Jakie zarodki maja szanse (IVF/ICSI)?

Forum poświęcone wymianie doświadczeń na temat diagnostyki niepłodności: badania i ich wyniki, zabiegi, leki (działanie, skutki uboczne); metody wspomaganego rozrodu - IUI, IVF, ICSI.

Moderator: Moderatorzy jak się leczyć

Awatar użytkownika
agata30
Posty: 2556
Rejestracja: 20 lut 2002 01:00

Post autor: agata30 »

KMG, dzieki, szukam tego od miesiaca. Kiedys juz to namierzylam i pamietalam ze bylo dobre. Nie moglam do tego znalesc. Dzieki. Akurat jestem w trackie rozszerzania bocianowego slowniczka to bedzie jak znalazl.

SiK, dzieki za Twoj post. To daje nadzieje. 4-komorkowce w 3 dniu i jest ciaza. Gratulacje i dzieki za post :D
Agata i Lena Anita ur. 22.03.05 :)

Awatar użytkownika
SiK
Posty: 6122
Rejestracja: 23 maja 2003 00:00

Post autor: SiK »

Właśnie zmieniłem swój ostatni post. Mała korekta jeżeli chodzi o daty. Punkcja w Sobotę ( a przedtem napisałem w Piątek) a transfer w Poniedziałek. Sorki za pomyłkę :oops: A nasz 6 zarodeczek, który zaczął sie dzielić dopiero w Poniedziałek i był podzielony na 2 był równie piękny. Żoneczka powiedziała, że to na pewno dziewczynka bo dziewczynki są tylko takie silne i dzielne. :D I chłopaczek by się dawno poddał. :D :?:
POZDRAWIAM! :D

Awatar użytkownika
agata30
Posty: 2556
Rejestracja: 20 lut 2002 01:00

Post autor: agata30 »

To troszke zmniejsza ta nadzieje.........Ale i tak musimy ja miec, bo co nam zostaje.
Agata i Lena Anita ur. 22.03.05 :)

blankaz
Członek Stowarzyszenia
Członek Stowarzyszenia
Posty: 1283
Rejestracja: 10 mar 2002 01:00

Post autor: blankaz »

u mnie było tak:
1 ICSI na 4 pobrane zapłodniły się 3; 1 obumarł, pozostałe 4 i 5 komórkowe podano mi w 2 dobie po punkcji
2 ICSI na pobrane 4 zapłodniły się 2, podano mi 2 sztuki 4 komórkowe, zagnieździł się 1 :D
Szansa jest zawsze.
Blanka

Awatar użytkownika
SiK
Posty: 6122
Rejestracja: 23 maja 2003 00:00

Post autor: SiK »

Agato dlaczego zmniejsza? Jak widać tak u Nas jak i u blanki podano 4 komórkowe w drugim dniu od punkcji i mamy w brzuszku pociechy! :D Więc jak widzisz szanse są zawsze, a wydaje mi się że nie tylko od jakości zarodeczków to zależy. Moglibyśmy chyba wymieniać tu masę warunków, które wpływają na zagnieżdzenie się zarodeczków i ich rozwój, od psychicznego nastawienia, wiary w sukces po medyczne i niemedyczne aspekty...w każdym bądź razie prawie nigdy nie jest tak źle by załamywać ręce. Zresztą z tego co czytałem to sama dobrze to wiesz :wink: A MY ŻYCZYMY WSZYSTKIM STARAJĄCYM SIĘ SZYBKICH 2 KRESECZEK! :D

Awatar użytkownika
majka28
Posty: 806
Rejestracja: 06 mar 2003 01:00

Post autor: majka28 »

SiK niewątpliwie masz rację ,że na sukces składa się nie tylko jakość zarodków , teraz wiem ,że moje pierwsze ICSI nie miało prawa się udać . Zarodki po piątkowej punkcji zaczęły się dzielić w niedzielę, właściwie to jeden zaczął się dzielić , pozostałe rozpoczeły ten proces w niedzielę po 17-tej , a transfer miałam w poniedziałek ok 17-tej , ale nadzieja zawsze trzyma człowieka przy życiu. Poza tym przed drugą stymulacją miałam robioną resekcję jajników i histeroskopię .Resekcja spowodowała ,że na 7 pobranych tylko 4-ry były dojrzałe , a nie jak za pierwszym razem na 15 pobranych też 4-ry dojrzałe .Tym razem jednak ich jakość była dużo lepsza .Poza tym przy okazji histeroskopii skoagulowano mi endometriozę i myślę ,że to też nie byo bez znaczenia jeśli chodzi o zagnieżadżenie się zarodka. Wszystko odbyło się "na świeżo" Laparo miałam w drugiej połowie marca , a transfer 02 czerwca.
Pozdrawiam
Majka i Mlautka (29-ty tydzień ciąży)

Awatar użytkownika
agata30
Posty: 2556
Rejestracja: 20 lut 2002 01:00

Post autor: agata30 »

SiK pisze:Agato dlaczego zmniejsza? Jak widać tak u Nas jak i u blanki podano 4 komórkowe w drugim dniu od punkcji i mamy w brzuszku pociechy! :D Więc jak widzisz szanse są zawsze, a wydaje mi się że nie tylko od jakości zarodeczków to zależy.
Owszem szanse sa zawsze, jednak o wiele mniejsze przy nieprawidlowo badz za wolno dzielacych sie zarodkach. Zarodki 4 komrorkowe w 2 dniu sa jak najbardziej prawidlowe, niestety jesli w 3 dniu sa nadal 4 komorkowe to zmniejsza szanse. Ale tak jak napisales to tylko jeden z czynnikow niemniej jednak jak tutaj jest wszytko OK to sam rozumiesz :)

Stad tez moje pytanie. Czytam rozne statystyki ale to tylko slowa na papierze, a jak mowi Ci to prawdziwa osoba chocby znana tylko wirtualnie to jest co innego :)
Agata i Lena Anita ur. 22.03.05 :)

Awatar użytkownika
Lunka
Posty: 1363
Rejestracja: 22 cze 2003 00:00

Post autor: Lunka »

Agatko,

A co tu mozna powiedziec o moim 10-ciokomorkowym embrionku (punkcja sob., T wtorek, dokladnie 3doby), ktory ze mna nie zostal :(
A przeciez mial szanse?

Ciekawi mnie czy to byl problem w zagniezdzeniu, czy w komorce ? chyba :spineyes:

Pozdrawiam wszystkich,

Awatar użytkownika
SiK
Posty: 6122
Rejestracja: 23 maja 2003 00:00

Post autor: SiK »

Wiem. Lecz czy my powinniśmy się tym martwic i zastanawiać? Na pewno nie! W końcu to po to zwracamy się do specjalistów aby nie myśleć o takich rzeczach. Przynajmniej my mieliśmy takie odczucia. Zaufaliśmy lekarzom w nOvum i o pewne rzeczy nie pytaliśmy. Dlaczego? Bo to nie nasza sprawa tylko ich - to oni są tu lekarzami nie My. I dobrze, choć powiem szczerze, że jako ludzi których dotkął ten problem zawsze nas coś nurtowało (zresztą do tej pory przegryzamy sobie czasami wargi z nerwów czy wszystko jest ok.), niepokoiło i tak zostanie zawsze. No cóż taki już nasz los :wink:
A ta wiedza i temat tu poruszany jest bardzo ważny, bo wielu osbom pewnie pomoże, wielu pomyśli o tym, może zapyta lekarzy........
Majka28 hmmm, zastanawia mnie dlaczego jesteś taka pewna, że pierwsze twoje podejście było skazane na niepowodzenie? Nie musisz odpowiadać, bo teraz cieszysz się swoim szcześciem. Gratulujemy! Zaintrygowała mnie ta pewnośc w twoich słowach. Czyżby nie podzieliły się i podano Tobie mniej niż 4 komrkowe?
POZDRAWIAMY SERDECZNIE! :D

Awatar użytkownika
asiawzdomku
Posty: 3372
Rejestracja: 17 wrz 2003 00:00

Post autor: asiawzdomku »

sik ja tez miałam jedno podejscie do mrozkow które nie mogło sie udać.
od 12 maja 2004 mamy Isię i Maciusia:)
i niespodziankową Karolinke 05.01.09r.

Awatar użytkownika
agata30
Posty: 2556
Rejestracja: 20 lut 2002 01:00

Post autor: agata30 »

Lunka, ale nawet ja sa piekne zarodki to ciagle powodzenie programu nie przekracza procentowo 50-60%. Do jakosci dochodza problemy z implantacja-endometrium, hormony, immunologia, bledy genetyczne i pewnie jeszcze wiele innych czynnikow o ktorych nie mam pojecia. A do tego to tylko biologia.......
Agata i Lena Anita ur. 22.03.05 :)

Awatar użytkownika
agata30
Posty: 2556
Rejestracja: 20 lut 2002 01:00

Post autor: agata30 »

SiK pisze:Wiem. Lecz czy my powinniśmy się tym martwic i zastanawiać? Na pewno nie! W końcu to po to zwracamy się do specjalistów aby nie myśleć o takich rzeczach. Przynajmniej my mieliśmy takie odczucia. Zaufaliśmy lekarzom w nOvum i o pewne rzeczy nie pytaliśmy. Dlaczego? Bo to nie nasza sprawa tylko ich - to oni są tu lekarzami nie My.
Owszem, my tez zaufalismy lekarzom, w koncu wg tego co przeczytalam nie mialo szans nam sie udac, a jednak sprobowalismy. Bo wlasnie oni nas przekonali. I pewnie sprobujemy jeszcze raz z modyfikacjami zaproponowymi przez klinike. Tez nOvum :)
A to ze draze temat, no taka juz jestem, lubie wiedziec :wink: :lol: i pasjonuje mnie to.
Agata i Lena Anita ur. 22.03.05 :)

Awatar użytkownika
SiK
Posty: 6122
Rejestracja: 23 maja 2003 00:00

Post autor: SiK »

AsiaW - czegoś tu nie rozumiem? Zwracamy się do klinik bo mamy dość leczenia i chodzenia od lekarza do lekarza. Czy tak? Chcemy mieć dziecko, bo większość badań już przeszliśmy i oczekujemy, że specjaliści nas poprpwadzą za rękę przez wszsytkie badania zalecane i wynikające z ich doświadczenia. Że wyeliminują oni wszelkie, a właściwie to prawie wszelkie niepewności (wszystkich nigdy nie można), nieprawidłowości i poprowadzą nas tak abyśmy jak najszybciej zosatli rodzicami. tego chcemy, tak? TAK. Więc nie rozumiem? To znaczy, że zdarzają się transfery ze zbyt słabo rozwiniętych zarodków itp?
Nas akurat potraktowano od samego początku indywidualnie, profesjonalnie i do teraz czujemy się jak byśmy znali się z lekarzami od wieków. Czyżbyśmy mieli szczęście? Na pewno też, ale w dużej mierze to ich zasługa i to wiemy w 100%.
POZDRAWIAMY WAS SERDECZNIE! :D

Awatar użytkownika
asiawzdomku
Posty: 3372
Rejestracja: 17 wrz 2003 00:00

Post autor: asiawzdomku »

SiK lekarze to tylko ludzie i czasem sa omylni nas to spotkało na szczęscie raz , za 2 razem transfer był potrójnie udany i wręćz nieprawdopodobny bo na prawde trzeba miec duzo szczęscia zeby 3 mrozaczki się zagnieżdziły.
od 12 maja 2004 mamy Isię i Maciusia:)
i niespodziankową Karolinke 05.01.09r.

Awatar użytkownika
karolinek
Posty: 2170
Rejestracja: 25 lut 2003 01:00

Post autor: karolinek »

Agatko czy ja mam się tu wpisać? Mozna powiedziec że na razie się udało ale wiecie jak jest, jeszcze kilka waznych punktów przed nami.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak się leczyć?”