Rodzina zastępcza dla dziecka z rodziny...

O adopcji na poważnie. Czy adopcja jest lekarstwem na nasze problemy? Dlaczego adoptujemy? Czego się boimy? Może ktoś ma już gotową odpowiedź?

Moderator: Moderatorzy adopcyjne dylematy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
doreczka
Posty: 74
Rejestracja: 31 paź 2004 00:00

Post autor: doreczka »

Droga Kiwinko!
Po przecytaniu "JEŻA" i "WIERZY Z KLOCKÓW" Kotowskiej
choc trochę zrozumiałam, co może czuć dziecko. Skąd u niego tyle kolców i lęków.
Ja też jestem cała w strachu bo w piątek przed nami rozmowa w OA o dzieciach..................... :lol:

Awatar użytkownika
kiwinka
Posty: 171
Rejestracja: 01 sty 2005 01:00

Post autor: kiwinka »

juz nie jestesmy sami :lol:
mamy wsparcie naszego PCPR-u! :lol: tam nas lubią! :D
poradzil wystapic do sadu o przeprowadzenie przez nich pełnego wywiadu u nas (propo:co to takiego?) juz złożyłami, wystawili zaświadczenie że odbędziemy kurs, obiecali wsparcie
nareszcie ktos nas normalnie traktuje, bo juz myslałam że to my zwariowaliśmy
bardzo duże wsparcie zawdzięczam również Wam :cmok:
dzieki za każde dobre słowo!
jeszcze nie wygralismy ale mamy nowe siły, za każdym razem gdy odwiedzam Asię i widze jej usmiech widze sens naszych działań
znalazłam gdzieś takie pocieszajae słowa i Wam je dedykuję:

PROSIŁAM O SIŁĘ... a Bóg dał mi trudności, aby uczynić mnie silną.
PROSIŁAM O MĄDROŚĆ... a Bóg dał mi problemy do rozwiązywania.
PROSIŁAM O POWODZENIE... a Bóg dał mózg i mięśnie do pracy.
PROSIŁAM O ODWAGĘ... a Bóg dał mi niebezpieczeństwo do pokonania.
PROSIŁAM O MIŁOŚĆ... a Bóg dał mi ludzi z problemami, aby im pomóc.
PROSIŁAM O UZNANIE... a Bóg dał mi możliwości.
NIE OTRZYMAŁAM NIC Z TEGO CO CHCIAŁAM.
OTRZYMAŁAM WSZYSTKO CZEGO POTRZEBOWAŁAM.
"Dziecko chce być dobre.Jeśli nie umie- naucz.
Jeśli nie wie- wytłumacz.Jeśli nie może- pomóż" J.Korczak

Awatar użytkownika
kiwinka
Posty: 171
Rejestracja: 01 sty 2005 01:00

Post autor: kiwinka »

Doreczko ! powodzenia na rozmowie w OA :D
:bigok: :cmok:
"Dziecko chce być dobre.Jeśli nie umie- naucz.
Jeśli nie wie- wytłumacz.Jeśli nie może- pomóż" J.Korczak

Awatar użytkownika
kasiavirag
Mateczka
Mateczka
Posty: 4121
Rejestracja: 24 lip 2002 00:00

Post autor: kasiavirag »

kiwinko, trzymamy kciuki.
Jak dobrze czytać, że macie też "instytucjonalne" wsparcie, nie tylko bocianowe :)
Kasia, mama (z)mieszana, ale się porobiło...

Awatar użytkownika
Ita
Członek Stowarzyszenia
Posty: 3145
Rejestracja: 13 maja 2003 00:00

Post autor: Ita »

kiwinko, wspaniale ze ktos Wam i Asi pomoze byc w koncu razem. trzymaj sie i nie poddawaj.
Ita
IVF/ISCI Novum :
[url=http://www.suwaczki.com/tickers/k0kdk6nla2yf78vw.png]Łucja Zofia[/url]
[url=http://images34.fotosik.pl/109/a3689ad6ffdc5bb7med.jpg]Lusia[/url]

Awatar użytkownika
gajaw
Posty: 155
Rejestracja: 25 mar 2003 01:00

Post autor: gajaw »

My też jesteśmy protestantami. Na naszym szkoleniu były 3 pary protestantów, 1 Świadkowie Jehowy, 1 świadomi katolicy i ludzie mniej wierzący. Naprawdę nie ma problemu z wyznaniem. Na forum o ośrodkach adopcyjnych był gdzieś wątek o wyznaniach. I tam od naszego autorytety Madżki :D dowiedziałam się, że protestanci mogą ukończyć szkolenie w katolickim ośrodku. Przecież to chrześcijanie!
Nie wiem dlaczego te zakonnice was dyskryminują, ale najważniejsze, że decyzję podejmuje sąd. Tymbardziej, że jest ponadwyznaniowy.



Nie martw się!
Sąd ma kierować się dobrem dziecka a to, że jesteście spokrewnieni jest ogromnym atutem! :cmok:
PS. I ja za Madżką polecam ci kontakt z Misją Nadzieja.
Gaja- mama Adrianka, Kacperka, Pawełka i Kubusia.

Awatar użytkownika
tosca
Posty: 659
Rejestracja: 20 lut 2002 01:00

Post autor: tosca »

błagam Was, napiszcie, że to nieprawda , te trudności kawinki - to NIE MOŻE być prawda !!!
to czyste szaleństwo stawianie takich barier spragnionemu miłości dziecku - czy naprawdę nie ma sposobu na bezkarność i bezdusznośc z jednej strony dyrektorki- zakonnicy a z drugiej - urządników sądowych???????? na BOga, musi być jakaś instytucja, człowiek nie wiem - biskup, minister sprawiedliwości, mozę rzecznik praw dziecka - KTOS z setek urzędasów powołanych do pilnowania spraw bezbronnych dzieci za nasze pieniądze, kto zainterweniuje i przetnie ten obłąkany wrzód i pozwoli dziecku skorzystać z miłości i rodziny

nie mogę w to uwierzyć, to jest po prostu koszamr, mam przed oczami Asię i Was, którzy też nie rozumiecie tego wszystkiego..........

przepraszam, nie wlewam otuchy swoimi słowai, lae nie mogę powstrzymać wzburzenia

do Madżki - czy Twoim zdaniem , jako fachowca, istnieje jakaś procedura czy instytucja która umożliwiłaby ingerencję w bezprawne praktyki dyrektorki tego ośrodka - np. wspomniany Rzecznik Praw Dziecka? kto soti ponad sędzią wydającym wyroki w takich sprawach?

Awatar użytkownika
tosca
Posty: 659
Rejestracja: 20 lut 2002 01:00

Post autor: tosca »

po przeczytaniu tego wątku nie mogłam spać w nocy i doszłam do wniosku, ze wyrok tego sądu - rodzinnego? opiekuńczego? nie wiem jak się nazywa - jest wbrew prawu
jeśli ZDROWE umysłowo dziecko znajduje się wskutek pomyłkowj diagnozy "psychologa" dziecięcego, w skutek tragicznej pomyłki 10 lat w zakladzie opiekuńczym, który opiekuje się przede wszystkim UMYSŁOWO niepełnosprawnymi dziećmi, to jak można uzasadniać wyrok tamtejszego sądu, odmawiający prawa do opieki rodzinie zastępczej, która ma POZYTYWNA kwalifikację, tym, że owo 10letnie dziecko odczuwa WIĘŻ EMOCJONALNĄ z tą placówką??? czy trzeba być nieukiem, skorumpowanym urzędnikiem czy po prostu bezdusznym człowiekiem aby wydać taki wyrok?
w jaki sposób można "zreflektować takiego sędziego? nie wolno tej sprawy tak zostawić, pzecież ten człowiek wydaje CODZIENNIE wyroki w inych, może podobnych sprawach

czy ktoś jest biegły w tym temacie????

Awatar użytkownika
kiwinka
Posty: 171
Rejestracja: 01 sty 2005 01:00

Post autor: kiwinka »

kochana tosco, każdy komu opowiedam historię nie może uwierzyć, współczuje, oburza sie na syt. i rozkłada ręce...
pani w MOPSie, zastepca prezydenta miasta, dyr. PCPR,...osoby, które niby maja jakąs władzę i możliwości, fakty sa takie że nad zakładem Asi nie ma instyt. państwowej, która ma wpływ poza zgromadzeniem tych zakonnic, do ich przełożonej w Krakowie tez juz napisałam prosbe o interwencje, nie otrzymałam odpowiedzi
na razie cieszymy sie z każdego spotkania z Asia, wykorzystujemy tak czas aby nie odczuwała jaka nierówna walke prowadzi sie za jej plecami
w końcu jest zwiazana z siostrami i opiekunkami i ja to rozumiem, to jest dziecko i mając do wyboru weekend u opiekunki, która zna od lat, która ma ogród i psa a u nas, znając nas od niecałych 4 miesięcy, ma dylemat
ale dlaczego dopuszczaja do tych dylematów dziecka zwalając że to nasza wina, nie rozumiem
nie musza sie cieszyc z tego że to akurat my kochamy Asie ale to nie w porzadku że nam robia przeszkody bo my to przejdziemy i dzieki Bogu sie pozbieramy ale cierpi dziecko
niby to takie oczywiste a jednak...
i tak nie opisuje tu wszystkiego co nas spotyka bo pewnie posadzilibyscie mnie o bajkopisarstwo :?
w środe druga rozprawa w sądzie, nie wiem czego sie spodziewać ale jestem wdzięczna mojej rodzinie, siostrze i mamie, które będa tam z nami aby udzielic wsparcia, myslę że to bedzie dla sądu pozytywne zwłaszcza że one sa katoliczkami a chca powiedzieć sadowi że nas popieraja całym sercem
mam nadzieję że będzie to decydujacy moment i że w końcu zapadnie decyzja, ta na która czekamy zwłaszcza że w miniony juz weekend(czas mija zbyt szybko w weekendy:( Sąd dał nam wreszcie przepustkę i Asia była u nas, dlatego nie miałam czasu na forum:)
"Dziecko chce być dobre.Jeśli nie umie- naucz.
Jeśli nie wie- wytłumacz.Jeśli nie może- pomóż" J.Korczak

Awatar użytkownika
kiwinka
Posty: 171
Rejestracja: 01 sty 2005 01:00

Post autor: kiwinka »

acha dostalismy propozycję w jednym z stowarzyszen rodzin zastępczych że dostaniemy papierek do sądu że mamy ukończony kurs a załatwimy go pózniej ale to nie wchodzi w grę, kłamstwo ma krótkie nogi a nasze przekonania na to nie pozwalaja i zreszta czy tylko w taki sposób można załatwić w polsce taka sprawę?
będziemy uczciwi bo nad całą ta spawą czuwa Sędzia ważniejszy niz ten w ziemskim sądzie i u Niego takie rzeczy nie przejdą...
pozdrawiam
"Dziecko chce być dobre.Jeśli nie umie- naucz.
Jeśli nie wie- wytłumacz.Jeśli nie może- pomóż" J.Korczak

Awatar użytkownika
marycha
Posty: 1212
Rejestracja: 06 kwie 2004 00:00

Post autor: marycha »

Kiwinka :cmok:
Trzymajcie się! Wierzę, że wam się uda!!!
mama Kasi (2001) i Michała (2003)

Awatar użytkownika
gosh
Posty: 1855
Rejestracja: 01 kwie 2004 00:00

Post autor: gosh »

kiwinka pisze:będziemy uczciwi bo nad całą ta spawą czuwa Sędzia ważniejszy niz ten w ziemskim sądzie i u Niego takie rzeczy nie przejdą...

...i dlatego Kiwinko ufam, ze wsyzstko wkrotce sie dobrze skonczy :)
Caly czas Wam tu kibicuje. Powodzenia!!! :bigok:
Gosh, szczęśliwa mama Stasia Żołnierza :love:

Awatar użytkownika
kiwinka
Posty: 171
Rejestracja: 01 sty 2005 01:00

Post autor: kiwinka »

po dzisiejszej rozprawie pozbyłam sie złudzeń że wysokiemu sądowi zależy na "dobru dziecka"...
słowa sędziny do nas na koniec :
"...ja mam teraz fajrant ! akta idą teraz do sądu w ...... i tam rozpatrza Wasze [/b]zażalenie na moją pracę, przepustki w tym czasie nikt Wam nie wystawi bo akt w sadzie nie będzie..."
:?: :mur: :?: :?: :?:
ponieważ osmielilismy sie napisać odwołanie do sądu okręgowego od jej decyzji, której bzdurna treść przytaczałam niedawno,
a "wspaniałomyslne" panie z zakładu wniosły o wyznaczenie nam ścisłych godzin odwiedzin bo swoimi niespodziewanymi wizytami "dezorganiaujemy" ich pracę ...
:help:
Madziu czy ukończenie kursu jest niezbędne? bo dla tej sędziny tak a my słyszelismy że dzieci są umieszczane przed rozpoczęciem kursu w rodzinach, jeszcze stwierdziła że po co nam opinia PCPRu w naszym mieście, o która wnioskowaliśmy bo sąd wywiadu nie zlecił
kto wie jak długo ciagna się odwołania w sądzie okręgowym ? i czy wtedy sąd rej. rodzinny ma prawo wystawiać przepustki?
"Dziecko chce być dobre.Jeśli nie umie- naucz.
Jeśli nie wie- wytłumacz.Jeśli nie może- pomóż" J.Korczak

Awatar użytkownika
tosca
Posty: 659
Rejestracja: 20 lut 2002 01:00

Post autor: tosca »

Kiwniko - bardzo CIę prosze, spróbuj skontaktować się z biurem rzecznika praw dziecka - tam jest scisłe zaszeregowaie jesli chodzi o tematyke i osobe odpowiedzialną
Jestem pewna, że możesz tam uzyskać pomoc, chocby w tym, jakie śa jescze procedury, by pomóc Asi

Awatar użytkownika
Madźka
Posty: 6235
Rejestracja: 25 paź 2002 00:00

Post autor: Madźka »

kiwinka pisze: Madziu czy ukończenie kursu jest niezbędne? bo dla tej sędziny tak a my słyszelismy że dzieci są umieszczane przed rozpoczęciem kursu w rodzinach, jeszcze stwierdziła że po co nam opinia PCPRu w naszym mieście, o która wnioskowaliśmy bo sąd wywiadu nie zlecił
kto wie jak długo ciagna się odwołania w sądzie okręgowym ? i czy wtedy sąd rej. rodzinny ma prawo wystawiać przepustki?


Kiwinko, o koniecznosci szkolenia i wywiadzie z PCPR mówi ustawa i rozporządzenie o Rodzinach zastę pczych ( tutaj), co nie znaczy, że nie można wcześniej powierzyć dziecka jeśli jest taka konieczność. Czasami rodziny odbywają szkoleniu juz po powierzeniu. A opinia PCPR jest konieczna, bo to PCPR później decyduje o pomocy pienieżnej i podpisuje z rodziną umowę.

Czy mała ma opiekuna prawnego? Opiekun prawny mógłby prosić sąd o urlopowanie dziecka z placówki do rodziny, na czas toczącego się postępowania.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Adopcyjne dylematy”