Czy odmowa nam zaszkodzi?

Archiwum forum "Ośrodki i procedury adopcyjne"

Moderatorzy: Moderatorzy grupa wdrożeniowa, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
husmus
Posty: 94
Rejestracja: 23 cze 2003 00:00

Czy odmowa nam zaszkodzi?

Post autor: husmus »

Odmówiliśmy przyjęcia na Święta dziecka z Domu Dziecka. Po prostu nie jesteśmy w stanie podejśc do tego racjonalnie - ktoś nam da szczęście, a za kilka dni zabierze. Wytłumaczyliśmy się z naszych obaw - w sytuacki, kiedy chcemy adoptować dziecko jest to dla nas bardzo trudne. Czy to nam nie zaszkodzi? Czy nie zostaniemy zdyskwalifikowani w oczach OAO? Proszę napiszcie coś....

Awatar użytkownika
chica4
Posty: 2259
Rejestracja: 16 lis 2002 01:00

Post autor: chica4 »

Husmus, nie do konca rozumiem cala sprawe. Kto wam zaproponowal przyjecie dziecka z DD na swieta? Osrodek Adopcyjny? Uwazam, ze w zaden sposob odmowa z Waszej strony nie zaszkodzi Wam w adopcji. Uwazam, ze fakt odmowy, swiadczy o Waszej dojrzalosci, zaangazowaniu w sprawe i zdecydowaniu na nierozerwalna adopcje. Dziwi mnie dlaczego oao nie szukal rodziny do przyjecia dziecka na swieta wsrod ludzi, ktorzy chca zostac rodzina zastepcza??? To byloby calkiem naturalne, a w przypadku rodzin oczekujacych na adopcje wydaje mi sie jednak troche dziwne. Nie moge ocenic jak odmowa zostanie oceniona, odebrana przez oao, ale moim zdaniem nie powinno byc zadnego problemu. Trzymaj sie cieplo, bedzie dobrze! :) :) :) :) :)
Chica i Chic- szczęśliwi rodzice Oleńki:-) (ur. 16.10.03r, z nami od 24.10.03r.):-) http://foto.onet.pl/0,18279706,710070,user.html

Awatar użytkownika
husmus
Posty: 94
Rejestracja: 23 cze 2003 00:00

Post autor: husmus »

Dzięki za reakcję. Tak. OA zaproponował nam,abyśmy przyjęli dziecko na Święta. Z ciężkim sercem, ale odmówiliśmy z powodów o których pisałam powyżej. A teraz jesteśmy pełni obaw.

Awatar użytkownika
Wioleta
Posty: 5485
Rejestracja: 24 sty 2003 01:00

Post autor: Wioleta »

Cóż to za OA 8O
Nasza Pani ekspert wypowiadała się na temat świątecznych "wizyt"
tu i tu
Nic dodać
Szczęśliwa mama [url=http://szipszop.pl/tickers/2151.gif]JJ[/url] i [url=http://szipszop.pl/tickers/16861.gif]Kini[/url]

Awatar użytkownika
kala
Posty: 2263
Rejestracja: 15 kwie 2003 00:00

Post autor: kala »

Nasze OA coraz bardziej mnie zaskakują 8O 8O 8O
Ja też nie czułabym sie na siłach wziąść dziecko na święta.
Marzenia się spełniają: Wojtek (2002) i Inga (2004)

natabocian
Posty: 10965
Rejestracja: 08 gru 2002 01:00

Post autor: natabocian »

Dla mnie ten pomysł z wzięciem dziecka na Święta jest po prosu żenujący :!: :!: :!: :!:
Ale powiem szczerze, że jestem ZDUMIONA że wyszlo to od OAO 8O 8O 8O 8O 8O 8O 8O
Husmus zrobiliście BARDZO DOBRZE :!: :!: :!:

Awatar użytkownika
Madźka
Posty: 6235
Rejestracja: 25 paź 2002 00:00

Post autor: Madźka »

Nie jestem zwolenniczką świątecznych wizyt organizowanych w ostatnim momencie, uważam, że rodzina powinna być na to zdecydowana, przygotowana i znać dziecko wcześniej. Jeżeli t nie była konkretna propozycja przyjęcia tego dziecka na święta, a później do adopcji, to myślę, że wszystko jest Ok i nie martwcie się na zapas.

Ale nie wiemy też dokładnie, jak była sytuacja tego dziecka - może to był jego pomysł i pragnienie?
A może to dziecko miało jedyną szansę zobaczyć, jak wyglądają normalne Święta, w normalnej rodzinie?

Lena29
Posty: 1743
Rejestracja: 30 kwie 2003 00:00

Post autor: Lena29 »

Oj Madźka namieszałaś w głowie :roll:

A jakby go pokochali od pierwszego wejrzenia , a po świętach trzeby było go oddać ??

Awatar użytkownika
nataku
Posty: 3123
Rejestracja: 01 kwie 2003 00:00

Post autor: nataku »

Najbardziej bolesne jest to chyba dla dzieci:
1) dzieci żałują, że nikt "nie chce" przyjąć je na święta,
2) jeżeli jednak spędzą te święta w "rodzinie" to chyba żal, że takie życie nie jest ich codziennością jest jeszcze większy.

Zawsze pozostaje jakieś "ale". Czy dzieci wiążą z taką wizytą nadzieje??
Bo najgorsze to mieć nadzieje i ją stracić. Czy można wytłumaczyć dziecku, że jest to wizyta jednorazowa?
Matko jakie trudne te decyzje.
Mama Kubusia i Kacperka - zdecydowanie fajnych chłopaków łobuziaków

natabocian
Posty: 10965
Rejestracja: 08 gru 2002 01:00

Post autor: natabocian »

nataku pisze: Czy można wytłumaczyć dziecku, że jest to wizyta jednorazowa?


Maluchom z DMD nie da sie takich rzeczy wytłumaczyć :!:
Starszym pewnie tak, ale....
myślę, że tu po prostu trzeba odpowiedzialności :!: Jeśli jesteśmy w stanie podtrzymywać kontkat na zasadzie rodziny zaprzyjaźnionej - wakacje, jakis weekend, pomoc w nauce, święta itd. to dobrze, ale taki jednorazowy pobyt w domu jest chyba bez sensu :? :?:

Lena29
Posty: 1743
Rejestracja: 30 kwie 2003 00:00

Post autor: Lena29 »

Skoro dorośli odczuwają to tak mocno to co dopiero dzieci ??

To jak dać nadzieję i ją zabrać i tak może być kilka razy .....

Okrutne to wszystko

Awatar użytkownika
husmus
Posty: 94
Rejestracja: 23 cze 2003 00:00

Post autor: husmus »

Dzięki wszystkim :D Widzę, że nie tylko dla nas była to wyjątkowo trudna sytuacja. Wy też ją podobnie postrzegacie.
Życzymy wszystkim udanego Sylwestra i Nowego Roku pełnego nadziei i optymizmu. My wychodzimy z dołka - życie nie jest chyba takie smutne :D :D :D

Awatar użytkownika
Ewa
Posty: 198
Rejestracja: 10 kwie 2002 00:00

Post autor: Ewa »

To i ja się wypowiem w tym wątku, ale trochę inaczej ....

Ktoś zadał pytanie "co to za OA?" - i to jest właśnie sedno sprawy.
Jest to chyba jedyny taki OA w Polsce.
Żeby móc obiektywnie wypowiadać się, trzeba wiedzieć więcej niż napisała Husmus.
Polecam stronę www.dpd.pl gdzie znajdziecie historię powstania, cele i efekty działania, formy pracy z dziećmi i kandydatami na rodziców adopcyjnych itd. To naprawdę odbiega od standardów działania ośrodków i domów dziecka.
A oto kilka moich spostrzeżeń:
* ośrodek i dom dziecka to zintegrowana jedność - i nie jest to dom małego dziecka,
* w czasie procedury adopcyjnej kandydaci mają wielogodzinne, kilkudniowe kontakty z tymi dziećmi (ośrodek oferuje noclegi na miejscu w Żmiącej) - nie jest to więc wzięcie dziecka, które widzi się pierwszy raz w życiu,
* święta w rodzinach spędzają te dzieci, które tego chcą - a fakt, że forma ta jest tradycją od wielu już lat - może świadczyć, że w tym przypadku jest to sprawdzone z punktu widzenia dobra dzieci - tych dzieci. Kochani, trochę zaufania do ludzi - ja co do nastawienia pracowników tych placówek na dobro dziecka nie mam najmniejszych wątpliwości.
* jako ciekawostkę powiem Wam, że opiekunki nie pracują w cyklu 8-godzinnym lecz tygodniowym!!! co oznacza, że wszystkie dnie i noce przez tydzień spędzają z dziećmi, w oderwaniu od prywatnego życia codziennego.
* do przyjęcia dzieci na święta pracownicy OA pracują z rodzinami z wyprzedzeniem. Pisała o tym w innym wątku, inna oburzona osoba, że ma zatrzymaną procedurę - bo pracownicy zajęci są przygotowaniami do świąt.

Dodam jeszcze, że ja również odmówiłam przyjęcia dziecka do siebie, gdyż z racji charakteru i miejsca pracy, nie mam niestety szans na urlop w okresie świąteczno-noworocznym.

natabocian
Posty: 10965
Rejestracja: 08 gru 2002 01:00

Post autor: natabocian »

Ewa to bardzo ciekawe co piszesz :!:
Nie wiedziałam, że tak pracuje Ośrodek :oops: Tak sobie przypasowałam wszystko do pracy naszego Osrodka i innych, które znam i wydawalo mi się to wszystko dziwne :!:
Dziekuję z wyjasnienia, bo już miałam kiepskie zdanie na ten temat :wink:
Ale myślę, że odmowa Husmus jest jak najbardziej sluszna. Jesli nie czuje sie na silach :!: I nie będzie to mialo wpływu na adopcje :!:

Awatar użytkownika
Ewa
Posty: 198
Rejestracja: 10 kwie 2002 00:00

Post autor: Ewa »

Nata,
Uważam, że każdy na taką propozycję ma prawo odpowiedzieć TAK lub NIE. Myślę, że tak też traktują to w OA.
Jest to prywatną, osobistą sprawą każdej z rodzin - i taką też powinna pozostać.

Ps. 1
W poprzednim poście pisałam o systemie pracy opiekunek a zapomniałam dodać, że Panie z OA pracują w soboty i niedziele - i w tym czasie pracują (od strony psychologicznej i pedagogicznej) z rodzinami. Wiąże się to również z noclegiem poza własnym domem (w przypadku Żmiącej).

Ps. 2
Ja zakończyłam już procedurę, mam kwalifikację i z wielkim sentymentem wspominam atmosferę, która towarzyszyła wyjazdom do Żmiącej i Krakowa - wspólnych modlitw, śpiewów, zabaw, spacerów, posiłków, wyjść na mszę czy do teatru. Dlatego też czułam potrzebę zabrać głos w tym wątku a wiele możnaby jeszcze napisać.

Zablokowany

Wróć do „Archiwum - Ośrodki i procedury adopcyjne”