Rodzeństwo naszego dziecka

Archiwum forum "Adopcyjne dylematy"

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy grupa wdrożeniowa

Zablokowany
Awatar użytkownika
Madźka
Posty: 6235
Rejestracja: 25 paź 2002 00:00

Post autor: Madźka »

lares pisze: Madźka, może Ty coś na ten temat powiesz? Chodzi o jakiś +/-, ile matek z tych, które oddało kiedyś dziecko do adopcji, wraca z następnymi. I średnio po jakim czasie? Czy na przykład można przyjąć, że jak przez 4-5 lat od poprzedniego malca, matka biologiczna nie wróci, to znaczy że raczej jakoś ułożyła sobie życie poprawnie i nie będzie rodzeństwa? Czy nie ma tu żadnej reguły i zdarza się zarówno po roku, po dwóch, po pięciu, jak i dziesięciu?


nie ma tu żadnej reguły i zdarza się zarówno po roku, po dwóch, po pięciu, jak i dziesięciu

Zam takie mamy, które oddawaly 4ro dzieci rok po roku, a znam taką, która po 13 latach oddawała kolejne dziecko udając, że to 13 lat temu to nie była Ona.

Pozostaje nam tylko teorytycznie zastanowić się czy mamy jeszcze miejsce w rodzinie i sercu na rodzeństwo naszego dziecka...

Druid
Posty: 4366
Rejestracja: 15 sie 2004 00:00

Post autor: Druid »

Bez zastanowienia TAK. Bardzo bym chciał (i moja żona również) adoptować ew. rodzeństwo naszego synka. Powiem nawet więcej - po cichu liczę na to, że to się przydarzy, chociaż szanse na to są niewielkie. Z drugiej strony... źle się czuję z faktem, że pragnę by kolejne dziecko przeżyło fakt odrzucenia przez rodziców biologicznych.

Awatar użytkownika
mankat
Posty: 241
Rejestracja: 09 lis 2004 01:00

Post autor: mankat »

no coz. my jestesmy po drugiej stronie. tzn. nasi synowie sa bracmi bio.
telefon o mlodszym zadzwonil 8 mies. po poznaniu starszego (a miesiac po uprawomocnieniu sie wyroku, ze jest naszym synkiem :roll: wiec emocji mielismy co niemiara...).
roznica miedzy chlopcami wynosi 14 mies.
ja mam zupelnie inny problem.
wiem, ze jak do tej pory nie maja wiecej rodzenstwa, niestety mama bio. jest niezwykle perspektywiczna w tej materii. praktycznie w kazdej chwili moze byc/moze juz jest kolejne dziecko. i co wtedy? na ile dzieci otworza sie nasze serca? a na ile sie nie otworza?na ile dzieci mozemy sobie po prostu zwyczajnie pozwolic?po ktorym odmowic?
na dzien dzisiejszy jest to dla mnie najtrudniejsza konsekwencja adopcji- dylematy serca zwiazane z nieodpowiedzialnoscia mamy b. naszych dzieci.
mankat
mama mismisia i lelka

Druid
Posty: 4366
Rejestracja: 15 sie 2004 00:00

Post autor: Druid »

Mankat - nie pomyślałem o tym w ten sposób, a to rzeczywiście jest istotny i nielekki problem.

Awatar użytkownika
hassanowa
Posty: 13
Rejestracja: 04 mar 2008 01:00

Post autor: hassanowa »

a my 3 dni temu dostalismy propozycje od razu calej trojki. jutro bedziemy podejmowac decyzje. z wypowiedzi mankat dotarlo do mnie, ze jesli powiemy "tak" teraz, to dalej moze byc wesolo. dzieciaczki sa co 1-1,5 roku wiec widac, ze ta mama tez dosc zapobiegliwa jest. najmlodszy ma 1,5 roku, wiec lada moment moze byc nastepne... matko boska...

Awatar użytkownika
mankat
Posty: 241
Rejestracja: 09 lis 2004 01:00

Post autor: mankat »

hassanowa, mysle, ze na tym etapie nie wchodzcie az tak gleboko w temat- bo dostaniecie oczoplasu, ataku paniki,totalnej niemocy :wink:

odpowiedzcie sobie na pytanie tak po prostu- czy dla ciebie i meza model 2+3 jest akceptowalny, czy o takim marzyliscie.
jezeli odpowiedz jest tak- to z cala pewnoscia jutro dowiecie sie wiecej i dopiero pozniej zacznie sie czas roztrzasania(to posrednio odpowiedz na pytania z twojego watku).

z trojka latwo nie bedzie- niemniej jest to z cala pewnoscia do opanowania. latwiej na pewno jest jak dzieciaki dolaczaja po kolei (bo i poklady sil w jakis cudowny sposob sie rozmnazaja...).


powodzenia/m.
ps.mam 2 cudownych synkow(2,8 i 1,6mies.) i jak dla mnie wystarczy (bardzo bym nie chciala uslyszec , ze urodzilo sie kolejne dziecko i musimy decydowac- przynajmniej przez najblizsze powiedzmy 2lata...)


sorry, troszkę wymoderowane i przeniesione. madźka
mankat
mama mismisia i lelka

Awatar użytkownika
kasiavirag
Mateczka
Mateczka
Posty: 4121
Rejestracja: 24 lip 2002 00:00

Post autor: kasiavirag »

M, zgadzam się, że jednoczesne pojawienie się kilkorga dzieci na raz (jak to się pisze?) jest wyjątkowym obciążeniem. Wielkim.
Poza tym wiele zależy od samych dzieci. Takich jak mój średni można miec jednoczesnie i piątkę. Pozostali w pojedynkę osłabiają dużo bardziej.
Hassanowa, trzymam kciuki.
Jeśli zdecydujecie się na dzieciki, myślę,że pomoc będzie wam niezbędna. PRzynajmniej na początku.
powodzenia :)
Kasia, mama (z)mieszana, ale się porobiło...

Awatar użytkownika
Madźka
Posty: 6235
Rejestracja: 25 paź 2002 00:00

Post autor: Madźka »

Zapraszam na wątki:
Małżeństwo a pojawienie się dziecka
no i na wątek hassanowej: Trzecie w promocji? ;))

justyna71
Posty: 154
Rejestracja: 05 lut 2003 01:00

Re: Rodzeństwo naszego dziecka

Post autor: justyna71 »

Niestety nie myslałam że mnie to spotka. Mamy dwójkę adoptowanych dzieci, rodzeństwo biologiczne. Decydując się na drugie dziecko, okazało się że jest siostra biologiczna naszego synka. Dar niebios!
Dzisiaj zadzwonił tel. Jest trzecie dziecko naszej mamy.... Boże!!!! Nie planowaliśmy trzeciego! Mamy już po 40 lat! Nie czuję się na siłach i w sumie podjęliśmy decyzję na nie, ale bardzo to przeżywam. Boję się, że robię cos złego.
Błagam powiedzcie, czy odmowa w takim wypadku jest złą decyzją?
Jutro musze zadzwonić do ośrodka.
Justyna, mama Andrzejka i Julki

kwietko
Posty: 27
Rejestracja: 18 lis 2010 11:30

Re: Rodzeństwo naszego dziecka

Post autor: kwietko »

"złą" na pewno nie, przecież nie możesz mieć wyrzutów sumienia, przez nieodpowiedzialność m.b. Tak na prawde co kilka lat może się pojawiać taka sytuacja... to smutne i przykre, jak cała sprawa oddania dzieci, ale przecież nasze szczęście jest równie ważne. Możecie pomyśleć o utrzymywaniu kontaktu z tą drugą rodziną adopcyjną, głowa do góry. Na pewno Panie w ośrodku, nie będą Wam miały tego za złe, a maleństwo adoptuje inna uszczęśliwiona nim rodzinka

Awatar użytkownika
hanula
Posty: 3037
Rejestracja: 14 lip 2004 00:00

Re: Rodzeństwo naszego dziecka

Post autor: hanula »

justyna71 nie robisz nic zlego! Czlowiek powinien wiedziec na co go stac i na ile moze sobie pozwolic. Przyjecie dziecka to bardzo odpowiedzialna decyzja! Pomysl o tym, ze to malenstwo nie zostanie "na lodzie" ono bedzie mialo wspanialych kochajacych rodzicow :D

Mozecie tez jak radzi omilka powiedziec w OA, ze jestesci gotowi (jesli jestescie) na ewentualne kontakty z ta druga rodzina adopcyjna.

Bobetka
Dokarmiam bociana ;)
Posty: 14705
Rejestracja: 13 gru 2004 01:00

Re: Rodzeństwo naszego dziecka

Post autor: Bobetka »

Justynko. Myślę, że również byłabym rozdarta i powiedziała NIE. Przecież na trzecim może się nie skończyć. Jeśli nie czujesz się na siłach to w ogóle nie ma o czym mówić. Niech maleństwo znajdzie innych kochających rodziców i będzie szczęśliwe. Natomiast myślę, że chciałabym utrzymywać kontakty z tą drugą rodziną.
Z drugiej strony wszystko co napisałam powyżej to w tym momencie czysta teoria. U mnie telefon nie zadzwonił nawet drugi raz. Ostatnio obsesyjnie wręcz o tym myślę. Egoistycznie bym chciała, ale też zdaję sobie sprawę, jak trudną dla MB mojego synka była decyzja o jego oddaniu. Życzę jej, aby już nigdy nie musiała przez to przechodzić.

justyna71
Posty: 154
Rejestracja: 05 lut 2003 01:00

Re: Rodzeństwo naszego dziecka

Post autor: justyna71 »

Dziewczyny, dziekuję Wam bardzo za wsparcie, miłe słowa , a przede wszystkim zrozumienie. Jestem po rozmowie z panią z Ośrodka. Spłakałam się jak bóbr :crying: Pani podniosła mnie na duchu. Trudno tak opisać jednym słowem, ale myślę, że trafiłam na odpowiednią osobę. Dowiedziałam się, że będziemy mieli kontakt z przyszłą rodziną, co mnie uspokoiło.
Justyna, mama Andrzejka i Julki

śliwa
Posty: 579
Rejestracja: 16 lip 2003 00:00

Re: Rodzeństwo naszego dziecka

Post autor: śliwa »

nasz syn ma 2 braci biologicznych, starszy był jakiś czas w placówce ale wrócił do domu, więc nie szukamy z nim kontaktu, natomiast młodszy został adoptowany, z jego rodzicami raz rozmawiałam telefonicznie, raz się spotkaliśmy i tyle, dzieci razem się pobawiły, my pogadaliśmy, wiemy że są i gdzie ich szukać gdyby nasze dziecko chciało kiedyś, a teraz jakoś nie widzę powodu żeby mieszać im w głowach albo na siłę zaprzyjaźniać się z obcymi mi ludźmi, pewnie za jakiś czas spotkamy się znowu i zobaczymy co dalej

mg5
Zarząd Stowarzyszenia
Zarząd Stowarzyszenia
Członek Stowarzyszenia
Posty: 18738
Rejestracja: 16 lut 2008 01:00

Re: Rodzeństwo naszego dziecka

Post autor: mg5 »

Kochani Bocianowicze i Bocianówki, ruszyliśmy dziś z europejską kampanią "Pocztówka Nadziei: Nie-Zwykłe Rodziny", o której pewnie już czytaliście na forum.

TUTAJ jest nasza polska galeria pocztówek, zachęcamy do obejrzenia i dodania własnej :)

TUTAJ wyjaśnienie co, jak i dlaczego.



Proszę, wyślijcie swoje pocztówki nadziei znajomym, rodzinie i koleżankom/kolegom ze swoich wątków. Niech nas zobaczą i sami też się zobaczmy. Pokażmy, jak wiele nas jest i ile jest w nas nadziei!
Jeśli macie jakieś pytania, na które odpowiedzi nie zawiera FAQ, pytajcie TUTAJ , będziemy tłumaczyć i wyjaśniać.



Niepłodność boli. Porozmawiajmy.



 



Zablokowany

Wróć do „Archiwum - Adopcyjne dylematy”