Strona 2 z 3

: 19 mar 2002 12:53
autor: kujta
cześć
Ale dużo dokumentów do pozbierania !!!!!!
U nas tak nie było, tylko podania x2, życiorys x2, opinia z pracy x2, od lekarza rodzinnego x2, zdjęcie , zaświadczenie o zarobkach x2, odpis zupełny aktu zawarcia małżeństwa i tyle.
To x2 - oznacza moje i mężą.
Nie trzeba było od psychiatry, ani o niepłodności (chyba, że staż małżeński nie przekroczył 6 lat)

_________________


<font size=-1>[ Ta wiadomość została zmieniona przez: kujta dnia 2002-03-19 11:55 ]</font>

<font size=-1>[ Ta wiadomość została zmieniona przez: kujta dnia 2002-03-19 11:56 ]</font>

: 19 mar 2002 14:08
autor: kama
Olah skoro masz ośrodek adopcyjny w miejscowości gdzie pracujesz to po prostu idź tam lub zadzwoń, niech ci podadzą jakie dokumenty oni wymagają (chodzi zwłaszcza o to zaświadczenie o niemożności posiadania własnych dzieci)i jak długi jest czas oczekiwania na dziecko o jakim myślisz. Sama jestem mamą biologiczną i nie zdecydowałam się na adopcję po latach prób zajścia w kolejną ciążę lecz dlatego, że uznaliśmy z mężem, że jest tyle dzieci do pokochania, że niekoniecznie trzeba powoływać na świat następne. Był to argument, który w ośrodku adopcyjnym został przyjęty ze zrozumieniem, tak, że po pięciu miesiącach oczekiwania zostaliśmy po raz kolejny szczęśliwymi rodzicami (choć nie do końca) bo sprawa o adopcję ciągnęła się 9 miesięcy ( z przyczyn nam nieznanych), ale to juz inna bajka. Życzę powodzienia, cierpliwości i wytrwałości w dążeniu do upragnionego celu bo naprawdę warto.

: 20 mar 2002 09:42
autor: olah
Macie rację. Oczywiście, pójdę do "swojego" ośrodka, może tam będzie lepiej. Nie chodzi mi już o te wszystkie zaświadczenia, ale czas oczekiwania - jest faktycznie koszmarnie długi.
Z drugiej strony - po jednej wizycie psychiatra nie ma szans stwierdzić czy nie jestem jakimś dewiantem lub psychopatą, sądzę, że ośrodki dysponują (może nie bardzo doskonałymi) testami psychologicznymi, odbywają wiele rozmów z przyszłymi rodzicami, itd. i mają szansę ocenić, czy ci ludzie są normalni czy nie.
No trudno, skoro trzeba, to trzeba i zdobędę te zaświadczenia.
Zapewne pamiętacie ile zrobiliście okropnych rzeczy (głównie sobie - mówię o zabiegach, lekach itd.) żeby mieć dziecko, ja też to robiłam i byle papierek mnie nie zniechęci :wink:
Pozdrawiam Was wszyskich, Ola.

: 21 mar 2002 00:44
autor: Mart
kama - gratuluję decyzji- też urodziło nam się dziecko, ale o kolejnym myślimy przez pryzmat adopcji, jak możesz, napisz coś więcej, w jakim wieku było Wasze pierwszedziecko, gdy adoptowaliście drugie, jak one się rozumieją itp. (patrz temat "Mamy dziecko, chcemy kolejne adoptować"). Pozdrawiam

: 22 mar 2002 01:07
autor: Krzysiek
olah - pozwoliłem sobie wysłać Ci prywatną wiadomość :smile:. Nie wiem, czy zauważyłaś, więc daję znać na forum. Przepraszam innych.

_________________
Krzysiek (mąż)

<font size=-1>[ Ta wiadomość została zmieniona przez: Krzysiek dnia 2002-03-22 00:09 ]</font>

: 23 mar 2002 00:40
autor: Aska
Ojej, ale mnie zaskoczyłaś Olu. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że też myślisz o adopcji. Napisz, proszę, jak Ci się udało przekonać męża. U mnie to problem nr 1 :sad:

Zwracam się również z prośbą do mężczyzn, by mi doradzili co powinnam zrobić i jak rozmawiać z moim mężem, by przestał mieć opory przed adopcją.

: 25 mar 2002 16:42
autor: olah
Asiu, mojego męża do końca przekonał przykład z otoczenia - tak mi się wydaje. Ale teraz nasz życie stanęło na głowie (jeśli ją ma :wink:). Wktótce więcej napiszę - dziś nie mogę. Pa, pa.

: 25 mar 2002 23:45
autor: Aska
Olu, mam nadzieję, że to "stanie na głowie" wyjdzie Ci na dobre :smile:
Mój mąż chce... żebym dowiedziała się o szczegóły w ośrodku adopcyjnym. SZOK!!! :smile:

: 27 mar 2002 10:31
autor: olah
Asiu, od tego się zaczyna. Mój mąż też zaczął od pytań, np. jak długo się czeka, czy można "wybrać" płeć, czy przysługuje mi urlop macierzyński, itd.
Powodzenia!

: 11 lip 2002 19:40
autor: sowa
W najbliższym czasie składamy dokumenty do OAO. Napiszcie proszę jak ma wyglądać życiorys. Mój życiorys miałby tylko 2 zdania a to chyba mało. Na co szczególnie zwrócić uwagę i jaki ma być obszerny. Zastanawiam się też nad wnioskiem o adopcję. Czy ma być krótko i zwięźle czy długi?

: 11 lip 2002 22:47
autor: Krzysiek
sowa pisze:W najbliższym czasie składamy dokumenty do OAO. Napiszcie proszę jak ma wyglądać życiorys. Mój życiorys miałby tylko 2 zdania a to chyba mało. Na co szczególnie zwrócić uwagę i jaki ma być obszerny. Zastanawiam się też nad wnioskiem o adopcję. Czy ma być krótko i zwięźle czy długi?
Nie jestem w stanie w tej chwili znaleźć naszych notatek z wizyty w OAO, ale w przybliżeniu pamiętam, co tam miałem zanotowane. A o życiorysie było tak (+/-): Z jakie rodziny się wywodzimy (pełna, kochająca się, wzorce wyniesione z domu itp), jak wyglądają nasze niegdysiejsze i obecne relacje z rodzicami i ewentualnym rodzeństwem. Zarys małżeństwa (od kiedy się znacie, od kiedy jesteście małżeństwem, opis waszych zmagań o dzieciaczka). Oczywiście kariera zawodowa i wykształcenie też, ale wg naszej Pani z OAO nie było to aż tak istotne. To tak z grubsza.
Jak wiadomo do napisania tych życiorysów z pewnych względów (podobnych jak u olih ;)) nie doszło, więc gotowego schematu nie mogę ci podać, ale mam nadzieję, że tymi wskazówkami troszkę cię ukierunkowałem.

: 12 lip 2002 21:43
autor: Ania71
My napisaliśmy życiorysy na jedną stronę. Na szczęście dostaliśmy z ośrodka pytania ułatwiajace napisanie zyciorysu. Dotyczyły głównie tego co napisał Krzysiek: dzieciństwa, rodziców, szkoły, życia zawodowego, wzajemnego poznania się, małżeństwa, odczuć związanych z bezdzietnością. A poza tym - naszego stanu zdrowia( poważne choroby, depresje, uzależnienia od leków) oraz tego czy weszliśmy kiedykolwiek w konflikt z prawem.
Niestety niewiele mogę powiedzieć o wniosku. My wypełniliśmy gotowy formularz gdzie oprócz naszych danych osobowych było jedno pytanie o powód dla którego chcemy mieć dziecko. Odpowiedzieliśmy krótko - dwoma zdaniami, na więcej nie było miejsca.

: 13 lip 2002 00:04
autor: Aska
Naprawdę tak powinien wyglądać życiorys??? 8O
Gdy pytaliśmy jak powinien wyglądać życiorys, to pani w ośrodku powiedziała, że lepiej, żeby był opisowy (a nie taki jak tradycyjne curriculum vitae), bo zawsze więcej można coś napisać. I to było wszystko. No i my w efekcie opisaliśmy fakty (rodzice, szkoły, praca zawodowa).
No i klapa na całej linii :(

: 13 lip 2002 16:57
autor: Ania71
Asiu, jaka klapa?
Nasz też był opisowy. Czy z mojego postu wynika inaczej?

: 13 lip 2002 22:05
autor: Aska
Aniu, w naszych życiorysach nie ma żadnych informacji związanych z naszym staraniem się o dziecko, ani tego co wynieśliśmy z naszych domów rodzinnych, ani informacji o naszym stanie zdrowia itd. itp. Zawarliśmy w nich po prostu suche fakty :( Pocieszam się, że o to wszystko, czego nie zawarliśmy w naszch życiorysach, jesteśmy pytani podczas rozmów z paniami z ośrodka. Może to wystarczy.