Rodzina zastępcza dla dziecka z rodziny...

O adopcji na poważnie. Czy adopcja jest lekarstwem na nasze problemy? Dlaczego adoptujemy? Czego się boimy? Może ktoś ma już gotową odpowiedź?

Moderator: Moderatorzy adopcyjne dylematy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
elik999
Posty: 709
Rejestracja: 15 mar 2004 01:00

Post autor: elik999 »

oby tak dalej!!! :cmok:

Awatar użytkownika
hanula
Posty: 3037
Rejestracja: 14 lip 2004 00:00

Post autor: hanula »

oby ten miesiac trwal wiecznie... :loving:

:bigok: :bigok: :bigok:

Awatar użytkownika
kasiavirag
Mateczka
Mateczka
Posty: 4121
Rejestracja: 24 lip 2002 00:00

Post autor: kasiavirag »

Kiwinko kochana, pisz jak zdziałałaś takie cuuuuda :))
Kasia, mama (z)mieszana, ale się porobiło...

ktbs
Posty: 4739
Rejestracja: 06 sty 2005 01:00

Post autor: ktbs »

kiwinka przeczytałam całość i łza mi się nie raz zakręciła w oku :( ale były też radosne i optymistyczne momenty :lol:

wierzę że wszystko ułoży się po Waszej myśli :flowers:

wiele rzeczy mnie w postępowaniu waszego sądu dziwi, ja sama jestem rodziną zastepczą (co prawda niespokrewnioną) ale dziecko było w domu dwa miesiące przed rozpoczęciem kursu, jak już ją zabraliśmy z DD została na stałe nie musiała wracać, sędzia człowiek :)
jedynie współpraca z pcpr trochę gorsza, ale jakoś sobie radzimy

jeszcze raz życzę powodzenia i trzymam kciuki

Awatar użytkownika
gosh
Posty: 1855
Rejestracja: 01 kwie 2004 00:00

Post autor: gosh »

Kiwinko!! Ależ się cieszę :happy: :clap1:
Życzę Wam udanych wakacji w powiększonej rodzince, no i zeby ta powiększona rodzinka juz taka pozostala :bigok: :bigok: :bigok:
Gosh, szczęśliwa mama Stasia Żołnierza :love:

Awatar użytkownika
kiwinka
Posty: 171
Rejestracja: 01 sty 2005 01:00

Post autor: kiwinka »

Kochani wracam po długiej nieobecności wypełnionej radościami ale i łzami...
po szesciu miesiącach starań, ukończeniu kursu, odwołaniach do sądu gdy już nic więcej nie możemy ze swej strony zrobić, mamy skompletowane wszystkie dokumenty, świetne opinie,jednym słowem spełniamy wszystkie wymagania aby zostac rodzina zastepcza i aby Asia rozpoczęła nowy rok szkolny już u nas...
dowiedzielismy sie że Sąd dopuscił dowód z badań w RODK na wniosek zakładu dziecka...

badań które, jak mówią nasze trenerki z kursu, nie są w naszym przypadku potrzebne... :(
(a propo, czy ktos wie jak to wygląda?)

nie boimy sie tego, tylko sprawa zostanie jeszcze przeciągnięta o kolejne kilka miesiecy ...
jesteśmy bardzo zmeczeni...

śmiem twierdzić że mowa o działaniu dla dobra dziecka w przypadku sądu rodzinnego to czysta kpina
wiem że niektórzy z Was spotkali sie z ludzkim traktowaniem w sądzie ale my niestety nie...
wiele słów cisnie sie na usta ale wiem że takie uzalanie sie niczego nie zmieni, bedziemy walczyć dalej, dzieki Bogu że mamy za soba nasz PCPR
samo za siebie mówi już to że po ukończeniu kursu nasze Panie zaproponowały nam jeszcze dwójke dzieci...odmówilismy, na razie
bo gdy zakończy sie choć nie wiemy kiedy, nasza sprawa o Joasię
i gdy odetchniemy to kto wie...

Pozdrawiamy serdecznie wszystkie kochane rodzinki z tego cudownego forum! :cmok: :D
"Dziecko chce być dobre.Jeśli nie umie- naucz.
Jeśli nie wie- wytłumacz.Jeśli nie może- pomóż" J.Korczak

Awatar użytkownika
kasiavirag
Mateczka
Mateczka
Posty: 4121
Rejestracja: 24 lip 2002 00:00

Post autor: kasiavirag »

Kiwinko SIŁ!

Wspomożemy modlitwą! na pewno.
Kasia, mama (z)mieszana, ale się porobiło...

ktbs
Posty: 4739
Rejestracja: 06 sty 2005 01:00

Post autor: ktbs »

Kiwinko wszystko na pewno się ułoży, trzymam kciuki :)

Awatar użytkownika
kiwinka
Posty: 171
Rejestracja: 01 sty 2005 01:00

Post autor: kiwinka »

Dziekuje Wam :cmok: jest jedna dobra nowina że Joasia będzie u nas od poniedziałku na dwa tygodnie :D ...
bardzo się boję jak będzie ...nie widzieliśmy sie z nią 2 tyg i co jej powiem jak zapyta kiedy będzie u nas na zawsze...a ja nie wiem kiedy... :(

mimo wszystko jesteśmy dobrej myśli skoro sąd daje nam ciągle przepustki
tak bardzo bym chciała żeby to już sie skończyło, żebym mogła jechać po nią i powiedzieć :
jesteś już naszą córeczką tak jak obiecałam...
"Dziecko chce być dobre.Jeśli nie umie- naucz.
Jeśli nie wie- wytłumacz.Jeśli nie może- pomóż" J.Korczak

Awatar użytkownika
kasiavirag
Mateczka
Mateczka
Posty: 4121
Rejestracja: 24 lip 2002 00:00

Post autor: kasiavirag »

Kiwinko, ja tęz myślę,że wszystko na dobrej drodze.
Nie wyobrażam sobie by Sąd pozwoli na przywiązanie dziecka a potem nie zezwolił wam na bycie rodziną :)
Kasia, mama (z)mieszana, ale się porobiło...

Awatar użytkownika
kiwinka
Posty: 171
Rejestracja: 01 sty 2005 01:00

Post autor: kiwinka »

ja też taką mam nadzieję :)
dzieci po wspólnych szaleństwach słodko śpią, mój wspaniały mąż również a ja jak widać po godzinie o której topiszę, siedzę i martwie sie na zapas..ale cóż,.mamy już takie są (jak twierdzą zgodnie dziewczyny)...i co tu poradzić...
lepiej pójdę spać bo i tak nic nie wymyslę a pierwszy siwy włos ze zmartwień w moim wieku mi sie nie marzy :wink:
pozdrawiam!
"Dziecko chce być dobre.Jeśli nie umie- naucz.
Jeśli nie wie- wytłumacz.Jeśli nie może- pomóż" J.Korczak

Awatar użytkownika
tosca
Posty: 659
Rejestracja: 20 lut 2002 01:00

Post autor: tosca »

Kiwinko, wspomniałas, że rozmawiałas na temat trudności z adpocją Joasi z rzecznikiem praw dziecka - czy nie byłoby zasadne zwrócić się do tego urzędu z prośbą o pomoc w przyspieszeniu sprawy w sądzie?? przecież to takie oczywiste, że dziecku dzieje się krzywda, a Rzeczni prawdziecka jest własnie od interwencji w takich sprawach....
trzymam gorąco kciuki

Awatar użytkownika
kiwinka
Posty: 171
Rejestracja: 01 sty 2005 01:00

Post autor: kiwinka »

Witam! Rzecznik już pisał do sądu z zapytaniem dlaczego ta sprawa tak długo sie ciągnie i prosił sąd o wyjaśnienie, sąd odpowiedział mniejwięcej w takim tonie:
"umieszczenie dziecka w rodzinie zastepczej spowoduje nagłą diametralną zmianę w życiu dziecka, które trzeba do tego odpowiednio przygotować...(...), Państwo ......(czyli my) przez wiele lat nie interesowali sie dzieckiem i dziwi ich nagłe zainteresowanie stworzeniem rodziny zastepczej dla nieletniej...

mimo że kilkakrotnie pisałam do sądu i wyjasniałam na rozpawie że o jej istnieniu wiem przypadkiem od 1,5 roku,
już mi sie nie chce pisać pism na pisma, wyjaśnień i odwołań...bo mam wrażenie że i tak nikt tego nie czyta :cry:

na razie cieszymy sie wakacjami (u Was tez leje :?: ) lepimy z masy solnej i mamy w nosie sądy...
do następnej rozprawy, a rok szkolny za pasem :roll:

Pozdrawiam!
"Dziecko chce być dobre.Jeśli nie umie- naucz.
Jeśli nie wie- wytłumacz.Jeśli nie może- pomóż" J.Korczak

ktbs
Posty: 4739
Rejestracja: 06 sty 2005 01:00

Post autor: ktbs »

kiwinko przykre to że sądy w taki sposób interpretują chęć dania siebie ... czy to ważne że teraz a nie iks lat temu ją odnaleźliście ? ważne że w momencie kiedy znalazłaś Małą postanowiłaś stworzyć jej dom ...
gdybym przeczytała coś takiego pomyślałabym to co teraz : w tym wszystkim chodzi o pieniądze (może ten ośrodek w którym Mała przebywa boi się o ich utratę)

kiwinko ja jestem z Tobą i trzymam kciuki :D

Awatar użytkownika
kiwinka
Posty: 171
Rejestracja: 01 sty 2005 01:00

Post autor: kiwinka »

nadszedł ten smutny dzień...wszyscy chodza trochę nieswoi bo od kilku dni przybliża sie nieubłaganie rozstanie z Asią :cry:
wróci do zakładu, do tego co zna od lat, ta sama Asia ale jednak inna
teraz już wie jak wygląda rodzina na codzień, wpasowała się już w nasz rytm zajęć, atmosferę i wreszcie po blisko 6 wspólnych tygodniach postanowiła z nami zostać :D

i właśnie to przysparza mi łzy szczęścia ale i ogromnego smutku...cieszę się że nas pokochała, że mówi "mamo,chcę być z wami! kiedy będę na zawsze?"
ale teraz będzie jej przez to ciężej bo będzie bardziej tęsknić :cry2:

urlopy w sądzie tzw.rodzinnym,dobiegają końca...może zaczną zajmować się dziećmi??

:roll:
"Dziecko chce być dobre.Jeśli nie umie- naucz.
Jeśli nie wie- wytłumacz.Jeśli nie może- pomóż" J.Korczak

ODPOWIEDZ

Wróć do „Adopcyjne dylematy”