Strona 1 z 3

dr.Kardasiński/dr.Kosiec - Szp.Bielański W-wa

: 04 lis 2003 21:17
autor: KROPEK
od stycznia 2003r. oboje z mężem leczymy się w Szp.Bielańskim u dr. Kardasińskiego. Ciekawa jestem opinii o tym lekarzu jak również o dr. Taduszu Koścu (też z Bielańskiego). Kto z Was leczył się/leczy u któegoś z tych Panów?
Pozdrawiam i czekam na Wasze opinie

: 04 lis 2003 21:37
autor: dorcik
Będzie wam pewnie przykro to słyszeć ale ja mam bardzo złe wpomnienia z dr. Kardasińskim.
Inseminacje miałam robioną po łepkach i mało profesjonalnie. Drugą już miałam mieć zaczynaną, a tu d..a. Pan dr pojechał sobie na urlop i nic nawet nie wiedziałam. Nie miałam zleconych przez niego podstawowych badań. po prawie roku męczarni w szpitalu bielańskim zdecydowałam się na wydanie trochę pieniędzy i poszliśmy z mężem do poradni specjaklizujących się w leczeniach niepłodności. I o dziwo ceny są te same, a lekarze wiedzą o czym mówią.

Nie chcę was zniuechęcać bo może w waszym przypadku wszystko będzie ok, ale poczytajcie sobie bocianowe stronki. Dużo piszą o niekompetencji i naciąganiu.
U dr Kardasińskiego płacicie okoł 500złotych za inseminację, plus około 50 złotych za wizytę. Zapewniam was, że intymności i wygody w szpitalu bielańskim mieć nie będziecie.

: 05 lis 2003 14:27
autor: Marti1
Kropek..

My się leczymy po poronieniu u Dr. Kuśca w Invimedzie prywatnie.
Na razie mój mąż jest baardzo zadowolony...jest po kilku andrologach i zawsze miał niesmak...
A ponieważ Dr. Kusiec jest też ginekologiem to pomógł nam całościowo.. Ja mu daję na razie 5+..

Pozdrawiam,

: 05 lis 2003 15:06
autor: zaba1802
Kasiu KROPEK..

Niestety ja tez nie mam dla ciebie dobrych wiadomości. Ja leczyłam się u dr. Kardasińskiego w poprzednim roku i niestety 5 inseminacji , które miałam przez niego robione nie przyniosły żadnego rezultatu. Niepowodzenie nie zaniepokoiło go -nie miałam żadnych dodatkowych badań aby ustalić dlaczego nie zachodzę w ciążę. Za sam zabieg płaciłam 300 zł + leki stymulujące owulację. Rzeczywiscie szpital robi przygnębiające wrażenie . No i niestety musisz liczyć się z tym ,że trzeba poświęcić prawie pół dnia na taki zabieg .
Teraz u innego lekarza stwierdzono ,że mam niedrożne jajowody także przynajmniej wiem co się dzieje.


Pozdrawiam ,zaba1802

: 05 lis 2003 18:34
autor: BajkaM
Witam ,

ja również leczę się u dr Kośća od początku roku . Naszym zdaniem jest to bardzo konkretny facet , choć momentami roztrzepany i jak narazie jesteśmy z niego bardzo zadowoleni i mamy nadzieję , że przy jego pomocy osiągniemy cel. Jak się okazało pan doktor pomógł również mojej znajomej .
Pozdrawiam .

: 05 lis 2003 19:26
autor: doris1
Ja dr Kośca poznałam w Medycynie Rodzinnej i przyznam sie że nie wywarł na mnie dobrego wrażenia ( to była tylko jedna wizyta) i jak wspomniałam mu że mój mąż leczy sie w Novum u dr. W ..........ach nie była to miła rozmowa i ze zwykłej rutynowej wizyty u ginekologa wyszłam z płaczem i rozstrojem nerwowym :crying: .
Być może zaskoczyła mnie bezpośredniosć z jaką podszedł do mnie doktor , ale nie podobało mi sie że na koniec wcisnął mi swoją wizytówke.
Mam nadzieje że jestem odosobnionym przypadkiem i lekarz ten jest naprawde dobrym fachowcem.
Pozdrawiam

: 05 lis 2003 22:34
autor: Gulnara
My bylismy z mezem u dr Kosca prywatnie dwa razy i w zyciu tam wiecej nie pojde. Facet jest roztrzepany, warunki w gabinetcie to osobna historia i nie chce nawet tego wspominac. Na pierwszej wizycie orzekl, ze czeka nas in vitro, a informacje o zylaku meza i czekajacym go zabiegu przekazal w taki sposob, ze wyszlismy ledwo zywi ze strachu. Najgorsza wrazenie zrobilo na mnie to, ze jak poszlismy po odbior wynikow to skasowal nas jak za regularna wizyte, a wynikow nie dal, bo powiedzial, ze sa slabe i na tle wczesniejszych wynikow uznaje,ze to wypadek przy pracy.
Ale gwoli sprawiedliwosci musze napisac, ze moja p. lekarz, u ktorej teraz sie lecze powiedziala, ze to dobry lekarz, ale i tak skierowala meza do innego (ktory w koncu wykryl powody slabego nasienia i nie byly to zylaki, a bezobjawowe zapalenie gruczolu krokowego).

: 05 lis 2003 22:57
autor: KROPEK
U nas to było tak:

po kilku lekarzach leczących mnie Duphastonem (o ile to można nazwać leczeniem) okazało się że mam PCO. W tym samym czasie, czyli w styczniu 2003r. mąż poszedł do dr.Kardasińskiego, okazało się że ma asthenozoospermię, czyli za niską ruchliwość/żywotność plemników. Przez 2 miesiące brał leki, witaminki, po tym czasie zrobił kontrolne badanie nasienia, wykazało ono bardzo znikomą poprawę. Weszliśmy wtedy razem do dr.Kardasińskiego i stwierdził wtedy że zaczynamy przygotowywać się do inseminacji, tym bardziej że u mnie PCO... Miałam 3 inseminacje, płaciliśmy 300zł + leki (clostilbegyt, Estrofem); (wizyty - 0zł, USG -0zł - wszystko w szpitalu). To było w maju, czerwcu i lipcu. W sierpniu miałam HSG - na szczęście jajowody dobrze drożne więc przynajmniej nie na darmo te inseminacje były. Tydzień temu miałam laparoskopię, podczas której jeszcze raz sprawdzono jajowody (ok) i nakłuto policystyczne jajniki.
Moje wrażenia:
Widziały gały co brały - tak mogę napisać o sobie... Zdecydowaliśmy się na szpital państwowy ze względu na koszty -wiadomo, o wiele niższe niż w prywatnych klinikach... Od paru osób słyszeliśmy, że dr.Kardasiński ma dobrą rękę... Wiadomo, szpital wygląda jak wygląda, to nie to samo co nowa siedziba Novum.... Ale i ceny są odpowiednio niższe, choć mam nadzieję że efekt taki sam ;) O takich zwykłych szpitalach się w ogóle nie mówi. Bocian jest pełen info na temat Novum, Gamety, itd. Dr. Kardasiński był dla mnie zawsze bardzo miły, mogłam do niego dzwonić o każdej porze, nigdy nie namawiał mnie do prywatnej wizyty. Ogólnie personel w Szpitalu Bielańskim jest naprawdę miły, choć wady też mogę wyliczyć, ale to innym razem :)
Wasze opinie są dla mnie cenne.

: 05 lis 2003 23:00
autor: KROPEK
Dorcik, a do jakiej kliniki się udaliście??

: 05 lis 2003 23:06
autor: KROPEK
Dorcik, Marti1, zaba1802, BajkaM, doris1 - bardzo dziękuję Wam za opinie o tych lekarzach. Przykro mi że nie jesteście z nich zadowolone, niestety tak często bywa z lekarzami... Sama to przecież poznałam lecząc się u 2 innych lekrazy...
Pozdrawiam ciepło

: 05 lis 2003 23:09
autor: dorcik
Jesteśy w Novum. Mój mąż ma bardzo słabe żolnierzyki (ładnie brzmi) zbyt długi czas upłynniania, 5% ruchliwych i prawidłowych plemniczków, a ja mam niedrożny jeden jajowód. Cieszę się że się nie poddajecie, każdy ma inne odczucia i cieszę się że się nie zraziliście moim postem.

: 05 lis 2003 23:32
autor: doris1
Kropek ja nie mogę powiedziec że dr.Kosiec jest złym lekarzem , ponieważ nie miałam przyjemnosci sie bardziej z nim "zaprzyjaźnić" jedynie co mnie do niego nieprzekonało to jego nietaktowne zachowanie, ale nie wykluczam że jak przyjdzie czas na zmiane lekarza ( oby nie )
to ze wyśle swojego męża właśnie do niego , a na razie chyba popełnie "bigamie" i będe sie z nim konsultowała , ponieważ ma on troche inne zdanie od naszego dr.W a będę to robić przy każdej wizycie kontrolnej w MR i tym razem nie dam sie wyprowadzić przez niego z równowagi , juz mnie nie zaskoczy :wink:
Pozdrawiam

: 05 lis 2003 23:40
autor: doris1
Uważam też że nie lokal jest ważny a lekarze którzy tam pracują , gdyby nasz problem nie byl tak beznadziejny też szukali byśmy możliwych oszczednosci ale niestety, my mamy szanse jedynie w prywatnej klinice .
A co do szpitala Bielańskiego to ja sie tam urodziłam wiec czuje niejaki sentyment do tego miejsca i z tego co wiem warunki są tam całkiem niezłe, a dokładniej PORODÓWKA :wink:
Pozdrawiam

: 05 lis 2003 23:59
autor: Michal
Ja leczyłem się u Kośca przez rok i muszę powiedzieć że moje wyniki poprawiły się znacząco. Niestety na minus jest cała reszta, płatna każda wizyta, nawet przepisanie leków, warunki w jego prywatnym gabinecie mocno nie komfortowe (z punktu widzenia faceta) i ten wieczny pesymizm który prezentował. Duży problem stanowi dla niego rozstanie się z pacjentem z którego mógłby jeszcze czerpać zyski (jak ktoś poszuka to znajdzie o co chodzi ;-) ).
Jeśli już, to proponuje wizyty w invimedzie, tam musi trzymać standard kliniki, prywatny gabinet zdecydowanie odradzam pomimo dobrych wyników leczenia.

: 06 lis 2003 00:14
autor: KROPEK
Doris, a Ty wiesz że ja ostatnią inseminację miałam w pokoju do porodów rodzinnych? Super się leżało, a jakie wyrko wygodne ;)

Michale - przynajmniej ten plus że polepszyły Ci się wyniki... Z dr.Koścem miałam do czynienia tylko przez "moment" - gdy kierował mnie na laparoskopię (bo dr.Kardasiński był 2 miesiące nieobecny, a czekanie i cierpliwość nie leżą w mojej naturze ;) )

ozdrawiam wszystkich ciepło
idę już spać :)