejestracja: 13 sty 2002 01:00

Post autor: malgosik »

:bigok: :flowers: :bigok: :flowers: :bigok: :flowers: :bigok: :flowers: :bigok: :flowers: :bigok: :flowers: :bigok:

wspaniala wiadomosc. za 3 tygodnie, to prawie jak czekanie na test ciazowy.
baaaaaardzo sie ciesze.
malgosik- mama
NIKI ( 11. 2002) i
TUSI (11. 2007)

Awatar użytkownika
Dora
Posty: 431
Rejestracja: 25 kwie 2002 00:00

Post autor: Dora »

Czyli i wy potwierdzacie, ze te wizyty to nic strasznego. Teraz to juz z górki! Trzymam kcluki! :lol:

Awatar użytkownika
Aska
Posty: 1853
Rejestracja: 24 mar 2002 01:00

Post autor: Aska »

Ciekawe czy ktoś na forum miał aż tak długą wizytę 8O
Andy i Sówko jesteście kolejny krok bliżej Waszego dziecka :D

Awatar użytkownika
Hasik
Posty: 677
Rejestracja: 23 mar 2002 01:00

Post autor: Hasik »

Sowa i Andy, bardzo się cieszę, że tak dobrze Wam poszło :D . Aśka, pytasz czy ktoś miał długą wizytę - nasza to chyba rekord: o ile pamiętam (to było w maju) trwała od 14 do 19, w tym dwa posiłki, całe szczęście mieliśmy je przygotowane. Było super, nie wiadomo kiedy czas zleciał, a i nasza Pani wizytująca najwyraźniej świetnie się u nas czuła.

Awatar użytkownika
sowa
Posty: 3306
Rejestracja: 21 lut 2002 01:00

Post autor: sowa »

Hasik to chyba jesteście rekordistami :lol: , a myślałam, że wizyta nigdzie dłużej nie trwała. Zupełnie tego się nie spodziewałam i dałam plamę. :(

Awatar użytkownika
malgosik
Posty: 5298
Rejestracja: 13 sty 2002 01:00

Post autor: malgosik »

znajac moje gadulstwo i ciekawosc swiata, bede musiala przygptpwac pelne wyzywienie dla 'naszej" pani. apropos- co proponujecie na obiad i kolacje :lol:
malgosik- mama
NIKI ( 11. 2002) i
TUSI (11. 2007)

Awatar użytkownika
Aska
Posty: 1853
Rejestracja: 24 mar 2002 01:00

Post autor: Aska »

Znając Twoje gadulstwo, Małgosik, zastanowiłabym się jeszcze nad śniadaniem :mrgreen:

Awatar użytkownika
malgosik
Posty: 5298
Rejestracja: 13 sty 2002 01:00

Post autor: malgosik »

:clap1: :clap1: :clap1: :clap1: :clap1: :clap1: :clap1: :clap1:
malgosik- mama
NIKI ( 11. 2002) i
TUSI (11. 2007)

Zablokowany

Wróć do „Archiwum - Ośrodki i procedury adopcyjne”