Strona 2 z 2

Re: Dorosłe adoptowane dziecko

: 21 paź 2016 09:30
autor: matula
ale tak samo dalej jej dzieci są ruletką, a jednak biologiczne, oby wszystko się ułożyło
To są dzieci biologiczne głęboko dysfunkcyjnej matki, dlatego te dzieci bez pomocy z zewnątrz mogą podzielić jej los; one są również dotkniete traumą na wczesnym etapie życia.

Dzieci biologiczne ze stabilnej rodziny biologicznej tak się nie zachowują, jakkolwiek mogą przechodzić jakiś kryzys w okresie dojrzewania.

Re: Dorosłe adoptowane dziecko

: 21 paź 2016 16:16
autor: izabelam
To są dzieci biologiczne głęboko dysfunkcyjnej matki, dlatego te dzieci bez pomocy z zewnątrz mogą podzielić jej los; one są również dotkniete traumą na wczesnym etapie życia.
Niestety jest takie prawdopodobieństwo. I to nie jest żadne czarnowidztwo, jak twierdzi Sonia14. Wbrew pozorom słowa: "bez pomocy" i "mogą" dają nadzieję.

Re: Dorosłe adoptowane dziecko

: 25 paź 2016 15:02
autor: Elara

Re: Dorosłe adoptowane dziecko

: 02 lis 2017 15:33
autor: Basia_bu
Dziękuję Wam za wszystkie wpisy. Są mądre, skłaniają mnie do myślenia i poszukiwania rozwiązań. To nieoceniona pomoc. Od mojej ostatniej notatki minął rok. Sytuacja ewoluowała. Ola związała się z mężczyzną, który wydaje się być opiekuńczy, ale też trochę niezaradny/ pod wpływem Jej silnego charakteru. Naszym zmarwieniem jest jednak teraz jedna z córeczek Oli (ma ponad 5.lat, prawie sześć). Wyraźnie rozwija się gorzej niż siostra, ma problemy z mówieniem, motoryką, pojęciami abstrakcyjnymi. Mój partner i ja próbujemy ją stymulować tak często jak się da, ale ponieważ nie mieszkamy blisko Oli, jest z tym problem. Dziewczynka nawet nie za bardzo potrafi korzystać z telefonu, chociaż np.próbowaliśmy tą drogą czytać jej bajki. Ola nie interesuje się jej rozwojem i - co gorsza - zabroniła nam to robić. Znaleźliśmy dobrego psychologa dziecięcego i logopedę, ale Ola zrobiła nam szereg awantur i stanowczo sprzeciwiła się prowadzeniu Dziewczynki na terapię. Ogłosiła nam, że jesteśmy po to, aby kupować dzieciom prezenty i je rozpieszczać, a nie cyt."męczyć i psuć dzieciństwo terapiami". To przykre, bo Ola stawia nas w punkcie, kiedy będziemy musieli opowiedzieć się po jej stronie lub stronie dziecka. Dla mnie to mniejszy ból, bo znam już Olę jako osobę dorosłą = odpowiedzialną (w teorii) za swoje czyny, ale dla mojego Partnera Ola to wciąż jego Dziecko. Musi więc wybrać między dobrem dziecka a dziecka, czyli powiadomić opiekę i kuratora o postawie Oli. Nie zazdroszczę. Pozytywem dla mnie jest to, że obie córeczki Oli ufają nam i lubią spędzać z nami czas. Staram się to pielęgnować, aczkolwiek obawiam się, że Ola zaczyna traktowac swoje Córeczki jako konkurencję do naszej uwagi. Jeżeli ktokolwiek z Was ma doświadczenia w relacjach z dziećmi adoptowanego dziecka, będę wdzięczna za uwagi. Jeszcze raz dziękuję za Wasze komentarze, nad każdym pochylam się z uwagą i szacunkiem. PS mój partner rozwiódł się z żoną, kiedy Ola miała 17.lat. Powodem była długoletnia nieakceptacja Oli przez adopcyjną matkę. Kobieta do tej pory nie interesuje się losem córki oraz wnuczek, sądzę, że sytuacja ją przerosła. W ogóle mam wrażenie - i to mnie przeraża - że cała adopcja odbyła się na łapu- capu.

Re: Dorosłe adoptowane dziecko

: 04 lis 2017 11:09
autor: matula
Oli zmienic sie nie da, jej ojciec nie przeżyje za nia życia. Jednak warto ingerować w wychowanie wnuczek, dlatego nie ma innej rady niz współpraca z kuratorem, o ile jest na poziomie. Nie bardzo wiem, w czym może dziecku pomoc psycholog, natomiast logopeda a moze i inne terapie są jej potrzebne, i do tego kurator moze ją zmusić, tym bardziej że pewnie Ola pobiera jakieś świadczenia socjalne.
A może zafundować wnuczkom jakies inne zajęcia wspomagającej rozwój, a nie nazywające się terapią np. rytmikę?

Re: Dorosłe adoptowane dziecko

: 04 lis 2017 16:51
autor: bloo
psycholog mógłby pomóc chociażby w diagnostyce i zmapowaniu obszarów, które wymagają wsparcia (oraz określić, jakie wsparcie konkretnie byłoby pomocne), ale to raczej zamknięta ścieżka, skoro mama się nie zgadza.
Smutne to wszystko, ale pozytywem Jesteś Ty, Basiu, i Twój mąż. Sieć rodzinna jest bardzo ważna. Dużo wsparcia dla Was i siły.

Re: Dorosłe adoptowane dziecko

: 05 lis 2017 09:02
autor: Elara
Mozesz napisac bezposrednid od sadu pismo o:wglad sadu w sytuacje dziecka. Opieka tez mozxe to zrobic ale , z doswiadczenia wiem, ze najpierw bedzie sama przygladac sie sytuacji. Nie mniej u nas takie dosyc radykalne rozwiazanie okazalo sie bardzo pozyteczne dla dziecka.
Wazny jest tez dobor odpowiedniego zlobka czy przedszkola np. integracyjnego. tam sa odpowiedni specjalisci. Istotne jest jedno:trzeba dzialac a nie czekac. Pzdr