Idealny Oœrodek

Archiwum forum "Ośrodki i procedury adopcyjne"

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy grupa wdrożeniowa

Czy masz zaufanie do swojego OAO?

Tak, bezgraniczne
8
14%
Zdecydowanie tak i wróciłabym tam po kolejne dziecko
25
44%
Raczej tak
15
26%
Nie mogę się zdecydować
4
7%
Raczej nie
2
4%
Zdecydowanie nie i nie wrócę tam po kolejne dziecko
1
2%
Straciliśmy zaufanie i w trakcie procedury zmieniliśmy OAO
2
4%
 
Liczba głosów: 57

Awatar użytkownika
Madźka
Posty: 6235
Rejestracja: 25 paź 2002 00:00

Post autor: Madźka »

elik999 pisze:Przeczyta, wyrzuci i to by było na tyle.

Nalezy wysłac poleconym, z potwierdzeniem odbioru. Potem ewentualnie monitowac o odpowiedź.

elik999 pisze:Jesli juz to miałoby to sens w przypadku pisania do instytucji zwierzchniej, ale kto nią jest w tym przypadku?

Oczywiście, ze można od razu wysłac egzemplarz "do wiadomości".
Instytucjami nadzorujacymi prace osrodków są:
1) Organ, który je powołał, np. Stowarzyszenie, Biskup
2) Wojewoda - dokładnie Wydziały Spraw społecznych urzędów wojewódzkich
3) Ministerstwo Polityki Społecznej
Ostatnio zmieniony 12 paź 2005 22:25 przez Madźka, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Madźka
Posty: 6235
Rejestracja: 25 paź 2002 00:00

Post autor: Madźka »

gracka pisze:Witam Serdecznie!
Znajoma adoptowała dziecko w Archideciezjalnym ośrodku adopcyjno-opiekuńczym w Katowicach na ul. Plebiscytowej.O tym jak przebiega proces adopcyjny i co przechodziła jest zbulwersowana, wstyd pisać .
Może ktos sie orientuje Kto nadzoruje tego typu osrodki a i może są jakies inne dziewczyny które maja niemiłe doświadczenia z tym ośrodkiem.Uważam że z tak funkcjonujących instytucji (działajacych dla dobra przyszlych rodzin adop., i dzieci)powinny byc wyciagniete surowe konsekwencje.

pozdrawiam
daria


Ancia pisze:Witaj Gracka!
Może napisz coś więcej o tym co jest takie bulwersujące w procesie adocyjnym w ośrodku który wymieniasz.


No własnie, napisz coś więcej.

Awatar użytkownika
kasiavirag
Mateczka
Mateczka
Posty: 4121
Rejestracja: 24 lip 2002 00:00

Post autor: kasiavirag »

Poniżej wstawiony wątek, który miał pierwotnie tytuł: Zaufanie do swojego oao. Ponieważ wątek zbliżony był tematycznie do tego, został zamknięty z dyskusja przeniesiona tutaj.

Haniulek napisała:
Mam do was pytanie: tak jak w temacie.
Czy ufacie w 100% swoim ośrodkom? Może są jakieś niejasności, które burzą wasze zaufanie? Czy rodzą się jakieś wątpliwości? czy wszystko przebiega zgodnie z waszymi oczekiwaniami? jesli nie to czego oczekujecie/oczekiwaliście? jakie są wasze odczucia ze współpracy z waszymi ośrodkami? czy jesteście zadowoleni i po ewentualnie kolejne dziecko też się tam udacie?

Gochaze odpisała:
Haniulku,
My ufamy swojemu ośrodkowi.
Podoba nam się jakie mają podejście do kandydatów, do dzieci i ich rodzin biologicznych. Pracujący tam ludzie są jednocześnie pracownikami domu dziecka, więc ich doświadczenie jest ogromne. Może dlatego, że ośrodek jest mały i panuje kameralna atmosfera, już w trakcie szkolenia poczuliśmy, że zyskaliśmy bliskich, serdecznych znajomych - pracownków naszego OAO.
Przed zapisaniem się na kurs byliśmy w jeszcze jednym ośrodku - tak dla rekonesansu - i ten ośrodek nie wzbudził w nas zaufania. Ma on co prawda bardzo dobre notowania i na Bocianie, i w Internecie w ogóle, ale pani, z która rozmawialiśmy obojgu nam nie wyraźnie nie podpasowała.
I tam na pewno mielibyśmy problemy z tym, żeby zaufać Ośrodkowi.
Pozdrawiam

Madźka podała linka do tego wątku

Haniulek odpisała:
widzę że w ankiecie wzięło udział kilka osób, ale chętnych do wypowiedzi nie ma Za zbyt śmiały wątek?

Licia odpisała:
Haniulek, może zbyt śmiały (część pracowników ośrodków lubi czytać Bociana;-)) albo po prostu trudny.
Mi np trudno jest do końca ocenić pracę "mojego" ośrodka - po ponad 3, 5 roku "współpracy" z ośrodkiem wiele o nim wiem, o metodach pracy, błędach, na pewno nie mam bezgranicznego zaufania do ośrodka, bo chyba do nikogo nie mam.
Niemniej doceniam odwagę podejmowania nawet niepopularnych decyzji, stres z jakim wiąże się "zabawa w Pana Boga" czyli dobieranie dzieciom rodziców.
A poza tym uwielbiam ośrodek, kiedy jestem młodą mamą i denerwuje się na ośrodek, kiedy nie mogę się doczekać dziecka;-) Moje emocje są niestety dominujące w ocenie pracy ośrodka:)
Niemniej generalnie ufam ośrodkowi, metodom pracy, doboru dzieci/rodziców, metodom pracy z matkami biologicznymi etc et

Haniulek odpisała:
Liciu dziękuję za Twojego posta! Tym bardziej iż czekamy na dziecko w tym samym ośrodku.
Jak każdy mam czasem (ostatnio często ) chwile zwątpienia i chyba dlatego powstał ten wątek.
Muszę przyznać iż cenię sobie Twoje doświadczenie we "współpracy" z oao i Twoja odpowiedź jest dla mnie bardzo ważna.
Ja też ufam i chcę ufać ale i rozwiewać wątpliwości. Czasem tylko jestem "zła" że nic nie wiem (wiesz Liciu na pewno co mam na myśli ).

Mat odpisała:
Haniulek, Twoja ankieta jest źle metodycznie skonstruowana i dlatego ja nie wezmę w niej udziału. Sama zobacz, jest 3 odpowiedzi na nie, a 2 na tak (czyżby odzwierciedlało to Twoje frustracje? ). Między "bezgranicznym zaufaniem" (kto ma takie do kogokolwiek??? ludzie są tylko ludźmi, więc trudno taką opcję wybrać...) a "raczej tak", które jest dla mnie za bardzo sceptyczne, brakuje jeszcze jakiejś jednej pozytywnej opcji. Moim zdaniem lepiej by wyglądała taka ankieta:
x Tak, bezgranicznie
x Zdecydowanie tak i wróciłabym tam po kolejne dziecko
x Raczej tak
x Nie mogę się zdecydować
x Raczej nie
x Zdecydowanie nie i nie wrócę tam po kolejne dziecko
x Straciliśmy zaufanie i w trakcie procedury zmieniliśmy OAO
Ja wybrałabym opcję "Zdecydowanie tak i wróciłabym tam po kolejne dziecko", bo spotkały mnie same dobre rzeczy od naszego ośrodka i bardzo sobie cenię pracę/zaangażowanie/pomoc i życzliwość jego pracowników, z którymi nadal utrzymuję serdeczne relacje i wiem, że nie tylko ja...

Dorunia napisała:
Tak, bezgranicznie. Zawsze czuliśmy się z mężem "bezpieczni" mogliśmy ufać pracownikom ośrodka. Podczas każdej procedury wiedzieliśmy że wszystko jest pod kontrolą. Nas od naszego ośrodka spotkały same dobre rzeczy, przygotowanie, pełna informacja o dziecku, pomoc/a właściwie załatwienie procedur sądowych. My mogliśmy oczekiwać na dziecko, cieszyć się i zakochiwać w naszych słonkach. I nie piszę tego z powodów podlizywania się W końcu dzięki TYM ludziom may wspaniałą pełną rodzię któej chyba nawet nie potrafiła bym sobie nawet wymarzyć. DZIĘKUJE!!

Haniulek napisała:
no tak nie jest najtrafniejsza niestety nie mogę jej już zmienić.
chyba zbyt pochopnie zrobiona pod wpływem jakiś tam emocji.
Byc może odzwierciedla moje frustracje ale któż z nas ich nie ma oprócz ciebie Mat - nasza ostojo cierpliwości?
Myslę że w chwilach kryzysu emocje czasem biorą górę - niestety.

Generalnie, teraz, jestem na tak! I mam nadzieję, że z taka tendencją dotrwam do końca naszej adopcyjnej drogi i po spotkaniu z naszym dzieckiem powiem to samo co ty mimo iz czasem ogarnia mnie "wściekłość kontrolowana", ale to chyba tylko z mojej niemocy i tęsknoty, a nawet swego rodzaju niewiedzy (już troszke mi sie rozjasniło ) na temat pewnych niuansów dotyczących powierzania dzieci w "moim" oao


Kasiavirag: a potem była mowa o przeniesaieniu watku i doklejeniu do tego :)

Zatem zapraszam do głosowania i wypowiedzi...
Kasia, mama (z)mieszana, ale się porobiło...

Zablokowany

Wróć do „Archiwum - Ośrodki i procedury adopcyjne”