Urodziła cię "Inna Pani", czy "Inna Mama"

O adopcji na poważnie. Czy adopcja jest lekarstwem na nasze problemy? Dlaczego adoptujemy? Czego się boimy? Może ktoś ma już gotową odpowiedź?

Moderator: Moderatorzy adopcyjne dylematy

ODPOWIEDZ

Powinniśmy mówić dziecku, że urodziła go:

inna pani
248
54%
inna mama
214
46%
 
Liczba głosów: 462

Awatar użytkownika
Madźka
Posty: 6235
Rejestracja: 25 paź 2002 00:00

Post autor: Madźka »

Aż zajrzałam do moich statystyk... :wink:
Licia pisze: Ale przecież często jest tak, że ojciec nie jest "stroną" w sprawie, nie decyduje o adopcji, ba, często nie ma o dziecku (lub jego adopcji)pojęcia
rzeczywiście tak jest, większość przypadków (przy zrzeczeniu, bo pozbawienie władzy to co innego) to samotne kobiety - panny, rozwiedzine i wdowy. Z prawnego punktu widzenia ojcostwo wtedy jest nieustalone, choć ojciec biologiczny może wie o dziecku...
Mietek pisze:... ale chyba są też przypadki, że wie i ma pojęcie...

pewnie że są i to w kilku wariantach...
gdy nie jest mężem matki:
1.wie i dlatego zostawił matkę, nie che mieć z dzieckiem nic wspólnego
2.wie i nie zgadadza się na adopcję
3.wie i zakłada sprawę o ustalenie ojcostwa, bo twierdzi, że to nie on jest ojcem

wie, jest mężem matki i ojcem dziecka, razem podejmują decyzję o zrzeczeniu i najczęsciej jest to dla facetów bardzo trudna decyzja. (ok. 10-15% przypadków)

Awatar użytkownika
Mietek
Posty: 337
Rejestracja: 22 kwie 2002 00:00

Post autor: Mietek »

10 - 15 % nie spodziewałem się że aż tak dużo. Myślałem , że jest to 1-2% , a okazuje się, że jest to naprawdę duży odsetek. Tak więc potwierdza się to, że to całe gadanie o matkach biol. to powielanie stereotypów. Pomyślcie - 10-15% adoptowanych dzieci ma też ojców (nie mylić z inseminatorami) ho ho ho
Mietek - obrońca pryncypiów i przypalonych garnków

Awatar użytkownika
Bea_7
Mateczka
Mateczka
Posty: 4220
Rejestracja: 18 sty 2005 01:00

Re: Urodziła cię "Inna Pani", czy "Inna Mama&

Post autor: Bea_7 »

joki pisze:Chciałabym poznać Wasze odczucia w tym temacie. Powinniśmy mówić dziecku, że urodziła go "inna pani", czy "inna mama"? Pytam, bo ten temat wypłynął na naszym ostatnim spotkaniu w OAO i zdania były podzielone.
Wyciągam ten trochę zakurzony ale wciąz aktualny wątek, bo ciekawa jestem opinii nowych rodziców adopcyjnych, których od czasu tego wątku sporo przybyło na Bocianie.
Ja tez zaliczam się do tych rodziców i przede mna równiez dylemat: "inna pani" czy "inna mama" a może "matka biologiczna" :?:
Mietek pisze:Pomyślcie - 10-15% adoptowanych dzieci ma też ojców
"Inny pan", "inny tata" czy może "ojciec biologiczny" :?:

Zastanawiam się tylko, czy wersja "matka biologiczna" "ojciec biologiczny", do której właściwie najbardziej się skłaniam jest zrozumiała dla dziecka?
Pozdrawiam!

Awatar użytkownika
Jewka
Posty: 2084
Rejestracja: 12 maja 2003 00:00

Post autor: Jewka »

I ja sobie nad tym głowę łamałam :roll:
Ostatecznie, na dziś sprawę przesądził post Madźki:
Madźka pisze: Do ok. 6 r.ż. dziecko nie rozumie znaczenia posiadania "drugich rodziców", matka adopcyjna i matka rodzona to dla niego to samo. Nie ma znaczenia dla niego fakt, że urodził go ktoś inny - mama to mama.
Ok. 6-8 r.ż dzieci zdają sobie sprawe ,że matka adopcyjna to ktoś inny niz rodzona, a wieku 8-11 dzieci potrafią sobie uświadomić, że mają dwie pary rodziców.

Dla małego dziecka, które ma 3-5 lat mówienie o drugiej mamie może wywołać niezły zamęt w głowie i niepokój - "to kto jest wreszcie moją mamą?"
Zatem najpierw, w pierwszych opowieściach, odpowiedziach: "urodziła cię inna pani".
Ufam, że uchwycę moment, gdy Młodziak zajarzy, że skoro urodziła, to jest mamą i wtedy chciałabym radośnie potwierdzić to jego odkrycie: "Tak. Ty masz dwie mamy. Ja jestem Twoją mamą i pani, która cię urodziła to też Twoja mama" - lub jakoś tak.

Bo mój synek ma dwie mamy. Dwie bardzo fajne mamy :D
I jeszcze mamę chrzestną, i jeszcze Mamę w Niebie 8)

Awatar użytkownika
kala
Posty: 2263
Rejestracja: 15 kwie 2003 00:00

Post autor: kala »

W swojej wypowiedzi sprzed 2 lat na tym wątku sklaniałam sie bardziej ku ,,innej mamie"
Zgodnie z tym co tu pisałam tak zrobiłam i użyłam okreśklenia druga mama (na siebie) podczas ,,rozmowy" o adopcji.
Madźka ma zupełną racje że małym dzieciom wprowadza to za duże zamieszanie.

Tak więc z własnego doświadczenia mogę napisac że jednak ,,inna Pani" a mama to ja...... choć przez okres przedszkolny.
Marzenia się spełniają: Wojtek (2002) i Inga (2004)

Awatar użytkownika
Agusia
Posty: 1315
Rejestracja: 30 lis 2002 01:00

Post autor: Agusia »

U nas po prostu "inna pani", bo jak to - Isia ma aż dwie mamy,a Martusia tylko jedną? "Matka jest tylko jedna" :lol: i prawdziwy Tatuś też jest jeden!
Agusia
NAJSZCZĘŚLIWSZA NA ŚWIECIE MAMUSIA WERONIKI I MARTY
[url=http://foto.onet.pl/eakyg,488fsgw44gf0]moje skarby[/url]

Awatar użytkownika
malgosik
Posty: 5298
Rejestracja: 13 sty 2002 01:00

Post autor: malgosik »

zycie zweryfikowalo nasze poglady na ten temat. jeszcze 3 lata temu bylam goraco oredowniczka "innej mamy", ale od kiedy czuje sie zwiazna z nikita...
mowimy "inna pani". za jakis czas, jak jej umysk bedzie w stanie to pojac, moze przejdziemy do "mamy".
to nie jest takie proste... :?
malgosik- mama
NIKI ( 11. 2002) i
TUSI (11. 2007)

Awatar użytkownika
joanna17
Posty: 2161
Rejestracja: 22 sty 2003 01:00

Post autor: joanna17 »

Wygląda na to, że i ja delikatnie weryfikuję poglady :wink:

W rozmowie z 2-3 latkiem określanie kogoś inną mama jest karkołomna figurą. Bo poza mama, babacią, ciocią inne kobiety określa się jako "pani", a tak czy inaczej mówimy o jakiejś innej, dalekiej, obcej kobiecie. Pojęcie "mama" jest dla dziecka nazwą własną, bardziej niz imie (jak widać po Marceli - lat 7...chyba na baaarzdo długo...ona b. długo na pytanie jak mama ma na imię odpowiadała: mama...na dobrą sparwę do teraz ja jestem "mama"...jak np. coś narysuje, czy wypisze członków rodziny "po imieniu", to tatuś będzie Mariuszem ale ja na bank mamą :lol: )

Tak wiec w rozmowach z malutkim Matim pewnie będę mówiła o innej pani, a gdy osiągnie jako taką świadomość rodzenia dzieci przez mamy, przerzucę się na inną mamę, bo niezmiennie pozostaję przy tej części moich poglądów, gdzie jego matka biologiczna jest "mamą" .

Ale wydaje mi się, że jednak niekoniecznie dopiero po 6 urodzinach...Marcela 5-letnia pojęła zawirowania "dwóch mam" Matika :)
Mama Martusi (zwanej Starą Kozą) i Mateusza (zwanego Dudkiem)

Awatar użytkownika
Bea_7
Mateczka
Mateczka
Posty: 4220
Rejestracja: 18 sty 2005 01:00

Post autor: Bea_7 »

Jeżeli dobrze zrozumiałam Wasze posty, dziewczyny kochane :D , to "inna pani" czy "inny pan" będzie funkcjonowało w Waszych domach do czasu, aż przyjdzie odpowiednia pora? Czyli do chwili, gdy uznacie, że Wasze dziecko jest w stanie pojąć, że mamy można mieć dwie?

Agusiu, czy Ty zamierzasz kiedyś zmienić tę sytuację i powiedzieć jednak Isi, że ma dwie mamy? Czy raczej zostaniesz przy określeniu "inna pani"?

Pytam dlatego,ze rozumiem fakt, że dziecko do określonego wieku może nie zrozumieć we właściwy sposób, co to znaczy, że urodziła Go "mama biologiczna". Przyznam jednak, że nie wyobrażam sobie rozmowy z 7, 8 czy nawet bystrym 5-latkiem i używanie w dalszym ciągu słów "inna pani", bo skoro jest jakaś "inna pani" to ja jestem "ta pani"?
Tak sobie dywaguję, że to określenie "mama biologiczna" Tej, Która Urodziła po prostu się należy. Bo jeśli trzymamy się już pojęcia "inna pani" to jak matka biologiczna mojego synka określiłaby mnie?
"Pani, która wychowała" a może dla Niej to ja będę "tą inną panią"?

Nasz synek jest mały, ale szybko rośnie a ja wciąz nie jestem do końca przekonana, jak powinnam opowiedzieć Mu, że to nie ja Go urodziłam.
Nadal czuję wewnętrzny opór, słysząc "inna pani" choć pojęcie "inna mama" też nie bardzo mi odpowiada.
No to mam dylemat, być może życie samo podsunie mi jakąś odpowiedź? A może zmienię zdanie, jak Ty Małgosik?
Pozdrawiam!

Bea_adopcyjna_mama_wciąż_się _wahająca.

Awatar użytkownika
haniaaa
Posty: 860
Rejestracja: 02 cze 2003 00:00

Post autor: haniaaa »

A ja nie wiem w ogóle skąd się wzięło określenie "inna pani" - "inna mama" rozumiem, bo ja jestem ta nie inna, ale inna pani? Bez sensu. Ja Oli będę mówić, o pani, która ją urodziła. Oczywiście do czasu, jak nie pojmie, że kobieta, która ją urodziła, jest jej biologiczną matką.
Najszczęśliwsza mama Olusi (IV 2005 r.) i Zuzi (X 2006 r.)

Awatar użytkownika
Bea_7
Mateczka
Mateczka
Posty: 4220
Rejestracja: 18 sty 2005 01:00

Post autor: Bea_7 »

Haniuuu :D
Uspokoiłaś mnie swoim postem, bo sądziłam już, że tylko dla mnie słowa "inna pani" brzmią trochę jak z kosmosu.
Pozdrawiam!

Awatar użytkownika
kala
Posty: 2263
Rejestracja: 15 kwie 2003 00:00

Post autor: kala »

haniaaa pisze:A ja nie wiem w ogóle skąd się wzięło określenie "inna pani"
Słowa ,,pani" używamy często w rozmowach z dzieckiem: zaczepia nas Pani na ulicy i rozmawia z dzieckiem, dziecko się pyta: kto to? my to jest Pani. Jest Pani w przedszkolu, pani w sklepie, pani w autobusie..... Myślę że to użycie ,,Inna" to podkreślenie że to nie jest żadna z tych pań które dziecko spotyka. Inna - tak której nie znamy.
To moja teoria :wink:
Marzenia się spełniają: Wojtek (2002) i Inga (2004)

Awatar użytkownika
haniaaa
Posty: 860
Rejestracja: 02 cze 2003 00:00

Post autor: haniaaa »

Eeee, Kalo, trochę naciągana ta Twoja teoria. ;) Inna od innych pań? :) To może lepiej "nieznajoma pani". 8) Beo, zauważyłam, że często mamy podobne odczucia. :)
Najszczęśliwsza mama Olusi (IV 2005 r.) i Zuzi (X 2006 r.)

Awatar użytkownika
joanna17
Posty: 2161
Rejestracja: 22 sty 2003 01:00

Post autor: joanna17 »

rany julek, dyskusja semantyczna się zrobiła? :wink:

"inna pani" ...no po prostu "pani" to kobieta w języku malucha. Jak zapyta czy ty mnie urodziłaś, to jak odpowiecie? no chyba narzuca się inna pani/inna kobieta. Dla mnie to proste jak słońce i nie am nic wspólnego ze mna jako "tą panią", to po prostu określenie jakiejś kobiety.
Mama Martusi (zwanej Starą Kozą) i Mateusza (zwanego Dudkiem)

Awatar użytkownika
malgosik
Posty: 5298
Rejestracja: 13 sty 2002 01:00

Post autor: malgosik »

zawsze mozna powiedziec "pewna pani" :wink:
malgosik- mama
NIKI ( 11. 2002) i
TUSI (11. 2007)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Adopcyjne dylematy”